1001 nowoczesnych biur wolnych w Warszawie. Podsumowanie 2020

Analitycy REDD, niezależnej platformy dostarczającej dane o rynku biurowym w Polsce, informują, że w Warszawie dostępnych od zaraz jest ponad 500 tys. m2 (1001 modułów) nowoczesnej powierzchni biurowej. W drugim półroczu 2020 w całej Polsce obserwowaliśmy kontynuację wzrostu wolnej powierzchni dostępnej do wynajęcia.

W ciągu najbliższego miesiąca zasoby biur dostępnych natychmiast może zasilić kolejne 96,327 m2 biur, w których obecni najemcy nie przedłużają umów najmu.

–  Ponad 500 tys. m2 (1001 modułów) nowoczesnej powierzchni pozostaje dostępnej do wynajmu od zaraz  – mówi Piotr Smagała, dyrektor zarządzający REDD. REDD1

Wolne biura: Powierzchnia oddana vs w budowie. II półrocze

– W drugim półroczu 2020 obserwowaliśmy kontynuację wzrostu wolnej powierzchni dostępnej do wynajęcia. W okresie ostatnich 6 miesięcy w oddanych obiektach biurowych przybyło 369,000 m2 powierzchni, która nie została zaabsorbowana przez popyt – mówi Judyta Bartnicka, analityczka REDD.

Wolna (komercjalizowana) powierzchnia w obiektach w budowie utrzymywała się na podobnym poziomie w przedziale 750 – 800 tys. m2.REDD2

Hossa na kryptowalutach. Co z brexitem?

Jak widać, Brytyjczycy w brexicie mają tylko jedną zasadę – żaden termin nie jest wystarczająco długi, by zrobić coś przed jego końcem. Ku radości spekulantów lubiących dużą zmienność na rynku, trzymają się tej reguły bardzo mocno.

Co z brexitem?

Wygląda na to, że gigantyczna operacja negocjacyjna może się rozbić o dostęp do łowisk. Jest to temat, którego wyraźnie bronią obydwie strony. Jeżeli wydaje nam się, że polsko-węgierskie weto w sprawie budżetu było bardzo silnym środkiem względem tego, co chcieliśmy uzyskać, to szybko zostaliśmy wyprowadzeni z błędu przez Paryż. W obronie dostępu do brytyjskich łowisk Francuzi są skłonni zawetować porozumienie handlowe Wielkiej Brytanii z Unią. Obecnie trwa korekta, gdzie funt odzyskuje wartość po tych informacjach i wynikających z nich stratach.

Złoty wciąż słaby

Złotówka w dalszym ciągu słaba. Polskiej walucie oprócz interwencji nie pomaga klimat wokół pandemii. Nagłe zamykanie lotów związane z pojawieniem się nowej odmiany wirusa w Wielkiej Brytanii i przypadków na Starym Kontynencie spowodowało wczoraj, że klimat na rynkach uległ wyraźnemu pogorszeniu. Przeważnie jest tak, że jak ryzyko rośnie, odbija się to negatywnie na walutach państw rozwijających się, nie inaczej jest obecnie, a euro zadomowiło się już powyżej 4,50 zł.

Hossa na kryptowalutach

Najpopularniejsza kryptowaluta świata, bitcoin, przebiła swoje historyczne maksima i jest najdroższa w historii. Od szczytów z przed trzech lat jest już niemal na poziomie o 10% wyższym. Cały rynek kryptowalut jednak jest w dalszym ciągu znacznie niżej. Żeby osiągnąć poziomy z przełomu lat 2017 i 2018, musiałby jeszcze wzrosnąć niemal 30%.  Powodem jest rosnący udział bitcoina, związany z brakiem silnych konkurentów.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:30 – USA – wzrost PKB,

16:00 – USA – indeks zaufania konsumentów Conference Board.

Maciej Przygórzewski główny analityk w InternetowyKantor.pl

Karuzela emocji dla inwestorów: podsumowanie 2020 r. na rynkach akcji

Pandemia COVID-19 wprowadziła spore zamieszanie w świecie inwestycji. Mimo ogromnych emocji i wahań, rynek akcji kończy 2020 rok pozytywnie – czołowe indeksy odrobiły większość strat, a część z nich jest na plusie i to solidnym.  

Mijający rok jest jednym z bardziej emocjonujących w historii rynku kapitałowego. Skala wahań nastrojów w ciągu minionych 12 miesięcy była ogromna. Rynek akcji od rekordowych wzrostów przeszedł przez gigantyczne spadki, by potem znów poddać się fali euforii. Za całe zamieszanie odpowiada wybuch pandemii COVID-19. Choć w grudniu ubiegłego roku zachorowania rozprzestrzeniały się w Chinach, niewielu wyobrażało sobie, z czym przyjdzie się nam zmagać w 2020 r. w skali globalnej i jak sytuacja wpłynie na wszystkie dziedziny życia.

Początek 2020 r. – akcje ustanawiają nowe rekordy

Pierwsze tygodnie 2020 r. to kontynuacja euforii na rynku akcji z 2019 r. Giełdowe indeksy systematycznie ustanawiały nowe rekordy, głównie za sprawą spółek technologicznych. Nie bez znaczenia dla rynków było również porozumienie między USA i Chinami redukujące napięcia w wojnie handlowej. Chociaż w mediach coraz częściej mówiło się o rozprzestrzenianiu się wirusa COVID-19, nie wpływał on jeszcze na ceny akcji. Świat obserwował reakcję władz Chin na zataczającą coraz szersze kręgi epidemię. Sytuacja w Państwie Środka budziła przede wszystkim obawy o zmniejszenie jego aktywności gospodarczej oraz negatywny wpływ na łańcuch dostaw. Na początku roku spadki dotknęły głównie giełdy chińskiej, a parkiety w pozostałych częściach świata niezmiennie świeciły się na zielono.

Luty i marzec – uderzenie w gospodarkę i inwestycje

Na przełomie zimy i wiosny sytuacja na rynkach odwróciła się. Entuzjazm ustąpił miejsca panice, co obrazują gigantyczne spadki na rynkach akcji. Dzienne straty indeksów notowały historyczne rekordy. Wirus rozprzestrzenił się poza Azję, a w pierwsze przypadki zachorowań odnotowano w Europie. W ciągu kilku tygodni epidemia objęła Stary Kontynent, USA i inne kraje. W konsekwencji poszczególne kraje wprowadzały ostre restrykcje, takie jak ograniczenia w kontaktach międzyludzkich oraz w sferze gospodarczej. Obawy o skutki tych działań wywołały popłoch na rynkach. W ciągu kilkunastu dni drastyczne spadki sprowadziły rynki akcji do poziomu sprzed kilku lat – inwestorzy obawiali się kosztów walki z wirusem i nadejścia globalnej recesji.

Powiew wiosny – wsparcie dla gospodarki

By ograniczyć negatywne skutki ekonomiczne pandemii, rządy poszczególnych państw oraz banki centralne podjęły działania mające stymulować gospodarkę. Wdrożono fiskalne pakiety antykryzysowe wspierające przedsiębiorców oraz podjęto działania monetarne. Szczególne wrażenie wywołała seria działań amerykańskiego Fed-u – obniżenie stóp procentowych niemal do zera oraz decyzja o poszerzeniu programu skupu aktywów, właściwie w nielimitowanym zakresie. Aktywne podejście decydentów było pewnym wsparciem dla rynków. Jednak prawdziwą ulgę w postaci wyhamowania spadków na giełdach oraz lekkiego odbicia przyniosła dopiero wiosna. Dzięki spadkowi   liczby zachorowań stopniowo świat wychodził z lockdownu. Optymizm inwestorów pobudzały odczyty makroekonomiczne, które wobec coraz śmielszych oznak ożywienia gospodarczego stopniowo się poprawiały i w wielu przypadkach były lepsze od oczekiwań. Wsparciem były też doniesienia o postępach prac nad szczepionką na COVID-19. Warto zwrócić uwagę, że motorami wzrostów cen akcji oprócz spółek cyklicznych, które korzystają z odbicia aktywności gospodarczej, były przede wszystkim spółki technologiczne, którym pandemia sprzyja.

Stopa zwrotu wybranych indeksów od początku 2020 roku.

Stopa zwrotu wybranych indeksów od początku 2020 roku
Źródło: Nationale-Nederlanden PTE

Wakacyjny optymizm – rynki akcji odrabiają straty

Wzrosty na rynkach akcji nabrały tempa – ceny systematycznie rosły a giełdowe indeksy zaczęły z impetem odrabiać straty poniesione na początku roku. Prym wiodła Wall Street ze spółkami technologicznymi na czele. Indeksy S&P500 i Nasdaq Compsite w wakacje nie tylko odrobiły straty po krachu, lecz ustanowiły nowe historyczne rekordy giełdowych wycen. Pomimo imponujących wzrostów u giełdowych liderów, sytuacja wielu branż pozostała daleka od optymistycznych. Słabiej radziły sobie firmy finansowe (w związku z obniżką stóp procentowych), dóbr luksusowych (ograniczenie wydatków gospodarstw domowych), turystyki, w tym zwłaszcza linie lotnicze, sektora przemysłowego oraz wytwórczego czy energetycznego (ograniczenie popytu w gospodarkach). Dodatkowo, optymizm na Wall Street nie przekładał się „jeden do jednego” na pozostałe giełdy, szczególnie na rynek europejski, w tym polski. Choć odrabiały one straty, to nie było tu mowy o tak rekordowych wzrostach. Wynika to z faktu, że w indeksach amerykańskich spory udział mają spółki technologiczne, których znaczenie w Europie jest raczej symboliczne.

Jesienne ochłodzenie na rynkach – realizacja zysków, druga fala epidemii i wybory w USA

Wrzesień wprowadził lekką korektę cen akcji. Tym razem ucierpiały spółki technologiczne, dotychczasowi ulubieńcy inwestorów. Wskazywano, że spadki to rodzaj odreagowania – po długim trendzie wzrostowym inwestorzy zdecydowali się na realizację zysków i sprzedaż papierów. Pewną rolę odegrała także zapowiedź podziału akcji (tzw. split) Apple’a oraz Tesli, a także działalność banków inwestycyjnych, w tym m.in. japońskiego SoftBanku, które miały nakręcać ostatnie wzrosty, handlując opcjami na największe spółki technologiczne. Kolejne tygodnie przynosiły również coraz gorsze informacje „z frontu pandemii COVID-19”. Liczba zachorowań gwałtownie zaczęła gwałtownie rosnąć – do poziomu nieobserwowanego wiosną. Widmo, a później faktyczne wprowadzanie kolejnego lockdownu, którego skutki mogą być znacznie poważniejsze niż tego z początku 2020 r., wywołało spory niepokój wśród inwestorów. Dodatkowym czynnikiem ryzyka była także kampania w wyborach prezydenckich w USA – obawy budziła ewentualna wygrana Donalda Trumpa lub nieuznanie przez niego ewentualnej wygranej Joe Bidena. Dodatkowym obciążeniem dla indeksów akcji były przedłużające się spory wokół kolejnego pakietu stymulującego amerykańską gospodarkę oraz wyraźnie gorsze wyniki kwartalne Apple i Amazona.

Końcówka 2020 r. – optymizm wrócił na rynki

Mijający rok w pełni zasłużył na miano karuzeli emocji. Kto w październiku myślał, że końcówka roku upłynie pod znakiem pesymizmu czy też marazmu, nie mógł bardziej się mylić. Początek listopada przyniósł finisz wyścigu o fotel prezydencki w USA. Odsunięcie od władzy konfrontacyjnego i nieprzewidywalnego Donalda Trumpa to ulga dla inwestorów. Dodatkowo zespół Joe Bidena pracuje nad działaniami mającymi znacznie wspomóc amerykańską gospodarkę w radzeniu sobie ze skutkami pandemii. Dodatkowym „strzałem optymizmu” była wiadomość o wysokiej skuteczności szczepionek na COVID-19. Jako pierwszy informację na ten temat podał amerykański Pfizer i niemiecki BioNTech, a kolejno także Moderna oraz AstraZeneca współpracująca z Uniwersytetem Oksfordzkim. Mimo szalejącej pandemii, na rynkach zapanowała euforia, a indeksy akcji wystrzeliły w górę. Tym razem trend był szerszy i objął wszystkie globalne parkiety. Dynamicznie rosły zwłaszcza akcje spółek europejskich, które działając w tradycyjnych segmentach gospodarki istotnie mocniej skorzystają na podjęciu szczepień. Mocno skorzystała także polska GPW.

2020 r. kończy się w pozytywnych nastrojach?

Do końca roku pozostało jeszcze kilka dni, lecz wydaje się, że ostateczny bilans 2020 r. nie powinien się już zmienić. Po Wielkiej Brytanii kolejne kraje wdrażają program szczepień i mimo tego, że po chwilowym wyhamowaniu zachorowań, widmo tzw. trzeciej fali staje się coraz bardziej realne, to póki co nie budzi ono panicznego strachu. W grudniu pewnym czynnikiem ryzyka na rynkach europejskich była kwestia unijnego budżetu obejmującego środki na walki ze skutkami pandemii oraz weta Polski i Węgier. Jednak inwestorzy podeszli do tego dość spokojnie, wierząc, że po negocjacyjnych przepychankach dojdzie do porozumienia. Póki co nierozwiązana zostaje kwestia także ewentualnego porozumienia handlowego Wielkiej Brytanii z Unią Europejską (wraz z końcem 2020 r. kończy się okres przejściowy po wystąpieniu Zjednoczonego Królestwa z UE). Daleka od zadowalających pozostaje też sytuacja w realnej gospodarce – w USA wnioski o zasiłek dla bezrobotnych gwałtownie wzrosły, do najwyższego poziomu od trzech miesięcy. Jednak na dany moment rynek dyskontuje długoterminowy zysk z uruchomienia masowych szczepień.

Na ten moment (notowania indeksów z dn. 16.12.2020), mijający rok zamykamy w pozytywnych nastrojach. Większości indeksów akcji udało się odrobić straty poniesione wiosną tego roku, gdy COVID-19 przerodził się w globalną pandemię. Wygranym tego roku jest (póki co) oczywiście sektor technologiczny, głównie amerykański. Indeks Nasdaq zyskał, mimo gigantycznych spadków wiosną, ponad +41 proc. Dla rynków akcji w USA 2020 r. jest suma summarum udany – S&P500 wzrósł o blisko 15 proc. Na Starym Kontynencie aż tak spektakularnie nie jest, ale część indeksów zdołała odrobić straty z lutego i marca. Niemiecki DAX zyskał znacznie ponad +2 proc.

Sytuacja GPW nie jest tak dobra – główny indeks WIG stracił w tym roku -2,29 proc., lecz należy pamiętać, że w dołku 23 marca strata wynosiła ponad -32 proc. Warszawski parkiet cierpi z kilku względów. Po pierwsze Polska postrzegana jest jako rynek wschodzący, a wobec dużej awersji do ryzyka w 2020 r., tego typu kierunki nie cieszyły się popularnością. Dodatkowo obciążeniem dla głównego indeksu są największe polskie spółki z indeksu WIG20 (ich tegoroczna strata to -7,6 proc.), gdzie dominują banki i spółki z sektora finansowego oraz spółki skarbu państwa. Przez większą część roku wsparciem dla WIG20 była spółka gamingowa CD Projekt, jednak po premierze gry Cyberpunk, jej notowania mocno poleciały w dół. Dodatkowo w grudniu cenom akcji ciążyło polskie weto wobec budżetu unijnego, a kolejnym ciosem jest też wprowadzenie narodowej kwarantanny po świętach Bożego Narodzenia. Pozytywów należy dopatrywać się w sektorze małych spółek – indeks sWIG20 zyskał w 2020 r. ponad +28 proc.

Katarzyna Czupa, starszy specjalista ds. programów emerytalnych w Nationale-Nederlanden PTE

Twardy reset, czyli jakie wyzwania staną przed branżą IT w 2021 roku?

Kończący się rok to twardy reset dla całego świata i dla branży IT. Mimo, że cyfryzacja stała się powszechna i większość przedsiębiorstw oraz sektor publiczny oparty jest o wykorzystanie zasobów cyfrowych, to ostatni rok przedefiniował priorytety w tych obszarach. Wchodząc w 2021 rok rysują się wyraźne trendy dla branży IT, która musi odpowiedzieć na nowe wyzwania. Poniżej przestawiamy 6 trendów technologicznych na 2021 rok, które prezentuje Robert Strzelecki – prezes TenderHut – jednej z najszybciej rozwijających się grup IT w Polsce.

  • Cyberbezpieczeństwo

Cyberbezpieczeństwo u progu trzeciej dekady XXI wieku stoi pod nazwą Blockchain. Technologia głównie kojarzona z kryptowalutami, z uwagi na swoje możliwości stanowi doskonałe narzędzie do zabezpieczania danych. Dlaczego właśnie w 2021 roku cyberbezpieczeństwo zyska na znaczeniu? – Ponieważ z dnia na dzień cały świat był zmuszony zacząć korzystać z usług online, na znacznie większą skalę niż kiedykolwiek wcześniej. Praca, nauka, zakupy – wszystko to przeniosło się do sieci i znaczna część nowych użytkowników zostanie już tam na stałe.  Kluczowe stało się w tym momencie zachowanie bezpieczeństwa połączeń, danych czy zakupów online. Wzmożony ruch w sieci to także wzmożona aktywność cyberprzestępców, którzy szybko zaadaptowali się do nowych warunków i właśnie dlatego 2021 rok będzie stał pod znakiem bezpieczeństwa cyfrowego.

  • Sieć 5G

5G stało się rzeczywistością, teraz przyszedł czas na ekspansję zasięgu sieci oraz praktyczne wykorzystanie możliwości, jakie niesie za sobą ta technologia, a te mogą dotykać każdej dziedziny naszego życia. Transport, edukacja, medycyna, mieszana rzeczywistość czy rozrywka to tylko niektóre obszary, w których w nadchodzącym roku będziemy obserwowali praktyczne wykorzystanie szerokopasmowej zdalnej transmisji danych. Pierwsze zastosowania zaobserwujemy w przemyśle i transporcie, ale szybko użytkownicy indywidualni także skorzystają z możliwości tego rozwiązania. Jednym z ciekawszych praktycznych zastosowań będzie wykorzystanie sieci 5G do rozwoju technologii Mixed Reality, a to za sprawą minimalnych opóźnień w przesyle danych, na jakie zezwala ta technologia.

  • Mixed Reality

Rozwój rozszerzonej rzeczywistości w postaci urządzeń, które nosimy na sobie (Wearables) a tak naprawdę na głowie, czyli hełmu lub okularów to właśnie technologia mieszanej rzeczywistości. Ma ona także nieco szersze możliwości niż AR (Augmented Reality), ponieważ umożliwia większą interakcję użytkownika z generowanym obrazem. Dlaczego rozwój mieszanej rzeczywistości przyspieszy w nadchodzącym okresie? Przede wszystkim z uwagi na same urządzenia – stały się one lżejsze, wydajniejsze i bardziej mobilne. Każda z większych firm technologicznych pracuje nad swoim rozwiązaniem. HoloLens 2 od Microsoft, używane na razie w biznesie, czy zapowiadane na 2021 rok Apple Glasses dla użytkowników indywidualnych, spowodują rozwój aplikacji i samej technologii. Praktyczne wykorzystanie mieszanej rzeczywistości możemy obserwować już w telemedycynie.

  • Telemedycyna

Pandemia uświadomiła nam jedno – znaczenie wykorzystania nowoczesnych technologii w medycynie i diagnostyce diametralnie rośnie. W najbliższym czasie będziemy obserwowali wzrost popularności urządzeń, które zdalnie będą monitorowały nasze funkcje życiowe i w razie potrzeby alarmowały odpowiednie służby. Wokół takich usług powstanie cały ekosystem teleinformatyczny. Technologia, która także będzie intensywnie rozwijać się w nadchodzących latach to wykorzystanie możliwości Mixed Reality zarówno w diagnostyce medycznej, jak i pracy w laboratoriach. Zestaw w postaci hełmu do mieszanej rzeczywistości może zostać wykorzystany do triage’u medycznego lub wsparcia pracy laborantów wykonujących testy diagnostyczne. Takie rozwiązania już funkcjonują, ale właśnie w 2021 roku wzrośnie ich popularność i poziom wykorzystania w obszarze medycyny.

  • Prop-Tech

Praca zdalna stała się rzeczywistością, – ale, na jaką skalę? Według danych GUS na koniec września 2020 roku zaledwie 5,8% pracowników pracowało w takim systemie. Mimo wzrostu zakażeń w kolejnych miesiącach ilość osób pracujących zdalnie z pewnością nie przekroczyła 10% z pośród wszystkich zatrudnionych. To, czego możemy z pewnością spodziewać się w 2021 roku, to model pracy hybrydowej, w której pracownicy spędzają tylko część tygodnia pracy w biurze. Ma to odzwierciedlenie w rynku nieruchomości biurowych. Inwestorzy, jak i klienci szukają inteligentnych biur, które będą wspierały ich potrzeby zakresu zarządzania zasobami ludzkimi patrząc na nie także przez pryzmat pandemii. Rozwiązania takie jak Hot Desk czy rotowanie pracowników na stanowiskach pracy z zachowaniem dystansu społecznego, wymagają rozwiązań zarówno dostępnych dla wszystkich (np. poprzez aplikację mobilną) oraz na tyle zaawansowanych, aby były wstanie zarządzać dostępnymi zasobami takimi jak wolne biurka, sale konferencyjne czy miejsca parkingowe. Nowe biurowce będą powstawały i będą coraz bardziej smart, bo tego będzie oczekiwał postpandemiczny rynek.

  • Cyfrowa edukacja

Rynek edukacji wyszedł z pierwszego szoku, w którym głównym celem było zapewnienie minimalnych potrzeb takich jak dostępność rozwiązań do zdalnego prowadzenia zajęć. 2021 rok będzie okresem rozwijania narzędzi wspierających zdalną edukację w znacznie szerszym wymiarze. Na rynek usług edukacyjnych należy spojrzeć nie tylko przez pryzmat powszechnego nauczania. Webinaria, kursy online czy całe programy kształcenia praktycznego wymagają przedefiniowania i zaprzęgnięcia nowoczesnych technologii do procesu edukacji. Coraz większe znaczenie będą miały narzędzia do wsparcia motywacji osób zarówno pracujących, jak i uczących się zdalnie. Zarówno szkoły, uniwersytety, jak i działy HR w poprzednim roku miały okazję na żywo przekonać się o tym, z jakimi wyzwaniami wiąże się kształcenie online. W 2021 roku te zdefiniowane potrzeby przekują się w realne rozwiązania, które będą wdrażane na masową skalę w obszarze edukacji.

Pandemia z jednej strony obnażyła słabości systemu z drugiej pozwoliła na swoistą akcelerację rozwiązań, które bez niej czekałyby na wdrożenie przez kolejne lata. Cyfrowe technologie okazały się niezwykle pomocne we wsparciu prowadzenia biznesu. Zmieniło się także nastawienie zarówno przedsiębiorców, jak i administracji publicznej, co przyspieszyło wprowadzenie zmian w obszarze cyfrowych rozwiązań w wielu obszarach codziennego funkcjonowania rynku pracy.

InFakt z nowym inwestorem – norweską grupą Visma

Norweska grupa Visma została nowym większościowym udziałowcem inFaktu. Dzięki tej transakcji polska spółka dołączy do międzynarodowej grupy, na którą składa się kilkadziesiąt podmiotów dostarczających rozwiązania dla księgowych i przedsiębiorstw.

Grupa Visma działa na rynku usług chmurowych dla księgowych oraz firm z sektora MŚP przede wszystkim w Europie Północnej oraz kilku innych krajach europejskich. Jest obecna także w Polsce. W skład jej portfolio w naszym kraju wchodzą SaldeoSmart, a od grudnia bieżącego roku także inFakt. Wartość grupy wynosi około 10 miliardów euro.

Zakup udziałów w firmie inFakt jest zgodny ze strategią grupy Visma, która polega na tworzeniu i dostarczaniu najlepszych rozwiązań chmurowych do zarządzania małymi i średnimi przedsiębiorstwami. InFakt oferuje rozwiązania jakościowe, niezawodne i łatwe w obsłudze, dokładnie takie, jakich szukaliśmy na polskim rynku – powiedział Jostein Håvaldsrud, dyrektor ds. produktów w grupie Visma.

InFakt jest czołowym dostawcą narzędzi i usług do prowadzenia księgowości online na polskim rynku. Oferuje rozwiązania nie tylko dla przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, ale też dla spółek. Założyciel i prezes inFaktu, Wiktor Sarota, zwraca uwagę na nowe możliwości, jakie otwierają się przed firmą w związku z jej nowym udziałowcem w postaci Vismy. – Zyskujemy dostęp do kompetencji, technologii i doświadczeń firm, które działają w tej samej branży na innych rynkach – mówi. – Nie zmieniają się natomiast nasze cele i priorytety. Jednocześnie sami jesteśmy w stanie wnieść wartość dodaną do grupy – inwestora bardzo zainteresowały nasze rozwiązania dotyczące usług prowadzenia pełnej księgowości dla firm.

InFakt zapowiada, że warunki współpracy z klientami nie zmienią się. Nie zmieni się także zarząd firmy, w którym nadal zasiadać będą jej założyciele – Wiktor Sarota oraz Sebastian Bobrowski. Szczegółowe warunki transakcji nie zostały ujawnione.

Zarządzanie finansami firmy w kryzysie

Prowadzenie własnej firmy wiąże się z koniecznością dopasowania się do sytuacji panującej na rynku. Po okresach prosperity przychodzą również sytuacje kryzysowe. Jak sobie z nimi radzić i utrzymać płynność finansową?

Zarządzanie firmą w kryzysie nie jest łatwym zadaniem. Wynagrodzenia dla pracowników i terminowe regulowanie zobowiązań to podstawowe potrzeby, które należy zaspokajać. Jednak nawet w sytuacji kryzysu na rynku nie można zapominać o inwestycjach, bo tylko dzięki nim łatwiej jest utrzymać tempo rozwoju.

Finansowanie biznesu w kryzysie

Wielu przedsiębiorców w sytuacji spowolnienia na rynku reaguje ograniczeniem wydatków. Zwolnienia pracowników czy wstrzymanie inwestycji to często pierwszy krok do upadłości. W kryzysie twój biznes nie musi zwalniać czy wręcz się cofać. Jeśli kryzys dotyczy całej branży, nie możesz pozwolić, aby po ustabilizowaniu sytuacji na rynku twoja firma straciła na znaczeniu. Przemyślane decyzje finansowe to jedyny sposób na przetrwanie gorszej koniunktury.

Najważniejszym zadaniem przedsiębiorcy w kryzysie jest utrzymanie płynności finansowej. Można to osiągnąć, korzystając z nowoczesnych form finansowania. Zanim sięgniesz po kredyt, warto, abyś sprawdził również inne rozwiązania, np. faktoring.

Czym jest faktoring i kto może z niego skorzystać?

Faktoring polega na przekazaniu faktur z odroczonym terminem płatności instytucji finansowej (faktorowi), która wypłaca należność z faktury od razu po jej przekazaniu na konto przedsiębiorcy. Co więcej, twój kontrahent nie musi wiedzieć, że przekazałeś faktury do instytucji finansowej – to wyróżnik tzw. faktoringu cichego.

Wbrew pozorom faktoring nie jest usługą przeznaczoną wyłącznie dla dużych firm. To właśnie małe i średnie przedsiębiorstwa najczęściej potrzebują wsparcia finansowego. Szczególnie w opłacaniu bieżących zobowiązań.

Ciekawą ofertą dla mikroprzedsiębiorców jest faktoring od NFG. Częstym problemem dla osób prowadzących małą działalność są odroczone terminy płatności. Z jednej strony współpraca z klientem korporacyjnym jest lukratywna i gwarantuje terminowe opłacanie faktur. Z drugiej jednak tacy klienci nigdy nie płacą gotówką, a w umowach zastrzegają sobie nawet 30-dniowe terminy płatności. W takich sytuacjach faktoring może zapewnić płynność finansową i uchronić przed koniecznością zadłużania się na podstawowe opłaty czy w celu regulowania bieżących zobowiązań (ZUS, US, podatki, pensje, paliwo).

Potraktuj kryzys jako okazję do zmian

Czasem nie da się uniknąć kryzysu, szczególnie gdy jest on spowodowany ogólną sytuacją w kraju lub na świecie. Dzięki takim rozwiązaniom jak faktoring nie musisz martwić się o płynność finansową. Szybkie rozszerzenie oferty o nowe produkty czy usługi jest możliwe tylko w momencie, gdy masz odpowiednie zasoby finansowe lub zaufanego faktora, który na jasnych zasadach pozwoli ci je uwolnić z twoich faktur.

Opakowania kartonowe dla sklepów internetowych – największy wybór w ATK Opakowania

Coraz więcej transakcji jest zawieranych przez Internet. Rynek e-commerce, czyli handlu elektronicznego, ciągle rośnie w siłę. Pojawiają się coraz nowsze marki, rozszerza się katalog dostępnych w Internecie firm. Jeśli poszukujesz opakowań do swojego sklepu Internetowego, sprawdź, co polecamy.

Handel elektroniczny

E-commerce, czyli ogólnie mówiąc handel elektroniczny jest w ostatnich latach kanałem dystrybucji, który dość prężnie i szybko się rozwija. Dynamika zmian jest tak duża, że dla wielu marek stał się z dodatkowego sposobu zbyt usług i produktów głównym sposobem pozyskania klientów. Główne źródła handlu elektronicznego i sprzedaży elektronicznej to szeroko rozumiane sklepy internetowe, aukcje internetowe, platformy promujące zakupy grupowe i oferujące atrakcyjne zniżki, reklamy kontekstowe, programy partnerskie, a także coraz częściej telefoniczne aplikacje oraz social media.

Sprzedaż przy pomocy Internetu rozwija się dzięki dynamicznemu postępowi technologicznemu, a także dzięki dostosowującym się do rzeczywistości internetowej przepisom prawnym. To właśnie wszelkiego rodzaju regulacje pozwalają na obopólne zaufanie na linii sprzedawca-kupujący. Jeśli zauważyłeś rosnący popyt internetowy na własne usługi lub produkty, warto rozwinąć swój e-biznes. E-commerce z pewnością wiąże się z koniecznością nadawania licznych przesyłek – taki sposób odbioru zakupów jest najpopularniejszy oraz pozwala na dotarcie do klientów nie tylko z najbliższych okolic. Chcąc w bezpieczny sposób wysyłać swoje towary, warto wybrać solidne opakowania. Prócz ich jakości warto postawić na to, by były one spersonalizowane, dostosowane do Twojej marki, by były jej znakiem rozpoznawczym. Jak to zrobić?

Opakowania fasonowe i z nadrukiem

Kartony fasonowe charakteryzują się specjalnym wykrojem, który uzyskuje się przy pomocy wykrojnika tnącego. Technologia taka pozwala na otrzymanie gotowego opakowania, bez szycia lub klejenia. Pudełka tego typu są wyposażone w zamknięcia, dlatego niekonieczne jest ich zaklejanie. Kartony fasonowe sprawdzą się doskonale w branży gastronomicznej – znamy je doskonale w postaci pudełek do pizzy! Ale także w branży kosmetycznej czy biżuteryjnej – możliwość wykonania kartonu, który ma niestandardowy rozmiar i np. wiele przegródek pomoże w bezpiecznym transporcie biżuterii, rękodzieła, kosmetyków czy innych drobnych elementów. Kartony fasonowe często bywają wykorzystywane także w przypadku wysyłki odzieży lub obuwia – brak klejenia i wbudowane zamykanie pozwala na eleganckie spakowanie sukienek, koszul, bluzek, butów, a nawet książek!

Detale mają znaczenie! To jakiego dokonasz wyboru w zakresie opakowań swoich towarów, może determinować kolejne zamówienia stałych klientów lub pozyskanie nowych! Dbałość o szczegóły, o właściwe zabezpieczenie produktu przed wysyłką ma ogromne znaczenie. Opakowania kartonowe nie muszą być nudne! Spersonalizuj je, wybierz taką markę, która zaoferuje Ci wykonanie nadruku na opakowaniach, co sprawi, że Twój internetowy biznes będzie prezentował się jeszcze bardziej profesjonalnie. Własny nadruk na opakowaniu jest także wyrazem dbałości o zadowolenie klienta – każdy chce poczuć się bardziej luksusowo i otrzymać zamówienie nie w przypadkowym kartonie, ale takim, który jest swoistą wizytówką firmy, jej nieodłącznym elementem. Pudełko powinno być rozpoznawalne i budować świadomość marki – każdy biznes dąży do tego, by kontrahenci widząc opakowanie, rozpoznawali całą markę.Opakowania kartonowe (2)

Opakowanie potrafi także wiele powiedzieć o polityce marki, jej podejściu na przykład do ekologii. Wybierając opakowania, które można poddać recyklingowi lub zachęcając klientów do ponownego wykorzystania opakowania, można wyrazić swój światopogląd. Dobierając wielofunkcyjną taśmę klejącą z logo lub wizerunkiem marki, na przykład papierową, która również nadaje się do recyklingu, możemy sprawić, że ograniczymy do absolutnego minimum pakowanie przesyłek w zalegający później na wysypiskach plastik. Jednym z wiodących producentów opakowań kartonowych jest https://atk-opakowania.pl/.

W Warszawie powstał pierwszy poza Chinami specjalny salon Xiaomi. Producent rozważa otwarcie kolejnych

Nowy Mi Store w warszawskim centrum handlowym Westfield Arkadia to jedyny taki koncept poza Chinami. To nie tylko sklep, lecz także serwis i miejsce do testowania urządzeń Xiaomi. Klienci mogą skorzystać ze strefy odzwierciedlającej warunki domowe i sprawdzić, jak inteligentne urządzenia do domu funkcjonują jako cały ekosystem. Marka w przyszłym roku zamierza otwierać kolejne sklepy, a także skupić się na rozwoju swoich produktów. – Planujemy dalszy rozwój naszego biznesu dotyczący smartfonów i telewizorów, będziemy także mocno koncentrować się na urządzeniach 5G – zapowiada Marcin Szczepankowski z Xiaomi Polska.

– Mi Store w Arkadii to pierwszy taki concept store w Europie Środkowo-Wschodniej. Powstał on w Warszawie, bo tu jest nasza centrala i biuro, z którego obsługujemy całą Europę Środkowo-Wschodnią – wskazuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Marcin Szczepankowski, szef działu GTM w Xiaomi Polska.

W centrum handlowym Westfield Arkadia otwarto właśnie nowy salon Xiaomi. Jest to jedyny tego typu koncept stworzony poza Chinami. Wyróżnikiem sklepu jest nie tylko jego powierzchnia (ponad 300 mkw.), ale też duża strefa do testowania rozwiązań ekosystemu marki.

– Pierwsza część salonu jest ułożona dość klasycznie, bo znajdują się w niej smartfony i produkty ekosystemowe na sprzedaż. W drugiej części przygotowaliśmy strefę Mi Smart, w której klienci mają okazję skorzystać z naszych produktów, zobaczyć, jak na co dzień mogą one funkcjonować jako cały ekosystem – wyjaśnia szef działu GTM w Xiaomi Polska.

Strefa ta została zaprojektowana na kształt mieszkania. Można w niej zobaczyć i sprawdzić działanie inteligentnych rozwiązań w ramach ekosystemu łączącego produkty lifestyle oraz codziennego użytku. Wszystkimi urządzeniami można sterować za pomocą jednej aplikacji lub asystenta głosowego w ramach platformy Mi Home. W ekosystemie Xiaomi w Polsce dostępnych jest ok. 200 urządzeń internetu rzeczy, podczas gdy w Chinach jest ich ok. 2 tys.

– Wyjątkowe jest również to, że otworzyliśmy w sklepie dedykowaną strefę dla serwisu. Wszyscy klienci będą mogli dokonać naprawy bądź jakiejkolwiek konsultacji serwisowej na miejscu – zaznacza ekspert.

Nowy Mi Store zastąpi ten już istniejący w Westfield Arkadia. Jak podkreśla Marcin Szczepankowski, decyzja o uruchomieniu konceptu w Polsce została podjęta mimo trudnej sytuacji w handlu detalicznym, która jest efektem pandemii i kolejnych lockdownów. 17 grudnia rząd poinformował o wprowadzeniu kwarantanny narodowej, co wiąże się m.in. z zamknięciem galerii handlowych (poza sklepami zapewniającymi podstawowe potrzeby). Okres lockdownu potrwa od 28 grudnia do 17 stycznia.

– Okres pandemii jest wyzwaniem dla sprzedaży detalicznej. Podjęliśmy jednak decyzję, żeby kontynuować naszą strategię i pomimo uwarunkowań zewnętrznych w tym czasie otworzyliśmy sześć kolejnych salonów. To 20. salon, który otwieramy w Polsce – mówi szef działu GTM w Xiaomi Polska.

Jak podaje GUS, sprzedaż detaliczna w cenach stałych w październiku 2020 roku była niższa niż przed rokiem o 2,3 proc. (wobec wzrostu o 4,6 proc. w październiku 2019 roku). Ogółem w okresie styczeń–październik 2020 roku sprzedaż spadła o 3 proc. r/r, przy wzroście o 5,6 proc. w 2019 roku. Spowolnienie widać też w wynikach odwiedzalności galerii handlowych. Z danych Polskiej Rady Centrów Handlowych wynika, że wprawdzie klienci chętnie wrócili do otwartych od 28 listopada obiektów, wciąż jednak jest ich o ok. 30 proc. mniej niż przed rokiem.

– Będziemy otwierali kolejne salony sieci własnej, będziemy także kontynuować nasz biznes z partnerami w kanale otwartym i w kanale operatorskim – wymienia Marcin Szczepankowski. – Na przyszły rok mamy zaplanowane otwarcie kolejnych sklepów. Decyzję o tym, czy będą to takie punkty jak nowy Mi Store w Arkadii, podejmiemy już niedługo.

Xiaomi zadebiutowało w Europie nieco ponad trzy lata temu. Obecnie jest trzecią największą marką smartfonów – nie tylko w Europie, ale i na całym świecie. W Polsce jest numerem jeden pod względem dostaw. Z tym rynkiem Xiaomi wiąże szczególne nadzieje, zwłaszcza w kontekście planowanego rozwoju sieci 5G.

– Nasze plany na przyszły rok można scharakteryzować na trzy sposoby. Planujemy dalszy rozwój biznesu smartfonowego, a także naszego ekosystemu urządzeń. Będziemy wprowadzali nowe produkty, w tym telewizory, a także będziemy się mocno koncentrować na urządzeniach 5G – zapowiada szef działu GTM w Xiaomi Polska.

UKE w ekspresowym tempie rozstrzygnął przetarg na obsługę prawną aukcji 5G. Wynik budzi wątpliwości

Wielkimi krokami zbliża się komercyjne wdrożenie sieci 5G. Dotąd operatorzy wprowadzali tę technologię w ramach częstotliwości wykorzystywanych już wcześniej, na potrzeby sieci LTE. Jednak cały rynek telekomunikacyjny czeka na ogłoszenie przez Urząd Komunikacji Elektronicznej aukcji na częstotliwości z zakresu 3400–3800 MHz dedykowane dla sieci nowej generacji. Ma to nastąpić w przyszłym roku, ale wcześniej – na początku grudnia – UKE rozpisał przetarg na obsługę prawną w związku z planowaną aukcją. Wątpliwości ekspertów i prawników wzbudziły jednak wyśrubowane kryteria, które mocno zawężyły krąg potencjalnych oferentów, jak i ekspresowe tempo postępowania. Ostatecznie do przetargu przystąpiły tylko dwa podmioty, a urząd wybrał ofertę, która przekroczyła planowany budżet.

Do przetargu na obsługę prawną UKE przy rozpisywaniu aukcji na nowe częstotliwości 5G przystąpiły tylko dwa podmioty: Kancelaria Radcowska Chmaj i Wspólnicy oraz konsorcjum CWW S.Cetera, M.Węgrzyn-Wysocka i Wspólnicy (jako lider) oraz Kancelarii Radcy Prawnego Gaweł Jarosiński. Regulator wybrał tę drugą ofertę. Przy otwarciu kopert została też ujawniona informacja, że na realizację usługi UKE przeznaczył kwotę 422,8 tys. zł brutto. Oferta Kancelarii Radcowskiej Chmaj i Wspólnicy opiewała na kwotę 305 tys. zł brutto, natomiast oferta konsorcjum – na 479,7 tys. zł brutto, przekraczając budżet planowany na realizację zamówienia o blisko 60 tys. zł.

– Do tej pory nie uzyskaliśmy dostępu do pełnej dokumentacji z tego postępowania. Po próbach telefonicznych, e-mailowych i wielu żądaniach udostępnienia informacji otrzymaliśmy odpowiedź, że oferta jest objęta tajemnicą. Ostatecznie, 17 grudnia odmówiono dostępu z uwagi na to, że nie stosuje się przepisów PZP, więc jako strona postępowania nie mamy rzekomo wglądu w dokumentację. A więc de facto ten wybór pozostaje całkowicie niejasny i tajny – wskazuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes dr hab. Mariusz Bidziński, profesor Uniwersytetu SWPS, radca prawny i wspólnik w Kancelarii Radcowskiej Chmaj i Wspólnicy.

W odwołaniu, które Kancelaria Radcowska Chmaj i Wspólnicy wystosowała do UKE, zwraca uwagę na szereg niezgodności postępowania z przepisami ustawy Prawo zamówień publicznych. Mowa m.in. o błędnym wyborze najkorzystniejszej oferty polegającym na wyborze oferty, która nie mieściła się w kwocie, jaką urząd zamierzał przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia, odmowie opublikowania informacji z otwarcia ofert czy odmowie udostępnienia informacji dotyczących czynności wyboru ofert i wyniku postępowania.

– Samo postępowanie od początku budzi istotne wątpliwości z uwagi na bardzo krótki termin jego przeprowadzenia i zgłoszenia ofert czy wyjątkowo wysokie i nieadekwatne wymogi dotyczące ekspertów, wykonawców oraz prawników. Takie wymogi – delikatnie mówiąc – budzą wątpliwości co do adekwatności, celowości i związku wymogów z przedmiotem postępowania – twierdzi dr hab. Mariusz Bidziński. – Wątpliwości budzą także wymogi doświadczenia, w tym np. wykazanie obsługi na kwotę ponad 1 mld zł z jakiegokolwiek obszaru doradztwa. Równie dobrze może to więc dotyczyć telekomunikacji, jak i dróg, farmacji, trawników czy produkcji długopisów.

Wśród wymogów postawionych przez UKE znalazł się m.in. ten, aby w składzie zespołu, który będzie doradzał regulatorowi, znalazł się co najmniej jeden prawnik z doświadczeniem w obsłudze projektów związanych z 5G. Był on niemal niemożliwy do spełnienia o tyle, że w Polsce wdrażanie tej technologii trwa dopiero od kilku miesięcy i jest na bardzo wczesnym etapie. W skład zespołu ma wchodzić także trzech specjalistów posiadających minimum pięcioletnie doświadczenie w zakresie cyberbezpieczeństwa. Tymczasem ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa – pierwszy w Polsce akt regulujący tę kwestię – obowiązuje dopiero od sierpnia 2018 roku, czyli zdecydowanie krócej niż określony wymóg pięciu lat.

Jak podkreśla radca prawny, ogłoszone przez UKE postępowanie nie spełniało też wymogów transparentności i rzetelności.

– Ogłoszenie tak ważnego postępowania w trybie zamówień społecznych wskazuje na pewien brak spójności. Skoro to postępowanie miałoby wyłonić wyjątkowego eksperta, to czemu w tak prostej i niezaskarżalnej – niepodlegającej praktycznie żadnej weryfikacji – procedurze? W tym trybie, zachowując pozory przejrzystości, można w każdej chwili postępowanie unieważnić, nie wybrawszy żadnego oferenta, albo zmodyfikować wymogi co do środków na realizację usługi – tłumaczy.

Jak podkreśla dr hab. Mariusz Bidziński, szczegółowa ocena przetargu przeprowadzonego przez UKE byłaby możliwa dopiero po uzyskaniu dostępu do całej dokumentacji związanej z przebiegiem tego postępowania. Urząd konsekwentnie jednak jej odmawia stronie, która uczestniczyła w przetargu.

– Do dziś – mimo kilkunastu czy kilkudziesięciu prób – nie mamy jakiegokolwiek dostępu do ofert, protokołu z otwarcia oraz oceny ofert. Jesteśmy de facto pozbawieni możliwości weryfikacji wyniku postępowania, jego postępowania czy poprawności oferty konkurencji – wskazuje radca prawny.

UKE zamówił w przetargu 1 tys. godzin konsultacji prawnych, które mają zostać wykorzystane do końca przyszłego roku w związku z planowaną aukcją 5G, jak również zagadnieniami dotyczącymi krajowego cyberbezpieczeństwa.

W odpowiedzi na zapytanie Newserii, Witold Tomaszewski, p.o. rzecznika prasowego UKE, wyjaśnia, że: protokoły postępowania nie zostały utajnione, postępowanie było przeprowadzone na podstawie art. 138o ustawy z dnia 29 stycznia 2019 roku PZP i obowiązuje procedura związana ze stosowaniem tego artykułu, zaś umowa ze zwycięskim konsorcjum została już podpisana 17 grudnia.

Kancelaria Radcowska Chmaj i Wspólnicy twierdzi, że do tej pory nie otrzymała protokołów z postępowania.

W okresie pandemii gwałtownie spadło zainteresowanie pożyczkami. W przyszłym roku rynek ten nadal będzie tracił

Rok 2020 dla branży firm pożyczkowych oznacza gwałtowną zapaść. W okresie od stycznia do listopada udzieliły one o 26,8 proc. mniej pożyczek o wartości niższej o 34,4 proc. – wynika z danych BIK. Przyszły rok może nie przynieść odbicia w sektorze. Trudną sytuację pogłębia nie tylko mniejsze zainteresowanie klientów, lecz także zmiany legislacyjne. Do Sejmu trafił projekt ustawy, który do końca 2021 roku wydłuża okres obowiązywania obniżonego limitu pozaodsetkowych kosztów kredytu konsumenckiego.

– Rok 2020 nie tylko na rynku kredytów bankowych, lecz także na rynku pożyczek pozabankowych jest bardzo trudnym rokiem. Widzimy bardzo wysokie spadki zarówno liczby, jak i wartości udzielanych przez firmy pożyczek – ocenia w rozmowie z agencją Newseria Biznes dr hab. Waldemar Rogowski, profesor SGH, główny analityk Biura Informacji Kredytowej.

Z danych BIK wynika, że w listopadzie 2020 roku firmy pożyczkowe współpracujące z nim udzieliły 187,3 tys. pożyczek na łączną kwotę 420 mln zł. Choć w porównaniu z październikiem oznacza to niewielki wzrost (o 0,8 proc.), to w porównaniu z listopadem 2019 roku liczba kredytów spadła o 15,2 proc., a wartościowo spadek przekroczył 25 proc.

– W okresie od stycznia do listopada tego roku łączna liczba udzielonych pożyczek przez firmy pożyczkowe współpracujące z BIK to 1,872 mln sztuk na kwotę 4,3 mld zł. Jeżeli te wartości porównamy z analogicznym okresem sprzed roku, to jest to 25,1 proc. mniej udzielonych pożyczek i na kwotę niższą o 34,4 proc. – mówi dr hab. Waldemar Rogowski.

W 2020 roku dominowały pożyczki do kwoty 1 tys. zł, które stanowiły 40,9 proc. liczby udzielonego finansowania (wartościowo 10,7 proc. udziału w sprzedaży). Pożyczki powyżej 5 tys. zł były znacznie mniej popularne (9 proc. ogółu sprzedaży), za to ich wartość odpowiadała za 34 proc. wszystkich udzielonych pożyczek. Niezależnie od przedziałów kwotowych wszystkie pożyczki zarówno w ujęciu liczbowym, jak i wartościowym odnotowały ujemne dynamiki.

– Najwyższe spadki dotyczą pożyczek wysokokwotowych, czyli powyżej 5 tys. zł. Tu ujemna dynamika wynosi 42,2 proc. liczbowo oraz 43,7 proc. wartościowo. Natomiast najniższe spadki zanotowały pożyczki z najniższego przedziału kwotowego, czyli do 1 tys. zł – w tym przypadku jest to liczbowo 18,9 proc., a wartościowo 15,4 proc. – wylicza główny analityk BIK.

Sprzedaż pożyczek pozabankowych gwałtownie spadła wraz z pierwszą falą pandemii i lockdownem.  O ile na początku tego roku i na przestrzeni 2019 roku średnia wartość udzielanych pożyczek sięgała 600 mln zł miesięcznie, o tyle w kwietniu 2020 roku spadła do poziomu ok. 200 mln zł. Kolejne miesiące przyniosły lekką poprawę, choć do wyników z 2019 roku było jednak wciąż daleko.

– Podstawową przyczyną tak dużych spadków na rynku pożyczkowym jest przede wszystkim sytuacja pandemiczna. Wiąże się ona ze zmniejszeniem popytu ze strony klientów i większą ostrożnością firm pożyczkowych. Wpływ mają także działania regulacyjne związane z ograniczeniem poprzez ustawy covidowe maksymalnej ceny pożyczki, jaką firma pożyczkowa może uzyskać – tłumaczy dr hab. Waldemar Rogowski.

Zgodnie z obowiązującymi od 1 kwietnia br. przepisami obniżono roczny limit kosztów pozaodsetkowych (czyli wszystkich opłat, które nie wynikają bezpośrednio z oprocentowania usługi, np. marża czy obowiązkowe ubezpieczenie). Dla kredytów o okresie spłaty 30 dni i dłużej maksymalna wysokość kosztów to 15 proc. całkowitej kwoty pożyczki plus 6 proc. za każdy rok jej trwania, a dla kredytów o okresie spłaty poniżej 30 dni limit kosztów pozaodsetkowych wynosi 5 proc. Niezależnie od długości trwania pożyczki poziom kosztów nie może przekroczyć 45 proc.

Nowe przepisy miały obowiązywać do 8 marca 2021 roku, do Sejmu trafiła już jednak ustawa, która ma ten czas wydłużyć do końca przyszłego roku. Branża firm pożyczkowych apeluje do rządu o powrót do rozmów na temat tej zmiany.

– Ewentualne uchwalenie tych przepisów jeszcze pogłębi tak trudną sytuację rynku pożyczkowego – prognozuje główny analityk BIK.