Co zmieni „nowe” RODO? Rozporządzenie w sprawie przepływu danych nieosobowych

Wsparcie rozwoju gospodarki oraz nowoczesnych technologii opartych na danych i ich przepływie to jeden z priorytetów Unii Europejskiej. Przyjęte 18 grudnia 2018 roku rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/1807 w sprawie ram swobodnego przepływu danych nieosobowych w UE jest kolejnym elementem kształtowania piątej swobody unijnej – przepływu danych osobowych i nieosobowych na Jednolitym Rynku Cyfrowym. Nowe przepisy będą miały zastosowanie od 28 maja 2019 roku. Zasady przetwarzania danych i informacji nie będą już wynikać z regulacji wewnętrznych państw członkowskich.

Dane nieosobowe ­– czyli?

Dane nieosobowe to informacje elektroniczne inne niż te osobowe zdefiniowane w RODO – nie dotyczą zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Przykładami danych nieosobowych są algorytmy informatyczne, dane generowane przez maszyny oraz ich zanonimizowane zbiory wykorzystywane do analiz big data. Ponadto, są nimi także informacje dotyczące przeglądanych stron internetowych, nie związanych jednak z danymi wskazującymi na tożsamość osoby fizycznej lub pozwalającymi na ustalenie jej tożsamości.

Przetwarzaniem danych nieosobowych jest każda operacja lub zestaw operacji wykonywanych na danych nieosobowych lub ich zbiorach w formie elektronicznej, w sposób zautomatyzowany lub niezautomatyzowany. Do takich czynności zalicza się zbieranie, utrwalanie, organizowanie, porządkowanie, przechowywanie, adaptowanie lub modyfikowanie, pobieranie, przeglądanie, a także wykorzystywanie informacji – mówi dr hab. Bogdan Fischer, Partner i Radca Prawny w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.

Korzystne rozwiązanie

Celem nowej regulacji jest w głównej mierze zwiększenie swobody przy przetwarzaniu danych przez podmioty świadczące usługi cloud computing, (IaaS, PaaS, SaaS), big data, internetu rzeczy oraz sztucznej inteligencji, a ponadto wzmocnienie cyfrowej gospodarki Europy.

dr hab. Bogdan Fischer, Partner i Radca Prawny w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy
dr hab. Bogdan Fischer, Partner i Radca Prawny w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy

Rozporządzenie, podobnie jak RODO, wspiera samoregulację sektorową – stwarza podstawy do wypracowania i przyjęcia odpowiednich kodeksów postępowania. Głównym celem kodeksów będzie ułatwienie przenoszenia danych nieosobowych przez użytkowników oraz pomiędzy dostawcami lub do własnych systemów informatycznych. Co więcej, szczegółowe i przejrzyste kodeksy powinny umożliwiać użytkownikom łatwe porównanie ofert różnych podmiotów. Przewidziane powinno być wykorzystanie formatów ustrukturyzowanych, powszechnie używanych i nadających się do odczytu maszynowego, w tym formatów opartych na otwartych standardach. Jako datę skutecznego wdrożenia kodeksów wskazano 29 maja 2020 roku, zachęca się jednak, żeby nastąpiło to jeszcze przed 29 listopada br. – wskazuje dr hab. Bogdan Fischer, Partner i Radca Prawny w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.

Nowe przepisy są także poniekąd ukłonem w stronę start-upów oraz małych i średnich firm. Otwierają one drogę do projektowania nowych usług opartych na transgranicznym przepływie danych.

Nowe przepisy a RODO

Rozporządzenie o swobodnym przepływie danych nieosobowych w UE nie wpłynie na regulacje wynikające z RODO. W sytuacji, gdy przetwarzane dane – nieosobowe oraz osobowe – znajdą się w tym samym zbiorze dla danych nieosobowych zastosowanie będzie miało nowe rozporządzenie, natomiast osobowych – dotychczas regulujące je przepisy, w szczególności RODO. Kiedy dane osobowe i nieosobowe są w zbiorze nierozerwalnie związane, omawiane Rozporządzenie nie uchyla obowiązków wynikających z RODO – mówi dr hab. Bogdan Fischer, Partner i Radca Prawny w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.

W praktyce odpowiednie stosowanie rozporządzeń o ochronie danych osobowych oraz o swobodnym przepływie danych nieosobowych może rodzić wiele wątpliwości. Bruksela zapowiada opublikowanie wskazówek w zakresie powiązań pomiędzy oboma dokumentami jeszcze przed 29 maja br.

Nowelizacja ustawy o cudzoziemcach

Wprowadzenie rozwiązań dotyczących wjazdu i pobytu cudzoziemców w celu prowadzenia badań naukowych, odbycia studiów, stażu oraz udziału w wolontariacie w ramach programu wolontariatu europejskiego jest głównym celem nowelizacji. Ustawa przewiduje również rozwiązania mające na celu wyeliminowanie tzw. „turystyki pobytowej”. Nowe przepisy wejdą w życie 27 kwietnia 2019 r.

Ustawa wdraża do polskiego porządku prawnego dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/801 w sprawie warunków wjazdu i pobytu cudzoziemców w celu prowadzenia badań naukowych, odbycia studiów, szkoleń, udziału w wolontariacie, programach wymiany młodzieży szkolnej lub projektach edukacyjnych oraz podjęcia pracy w charakterze au pair (wersja przekształcona).

Jej celem jest zachęcenie do przyjazdu do Unii Europejskiej wysoko wykwalifikowanych obywateli państw trzecich, a w szczególności naukowców oraz studentów. Ponadto, promowanie Unii jako atrakcyjnego miejsca do badań i innowacji, zwiększanie jej szans w globalnej rywalizacji o talenty oraz poprawa unijnej konkurencyjności. Będzie to realizowane przez szereg rozwiązań przewidzianych ustawą takich jak możliwość korzystania przez cudzoziemców z mobilności studenta przez okres do 360 dni, mobilności krótkoterminowej naukowca i członka jego rodziny przez okres do 180 dni w dowolnym okresie liczącym 360 dni oraz mobilności długoterminowej naukowca i członka jego rodziny.

Przepisy ustawy o cudzoziemcach przewidują także wydawanie wiz krajowych i zezwoleń na pobyt czasowy w celu odbywania studiów, prowadzenia badań naukowych, odbycia stażu lub udziału w wolontariacie w ramach programu wolontariatu europejskiego.

Warunkiem wydania wizy krajowej lub udzielenia zezwolenia na pobyt czasowy w ww. celach będzie zatwierdzenie danej jednostki przyjmującej – jednostki prowadzącej studia (z wyłączeniem określonych kategorii), jednostki naukowej, organizatora stażu lub jednostki organizacyjnej, na rzecz której cudzoziemiec ma wykonywać świadczenia jako wolontariusz. W przypadku jednostek prowadzących studia, które nie będą podlegały obowiązkowi zatwierdzenia, wymogiem wydania wizy krajowej lub udzielenia zezwolenia na pobyt czasowy w celu studiów będzie brak wydania decyzji o zakazie przyjmowania cudzoziemców.

Ustawa przewiduje również udzielanie zezwolenia na pobyt czasowy w celu umożliwienia studentom oraz naukowcom poszukiwania na terytorium Polski pracy lub planowania rozpoczęcia wykonywania działalności gospodarczej. Będzie ono wydawane po zakończeniu studiów lub badań naukowych, jednorazowo na okres 9 miesięcy.

Nowe przepisy zapewniają możliwość wykonywania na terytorium Polski pracy przez naukowców oraz studentów lub doktorantów posiadających wydane przez władze polskie wizę krajową lub kartę pobytu z adnotacją „student” lub „naukowiec”. Możliwości takie będą również mieli naukowcy oraz studenci lub doktoranci korzystający z mobilności wewnątrzunijnej na terytorium Polski. Dodatkowo przewidziano zwolnienie z obowiązku posiadania zezwolenia na pracę dla członków rodziny naukowca posiadających zezwolenie na pobyt czasowy w celu mobilności długoterminowej.

Ustawa przewiduje ponadto nowe podstawy odmowy wszczęcia postępowania w sprawie udzielenia zezwolenia na pobyt czasowy i pracę oraz zezwolenia na pobyt czasowy w celu wykonywania pracy w zawodzie wymagającym wysokich kwalifikacji. Związane są one z deklarowanym pierwotnie przez cudzoziemca celem wjazdu na terytorium Polski. Odmowa wszczęcia ww. postępowań będzie dotyczyła cudzoziemców przebywających w Polsce na podstawie:

– wizy Schengen lub wizy krajowej wydanych przez władze polskie w celu turystycznym lub w celu odwiedzin u rodziny lub przyjaciół;

– wizy wydanej przez inne państwo obszaru Schengen w celu turystycznym lub w celu odwiedzin u rodziny lub znajomych.

PKN ORLEN buduje w Płocku Centrum Badawczo-Rozwojowe

Centrum Badawczo-Rozwojowe to kluczowa inwestycja w ramach Programu Rozwoju Petrochemii – strategicznego projektu PKN ORLEN. Inwestycja w Płocku umożliwi rozwój i wdrażanie własnych technologii. W CBR będą m.in. przeprowadzane testy usprawniające procesy technologiczne, udoskonalające produkty i optymalizujące koszty. Będzie także nowoczesną platformą współpracy pomiędzy PKN ORLEN a światem nauki i biznesu.

Inwestycja wpisuje się w zapowiadane przez Koncern wydłużenie łańcucha wartości produkcji petrochemicznej. Podpisana umowa z generalnym wykonawcą, którym jest spółka Budimex S.A. zakłada zakończenie budowy do końca 2020 roku. Szacowany całkowity koszt inwestycji to ok. 184 mln złotych.

Daniel Obajtek
Daniel Obajtek

Centrum Badawczo-Rozwojowe to jeden z najważniejszych projektów inwestycyjnych dla przyszłości Polskiego Koncernu Naftowego. Dzięki tej inwestycji będziemy w stanie opracowywać nowe technologie i uzyskiwać dla nich patenty, co przyczyni się do efektywnego wydłużenia łańcucha wartości. Budowa Centrum umożliwi nam także testowanie nowych rozwiązań i produktów technologicznych pojawiających się na rynku przed ich wprowadzeniem na instalacje. W ten sposób będziemy mogli jeszcze sprawniej wdrażać nowe pomysły i innowacje do działalności produkcyjnej, odpowiadając w szybko na zapotrzebowanie rynku i wzmacniając pozycję na konkurencyjnym europejskim rynku – powiedział Daniel Obajtek, Prezes Zarządu PKN ORLEN. – CBR to także szansa na zintensyfikowanie współpracy ze światem nauki i biznesu przy jednoczesnym wykorzystaniu olbrzymiego potencjału pracowników GRUPY ORLEN. Centrum Badawczo-Rozwojowe będzie więc stanowiło nowoczesną platformę wymiany wiedzy i doświadczenia pomiędzy kadrą Grupy ORLEN, a uczelniami, instytutami czy start-up’ami – dodał Prezes Obajtek.

Najważniejszą częścią CBR będzie Hala Odwzorowań i Pilotaży. Blisko 2 tys. m2 zaawansowanej konstrukcyjnie i technologicznie powierzchni wyposażone będzie w szeroki wachlarz instalacji badawczych oraz pilotażowych. Do hali doprowadzone zostaną media i gazy techniczne niezbędne do prowadzenia zaawansowanych procesów badawczych. Temperatury procesów oraz ciśnienia odwzorowywać będą warunki na wielkotonażowych instalacjach produkcyjnych, sięgając nawet 1000 o C i 40 atm. Hala Odwzorowań i Pilotaży wykonana zostanie w najwyższej klasie bezpieczeństwa i pozwoli na sterowanie procesami z poziomu przeszklonej sterowni.

Istotnym elementem Centrum Badawczo-Rozwojowego będą nowoczesne, proekologiczne rozwiązania. Ośrodek zaopatrywany będzie w przyjazną środowisku energię elektryczną, wytworzoną przy użyciu własnych paneli fotowoltaicznych i turbiny wiatrowej. Nie zabraknie również rozwiązań w zakresie elektromobilności. Na terenie CBR powstanie stacja ładowania pojazdów elektrycznych, umożliwiająca ładowanie do trzech samochodów w jednym momencie.

Centrum Badawczo-Rozwojowe wpisuje się w system infrastruktury badawczej Grupy ORLEN. Uzupełni m.in. możliwości ośrodka UniCRE, zlokalizowanego w czeskim Litvinovie. Nowe technologie oraz rozwiązania wprost z fazy naukowych doświadczeń będą mogły zostać przetestowane w realnych warunkach przed wdrożeniem na Zakładzie Produkcyjnym. Istotnym elementem obiektu będzie również zaplecze analityczno-techniczne, które w momencie oddania obiektu do eksploatacji, będzie w pełni wyposażone w najwyższej klasy aparaturę badawczą. Umożliwi ono prowadzenie analiz dla różnych dziedzin, w tym biopaliwowej, petrochemicznej, asfaltów oraz olejów smarowych. Ośrodek zostanie również wyposażony w innowacyjną, jedną z kilku w kraju, hamownię silnikową przeznaczoną do prowadzenia testów i rozwoju najwyżej jakości paliw.

W trakcie analizy potencjalnej lokalizacji CBR brano pod uwagę strukturę działalności badawczo-rozwojowej czołowych firm chemicznych w Europie. Zdecydowana większość infrastruktury badawczej w Europie znajduje się w pobliżu jednostek produkcyjnych. Stąd decyzja o realizacji inwestycji w Płocku, co umożliwi wykorzystanie bliskości Zakładu Produkcyjnego oraz funkcji Płockiego Parku Przemysłowo-Technologicznego, w tym Laboratorium Centralnego. Zakład Produkcyjny w Płocku jest największą zintegrowaną jednostką produkcyjną w Grupie ORLEN, łączącą zarówno działalność rafineryjną, jak i petrochemiczną.

CBR będzie miejscem łączącym przemysł ze środowiskiem naukowym. Istotnym celem inwestycji jest także promocja nauki. Na terenie kompleksu znajdować się będzie ścieżka edukacyjna nawiązująca do nauk ścisłych i działalności Grupy ORLEN. W ramach realizacji projektów badawczych, planowane jest zaangażowanie studentów i młodych naukowców, którzy będą mieli możliwość zdobycia doświadczenia i nowych kompetencji.

Ekspert: Polska może wygrywać z Niemcami w walce o pracowników z Ukrainy

Polska pozostanie nadal atrakcyjnym krajem dla migrantów zarobkowych z Ukrainy. Dlatego otwarcie Niemiec na ukraińskich pracowników nie jest aż tak wielkim, jak początkowo przewidywano, zagrożeniem dla polskiego rynku pracy  – ocenia Paweł Kułaga, szef Komitetu ds. Migracji i Zatrudnienia Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej oraz prezes zarządu spółki Foreign Personnel Service. Jego zdaniem potrzebne są jednak działania, które zachęcą Ukraińców do pozostania w Polsce na dłużej.

Prawdopodobnie od początku 2020 r., jeśli do skutku dojdzie postulowana przez rząd niemiecki reforma, migranci zarobkowi z Ukrainy niektórych zawodów będą mogli legalnie podjąć pracę w Niemczech. Polscy przedsiębiorcy obawiają się, że ukraińscy pracownicy, którzy dziś wypełniają braki kadrowe, zdecydują się na wyjazd do naszego zachodniego sąsiada.

– Jak wynika z naszych obserwacji i badań dla ukraińskich pracowników Polska pozostaje nadal atrakcyjna. Przede wszystkim ze względu na bliskość geograficzną oraz pozytywne doświadczenia z zatrudnienia nad Wisłą. Ponad dwie trzecie ukraińskich pracowników pozytywnie ocenia pracę w naszym kraju – mówi Paweł Kułaga. Ekspert podkreśla, że na razie migracja z Ukrainy ma charakter czasowy, co nie jest na rękę polskim pracodawcom.

– Aby ukraińscy migranci zarobkowi czuli się w Polsce bardziej komfortowo i pozostawali na dłużej, powinniśmy zadbać o zwiększenie poziomu wynagrodzenia, wprowadzenie bezpłatnych kursów językowych i pomocy informacyjnej, a także zapewnienie transparentnego i szybkiego procesu legalizacji pobytu i pracy w Polsce – postuluje prezes Foreign Personnel Service.

Z badania opublikowanego w połowie kwietnia przez Polsko-Ukraińską Izbę Gospodarczą, przeprowadzonego na podstawie odpowiedzi ponad 1000 pracowników Foreign Personnel Service w ramach kampanii społecznej „Partnerstwo i Zatrudnienie” wynika, że 64 proc. respondentów planuje nadal pracować za granicą w ciągu najbliższego roku, przy czym zdecydowana większość z nich, bo 59 proc.  nadal wybierze Polskę. Jednocześnie pracownicy z Ukrainy oczekują, że ich wynagrodzenie wzrośnie. Jak deklarują, czynnikiem, który może wpłynąć na osiedlenie w Polsce na stałe, jest także lepsza znajomość języka polskiego, co może pozwolić na wykorzystanie wykształcenia i doświadczenia zdobytego w kraju rodzimym oraz możliwość nabycia nieruchomości w naszym kraju.

Eksport towarów – dokumenty uprawniające do zastosowania zerowej stawki VAT

Ustawa o podatku od towarów i usług zawiera zamknięty katalog czynności podlegających opodatkowaniu tym podatkiem. Tym samym lista przedmiotów opodatkowania ma charakter zamknięty i wszelkie zjawiska lub aktywność nie wymieniona na tej liście nie podlega opodatkowaniu. Jedną z czynności generujących obowiązek zapłaty podatku VAT jest eksport towarów, którego definicja legalna zawarta jest w art. 2 pkt 8 ustawy o podatku od towarów i usług. Na jej podstawie należy wyróżnić tzw. eksport bezpośredni oraz eksport pośredni.

Eksport towarów

Eksport bezpośredni ma miejsce w sytuacji dostawy towarów wysyłanych lub transportowanych z terytorium Polski poza terytorium Unii Europejskiej przez dostawcę lub na jego rzecz. Z kolei eksport pośredni związany jest z sytuacją, w której dostawa z terytorium Polski poza granice Unii Europejskiej jest dokonywana przez nabywcę mającego siedzibę poza terytorium kraju lub na jego rzecz. Dodać należy, że eksport pośredni nie wystąpi w przypadku towarów wywożonych przez samego nabywcę do celów wyposażenia lub zaopatrzenia statków rekreacyjnych oraz turystycznych statków powietrznych lub innych środków transportu służących do celów prywatnych. Oba rodzaje eksportu dla swojego zaistnienia na gruncie ustawy VAT powinny zostać potwierdzone przez właściwy organ celny określony w przepisach celnych.

Uprawnienie do zastosowania zerowej stawki

Zgodnie z ogólną zasadą eksport towarów jest opodatkowany zerową stawką VAT. Dotyczy to zarówno eksportu bezpośredniego, jak i eksportu pośredniego. Uwypuklić jednak trzeba, że warunkiem zastosowania zerowej stawki jest posiadanie odpowiednich dokumentów. Katalog tych dokumentów unormowany przez ustawodawcę różni się w pewien sposób w zależności od rodzaju eksportu. W przypadku eksportu bezpośredniego będzie to dokument potwierdzający wywóz towaru poza terytorium Unii Europejskiej.

Poniżej zostały wymienione przykładowe dokumenty:

  • dokument w formie elektronicznej otrzymany z systemu teleinformatycznego służącego do obsługi zgłoszeń wywozowych albo potwierdzony przez właściwy organ celny wydruk tego dokumentu;
  • dokument w formie elektronicznej pochodzący z systemu teleinformatycznego służącego do obsługi zgłoszeń wywozowych, otrzymany poza tym systemem, jeżeli zapewniona jest jego autentyczność;
  • zgłoszenie wywozowe w formie papierowej złożone poza systemem teleinformatycznym służącym do obsługi zgłoszeń wywozowych albo jego kopia potwierdzona przez właściwy organ celny.

W przypadku eksportu pośredniego podatnicy mogą wykorzystać dokumenty, o których mowa powyżej, z tym że musi z nich wynikać tożsamość towaru będącego przedmiotem dostawy i wywozu. Zasygnalizować należy, że niezależnie od rodzaju eksportu w przypadku braku posiadania omawianej dokumentacji podatnik nie jest uprawniony do zastosowania zerowej stawki VAT.

Najczęściej wykorzystywanym w praktyce gospodarczej dokumentem mającym potwierdzać prawo do zastosowania zerowej stawki jest komunikat IE 599. Komunikat ten jest tworzony w systemie ECS (ang. Export Control System) przez urząd celny, w którym towary zostały zgłoszone do procedury wywozu. Po wygenerowaniu komunikat (który ma formę pliku XML) jest przesyłany przez urząd celny do zgłaszającego lub eksportera pocztą elektroniczną.

Charakter dokumentacji eksportowej

Nie ulega wątpliwości, że nazewnictwo dokumentów uprawniających do zastosowania preferencyjnej stawki VAT może sprawiać pewne trudności w prawidłowej identyfikacji takiego dokumentu. Wątpliwości może potęgować fakt przekazywania dokumentów przez różne podmioty (jak np. agencja celna, urząd celny, przewoźnik). Trudność w weryfikacji może wystąpić w szczególności pośród podatników, którzy sporadycznie dokonują sprzedaży towarów do kontrahentów mających siedzibę poza granicami Polski. W takim przypadku, aby nie utracić prawa do zastosowania zerowej stawki VAT, należy kierować się określonymi zasadami.

Po pierwsze prawodawca, tworząc katalog dokumentów uprawniających do preferencyjnego opodatkowania, posłużył się zwrotem „w szczególności”, co oznacza, że podatnik dla wykazania eksportu może posłużyć się każdym dokumentem.

Po drugie dokument ten powinien jednoznacznie i w sposób nie budzący wątpliwości potwierdzać wywóz towarów poza terytorium Unii Europejskiej.

Jeśli zatem posiadane przez podatnika dowody spełniają ww. kryteria, to nie powstanie obowiązek podatkowy związany z eksportem towarów.

Zagraniczne dokumenty

Znaczną swobodę w gromadzeniu odpowiednich dokumentów potwierdzają również organy podatkowe. W jednej z ostatnich interpretacji podatkowych traktującej o przedmiotowym zagadnieniu zapytano, czy za dokument potwierdzający wywóz sprzedawanych towarów poza terytorium UE może zostać uznany tzw. Exit EU Report, dokument wydawany przez ogólnokrajowy Urząd pocztowy z siedzibą w Holandii. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej udzielił pozytywnej odpowiedzi, potwierdzając tym samym prawo do zastosowania stawki podatku w wysokości 0% dla sprzedawanych przez podatnika towarów.

Podsumowanie

Podatnik nie zawsze będzie potrzebował dokumentów celnych, aby zastosować zerową stawkę VAT. Co więcej, mając na uwadze otwarty katalog tych dokumentów, nie ma przeszkód, aby podatnik posłużył się również pismem sporządzonym poza granicami naszego kraju.

Podatnicy powinni jednak mieć świadomość tego, iż w każdy eksport towarów powinien być zaangażowany właściwy organ celny. Równie ważne jest, aby każdy dokument poddany został wszechstronnej ocenie w świetle potwierdzania przez niego rzeczywistego wywozu towaru poza granice Unii Europejskiej. Tylko wówczas eksport towarów będzie neutralny na gruncie podatku VAT.

Autor: radca prawny Robert Nogacki, Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

Marcin Bodziak wzmocni Dział Analityków PAYBACK Polska

Marcin Bodziak, PAYBACK Polska
Marcin Bodziak, PAYBACK Polska

1 kwietnia 2019 roku do Działu Analityków PAYBACK Polska dołączył Marcin Bodziak, który objął stanowisko Advanced Analytics Principal. Będzie on odpowiedzialny za wszystkie usługi z zakresu Advanced Analytics, AI, Natural Language Processing oraz Data Mining, świadczone przez Program dla jego partnerów. To bardzo duże wzmocnienie dla zespołu, który odpowiada za personalizację oferty dla uczestników PAYBACK, tak ważną przy pogłębianiu relacji partnerów z ich klientami.

Nasi analitycy to jeden z najważniejszych zespołów w PAYBACK. To właśnie oni, w oparciu o nowoczesne narzędzia analizy Big oraz Smart Data, przygotowują szczegółowe raporty, które pozwalają partnerom Programu lepiej poznawać zachowania zakupowe polskich konsumentów. Na tej podstawie definiujemy grupy docelowe, przygotowujemy też zindywidualizowane oferty oraz komunikację, co ma kluczowy wpływ na budowanie oraz wzmacnianie relacji partnerów PAYBACK z ich klientami. Marcin posiada ogromne doświadczenie w zakresie analityki danych i wyciągania z nich odpowiednich wniosków dla prowadzenia biznesu. Jestem przekonany, że będzie stanowił ogromne wsparcie, zarówno dla naszego zespołu, jak i dla partnerów – mówi Marcin Pilarski, dyrektor zarządzający PAYBACK Polska.

– Rola analityki w programach lojalnościowych jest dziś nie do przecenienia, jeśli chcemy odpowiadać na potrzeby współczesnych konsumentów i prowadzić efektywne działania wspierające rozwój biznesu. W przypadku programu multipartnerskiego, o tak dużej skali działania i z tak długim stażem na rynku jak PAYBACK, mamy do czynienia z ogromną ilością danych, których przybywa z każdym dniem. Dzięki tym danym i metodom sztucznej inteligencji możemy odkrywać coraz nowsze szczegóły zwyczajów konsumentów i ich ścieżek zakupowych. Aby je skutecznie analizować, potrzeba nie tylko zaawansowanych narzędzi, ale także zespołu doświadczonych ekspertów, z którymi się tu spotkałem. Sądzę więc, że praca w zespole PAYBACK przyniesie mi nowe wyzwania, a jednocześnie wiele satysfakcji – mówi Marcin Bodziak.

Marcin Bodziak ma 25-letnie doświadczenie w zakresie analityki biznesowej. Pracował między innymi w Teradata, Ernst & Young Business Advisory oraz SAS Institute na stanowiskach managerskich, a także w banku PKO BP, gdzie pełnił funkcję dyrektora w departamencie informacji zarządczej (rozwój hurtowni danych i raportowanie zarządcze). W wolnym czasie śledzi na bieżąco nowości w świecie data science, biega i słucha muzyki poważnej.

Ponad 5 mln mkw. powierzchni biurowych na głównych rynkach regionalnych

Całkowite zasoby biurowe na głównych rynkach regionalnych w kraju, poza Warszawą przekroczyły 5 mln mkw. powierzchni

Z danych Walter Herz wynika, że największe ośrodki regionalne w Polsce – Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Katowice, Poznań, Łódź, Lublin i Szczecin – dysponują już łącznie ponad 5 mln mkw. powierzchni biurowych, dzięki oddaniu do użytkowania w ostatnich tygodniach kilku nowych obiektów.

Na koniec 2018 roku całkowite zasoby biurowe w regionach sięgały 4,95 mln mkw. powierzchni. Pułap 5 mln mkw. powierzchni został przekroczony po ukończeniu m.in. takich inwestycji jak krakowskie kompleksy V. Offices i Mogilska 43 Office, biurowiec City One we Wrocławiu, Heweliusza 18 w Gdańsku, czy budynku Lavender Iris w Zenit Blossom Center i Teal Office w Łodzi.

W regionach powstaje 930 tys. mkw. biur

Analitycy Walter Herz prognozują, że największe ośrodki biurowe w Polsce będą nadal pozostawały w cyklu dynamicznego rozwoju. W wiodących miastach regionalnych w kraju w budowie pozostaje łącznie około 930 tys. mkw. powierzchni biurowych. Najwięcej nowych inwestycji powstaje w Krakowie, Trójmieście i we Wrocławiu.

Do realizacji kolejnych projektów motywuje inwestorów utrzymujący się na rekordowym poziomie popyt na biura, którego konsekwencją jest bardzo niski współczynnik pustostanów notowany we wszystkich regionach. W 2018 roku w największych miastach, poza Warszawą do najemców trafiło łącznie blisko 650 tys. mkw. biur, z czego większość przypadła na Kraków i Wrocław.

Kraków i Wrocław idą łeb w łeb

Mateusz Strzelecki – Partner w Walter Herz
Mateusz Strzelecki, Partner i Head of Regional Markets w Walter Herz

– W 2018 roku w parze z rekordową nową podażą szedł najwyższy w historii poziom absorpcji. Kraków i Wrocław to miasta, których zasoby przekroczyły próg 1 mln mkw. powierzchni i dysponują łącznie prawie połową biur, jakie oferują rynki regionalne w Polsce. Wrocław pod względem podaży powoli dogania Kraków, drugi po Warszawie ośrodek biznesowy w kraju. W ubiegłym roku w Krakowie i we Wrocławiu oddana została podobna ilość powierzchni biurowych – po około 150 tys. mkw. Dziś w trakcie realizacji we Wrocławiu jest ponad 220 tys. mkw. biur, z których około 100 tys. mkw. ma zostać oddane do końca bieżącego roku. Stolica Dolnego Śląska ma teraz swój czas. Potencjał wrocławskiego rynku dostrzegły największe firmy inwestujące w Polsce, m.in. Skanska, Vastint, czy Echo Investment  – komentuje Mateusz Strzelecki, Partner i Head of Regional Markets w Walter Herz.

– Jedyną przeszkodą dla rozwoju segmentu biurowego zarówno we Wrocławiu, jak i w Krakowie są coraz większe trudności w pozyskaniu wykwalifikowanych pracowników, co z kolei stanowi szansę dla mniejszych rynków, jak Katowice, czy takich ośrodków jak Lublin, Szczecin i Bydgoszcz – dodaje Mateusz Strzelecki.

Boom w Trójmieście

Ekspert Walter Herz zwraca również uwagę na rynek Trójmiejski. – Podobnie, jak Wrocławiem, wielu największych deweloperów, operujących w naszym kraju interesuje się dziś także Trójmiastem. Z inwestycjami w tym regionie rusza m.in. Skanska, Echo Investment, czy Cavatina, która prężnie działa także w Katowicach. Nowe inwestycje inicjowane na rynkach regionalnych przyciągają jednocześnie uwagę funduszy inwestycyjnych, które uważnie przyglądają się teraz rynkom poza Warszawą – przyznaje Mateusz Strzelecki.

Wrocław

Zasoby biurowe Wrocławia sięgają aktualnie prawie 1,1 mln mkw. powierzchni. Przez ostatnie 5 lat segment biurowy podwoił na tym rynku swój potencjał. Duża część nowych biur realizowana jest w południowej części miasta, gdzie w budowie pozostaje około 100 tys. mkw. powierzchni. Wszystko wskazuje na to, że w ciągu najbliższych 3 lat aglomeracja zwiększy zasoby o jedną trzecią. W ubiegłym roku deweloperzy oddali we Wrocławiu rekordową ilość powierzchni biurowych, prawie trzy razy więcej niż w roku poprzednim. Do największych ukończonych inwestycji należały m.in. Sagittarius Business House, Retro Office House, West Link, Cu Office A i biurowiec BZ WBK, obecnie Santander Banku. W 2018 roku zapotrzebowanie na wrocławskie biura wyniosło 165 tys. mkw. Był to wynik zbliżony do rekordowego pod względem popytu roku 2017.

Kraków

W Krakowie całkowita powierzchnia biurowa liczy 1,28 mln mkw. Do największych projektów oddanych do użytku w ubiegłym roku należały Equal Business Park C, O3 Business Campus i Podium Park I. W stolicy Małopolski w budowie pozostaje ponad 270 tys. mkw. powierzchni. W tym roku w kilkunastu inwestycjach deweloperzy planują oddać jeszcze więcej biur niż w 2018 roku, około 190 tys. mkw.  Zeszłoroczna absorpcja na tym rynku osiągnęła poziom 220 tys. mkw., co potwierdza szerokie możliwości krakowskiego rynku. Zarejestrowana wartość obejmowała jedną trzecią łącznego popytu odnotowanego w regionach.

Trójmiasto

Trójmiasto oferuje dziś około 780 tys. mkw. nowoczesnej powierzchni biurowej i plasuje się na czwartej pozycji wśród biurowych rynków regionalnych w Polsce. W minionym roku ukończone zostały m.in. budynki Olivia Prime A i Olivia Star wchodzące w skład Olivia Business Center, największego kompleksu biurowego w Trójmieście. W 2018 roku zasoby powierzchni biurowej w aglomeracji zwiększyły się o ponad 77 tys. mkw. W perspektywie kliku najbliższych lat w Gdańsku powstanie nowy hub biurowy, mieszczący się na terenach postoczniowych Młodego Miasta. W Trójmieście w budowie jest teraz około 150 tys. mkw. biur, z czego trzy czwarte w Gdańsku. Wśród realizowanych inwestycji znajduje się m.in. budynek Neon w kompleksie biurowym Alchemia, Olivia Prime B w inwestycji Olivia Business Centre, biurowiec GATO w kompleksie Garnizon i budynek A w projekcie WAVE.  W 2018 roku popyt w tym regionie sięgnął 87 tys. mkw. powierzchni.

Szczecin

Rynek biurowy w Szczecinie oferuje około 160 tys. mkw. powierzchni biurowych, ale zapotrzebowanie na biura zgłaszane przez najemców w ciągu dwóch ostatnich lat jest bardzo wysokie, kilkukrotnie przewyższające nową podaż. W regionie zostanie oddane wkrótce około 50 tys. mkw. powierzchni. Na rynek ma wejść m.in. biurowo-handlowo-usługowy Posejdon, Cukrowa Office, Stettiner Business Center, czy Kamienica Dohrma.

Łódź

W Łodzi zasoby biurowe przekroczą wkrótce 500 tys. mkw. powierzchni. W minionym roku oferta wzbogaciła się o około 35 tys. mkw. powierzchni, m.in. dzięki oddaniu projektu Ogrodowa Office i biurowca TME. W budowie na łódzkim rynku pozostaje około 100 tys. mkw. powierzchni, z czego 70 proc. ma zostać oddane do końca bieżącego roku. W okolicy tzw. skrzyżowania marszałków, na terenie dawnych zakładów Monopolu Wódczanego realizowany jest kompleks Monopolis, a w jego sąsiedztwie trwają prace związane z budową biurowca Imagine. W Nowe Centrum Łodzi, tworzącym się właśnie nowoczesnym zagłębiu biznesowym w rejonie dworca Łódź Fabryczna powstaje zaś m.in. Brama Miasta. Na starcie budowy są takie projekty jak: React i inwestycja przy ulicy Tymienieckiego firmy Echo Investment, czy projekt HB Reavis na terenie Nowego Centrum Łodzi.
W tym roku w Łodzi do użytkowania ma zostać oddanych kilka projektów o łącznej powierzchni ponad 77 tys. mkw., m.in.: pierwsza faza kompleksu Brama Miasta, biurowiec Imagine, czy pierwszy budynek w kompleksie Monopolis. Ubiegłoroczny popyt wyniósł w Łodzi 57 tys. mkw. powierzchni.

Katowice

Rynek biurowy w Katowicach oferuje już ponad pół miliona mkw. powierzchni, miasto oferuje 530 tys. mkw. biur. W 2018 roku do użytkowania oddane zostało 55 tys. mkw. powierzchni, m.in. w takich projektach jak .KTW i Silesia Business Park. W aglomeracji katowickiej w budowie jest obecnie 80 tys. mkw. biur, ale planowane przez deweloperów inwestycje mają przynieść w najbliższych latach dwukrotnie więcej powierzchni. W regionie działają najwięksi rynkowi gracze, jak GTC, Echo Investments, Vastint Poland, Trigranit Development Polska i TDJ Estate. W 2018 roku do najemców trafiło na tym rynku prawie 40 tys. mkw. powierzchni.

Poznań

Poznań oferuje 480 tys. mkw. powierzchni biurowych. W 2018 roku w aglomeracji oddane zostało zaledwie 21 tys. mkw. biur, ale w najbliższym czasie inwestorzy zapowiadają ukończenie ponad 100 tys. mkw. powierzchni. Dwie największe realizowane w mieście inwestycje biurowe to Nowy Rynek i Business Garden II. Pozostałe projekty planowane do oddania w nadchodzącym czasie to Giant Office, Mercator, czy Zajezdnia Poznań. W minionym roku zapotrzebowanie na poznańskie biura przekroczyło 70 tys. mkw. powierzchni.

Czas na inteligentne tachografy, czyli tarczki do lamusa

Wygląda tak samo jak cyfrowy. Działa podobnie. Ma kilka nowości, ale nie rewolucyjnych. Dlaczego nazywamy go smart i budzi takie emocje wśród kierowców i przewoźników? Mowa o tak zwanym inteligentnym tachografie, który już niebawem będzie jedynym urządzeniem rejestrującym czas pracy w nowych pojazdach. To kolejna, trzecia już modyfikacja tacho cyfrowego w ostatnich latach. Po co te zmiany i czy wszyscy są na nie gotowi?

To nie koniec zmian

Niecałe dwa miesiące dzielą nas od daty wprowadzenia na rynek tachografów 4.0. Czym nowe urządzenia różnią się od poprzednich generacji i jakie kryją w sobie funkcjonalności? Przypomnijmy, że od maja 2006 roku przewoźnicy zobowiązani są do montowania w nowych pojazdach ciężarowych cyfrowych urządzeń rejestrujących czas pracy kierowców, które na przestrzeni tego czasu podlegały zmianom:

  • od 2006 r. I generacja tachografów cyfrowych;
  • od 01.10.2011 Zmiany w I generacji tachografów cyfrowych (m.in. reguła 1 minuty);
  • od 01.10.2012 Zmiany w I generacji tachografów cyfrowych (m.in. drugi obowiązkowy sygnał ruchu);
  • od 15.06.2019 II generacja tachografów cyfrowych, tzw. tachografów inteligentnych.

Ostatnie z wymienionych urządzeń zachowuje wszystkie dotychczasowe funkcjonalności, a ponadto zostanie wzbogacony o dodatkowe ułatwienia i rozszerzenia, m.in.:

  • zapisywanie położenia pojazdu (GNSS);
  • umożliwienie zdalnego wykrywania manipulacji lub niewłaściwego użytkowania (DSRC);
  • interfejs dostosowany do inteligentnych systemów transportowych;
  • nowe mechanizmy zabezpieczające.

Pytania przedsiębiorców

Przewoźnicy często pytają o to, jak mają rozumieć określenie „nowe pojazdy”, w których zgodnie z rozporządzeniem UE nr 165/2014 mają być montowane tak zwane inteligentne tachografy. Otóż przez nowe ciężarówki rozumie się te, które po raz pierwszy zarejestrowane będą po 15 czerwca br. Data ta jest wskazana w dowodzie rejestracyjnym pojazdu w polu B. Takie samochody mogą wyjechać na drogę wyłącznie ze smart tachografem na pokładzie – zauważa Mateusz Włoch i radzi, by kupujący nowy pojazd zwrócili uwagę na datę pierwszej rejestracji.dowód rejestracyjny

Zgodnie z przepisami w samochodach, których data pierwszej rejestracji jest sprzed wskazanego przez UE terminu będzie trzeba zainstalować inteligentny tachograf, ale do 2034 roku. Przewoźnik, w dodatku tylko ten, który realizuje przewozy międzynarodowe, ma na to aż 15 lat – uspokaja ekspert. – Natomiast w przewozach krajowych data obowiązkowej wymiany tachografu nie została wskazana. Jeśli nie pojawią się nowe regulacje, istnieje duże prawdopodobieństwo, że dopóki pojazdy z rejestratorami analogowymi będą sprawne technicznie, dopóty będziemy spotykać się z poczciwymi wykresówkami i cyfrowymi tacho pierwszej generacji – dodaje Mateusz Włoch.

Warto zauważyć, że w nowe urządzenia obowiązkowo będą wyposażone pojazdy krajów UE , zaś dla pojazdów spoza Wspólnoty – wykonujących przewozy w ramach umowy AETR, inteligentne tachografy nie będą stanowiły wg. obecnych regulacji obligatoryjnego wyposażenia. Ta kwestia rodzi wiele dyskusji, gdyż przejazdy takie są znacznie bardziej narażone na manipulacje.. A to zagraża bezpieczeństwu na drodze i prowadzi do nieuczciwej konkurencji wśród przewoźników.

Karty rozdane

Wdrażanie inteligentnych tachografów niesie ze sobą także konieczność posiadania nowych rodzajów kart – warsztatowych, kierowców, przedsiębiorstwa i kontrolnych, co budzi obawy kierowców i przewoźników. Dla wszystkich zainteresowanych – właścicieli firm, kierowców oraz inspektorów mamy dobrą wiadomość – ich karty, wydane do poprzednich wersji tachografów cyfrowych, zostały zaprojektowane tak, by były w pełni kompatybilne z inteligentnymi urządzeniami nowej generacji. Zatem ich wymiana nie jest konieczna. Co więcej – nowe karty także będą współpracowały ze starszymi wersjami tacho. Pozwoli to kierowcom na zachowanie jednej karty pasującej do obu systemów, a ich wymiana nastąpi w ciągu pięciu lat, zgodnie z okresem ważności. Jedynie w przypadku kart warsztatowych niezbędne będzie korzystanie z dedykowanej inteligentnemu tachografowi. Kalibracji urządzenia II generacji będą mogły dokonać jedynie te warsztaty, które będą posiadały nowe karty – zauważa ekspert Inelo.

To właśnie w tym zakresie przewiduje się największe problemy. – Według ostrożnych szacunków jednego z producentów inteligentnych tachografów – do czerwca ok. 50% warsztatów w Niemczech będzie posiadało odpowiednie urządzenia potrzebne do kalibracji rejestratorów nowego typu. Jednak nie wiadomo, czy będą one wyposażone w karty, które są niezbędne, by warsztat mógł funkcjonować. Może to spowodować opóźnienia w wykonywaniu przewozów nowymi pojazdami  – dodaje Włoch.techografy

1)      Bez obsługi zdalnego pobierania danych z inteligentnych tachografów

2)      Po włożeniu do inteligentnego tachografu karta zostanie zablokowana

Czy inteligentne tachografy spełnią swoją rolę? Czy nowe funkcjonalności faktycznie ułatwią pracę kierowców oraz przede wszystkim skutecznie będą zapobiegać manipulacjom? Jedno jest pewne, warto wdrażać zmianę, która poprawi bezpieczeństwo w ruchu drogowym, a kolejne miesiące pokażą, jak będzie przebiegać implementacja urządzeń smart.

Produkcja budowlano-montażowa rośnie w umiarkowanym tempie

Początek roku w budownictwie nie jest zachwycający. Choć trudno oczekiwać tak dużej dynamiki, jak przed rokiem, to jednak produkcja budowlana rośnie w umiarkowanym tempie.

Według danych GUS, produkcja budowlano-montażowa była w marcu o 10,8 proc. wyższa niż przed rokiem. To dynamika słabsza niż osiągnięte w lutym 15,1 proc., ale znacznie lepsza niż w styczniu, gdy wzrost wyniósł zaledwie 3,2 proc. W sumie w całym pierwszym kwartale produkcja w budownictwie zwiększyła się o 9,4 proc., podczas gdy przed rokiem w tym samym czasie rosła aż o 26,1 proc. Między innymi ta wysoka dynamika z 2018 r. powoduje, że tegoroczne wyniki wyglądają słabiej. Nadal najlepiej radzi sobie budownictwo infrastrukturalne (obiekty inżynierii lądowej i wodnej), gdzie w marcu zanotowano wzrost produkcji o 27,1 proc. Można więc powiedzieć, że projekty realizowane są pełną parą. W ciągu pierwszych trzech miesięcy zwyżka sięga 19 proc. Nieco mniejsze niż w ubiegłym roku jest tempo wzrostu robót inwestycyjnych. W marcu wyniosło ono 13 proc., podczas gdy rok wcześniej zwyżka sięgała 17,7 proc. Wyraźną zadyszkę widać z kolei w radzącym sobie do niedawna bardzo dobrze budownictwie mieszkaniowym. W marcu produkcja w tym segmencie była o 2,6 proc. niższa niż przed rokiem, a w okresie całego pierwszego kwartału zwiększyła się jedynie o 3,9 proc. Na razie nie ma to wpływu na sytuację na rynku nieruchomości. W pierwszym kwartale deweloperzy oddali do użytkowania o 11,5 proc. więcej mieszkań niż rok wcześniej. W pierwszych miesiącach 2018 r. wzrost sięgał 16 proc., a więc spowolnienie jest w tym przypadku niewielkie.

Roman Przasnyski, Główny Analityk GERDA BROKER

Czy europejski rynek cyfrowy jest jednolity?

Współczesna Europa zawdzięcza swoją pozycję w dużym stopniu synergii jaką przyniosło połączenie zaawansowanego przemysłu z modelem politycznym opartym na współpracy między jej krajami. Obecnie czas tradycyjnej gospodarki się kończy, a my weszliśmy w okres czwartej rewolucji przemysłowej. Świadomi tego europejscy politycy starają się wdrażać strategię, by mieszkańcy starego kontynentu mogli stać się jej beneficjentami. Czy im się to udaje?

Marcin Zmaczyński – dyrektor regionalny Aruba Cloud w Europie Środkowo-Wschodniej
Marcin Zmaczyński, Head of Marketing CEE w Aruba Cloud

Podzielona i wyniszczona wojną Europa na początku drugiej połowy XX wieku szukała sposobu na odbudowę gospodarki i utrzymanie swojego globalnego znaczenia w podzielonym pomiędzy dwa mocarstwa świecie. 6 państw starego kontynentu postanowiło powołać wspólny rynek węgla i stali, co stanowiło jeden z kluczowych impulsów pozwalających wrócić Europie na ścieżkę rozwoju. 65 lat później rozwój gospodarki nie opiera się na wydobyciu rudy, ale na danych. Mechanizm współpracy i płynących z niego korzyści nadal jednak jest skuteczną metodą budowania gospodarczej przewagi. W epoce Industry 4.0 Unia Europejska nadal stara się jak najszerzej trzymać się zasady kooperacji i znoszenia barier, dlatego  w 2015 r. opublikowano Strategię na rzecz Jednolitego Rynku Cyfrowego.

Strategia ta miała na celu realizację trzech głównych priorytetów. Po pierwsze, co dość oczywiste, dalszą integrację rynku europejskiego. By do tego doprowadzić trzeba było nie tylko dostosować przepisy, ale także nakłonić firmy do zniesienia sztucznych barier, jak miało to miejsce, chociażby przy zniesieniu dodatkowych opłat za roaming. Po drugie strategia jest odpowiedzią na nowe zagrożenia cyfrowego świata. Cyberbezpieczeństwo, ochrona danych osobowych czy chronienie najmłodszych przed nieodpowiednimi teściami to zadania, których skuteczna realizacja wymaga kooperacji na ponadnarodowym szczeblu. Wreszcie po trzecie Jednolity Rynek Cyfrowy (w skrócie DSM) ma być impulsem dla gospodarki opartej na danych. Europejskie firmy by skutecznie konkurować globalnymi liderami potrzebują odpowiedniego środowiska do wzrostu, a także wsparcia kapitału zarówno finansowego, ludzkiego, jak i intelektualnego. Według Komisji Europejskiej, gdyby jednolity rynek cyfrowy działał w pełni, to gospodarka UE zyskałaby 415 mld euro rocznie. Jak były realizowane te cele przez ostatnie lata?

Równe prawa dla wszystkich europejczyków

Mijająca kadencja Parlamentu Europejskiego obfitowała w wydarzenia o dużym znaczeniu dla technologicznego świata. Unia pokazała, że chce aspirować do roli organizacji ustanawiającej globalne standardy zarządzania cyfrową gospodarką. Przykładem takiego działania było chociażby rozporządzenie RODO.  To pierwszy przykład w globalnej historii zakrojonej na tak szeroką skalę kwestii regulacji danych osobowych. O ile przed rozporządzeniem krajowi regulatorzy nie mieli większego wpływu na globalnych graczy, którzy mieli ogromną swobodę operowania naszymi danymi, o tyle jego przyjęcie zmieniło kompletnie paradygmat w tej kwestii. Podobnie istotną rolę odegrały działania w obszarze uspójnienia rynku poprzez nakłonienie firm do równego traktowania wszystkich obywateli UE, jak to miało miejsce w przypadku wspomnianego już ograniczenia geoblokowania. Sklepy internetowe nie mogą odmówić nam sprzedaży produktu tylko dlatego, że mieszkamy w kraju innym niż jego siedziba. Podobnie sytuacja wygląda z platformami streamingowymi. Kolejnym krokiem w otwieraniu rynku cyfrowego w Europie będzie wchodzące 29 maja rozporządzenie o swobodnym przepływie danych nieosobowych. Unia w ten sposób daje zielone światło dla rozwoju rynku np. Big Data, IoT czy sztucznej inteligencji. Komisja zobowiązała się wspierać dostawców IT przy tworzeniu kodeksów postępowania branżowego. Podobny kodeks opracowała już w 2016 CISPE, organizacja zrzeszająca dostawców usług chmurowych, do której należy m.in. Aruba Cloud. Kodeksy obejmować powinny w szczególności informacje o miejscu przechowywania lub przetwarzania danych oraz kwestiach technicznych dotyczących przetwarzanych informacji.

Koniec z ograniczeniami w streamingu

Obecnie niezależnie od kraju, w jakim się znajdujemy możemy korzystać np. z usług VOD jakbyśmy nie ruszali się z domu By mówić o jednolitym rynku w tym obszarze jeszcze jednak daleka droga, problem własności praw jeszcze długo nie umożliwi pełnej unifikacji dostępu do dzieł kultury. Jednak decydenci odpowiadający za DSM planują dalszą interwencję w politykę platform streamingowych. Jednym z pomysłów jest dyrektywa zapewnianiająca co najmniej 30 proc. udziału utworów europejskich w bibliotekach serwisów. Dodatkowo projekt pozwoli krajom członkowskim nakładać na serwisy VOD obowiązek wnoszenia wkładu finansowego w rodzimą produkcję..

Walka z gigantami

Głośnym echem odbił się też konflikt Komisji Europejskiej z globalnymi graczami takimi jak Google  i Facebook. Pierwszy z nich został obciążony gigantycznymi karami za nadużywanie swojej monopolistycznej pozycji, przekraczającymi miliardy euro. Drugi uniknął co prawda tak poważnych konsekwencji finansowych, jednak musiał gęsto się tłumaczyć z afery Cambridge Analityca. Ostatnim wydarzeniem, które mocno wpłynęło na cyfrową gospodarkę było przyjęcie nowej dyrektywy o prawach autorskich. Jakkolwiek oceniać jej zapisy, istnieje szansa, że jej implementacja może istotnie wpłynąć na to jakie i w jaki sposób będziemy konsumować treści w Internecie. Patrząc na wyzwania cyfrowej gospodarki to dopiero rozgrzewka przed wyzwaniami jakie czekają Unię jeśli chce, by jej obywatele byli bezpieczni w sieci, a lokalne firmy konkurencyjne wobec globalnych graczy. Trudno sprzeciwić się tezie, że obecnie tylko Unia Europejska jest siłą polityczną, która realnie może wpłynąć na działanie największych firm technologicznych. Jednak o ile wola ich uregulowania jest powszechna, to brak zgody co do modelu. Jednym z pomysłów jest wprowadzenie europejskiego podatku od dochodów z działalności platform cyfrowych. Inny pomysł, lansowany przez jednego z faworytów na stanowisko szefa Komisji Europejskiej Guya Verhofstadta, zakłada utworzenie paneuropejskiej instytucji regulującej działania technologicznych gigantów.

Europejskie repozytorium wiedzy

Kolejnym krokiem do ujednolicenia rynku cyfrowego jest ułatwienie swobodnego przepływu informacji pomiędzy instytucjami zajmującymi się nauką i edukacją. Wartym przybliżenia działaniem w tym obszarze jest powołanie inicjatywy Europejskiej Chmury Naukowej. Dzięki 6,7 mld euro z inwestycji publicznych i prywatnych do 2020 r. zaoferuje ona zaoferuje 1,7 mln naukowcom w Europie i 70 mln specjalistom w dziedzinie nauki środowisko wirtualne do przechowywania, udostępniania i ponownego wykorzystywania danych w różnych dziedzinach i granicach. Jest to pierwszy krok we wdrażaniu szerszej strategii Open Science, która zakłada m.in. wprowadzenie do wniosków grantowych udostępnienia w domenie publicznej artykułów naukowych, a także danych wykorzystanych w badaniu do ponownego przetworzenia przez naukowców z innych ośrodków.