Futuris S.A. zwiększył udziały w Dobra Nasza S.A.

Futuris S.A., poprzez Spółkę zależną ITVENT S.A. zwiększył udział w ogólnej liczbie głosów na Walnym Zgromadzeniu notowanej na New Connect spółki Dobra Nasza S.A. Zmiana ta nastąpiła na skutek zamiany akcji imiennych uprzywilejowanych serii A na akcje zwykłe na okaziciela serii A.

Futuris S.A. poprzez ITVENT S.A. posiada 120.000 akcji zwykłych na okaziciela, które przed wspomnianą zmianą stanowiły 7,57% w kapitale zakładowym oraz 4,64% w ogólnej liczbie głosów, a po zmianie stanowią 7,57% w kapitale zakładowym oraz w ogólnej liczbie głosów na Walnym Zgromadzeniu Dobra Nasza S.A.

Dobra Nasza S.A. to istniejąca od 2008 roku agencja reklamowa świadcząca usługi full service. Firma projektuje i realizuje kompleksowe kampanie reklamowe z zakresu ATL i BTL , a także marketingu wirusowego. Dobra Nasza S.A. specjalizuje się również w kompleksowej obsłudze działań promocyjnych dla miast i regionów.

Waldemar Olbryk prezesem Skanska Property Poland

Waldemar Olbryk, pełniący dotychczas funkcję dyrektora regionalnego w Skanska Property Poland, został powołany na stanowisko prezesa zarządu firmy. Jest pierwszym Polakiem na stanowisku prezesa Skanska Property Poland. Waldemar Olbryk zastąpił Nicklasa Lindberga, który został nowym prezesem jednostki Skanska Commercial Development Europe (CDE), odpowiedzialnej za komercyjne projekty deweloperskie w Europie Środkowo-Wschodniej.

Waldemar Olbryk rozpoczął pracę w Skanska w 2008 roku. Jako dyrektor regionalny zbudował dynamiczny zespół, dzięki któremu Skanska Property Poland rozwinęła inwestycje w regionie Polski południowej. Przed dołączeniem do Skanska, zajmował stanowisko menadżera ds. nieruchomości w polskim oddziale firmy Philips. Waldemar Olbryk posiada również doświadczenie w realizowaniu projektów handlowych, które zdobył zajmując stanowiska kierownicze w BP Polska oraz Apsys Sp. z o.o., gdzie pracował nad projektem Manufaktura w Łodzi, jednym z największych centrów handlowo-rozrywkowych w Europie. Ukończył ekonomię na Uniwersytecie Łódzkim oraz studia MBA prowadzone wspólnie przez Uniwersytet Łódzki i College of Maryland. Posiada również tytuł Profesjonalnego Managera Projektu według standardu Project Management Institute.

„W Skanska bardzo cenimy osiągnięcia Waldemara. W ogromnym stopniu przyczynił się do rozwoju naszej firmy dzięki wielkiemu zaangażowaniu i jasno określonej wizji przyszłości. Skanska Property Poland jest teraz w pełni polską organizacją” – powiedział Nicklas Lindberg, prezes Skanska Commercial Development Europe.

Grzegorz Strutyński, dotychczasowy dyrektor regionalny w Skanska Property Poland, awansował na stanowisko prezesa zarządu w węgierskiej spółce Skanska Property Hungary. Na stanowisku tym zastąpił Andreasa Lindelöfa. Do jego głównych zadań należy zarządzanie firmą i jej projektami realizowanymi na terenie Węgier. Grzegorz Strutyński przed dołączeniem do zespołu Skanska Property Poland zdobywał doświadczenie zawodowe w firmie Colliers International Poland, a następnie w GE Capital Golub Europe. Był odpowiedzialny za wynajem i marketing prestiżowych obiektów biurowych klasy A, takich jak Warsaw Financial Center, Warsaw Corporate Center oraz International Business Center. Jest absolwentem Wydziału Ekonomicznego Politechniki Radomskiej.

Katarzyna Zawodna objęła funkcję dyrektora regionalnego w Skanska Property Poland, zastępując Grzegorza Strutyńskiego. W tej roli jest odpowiedzialna za tworzenie strategii i rozwój inwestycji biurowych realizowanych w Warszawie, Poznaniu i Trójmieście. Katarzyna posiada tytuł akredytowanego profesjonalisty systemu certyfikacji środowiskowej LEED (LEED Accredited Professional) i dotychczas pełniła funkcję menadżera ds. zrównoważonego rozwoju. Jest absolwentką Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Funkcję dyrektora regionalnego w Skanska Property Poland objął również Marcin Łapiński, zastępując Waldemara Olbryka. Marcin Łapiński odpowiada obecnie za strategię i rozwój nowych inwestycji w Łodzi, Krakowie, Wrocławiu i Katowicach. Wcześniej na stanowisku dyrektora ds. wynajmu zajmował się komercjalizacją projektów Skanska Property na polskim rynku. Przed dołączeniem do zespołu Skanska zdobywał doświadczenie zawodowe w Colliers International w zespole reprezentacji klienta. Posiada tytuł CCIM (Certified Commercial Investment Member). Jest absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Nowy akcjonariusz w Digital Avenue

Digital Avenue kontynuuje rozwój w oparciu o kolejne akwizycje, na które przeznaczy m.in. środki pozyskane z ostatniej emisji, w wysokości 240 tys. PLN. Nowe przejęcia mają szansę dojść do skutku jeszcze w tym roku.

W dniu 22 września br. Digital Avenue przeprowadził emisję akcji skierowaną do Marka Kamoli, dotychczasowego akcjonariusza, który w ten sposób zwiększył swoje zaangażowanie w Spółce do ponad 7%. Marek Kamola jest inwestorem giełdowym, akcjonariuszem m.in. Benefit Systems. Jest to kolejne zwiększenie przez niego zaangażowania w Spółce – poprzednio zwiększył swój udział do ponad 5,3%.

Zwiększenie zaangażowania w Spółkę przez dotychczasowego Akcjonariusza pokazuje jego zaufanie do zarządu Digital Avenue i poparcie dla realizowanej dotychczas strategii rozwoju. Spółka dynamicznie poprawia wyniki finansowe i systematycznie dokonuje kolejnych przejęć – mówi Sylwester Janik, przewodniczący rady nadzorczej Digital Avenue, zarządzający funduszem MCI.TechVentures, w którego portfelu znajduje się Digital Avenue.

Ostatnie NWZA przegłosowało również emisję akcji dla MCI Management S.A. W ręce funduszu trafią papiery o wartości 460 tys. zł. Celem oferty jest rozliczenie istniejących wobec MCI zobowiązań spółki z tytułu umowy sprzedaży udziałów iPlay Sp. z o.o., zawartej w 2007 r.

Kontynuujemy strategię rozbudowy Grupy Kapitałowej, zarówno poprzez przejęcia, które zamierzamy zrealizować jeszcze w tym roku, jak i przez rozwój organiczny. Kolejne akwizycje chcielibyśmy przeprowadzić jeszcze w bieżącym roku. Cieszę się, że nowi inwestorzy oraz dotychczasowy duży akcjonariusz są zainteresowani dalszą inwestycją w Spółkę. Wierzę, że realizowana przez nas strategia rozwoju spółki będzie w długoterminowej perspektywie źródłem satysfakcjonującej stopy zwrotu dla wszystkich naszych Akcjonariuszy – komentuje Piotr Wąsowski, prezes Digital Avenue.

Portale należące do Digital Avenue, docierające do blisko 3 mln realnych użytkowników miesięcznie (czyli do 15% ogółu polskich internautów), osiągnęły w I półroczu 2011 r. blisko 3 mln zł przychodów netto ze sprzedaży i ponad 520 tys. zysku EBITDA. Zysk netto spółki wyniósł na koniec czerwca 2011 r. – 314 tys. zł (wzrost o 15%), a wskaźnik EBITDA 521 tys. zł (wzrost o 23%). To tyle, co przez cały ubiegły rok. Według specjalistów z domu mediowego MPG, przy wzroście całego rynku reklamy w Polsce o ok. 6,9%, rynek reklamy internetowej rośnie o ponad 17% rocznie. Z kolei tempo wzrostu Digital Avenue jest kilkukrotnie wyższe niż całego rynku reklamy internetowej.

Andrzej Woźniakowski nowym prezesem Futuris S.A.

Zarząd notowanej na NewConnect spółki Futuris S.A. poinformował o powołaniu Andrzeja Woźniakowskiego na stanowisko prezesa zarządu. W dniu 20 września br. ze stanowiska ustąpił Janisław Muszyński, dotychczas kierujący Spółką. Nowy prezes będzie odpowiadał za dalszy rozwój Futuris S.A. po zmianie profilu działalności.

Andrzej Woźniakowski od początku kariery zawodowej związany jest z branżą informatyczną, a od kilku lat także z rynkiem kapitałowym. Jest absolwentem Wydziału Elektroniki Politechniki Warszawskiej. Karierę rozpoczynał w firmie Sekom (obecnie Qumak-Sekom S.A.), gdzie pracował jako inżynier serwisu, a następie Dyrektor Techniczny. Był założycielem i (od 1995 r.) prezesem zarządu spółki Computer Service Support S.A., którą w roku 1998 wprowadził na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie S.A. W 2007 r. doprowadził do połączenia CSS S.A. z Comp S.A. tworząc jedną z największych w kraju spółek świadczących usługi informatyczne, w której objął funkcję wiceprezesa zarządu. Nowy prezes Futuris S.A. jest również założycielem takich spółek z branży IT, jak: CT Partners S.A., Advanced Technology Investors S.A. oraz notowanej na NewConnect ArtNewMedia S.A. Zasiadał także w radach nadzorczych m.in. Qumak-Sekom S.A., Big Vent S.A, Edusoft Sp. z o.o., Zeus S.A. i HRK S.A. Obecnie sprawuje funkcję członka organów nadzorczych spółek takich jak: Betacom S.A., B3SYSTEMS S.A., Black Pearl Capital S.A., Runicom S.A., Bio-Med Investors S.A. oraz MC Comp S.A.

– Z satysfakcją przyjąłem wyzwanie rozwoju grupy kapitałowej działającej w szczególnie mi bliskim obszarze IT i nowych technologii. Jestem przekonany, że moje kompetencje w tej dziedzinie pozwolą na rozwój Futuris S.A. zgodnie z obraną strategią, pomimo trudnej sytuacji na rynku kapitałowym – powiedział Andrzej Woźniakowski.

W kwietniu br., Futuris S.A. (wcześniej Bio Inventions S.A.) zmieniła profil działalności, przekształcając się w fundusz typu private equity i rozpoczęła budowę grupy kapitałowej działającej w branży innowacyjnych technologii, mediów i telekomunikacji. W nowej roli, Andrzej Woźniakowski będzie odpowiedzialny za realizację i rozwój strategii Spółki, zakładającej inwestycje w małe i średnie spółki z sektora szeroko pojętych nowych technologii (TMT).

W drugim kwartale 2011 r. Futuris S.A. odnotował zysk netto w wysokości 40.800 zł przy przychodach na poziomie 118.400 zł. Prognoza finansowa na rok 2011 zakłada osiągnięcie ok. 750.000 zł przychodów i ok. 250.000 zł zysku netto.

Inteligo ma nową strategię i obiecuje rozwój

W myśl nowej strategii, Inteligo ma być najbardziej internetowym bankiem w Polsce, w każdym elemencie swojego działania. Cel ten ma zostać zrealizowany dzięki rozwojowi depozytów i produktów transakcyjnych oraz optymalizacji procesów ich otwierania i obsługi.

Internetowość i brak opłat stały się już tak powszechne, że nie stanowią już cechy wyróżniającej bank. Będziemy koncentrować się na wzroście satysfakcji z użytecznych cech interfejsu internetowego, ułatwieniu korzystania z najbardziej potrzebnych funkcji i produktów oraz rozwoju atrakcyjnych, również cenowo, produktów depozytowych i transakcyjnych. Internetowa filozofia działania wpływa na dobór parametrów oferty i na nasze priorytety. Istotą Inteligo są obecnie i będą w przyszłości produkty zrozumiałe, proste, których internetowa obsługa jest dla użytkownika przyjemnością. Z tą myślą wdrażać będziemy nasze kolejne innowacje związane z marką Inteligo. – tłumaczy Wojciech Bolanowski, Dyrektor Zarządzający kierujący Pionem Bankowości Elektronicznej PKO Banku Polskiego, szef projektu Inteligo.

Bank zapowiada także optymalizację obecnie istniejącej oferty kredytowej i portfolio kart Inteligo, głównie pod kątem wygody i prostoty użytkowania oraz ułatwień w procesie wnioskowania i obsługi.

Pierwsze zmiany w ramach nowej strategii już widać – we wrześniu Inteligo rozszerzyło ofertę swojego najpopularniejszego produktu depozytowego, Dobolokaty z dzienną wypłatą odsetek, o nowe terminy z wyższym oprocentowaniem.

Rynek nieruchomości w Polsce, Wrzesień 2011

Według danych Agencji Nieruchomości Ober-Haus, w sierpniu 2011 roku ceny* mieszkań spadły najwięcej 1,5% w Poznaniu, co obniżyło średnią cenę mieszkań do 5 880 PLN/m2. Najmniejsza korekta miała miejsce w Krakowie i Warszawie – spadek o odpowiednio 0,1% i 0,3%. Ceny spadły również w Katowicach, Gdańsku i Łodzi odpowiednio o 0,6%, 0,7% i 0,9%.

W okresie poprzednich 12 miesięcy średnia cena mieszkań spadła od 9,1% w Łodzi do 0,8% w Warszawie. Średnia cena mieszkań w porównaniu najwyższego poziomu w badanym okresie do sierpnia 2011 spadła od 10,3% w Warszawie do 27,5% w Łodzi.

Polska ma szansę stać się gwiazdą rynku nieruchomości komercyjnych

Ostatnie zawirowania na światowych rynkach nastąpiły w samym środku boomu na nieruchomości komercyjne. W niepewnych czasach inwestorzy w Europie są bardziej skłonni budować, bądź przejmować obiekty handlowe czy biura zamiast lokować pieniądze w papiery wartościowe.

W pierwszym półroczu 2011 r. Polska była wymieniana wśród czterech najbardziej atrakcyjnych rynków dla takich inwestycji. Zyskać mogą zwłaszcza średniej wielkości miasta.

Jak zauważają analitycy Deutsche Bank Research, w ostatnich latach obserwowaliśmy gwałtowny wzrost zainteresowania nieruchomościami komercyjnymi. W 2010 roku obroty w Europie na tym rynku wzrosły o około 40 proc. Zdaniem Deutsche Bank Research to efekt szerszego trendu jaki można zaobserwować wśród inwestorów, którzy dojrzeli już do bardziej ryzykownych inwestycji w obszarze nieruchomości komercyjnych po ciężkich latach 2008-2009, gdy wolumen transakcji załamał się aż o 75 proc.

180 proc. wzrostu inwestycji i 6 proc. zysku

W ciągu ostatniego roku wartość inwestycji w nieruchomości komercyjne w Europie Środowo-Wschodniej wzrosła o 4,4 miliarda euro – podał w najnowszym raporcie CB Richard Ellis. W pierwszych pięciu miesiącach 2011 roku inwestycje w tej części Europy, głównie w Polsce, Czechach i Rosji wzrosły aż o 180 proc. w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej.

W samej Polsce w nieruchomości komercyjne zainwestowano w tym roku 1,112 miliarda euro – szacuje w sierpniowej analizie Jones Lang LaSalle. Właściciela zmieniły m.in. warszawskie Galeria Mokotów, Wars-Sawa-Junior, Promenada czy gdańska Osowa. Największym zainteresowaniem cieszą się obiekty handlowe – sprzedano ich aż siedem. Łączna kwota tych transakcji to 611 mln euro. Były tym samym bardziej popularne od obiektów biurowych (cztery transakcje za łączną sumę 501 mln złotych) czy magazynów-centrów logistycznych (dwie transakcje za łączną sumę 79 mln euro).

Zdaniem brytyjskiego Królewskiego Stowarzyszenia Dyplomowanych Rzeczoznawców (RICS) Polska jest jedną z czterech wschodzących gwiazd, obok krajów takich jak Rosja, Malezja i Brazylia, gdzie stopy zwrotu z inwestycji mogą być najwyższe. Organizacja zauważyła też, że europejski rynek będzie coraz bardziej zróżnicowany ze względu na kłopoty finansowe Grecji, Portugalii i Irlandii.

Niekoniecznie Warszawa – warto znaleźć swoje miasto

Warszawa jest jednym z najpopularniejszych miast wśród zagranicznych inwestorów. Według badań Savills stolica Polski oferuje stabilne stopy zwrotu w wysokości około 6,5 proc. Jednak inni analitycy zwracają uwagę, że w całej Europie aktywność inwestycyjna na rynkach nieruchomości komercyjnych zmniejsza się. W II kw. 2011 r. obroty były o 11,5 proc. niższe niż w pierwszym. Skąd taki trend?

Z jednej strony analitycy Deutsche Bank Research zwracają uwagę, że w większości dużych miast europejskich w ciągu ostatniej dekady mogliśmy zauważyć strukturalny wzrost ilości wolnej powierzchni biurowej oraz malejące wahania cen w zależności od sezonu i cykli. „W rezultacie potencjał wzrostu czynszów wraz z ożywieniem gospodarczym jest niższy niż w latach 1990.”, czytamy w najnowszym raporcie DB Research.

Z drugiej, w rosnącej liczbie przypadków zapotrzebowanie dużych aglomeracji na nieruchomości handlowe jest zaspokojone. – W Polsce dojrzałe rynki w największych miastach mają już ograniczony potencjał inwestycyjny z uwagi na ich znaczne nasycenie funkcjonującą powierzchnią komercyjną. Dlatego teraz inwestorzy szukają nisz w mniejszych miejscowościach – komentuje Anna Oleksy, Dyrektor Centrum Finansowania Nieruchomości Komercyjnych Deutsche Bank PBC. – Popularne stają się tzw. convenience shopping centers, czyli centra wygodnych zakupów. Ich zaletą z punktu widzenia inwestorów jest skala inwestycji. Projekt w centrum dużego miasta to ogromny wydatek finansowy, wymagający pełnego zaangażowania jednego albo kilku podmiotów. Trudniej uzyskać wszelkie niezbędne zgody, dopełnić formalności. Wszystko to przekłada się na znacznie dłuższy okres budowy i zwrotu z inwestycji oraz dużo więcej ryzyk, które mogą się pojawić w trakcie procesu inwestycyjnego – tłumaczy Anna Oleksy.

W małych miejscowościach dominują proste formaty parterowe z wejściem z zewnątrz i parkingiem naziemnym. Klienci wpadają do nich na chwilę, załatwić sprawunki, nie na cały dzień, jak do dużych galerii handlowych. Podczas gdy w dużych miastach, jak Poznań, nasycenie powierzchnią handlową przekracza często 500 m kw. na 1000 mieszkańców, w mniejszych, jak np. Kalisz ma wartość nieco ponad 200 m kw. – zauważa Anna Wysocka z Jones Lang LaSalle.

Trudno zgadywać, jak zachowa się rynek nieruchomości komercyjnych wobec finansowej burzy, która właśnie przechodzi przez giełdy i rynki walutowe na całym świecie. – Jeśli sytuacja globalna odbije się na polskiej gospodarce, to miejmy nadzieję, że w mniejszym stopniu na sektorach, które do tej pory wskazywały dobre fundamenty do dalszych wzrostów – mówi Anna Oleksy. – Inwestorzy wciąż będą poszukiwać atrakcyjnych projektów na rynkach, które mają jeszcze duży potencjał, takich jak polski rynek nieruchomości komercyjnych.

Dolar i obligacje USA schronieniem inwestorów

W ostatnich dniach rozgorzała dyskusja dotycząca poszukiwań przez inwestorów nowej tzw. „bezpiecznej przystani”. Częściowe usztywnienie franka szwajcarskiego i rozczarowujące dane gospodarcze ze strefy euro zdyskredytowały obie waluty. Inwestorzy zwrócili się w stronę dolara, który historycznie bywał uznawany za „bezpieczne miejsce”.

Jednakże poszukiwanie kolejnych nowych bezpiecznych przystani nie jest niczym innym, jak wyznaczaniem nowych spekulacyjnych aktywów. To dość istotna różnica w przekazie i w szczególności inwestorzy indywidualni powinni mieć tego świadomość.

Historycznie, szczególnie w okresach zawirowań gospodarczo-politycznych, złoto było uważane za jedno z przedmiotowych aktywów. Czyli na przykład w przypadku wojen, aktywa zapisane papierowo traciły moc, a liczyły się aktywa bardziej namacalne. Nadal w okresie bessy inwestorzy giełdowi zazwyczaj odwracali się w stronę akcji przedsiębiostw użyteczności publicznej, które w porównaniu z bardziej ryzykownymi sektorami oferują pewne bezpieczeństwo i przewidywalność wyników. Podobnie, ostatnim miejscem schronienia inwestorów wielokrotnie był USD i obligacje USA. Są to historyczne przykłady „safe haven”.

Analizowanie złota w kontekście klasycznej bezpiecznej przystani nie jest do końca uprawnione. Stało sie ono instrumentem mocno spekulacyjnym. Złoto rosło ostatnio zarówno w okresach wzrostów, jak i spadków na giełdzie, presji inflacyjnej oraz obaw deflacyjnych. Dodatkowo, analizując historyczną siłę nabywczą złota, okazuje się, iż metal ten nie zawsze zabezpiecza inwestora przed inflacją.

Pod przykrywką poszukiwania „safe haven” inwestorzy tworzą więc nowe trendy spekulacyjne. Na przykład pojawiają się głosy o prawdopodobnym zwróceniu się w kierunku trzech koron – norweskiej, szwedzkiej i czeskiej. Szczególnie określanie bezpieczną przystanią CZK jest wyjątkowo mylące. Główną cechą takiego aktywu powinna być zadowalająca płynność, czego napewno nie można powiedzieć o czeskiej koronie. Dodatkowo czeska gospodarka jest mała i niestabilna. To przecież typowa gospodarka rozwijającego się kraju Europy Środkowo-Wschodniej.

Inwestorzy indywidualni powinni mieć świadomość, iż globalni gracze mogą na moment zwrócić się w stronę wspomnianych walut, a następnie równie szybko je opuścić. Dodatkowo, z dużym prawdopodobieństwem władze monetarne tych państw będę bronić rodzimych walut przed nadmierną aprecjacją, co zniechęci inwestorów tak samo, jak związanie kursu franka szwajcarskiego.

Próżne jest więc poszukiwanie bezpiecznej przystani wśród walut mniejszych państw, tym bardziej tak mało płynnych, jak korony szwedzka, norweska czy czeska. Dużo bardziej rozsądne będzie zwrócenie sie w stronę aktywów, które długookresowo i historycznie sprawdziły się w tej roli oraz nie są przedmiotem gry spekulacyjnej.

Rusza konkurs „Forex BossaFX – gra z zasadami” pula nagród wynosi 650 000 zł

10 października startuje kolejna edycja konkursu DM BOŚ – Forex BossaFX – w którym inwestorzy mogą zmierzyć się w grze o 100 000 CHF. „Forex BossaFX – gra z zasadami” jest jedynym w Polsce konkursem tradingowym, w którym rywalizacja odbywa się na prawdziwych forexowych rachunkach inwestycyjnych, a uczestnicy mogą poczuć autentyczne emocje towarzyszące inwestowaniu. Łączna pula nagród w konkursie wynosi 650 000 zł.

Zgłoszenia do konkursu przyjmowane są już od 19 września, ale prawdziwa rywalizacja ruszy 10 października br. Uczestnicy „Forex BossaFX – gra z zasadami” rozpoczną grę z początkową wartością rachunku w wysokości 1 000 PLN, które przez pięć tygodni będą inwestować w dowolne instrumenty dostępne na platformie transakcyjnej BossaFX. Zwycięzcą Rankingu Głównego zostanie osoba, która w dniu zakończenia konkursu uzyska największą stopę zwrotu z inwestycji.

Forex BossaFX – Gra z zasadami to pierwszy i jedyny w Polsce konkurs, który pozwala inwestorom zmierzyć się w grze na forexie, w autentycznych i równych dla wszystkich warunkach panujących na światowym rynku walutowym- mówi Sebastian Zadora, Dyrektor Wydziału Sprzedaży Instrumentów Finansowych DM BOŚ S.A. Handel na platformach demonstracyjnych jest tylko symulacją rzeczywistych mechanizmów tego rynku i co istotniejsze – pomija kluczowy aspekt inwestowania, jakim jest czynnik emocjonalny związany z odpowiedzialnością za swoje decyzje. Natomiast rywalizacja w autentycznych warunkach to wyzwanie, z którym jak pokazała pierwsza edycja konkursu, inwestorzy chcą się mierzyć. Konkurs kierujemy zarówno do doświadczonych graczy, którzy pragną spróbować swoich sił w walce z najlepszymi w Polsce inwestorami, jak i do tych, którzy swoją przygodę z forexem dopiero rozpoczynają. Regularne komentarze naszych ekspertów oraz działania edukacyjne Biura prowadzone w czasie konkursu na pewno pomogą lepiej zrozumieć i poznać ten rynek – dodaje Sebastian Zadora.

W trakcie gry prowadzone będą 2 dodatkowe rankingi. Ranking Portfeli Optymalnych budowany na podstawie wskaźnika Sharpe’a wyłoni uczestnika, który osiągnie najwyższą stopę zwrotu przy możliwie niskim ryzyku. Wprowadzony po raz pierwszy Ranking Automatów umożliwi natomiast rywalizację również przy użyciu automatycznych strategii transakcyjnych. Dla właścicieli kont z największą tygodniową stopą zwrotu, organizatorzy przewidują także specjalne premie tygodniowe- tablety IPAD2.

Handel automatyczny, który na świecie jest już bardzo popularny, także w Polsce cieszy się rosnącym zainteresowaniem. Inwestorzy coraz częściej dopytują nas o możliwości korzystania z automatów. Są zainteresowani ich działaniem i przede wszystkim skutecznością. Właśnie dlatego zdecydowaliśmy, że w tegorocznej edycji Konkursu pojawi się również Ranking Automatów. Rywalizacja konkursowa jest dobrą okazją by spróbować swoich sił na tym polu i przetestować potencjał automatów transakcyjnych – dodaje Sebastian Zadora.

Główną nagrodą w konkursie jest 100 000 CHF. Zdobywcy II i III miejsca otrzymają kolejno 25 000 CHF i 10 000 CHF. Gracze, którzy uplasowali się od czwartego do dziesiątego miejsca otrzymają nagrody w postaci laptopów, a zwycięzcy rankingów „Automaty” i „Optymalny Portfel” zdobędą kolejno 20 000 CHF i 5 000 CHF. Każdy z uczestników konkursu otrzyma egzemplarz najnowszej książki pp. Grzegorza Zalewskiego i Tomasza Zaleśkiewicza „Droga inwestora. Chciwość i strach na rynkach finansowych ”.

Platforma BossaFX (MT4), na której której przebiegać będzie rywalizacja to najpopularniejszy wśród inwestorów indywidualnych systemy transakcyjny dla rynku Forex, wzbogacony o stworzone przez DM BOŚ skrypty i wskaźniki, pozwalające min. składać zlecenia z wykresu czy stosować gotowe strategie inwestycyjne. Oferta bossafx została niedawno po raz kolejny rozszerzona. Tym razem o 10 nowych kontraktów CFD, w tym 6 nowych par walutowych: USDZAR, USDMXN, USDTRY, EURTRY, GBPCAD, NZDJPY oraz 4 kontrakty CFD, których wyceny oparte są na terminowych cenach ryżu, gazu ziemnego, 2-letniej obligacji rządowej Niemiec oraz głównego indeksu giełdy w Amsterdamie AEX. Uczestnicy będą więc mogli korzystać łącznie z 72 instrumentów dostępnych na platformie i sprawdzić jej efektywność, płynność i czas realizacji zleceń.

Pierwsza edycja konkursu BossaFX prowadzona pod hasłem „Prawdziwe są lepsze” cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem inwestorów. Zwycięzcą Rankingu Głównego okazał się inwestor, który zmagania zakończył z saldem rachunku równym ponad 9150 złotych. Oznacza to, że w trakcie trwającego 5 tygodni konkursu BossaFX, ponad ośmiokrotnie powiększył początkową wartość swojego konta. Aby zakwalifikować się do pierwszej dziesiątki inwestorów w konkursie, należało zarobić co najmniej 233%.

Szczegóły konkursu oraz jego regulamin dostępne na platformie bossafx.pl.
Więcej na bossafx.pl i facebook.com/bossafx

Kryzys finansowy wymusił oszczędności na zdrowiu

Wydatki na leczenie stają się coraz większym obciążeniem dla gospodarstw domowych. Wynika to z rosnących kosztów opieki zdrowotnej oraz niepewnego stanu gospodarki. Konsumenci ograniczają inne wydatki by finansować leczenie, a także żądają przepisywania im tańszych lekarstw – to główne wnioski płynące z dorocznego badania klientów sektora opieki zdrowotnej „2011 Survey of Health Care Consumers”, przeprowadzonego po raz czwarty przez firmę doradczą Deloitte.

Z badania przeprowadzonego przez Deloitte w dwunastu krajach wynika, że znacząca liczba respondentów (od 40 do 50%) odczuła wpływ rosnących kosztów leczenia na ich budżet domowy. Wyjątkiem jest Wielka Brytania, gdzie odsetek ten wyniósł 22%, a także Kanada (29%) i Chiny (37%).

W USA trzy czwarte konsumentów (75%) twierdzi, że niedawny kryzys gospodarczy wpłynął na obniżenie ich wydatków na leczenie. Ponad połowa badanych potwierdza, że finansowanie leczenia w ich gospodarstwie domowym odbywa się kosztem realizacji innych potrzeb. Tylko w Wielkiej Brytanii i Kanadzie odsetek ten wyniósł mniej – odpowiednio 24% i 39%. Wydatki na leczenie ograniczają możliwości zakupu innych niezbędnych dóbr, m.in. żywności, paliwa oraz pokrywania kosztów mieszkania czy edukacji. W związku z tym np. w USA 36% badanych prosi lekarzy o przepisywanie generyków zamiast oryginalnych leków, aby oszczędzić pieniądze.

W ostatnim roku jedna czwarta amerykańskich konsumentów znacznie ograniczyła liczbę wizyt u lekarza. Spośród tych, którzy zrezygnowali z konsultacji, odsetek osób, które zrobiły to ze względu na koszty wyniósł 49% w USA, 39% w Belgii, 35% w Chinach, 34% w Meksyku, zaledwie 5% w Kanadzie i 7% w Wielkiej Brytanii i Luksemburgu.

Oceny ogólnej sprawności działania systemów opieki zdrowotnej w krajach objętych badaniem Deloitte były bardzo zróżnicowane. Ocenę doskonałą (A) lub bardzo dobrą (B) wystawiła ponad połowa badanych: w Luksemburgu 69%, w Belgii 57%, w Szwajcarii 52%, we Francji 51%, w Kanadzie 50%. Dobre oceny wystawiło swoim systemom tylko 22% konsumentów w USA, 18% w Portugalii, 15% we Meksyku i 8% w Brazylii. W powyższych krajach większość badanych oceniła system jako niesprawny (D lub F). Było to 57% konsumentów w Brazylii, 44% w Meksyku, 38% w USA i 33% w Portugalii.

Zdaniem wielu badanych systemy opieki zdrowotnej są niesprawne i marnują pieniądze. Zwłaszcza w USA konsumenci krytykują przerosty biurokracji (55%), brak odpowiedzialności za własne zdrowie (49%), tzw. leczenie „defensywne” (46%) oraz niechęć do metod doświadczalnych (40%).

„Tegoroczne badanie dowiodło, że powszechnie obowiązują trzy poglądy: konsumenci nie mają pewności co do dalszego funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej, uważają, że nie sprawdza się on w porównaniu do innych systemów i że marnuje się w nim pieniądze” – twierdzi Bob Go, dyrektor zarządzający globalnym zespołem ds. nauk przyrodniczych i opieki zdrowotnej w Deloitte.

„Wnioski z badania znajdują odzwierciedlenie także na polskim rynku. Niepewność związana z bieżącym i przyszłym funkcjonowaniem systemu publicznej opieki zdrowotnej w pewnym stopniu skutkuje m.in. rozwojem sektora prywatnej opieki, który co do zasady notuje wzrost nawet w okresach spowolnienia gospodarczego” – przyznaje Michał Kłos, Dyrektor w Zespole Doradztwa dla Sektora Farmaceutycznego i Ochrony Zdrowia Deloitte. „Znaczący wpływ na polski system ochrony zdrowia mają obecnie wprowadzone zmiany przepisów dotyczących m.in. refundacji leków oraz przekształceń szpitali publicznych w spółki prawa handlowego. W perspektywie kilku najbliższych lat m. in. te zmiany ukształtują jego postrzeganie przez pacjentów” – dodaje.

Metodologia

Badanie Deloitte, przeprowadzone w kwietniu i maju 2011 r., objęło ponad 15 000 konsumentów usług medycznych w następujących krajach: Belgii, Brazylii, Kanadzie, Chinach, Francji, Niemczech, Luksemburgu, Meksyku, Portugalii, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i USA.