Niemieckie landy szpiegują obywateli

W minioną sobotę niemiecki klub hakerów poinformował o wykryciu konia trojańskiego R2D2, wykorzystywanego do „uprawnionego przejmowania” danych osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa. Wkrótce po tym pięć niemieckich krajów związkowych przyznało się do stosowania oprogramowania szpiegującego własnych obywateli

Hakerzy zrzeszeni w niemieckim Chaos Computer Club (CCC) w minioną sobotę zamieścili na swojej stronie wiadomość, która zelektryzowała nie tylko niemiecką opinię publiczną, ale i całą branżę antywirusową. Badacze-amatorzy wykryli konia trojańskiego R2D2, który według nich był wykorzystywany do pozyskiwania informacji pochodzących z komputerów niemieckich obywateli. – Nie mamy powodu, by nie wierzyć CCC – stwierdził na firmowym blogu Mikko Hypponen, szef działu badań F-Secure, firmy specjalizującej się w zabezpieczeniach systemów IT. Wkrótce potem badania laboratorium F-Secure ostatecznie potwierdziły podejrzenia o rządowym pochodzeniu trojana.

Co potrafi R2D2? Według członków CCC trojan, noszący imię sympatycznego robocika z Gwiezdnych Wojen, może nie tylko przeniknąć do komputera i – używając wbudowanego keyloggera, czyli programu śledzącego „aktywność” klawiatury – wykradać hasła z Firefoxa, Skype, MSN Messengera, ICQ oraz innych aplikacji, ale także tworzyć zrzuty z ekranu i nagrywać dźwięk, w tym rozmowy prowadzone przez Skype’a. Może także uruchomić kamerę lub mikrofon połączony z komputerem, by śledzić aktywność użytkownika. Co więcej, oprogramowanie automatycznie się aktualizuje, łącząc się z serwerami zlokalizowanymi w pobliżu Duesseldorfu.

To jednak nie koniec rewelacji. Z opublikowanej przez Chaos Computer Club dokumentacji wynika, że trojan R2D2 jest programem, w którym roi się od błędów, a zastosowane w nim rozwiązania dotyczące szyfrowania danych są bardzo niedoskonałe. W praktyce oznacza to, że R2D2 może być bez większego trudu wykorzystany przez osoby postronne, nie zaś jedynie instytucje rządowe. Jak twierdzi Constanze Kurz z Chaos Computer Club, z trojana R2D2 użytek może zrobić praktycznie każdy dowolny użytkownik Internetu. – Nie mamy wątpliwości, że to władze stworzyły tego trojana. Inaczej byśmy tego nie upublicznili – zapewniła Kurz w wywiadzie dla państwowej stacji radiowej NDR

Opinię tę podziela Mikko Hypponen, szef działu badań F-Secure i jeden z najbardziej cenionych na świecie ekspertów w dziedzinie bezpieczeństwa IT. – Nie mamy żadnego powodu, by wątpić w odkrycie CCC. Wyniki badań Chaos Computer Club od lat potwierdzają swoją wiarygodność – stwierdza. Po oświadczeniu CCC, firma F-Secure zdecydowała się dodać zabezpieczenia przed R2D2 do portfolio swoich produktów.

Podsłuch za dwa miliony euro

Wkrótce po tym laboratorium F-Secure potwierdziło doniesienia CCC o stworzeniu trojana przez niemieckie władze, odnajdując plik instalacyjny trojana w portalu VirusTotal. To portal, w którym internauci umieszczają próbki potencjalnie niebezpiecznych programów w celu ich weryfikacji przez fachowców z branży antywirusowej. Kolejnym ważnym tropem w poszukiwaniach rodowodu złośliwego programu okazała się wiadomość o tym, że jeden z komputerów zarażonych trojanem R2D2 został zainfekowany podczas kontroli celno-imigracyjnej na monachijskim lotnisku. Aplikacja okazała się… komercyjnym rozwiązaniem, zakupionym przez niemieckie Biuro Śledcze Służby Celnej z siedzibą w Kolonii. Według dokumentów udostępnionych na portalu WikiLeaks, rządowa agencja kupiła program od firmy DigiTask z heskiego miasta Haiger za… ponad dwa miliony euro.

Czy użytkownicy programów antywirusowych są bezpieczni? Według Seana Sullivana, głównego doradcy ds. bezpieczeństwa F-Secure, około połowa dostępnych na rynku produktów chroni swoich użytkowników przed trojanem R2D2. – Część produktów antywirusowych, takich jak nasz F-Secure Internet Security, zawiera dodatkowe zabezpieczenia, które neutralizują nawet nieznane wcześniej groźne programy. Instalator R2D2 zostałby zablokowany przez „chmurę” serwerów F-Secure, nawet gdyby uprzednio nie został dodany do naszej bazy znanych zagrożeń – wyjaśnia Sullivan.

O czym świadczy pojawienie się próbki instalatora trojana R2D2 na dostępnym dla wszystkich portalu VirusTotal? – Być może dla jego twórców był to jedyny dostępny sposób, aby zweryfikować jego skuteczność? A może ten fakt po prostu demaskuje ignorancję niemieckiego rządu i wynajętej przezeń firmy w odniesieniu do aktywności branży antywirusowej oraz tego, jak sprawnie użytkownicy Internetu potrafią współpracować z niezależnymi ekspertami, aby się chronić? – zastanawia się Sean Sullivan.

Landy biją się w piersi, minister wzywa do śledztwa

Bawaria, Badenia-Wirtembergia, Brandenburgia, Dolna Saksonia i Szlezwik-Holsztyn – tak aktualnie przedstawia się lista landów, które dotychczas potwierdziły stosowanie oprogramowania szpiegowskiego przeciw własnym mieszkańcom. Przedstawiciele poszczególnych ministerstw spraw wewnętrznych zastrzegli jednak, że trojan R2D2 wykorzystywany był w granicach prawa, tzn. wyłącznie w pojedynczych przypadkach i w celu dotarcia do sprawców ciężkich przestępstw, np. handlu narkotykami.

Ich wyjaśnienia nie przekonują jednak Sabine Leutheusser-Schnarrenberger, ministra sprawiedliwości w rządzie Angeli Merkel. – Nie możemy bagatelizować i ukrywać tej sprawy przed opinią publiczną. Każdy obywatel – zarówno w sferze prywatnej, jak i publicznej – musi być chroniony przed szpiegującymi mechanizmami stosowanymi przez władze – stwierdziła, wzywając rządy niemieckich landów do wspólnego śledztwa w tej sprawie. Jednocześnie odcięła się od oskarżeń, jakoby z wykrytego trojana korzystał federalny rząd.

Sprawa może okazać się jednak bardzo poważna. Wyrok niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego z 2008 roku dopuszcza nagrywanie rozmów prowadzonych przez Internet, ale wyłącznie po uzyskaniu nakazu sądowego. W związku z zaawansowanymi funkcjami trojana R2D2 może się okazać, że jego wykorzystywanie przez organy państwowe oznacza złamanie konstytucyjnych praw obywatelskich w Niemczech. Jak przypomina radio Deutsche Welle, „w kraju naznaczonym przez totalitarne reżimy – nazizm i komunizm – jest to bardzo poważne oskarżenie”.

Niemcy w jednym szeregu z dyktaturami

Trojan R2D2 nie jest pierwszym odkrytym komercyjnym programem do śledzenia obywateli przez władze. W marcu bieżącego roku, podczas rewolucji w Egipcie, w centrali sił bezpieczeństwa reżimu Hosniego Mubaraka protestujący odkryli dokumenty świadczące o chęci zakupu przez obalone władze programu FinFisher, działającego na podobnej zasadzie do R2D2 i także wyprodukowanego przez niemiecką firmę.

W 2001 roku kontrowersje natury etycznej wywołał trojan „Magic Lantern”, rzekomo wyprodukowany przez FBI lub Narodową Agencję Bezpieczeństwa USA w celu wykrywania działalności terrorystycznej. Niektórzy amerykańscy producenci programów antywirusowych zadeklarowali, że celowo zostawią dla niego otwartą furtkę. Kierownictwo F-Secure wydało wówczas oświadczenie, w którym zapewnialo, że firma będzie zabezpieczać swoich użytkowników przed jakimkolwiek szkodliwym oprogramowaniem niezależnie od źródła jego pochodzenia.

O stosowanie systemu inwigilacji własnych obywateli są także podejrzane władze Iranu. Według niepotwierdzonych informacji, irański rząd kupił infrastrukturę i oprogramowanie od fińsko-niemieckiego koncernu NokiaSiemens.

Awans Warszawy w rankingu miast biznesowych Europy

Stolica Polski awansowała o trzy miejsca w klasyfikacji miast europejskich najlepszych dla biznesu. Ranking, który powstał na podstawie wywiadów z kadrą menedżerską odpowiedzialną za ekspansję 501 największych firm europejskich, przygotowała międzynarodowa firma doradcza Cushman & Wakefield.

Warszawa zajmuje 21 miejsce w zestawieniu najbardziej atrakcyjnych miast dla biznesu w Europie. Wyprzedziliśmy między innymi Wiedeń i Pragę. Analiza 36 miast obejmuje takie kategorie jak m.in. jakość życia, dostęp do rynków, dostępność wykwalifikowanych pracowników, jakość usług telekomunikacyjnych oraz połączenia transportowe. Warszawa awansowała aż w ośmiu kategoriach z dwunastu.

Warszawa poprawiła swój wynik m.in. w kategoriach: łatwy dostęp do rynków i klientów (19 miejsce) i dostępność do wykwalifikowanych pracowników (14 miejsce). Warszawa zajęła też pierwsze miejsce pod względem kosztu powierzchni biurowej w stosunku do jej standardu. Wysoko, bo aż na 5 miejscu, oceniono klimat dla biznesu tworzony przez rząd. Najniższe pozycje miasto zajęło w kategoriach: jakość życia dla pracowników (32 miejsce) i czystość środowiska (34 miejsce).

Najlepszym miastem do prowadzenia działalności biznesowej w Europie jest Londyn, drugie miejsce w rankingu zajął Paryż, a trzecie Frankfurt (niezmiennie od 1990 r.). W pierwszej piątce znalazł się Amsterdam i Berlin, wykorzystując spadek Barcelony i Brukseli. Swoją pozycję aż o osiem miejsc poprawił Bukareszt (obecnie na 27 miejscu). Największy spadek (o siedem miejsc) zanotował Rzym, który zajął w tym roku 35 pozycję. Ostatnie, 36 miejsce, w głównym rankingu zajęły Ateny.

Hanna Gronkiewicz-Waltz, Prezydent m.st. Warszawy, powiedziała: „Od wielu lat stawiamy na rozwój Warszawy jako metropolii przyjaznej biznesowi. Inwestujemy w transport publiczny, drogownictwo, infrastrukturę teleinformatyczną. Usprawniamy pracę urzędów, tak aby były bardziej przyjazne inwestorom. Cieszę się, że nasze działania są doceniane przez firmy i instytucje międzynarodowe”.

Marek Noetzel, Partner w firmie Cushman & Wakefield, powiedział: „Niewątpliwym sukcesem jest pierwsze miejsce Warszawy pod względem kosztu powierzchni biurowej w stosunku do jej standardu, gdyż jest to jeden z czynników, na który zagraniczne firmy zwracają szczególną uwagę. Także w kategorii: ekspansja firm w ciągu najbliższych 5 lat, stolica znalazła się wysoko – na trzecim miejscu”.

Ranking „European Cities Monitor” powstaje na podstawie wywiadów z kadrą menedżerską i członkami zarządów odpowiedzialnych za ekspansję 501 najlepszych firm europejskich. Od 1990 r. przeprowadza je niezależna firma badawcza TNS BMRB na zlecenie Cushman & Wakefield.

Przedstawiciele światowego e-commerce spotkali się w Polsce

Po latach szybkich zmian w dziedzinie handlu internetowego, na użytkowników czekają kolejne rewolucje związane tym razem z rozwojem rynku smartfonów. W sieci sprzedaje się teraz wszystko, od luksusowych samochodów po świeże ryby, a handel tradycyjny coraz bardziej przenika się ze swoją internetową odmianą.

To tylko niektóre wnioski płynące z pierwszego dnia międzynarodowej konferencji „e-nnovation – more than experience” organizowanej w dniach 10-11 października w Poznaniu przez Grupę Allegro, w której bierze udział ok. 700 uczestników z całego świata.

W pierwszym dniu spotkania swoimi doświadczeniami dzielili się m.in. Eric Ly z biznesowego serwisu społecznościowego LinkedIn, który ma 100 mln użytkowników, Grzegorz Wójcik Dyrektor Generalny Grupy Allegro prowadzącej ok. 75 serwisów e-commerce w 20 krajach oraz Jeff Taylor, założyciel i dyrektor zarządzający Monster.com – największego na świecie serwisu rekrutacyjnego. Eric Ly i Jeff Tylor mówili o wnioskach płynących z sukcesów biznesów internetowych z Doliny Krzemowej oraz sposobach na prowadzenie własnych projektów. Grzegorz Wójcik przeanalizował trendy, którym ulega branża e-handlu na świecie.

– Zorganizowaliśmy e-nnovation, by umożliwić spotkanie przedstawicieli biznesu z krajów Europy Środkowo-Wschodniej z czołówką specjalistów ze świata, którzy zajmują się jedną z najdynamiczniej rozwijających się gałęzi gospodarki, czyli handlem w internecie – mówi Magdalena Krukowska Dyrektor Działu Komunikacji Korporacyjnej Grupy Allegro. – Ok. 700 uczestników, przedstawicieli branży z Europy Środkowo-Wschodniej, inwestorów, dyrektorów zarządzających m.in. w branży retail i właścicieli sklepów internetowych, wymienia się wiedzą i doświadczeniami, które mają ułatwić im wykorzystanie nowych kanałów sprzedaży – dodaje.

W czasie imprezy zaprezentowano również siedmiu finalistów, autorów najlepszych projektów zgłoszonych na konkurs Start with e-nnovation. Wśród nich znaleźli się przedsiębiorcy internetowi z Chorwacji, Irlandii, Litwy, Francji, Hiszpanii, Egiptu, a także Polski.

W kolejnym i ostatnim dniu konferencji wystąpi m.in. Don Dodge twórca pierwszej wyszukiwarki internetowej AltaVista, były dyrektor ds. rozwoju w Microsoft, który obecnie zarządza i doradza developerom projektującym dla Google. Drugiego dnia poznamy również zwycięzcę, autora najlepszego w Europie Środkowo – Wschodniej pomysłu na biznes internetowy, który otrzyma 10 tys. EUR.

Więcej informacji o konferencji na stronie http://e-nnovation.pl/.

Rynek mobilnych usług dodanych w Polsce

Pod względem częstotliwości wysyłania wiadomości tekstowych Polacy są jednym z liderów w Europie – 8 na 10 użytkowników telefonów komórkowych wysyła przynajmniej jednego SMS-a dziennie. Dużo rzadziej natomiast korzystamy z usług on-line w telefonie. Najczęściej wykorzystujemy je w celu wyszukania informacji, najrzadziej – dokonujemy w ten sposób zakupów. Połowa z nas wysyła e-maile z komórek co najwyżej raz w tygodniu – takie wnioski płyną z badania „Addicted to connectivity. Perspectives on the global mobile consumer 2011” przeprowadzonego przez firmę doradczą Deloitte.

Z analizy wykonanej przez Deloitte wynika, że oprócz prowadzenia typowych rozmów Polacy używają swoich telefonów komórkowych przede wszystkim do komunikacji tekstowej – 78% osób wysyła SMS-a przynajmniej raz dziennie, a kolejne 12% co najmniej kilka razy w tygodniu. SMS jest traktowany jako uniwersalny środek komunikacji bez względu na grupę wiekową użytkownika, czy posiadany model telefonu. Pod względem częstotliwości wysyłania wiadomości tekstowych nasz kraj jest jednym z europejskich liderów – zajmujemy pierwsze miejsce ex equo z Norwegią, kolejna jest Wielka Brytania (66% użytkowników wysyła co najmniej jednego SMS-a dziennie), Francja (59%), Hiszpania (48%) oraz Niemcy (45%).

Rzadziej mieszkańcy naszego kraju wykorzystują swoje aparaty do korzystania z usług on-line. 51% posiadaczy smartfonów wysyła e-maila z komórki rzadziej niż raz w tygodniu lub w ogóle nie korzysta z takich możliwości. Z badania wynika, że co tylko czwarta osoba posiadająca smartfon korzysta codziennie z poczty elektronicznej. Dla porównania w USA robi to aż 53% użytkowników. Z portali społecznościowych przynajmniej raz w tygodniu korzysta 4 na 10 posiadaczy smartfonów z Polski, podczas gdy tej formy komunikacji używa 6 na 10 Amerykanów.

„Łącząc się z internetem za pomocą komórki Polacy najczęściej korzystają z wyszukiwarki internetowej, e-maila oraz sprawdzają różnego rodzaju wiadomości, np. sportowe. Liderem pod względem liczby smartfonów i częstotliwości korzystania z usług mobilnych jest Korea. Porównanie do niej, jak i do innych krajów europejskich wskazuje na istotny potencjał wykorzystania w naszym kraju telefonów do różnych usług on-line. Na przykład aż 58% Koreańczyków wykorzystuje telefon do ściągania aplikacji, podczas gdy w Polsce z tej usługi korzysta zaledwie 28% posiadaczy telefonów. Innym przykładem jest korzystanie z wyszukiwarek w telefonach – w Polsce robi to 50% abonentów, podczas gdy w Korei – 79% . Co prawda powyższe można wyjaśnić różnicami kulturowymi, ale niemniej potencjał wzrostowy w Polsce jest bezsprzeczny” – podkreśla Dariusz Nachyła, Partner zarządzający działem Technologii, Mediów i Telekomunikacji Deloitte w Europie Środkowej.

Z badania przeprowadzonego przez Deloitte wynika także, że, pomimo niższych zarobków, Polacy są w stanie zapłacić za bardzo szybki mobilny internet (100 Mbit/s) tyle samo co obywatele innych krajów. Prawie połowa polskich respondentów za atrakcyjną uważa cenę ok. 105 zł, a maksymalnie za szybki mobilny internet jest skłonna płacić ok. 155 zł. Interesujące jest natomiast to, że co czwarty respondent – posiadacz smartfona- w naszym kraju nie korzysta w ogóle z usług internetowych. Barierą w tym przypadku nie jest prędkość połączenia, cena czy niska świadomość o istniejących usługach, lecz deklarowany przez osoby biorące udział w badaniu, brak takiej potrzeby.

Najbardziej pożądanymi przez operatorów komórkowych klientami są użytkownicy smartfonów. W Polsce, podobnie jak w innych krajach, posiadacze smartfonów generują znacznie większe przychody dla operatorów komórkowych niż użytkownicy prostych aparatów. Największe różnice w rachunkach zauważalne są w Wielkiej Brytanii i Niemczech.

„Według deklaracji uczestników badania w Polsce posiadacze smartfonów płacą o 49% wyższe rachunki niż posiadacze standardowych telefonów, podobna dysproporcja występuje również w Norwegii i Francji. Na świecie trend ten jest jeszcze wyraźniejszy – największe różnice w rachunkach występują w Wielkiej Brytanii- aż 94% i Niemczech – 86%. W interesie operatorów komórkowych jest więc poszerzenie grona osób korzystających z tych urządzeń.” – mówi Dariusz Nachyła z Deloitte.

Ceramika Paradyż ma nowego Rzecznika Prasowego

Wraz z początkiem października Iwona Filipczak, dotychczasowy Kierownik Działu Kreacji i Ekspozycji w pionie marketingu Ceramiki Paradyż, obejmuje nowe stanowisko – menadżera ds. komunikacji oraz Rzecznika Prasowego Ceramiki Paradyż.

Do obowiązków menadżera ds. komunikacji i Rzecznika Prasowego należy m.in. kształtowanie wewnętrznej polityki komunikacyjnej Spółek Grupy Paradyż – tworzenie i nadzorowanie wewnętrznych procedur komunikacyjnych, rozwój intranetu, wdrażanie rozwiązań usprawniających komunikację wewnętrzną, projektowanie i wdrażanie rozwiązań z zakresu komunikacji wewnętrznej budujących dobre relacje pomiędzy poszczególnymi pionami i komórkami organizacyjnymi w strukturze Spółek Grupy Paradyż, opracowywanie konkursów i innych działań zwiększających zaangażowanie pracowników oraz kształtowanie właściwego wizerunku Spółek Grupy Paradyż poprzez tworzenie i wdrażanie strategii Public Relations Spółek Grupy Paradyż. Ponadto koordynuje obowiązki związane z kształtowaniem właściwego wizerunku firmy poprzez przygotowywanie i realizację projektów z zakresu programu społecznej odpowiedzialności biznesu oraz projektów sponsoringowych. Dodatkowo nadzoruje kształtowanie strategii komunikacji dla marek w portfolio Grupy Paradyż, w tym współudział w planowaniu i realizacji kampanii reklamowych oraz działań z zakresu Social Media.

Iwona Filipczak z Grupą Paradyż związana jest od 9 lat. Od początku jej kariera rozwijała się w dziale marketingu. Przez ostatnie lata obejmowała stanowisko Kierownika Działu Kreacji i Ekspozycji w pionie marketingu. Do jej obowiązków należało m.in.: realizowanie strategii marketingowych, koordynacja działań wspomagających sprzedaż, projektowanie i modyfikowanie elementów wizualnych, reklam oraz ogłoszeń. Na tym stanowisku od 1 października zastąpi ją p.o. Magdalena Węgrzynowska. Filipczak wcześniej pracowała, jako Specjalista ds. Marketingu.

Jest absolwentką Uniwersytetu Łódzkiego, kierunek – Filologia Polska, specjalizacja – edytorstwo. Obecnie uczęszcza na Podyplomowe Studia Public Relations i Strategicznego Komunikowania w Firmach w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.

Rusza Centrum Aktywnych – program wspierający przedsiębiorczych studentów

10 tys. zł na realizację autorskiego projektu to tylko jedna z nagród czekających na studentów, którzy wezmą udział w konkursach organizowanych podczas programu Centrum Aktywnych. Program zainicjowany przez Credit Agricole Bank Polska wystartował 3 października i dedykowany jest wszystkim studentom szukającym wsparcia finansowego dla swoich projektów.

Pokolenie studiujące w nowej rzeczywistości gospodarczej charakteryzuje większa potrzeba samorealizacji oraz chęć rozpoczęcia własnej działalności biznesowej. Credit Agricole Bank Polska (do niedawna LUKAS Bank), bazując na swoim wieloletnim doświadczeniu we współpracy z młodymi ludźmi na całym świecie, przygotował dla polskich studentów program Centrum Aktywnych.

Podczas programu, który wystartował 3 października, przeprowadzone zostaną dwa konkursy. Pierwszy – „Mam plan! Wykonam go z Credit Agricole Bank Polska” – dedykowany jest studentom, którzy szukają finansowego wsparcia dla swoich pomysłów. Aplikować można w trzech kategoriach: własny biznes, organizacja wydarzenia kulturalnego, program wolontariatu. Wybranych przez jury sześć projektów zostanie dofinansowanych kwotą od 5 do 10 tys. zł.

Równolegle prowadzony będzie konkurs na projekt badawczy dedykowany kołom naukowym. Organizatorzy zachęcają do przesyłania pomysłów na badania, a najlepsze koncepcje zostaną nagrodzone grantami w wysokości od 2 do 5 tys. zł. Zgłoszenia do konkursów można przesyłać do 30 listopada, wyniki zostaną ogłoszone 15 grudnia.

Na potrzeby programu stworzona została specjalna strona internetowa www.centrumaktywnych.pl, na której znaleźć można informacje o konkursach oraz złożyć aplikację. Dzięki zakładce „Przedsiębiorczy przewodnik” studenci mają szansę sprawdzić się w roli przedsiębiorcy organizatora eventów. Aplikacja ma poruszyć wyobraźnię użytkownika i zachęcić go do spróbowania sił we własnym biznesie.

Nowoczesne trendy w zarządzaniu zasobami ludzkimi

26% polskich firm ma problemy z zatrzymaniem kluczowych grup pracowników. Niezmiennie jednym z najważniejszych wyzwań stojących przed działami personalnymi jest przyciągnięcie ludzi z odpowiednimi kwalifikacjami. Kluczem do sukcesu jest właściwa motywacja pozapłacowa, dopasowana do indywidualnych potrzeb pracownika. Osoby odpowiedzialne za dział personalny w firmie stoją obecnie przed szansą by z dostawców usług stać się strategicznym partnerem zarządu, wspierającym go w procesie rozwoju biznesu – to główne wnioski z raportu Trendy HRM przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte.

Jednym z poważniejszych wyzwań, z którymi pracownicy działów HR będą musieli się wkrótce zmierzyć, są zmiany demograficzne. Mogą one spowodować, że w ciągu najbliższych trzech lat firmom zabraknie kadr z odpowiednimi kwalifikacjami – problem ten zauważa 36% przedsiębiorstw badanych przez Deloitte. Dodatkową przeszkodą w zarządzaniu ludźmi będzie konieczność organizacji współpracy i komunikacji wewnątrz zróżnicowanych wiekowo zespołów.

Polskie firmy coraz częściej kompleksowo ujmują kwestię wynagrodzeń. W związku z tym stosują bardziej zaawansowane i zróżnicowane systemy motywacji finansowej pracowników. „Na znaczeniu zyskały elastyczne formy zatrudnienia. Wśród nich najbardziej popularna to niepełny wymiar pracy – obecnie stosuje go, lub zamierza wprowadzić w najbliższym roku 64% firm. Prawie jedna piąta badanych organizacji wykorzystuje również telepracę, czyli możliwość wykonywania obowiązków służbowych poza siedzibą firmy, a 13% wprowadza możliwość skróconego tygodnia pracy. Najmniej popularnym rozwiązaniem jest wciąż forma „job sharing’u”(6%), czyli podziału pracy pomiędzy dwóch pracowników, którzy sami dzielą się obowiązkami na pełnoetatowym stanowisku” – mówi Aneta Woźny, Starszy Konsultant w Dziale Konsultingu Deloitte.

Z badania Deloitte wynika, że narzędziem rekrutacyjnym najczęściej stosowanym przez firmy są programy budowy pożądanego wizerunku pracodawcy. W ocenie respondentów badania ułatwiają pozyskanie oraz zatrzymanie najlepszych kandydatów. Choć obecnie programy te posiada niespełna jedna piąta wszystkich organizacji, jest to inicjatywa, którą wdraża najwięcej firm (39%).

Z analizy wynika, że przedsiębiorstwa odkładają na później opracowywanie narzędzi wspierających rozwój pracowników. „Tylko 20% z nich planuje po 2011 roku przeprowadzenie analizy luki kompetencyjnej, lub też wprowadzenie planu sukcesji, czyli rozwoju ludzi w celu przygotowywania następców na najważniejsze stanowiska. Opracowanie indywidualnych ścieżek kariery dla pracowników deklaruje zaledwie 17% respondentów. Tymczasem jest to szczególnie ważne, ponieważ nawet na dzisiejszym nasyconym rynku pracy ciągle trwa wojna o najbardziej utalentowanych pracowników. Firmy nieustannie toczą walkę o to, by pozyskać kilka procent najbardziej efektywnych kandydatów, o strategicznie istotnych kompetencjach. Bardzo ważni są również pracownicy o specyficznym wykształceniu. Prym wiodą umiejętności techniczne”- mówi Magdalena Jończak, Dyrektor w Dziale Konsultingu Deloitte.

Nadal niewielki odsetek firm mierzy i kontroluje koszty pracy. Przedsiębiorstwa, które liczą efektywność realizacji procesów HR lub też planują wdrożenie tej inicjatywy, robią to przede wszystkim w odniesieniu do procesu rekrutacji. Najrzadziej spotykanym narzędziem w tym obszarze jest pomiar zwrotu z inwestycji w kapitał ludzki (aż 65% organizacji nie planuje wdrażania tej inicjatywy) oraz optymalizacja procesów kadrowych (ponad połowa firm nie planuje jej wdrażać).

Wyniki badania Deloitte pokazują, że po stronie działów zarządzania zasobami ludzkimi istnieje gotowość przyjęcia odpowiedzialności, jaka wiąże się z pełnieniem roli strategicznego doradcy zarządu. Pożądany w dzisiejszych czasach kierunek to transformacja działu HR w stronę realizowania strategicznych projektów związanych z zarządzaniem ludźmi, które będą koordynowane na poziomie zarządu i wdrażane w ścisłej współpracy z liniami biznesowymi.

Badanie Deloitte Trendy HRM zostało przeprowadzone wśród grona dyrektorów i profesjonalistów HR wiodących firm działających w Polsce w okresie czerwiec-lipiec 2011 roku. W badaniu trendów w zarządzaniu zasobami ludzkimi wzięły udział 254 firmy.

Firmy potrzebują przywódców na nowe czasy

Nowa globalna gospodarka potrzebuje świeżego spojrzenia na kwestię przywództwa. Dawne teorie nie sprawdzają się w szybko zmieniającej się rzeczywistości, dlatego firmy szukają nowatorskich sposobów zarządzania by z sukcesem realizować swoje cele biznesowe. O tym, które modele najlepiej pozwalają wykorzystać potencjał tkwiący w organizacji dyskutowali podczas Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie światowej sławy praktycy i teoretycy w dziedzinie zarządzania. Pretekstem do dyskusji była innowacyjna teoria przywództwa zaprezentowana w książce „As One” przez James’a Quigley’a, Starszego Partnera, byłego Partnera Globalnego Deloitte, USA.

Ostatnie lata przyniosły nie tylko kryzys zaufania do firm i instytucji, spowodowany światową recesją, ale także nieufność pracowników do przedsiębiorstw. Postępująca globalizacja wymusza pracę w wielokulturowym środowisku ludzi wywodzących się z różnego otoczenia, a zmiany demograficzne sprawiają, że dziś często współpracują ze sobą osoby w różnym wieku. Nowe technologie zmieniają natomiast sposoby komunikacji w firmie. W świetle tego, liderzy kierujący organizacjami muszą odpowiedzieć sobie na pytania, które narzędzia zarządzania są dziś skuteczne w firmie, organizacji, sektorze publicznym oraz jakie typy przywództwa będą skuteczne w szybko zmieniającym się środowisku. „Liderzy dzisiaj muszą zrozumieć, że nie mają monopolu na pomysły, mimo że podejmują decyzje. Otwartość, uczciwość i lojalność wobec zespołu oraz organizacji to wartości, które powinny cechować przywódców” – uznał Andrzej Klesyk.

Obecni na panelu eksperci zgodzili się, że nowa, globalna gospodarka potrzebuje głębokiej refleksji nad kwestią przywództwa. Od lat 50. XX w. rozwinęło się wiele teorii pokazujących, jak być skutecznym liderem. Jednak wiele z nich nie odpowiada już wyzwaniom współczesności. Nie mamy do czynienia z kryzysem przywództwa, ale z sytuacją, kiedy część modeli biznesowych nie sprawdziła się. W szczególności nie sprawdził się model korporacyjny, który można nazwać modelem „bezkarnego zarządzania”, gdzie ryzyko długofalowych decyzji ponoszą akcjonariusze stwierdził Leszek Czarnecki.

Za kilkanaście lat zmieni się równowaga ekonomiczna w światowej gospodarce i dominującą rolę będą odgrywały państwa azjatyckie. Również firmy działające w Europie, coraz częściej będą zatrudniać emigrantów z różnych rejonów świata. Wielokulturowość w korporacji, a nawet w zespole stanie się zjawiskiem codziennym, dlatego już teraz coraz większy nacisk w organizacjach kładzie się na soft-skills oraz umiejętność funkcjonowania w zróżnicowanym i wielojęzycznym środowisku. Zmiany te wymagają nowego spojrzenia na strategię poszukiwania i zarządzania talentami oraz umiejętności budowania lojalności wobec firmy i przywiązania do pracodawcy. Jedną z najcenniejszych cech współczesnego przywódcy staje się więc umiejętność zarządzania wielokulturowym zespołem i motywowania go do wspólnego osiągania celu.

Ważnym aspektem zmieniającej się rzeczywistości jest także wydłużenie średniej długości życia. Nierzadko w pracy spotykają się przedstawiciele różnych pokoleń, co stawia przed liderami konieczność zarządzania zróżnicowanymi wiekowo zespołami. Co więcej, niż demograficzny w krajach zachodnich sprawia, że na rynku jest coraz mniej pracowników – wyzwaniem staje się więc poszukiwanie i wyławianie rzadkich talentów. „Posiadanie utalentowanych pracowników, ich poszukiwanie i dbanie o nich, to priorytet dla liderów.” – powiedział Jurgen Thumann, prezydent BusinessEurope.

Uczestnicy debaty zwrócili uwagę, że w obecnym świecie pracownik coraz częściej kładzie nacisk na zachowanie równowagi pomiędzy pracą a życiem zawodowym, w związku z czym zmieniają się jego oczekiwania wobec pracodawcy. Klasycznie rozumiana kariera odchodzi w przeszłość, pojawiają się modele nietypowych biografii, łączących doświadczenia z różnych dziedzin. Ten trend stawia przed liderami wyzwania i rodzi konieczność poszukiwania nowych sposobów motywowania pracowników, a także budowania lojalności wobec lidera i organizacji. To co istotne dziś dla lidera to umieć wytłumaczyć swoim zespołom „dlaczego” i „po co” działają. To jest ważniejsze niż instrukcja „co mają robić”- zaznaczył prof. Wiktor Askanas.

W obliczu poważnych zmian demograficznych, kierujący organizacjami – niezależnie od tego czy reprezentują sektor publiczny czy prywatny – powinni zastanowić się nad strategią kierowania firmami. Niezbędna staje się zmiana dotychczasowego postrzegania zarządzania jednostkami oraz uwzględnienie zróżnicowania opinii i potrzeb.

Dotychczasowe podejście do pracy zespołowej wyrażało się zazwyczaj w modelu „command and control”, albo stylu współpracującego. Obecnie rzeczywistość jest jednak bardziej złożona. Teoria Jima Quigleya i Mehrada Baghai, zawarta w książce „As One” opiera się na założeniu, że dobry przywódca może i powinien dopasowywać swój styl kierowania do potrzeb organizacji i zmieniających się warunków biznesowych.

„Nowa filozofia wychodzi naprzeciw potrzeb globalizującego się świata, w którym korporacje posiadają dziesiątki oddziałów na całym świecie, w różnych krajach i modelach kulturowych. W tych warunkach zarządzanie indywidualnościami, talentami staje się coraz trudniejsze. Kluczowe wydaje się być stworzenie takiej kultury firmy, aby pracownicy czuli, że pracują jak jeden organizm i efektywnie realizowali cele biznesowe firmy, jednocześnie elastycznie reagując na zmieniające się otoczenie rynkowe” – podkreślił James H. Quigley, Starszy Partner Deloitte, USA. „Rozwinięta przez Deloitte teoria zarządzania zakłada, że istnieje 8 archetypów przywództwa, sprawdzających się w różnych organizacjach, w zależności od ich profilu, kontekstu kulturowego oraz potrzeb. Firmy muszą zdefiniować, który z modeli najlepiej odpowiada ich potrzebom biznesowym, a także pozwala optymalnie wykorzystać tkwiący w nich potencjał” – dodaje.

W dyskusji panelowej „Przywództwo w nowej globalnej rzeczywistości”, udział wzięli:
prof. Wiktor Askanas – Profesor wizytujący w Akademii im. L. Koźmińskiego, Profesor Emeritus Uniwersytetu New Brunswick, Kanada/Polska
dr Leszek Czarnecki – Przewodniczący Rady Nadzorczej Getin Holding SA i Getin Noble Bank SA
Andrzej Klesyk – Prezes Zarządu PZU SA
Janusz Moroz – Członek Zarządu ds. handlu RWE
James H. Quigley – Starszy Partner Deloitte USA, były Partner Globalny Deloitte
Jürgen Thumann – Prezydent Europejskiej Konfederacji Biznesu BUSINESSEUROPE, Niemcy

Zmiany w Radzie Nadzorczej InteliWISE SA

Paul Bragiel, ekspert w obszarze nowych przedsięwzięć internetowych w Dolinie Krzemowej, ma zasilić Radę Nadzorczą InteliWISE S.A.

Do Rady Nadzorczej InteliWISE – spółki IT notowanej na Giełdzie Papierów Wartościowych rynku New Connect – zgłoszono kandydaturę pana Paula Bragiela.

Paul Bragiel jest założycielem i współwłaścicielem inkubatora technologicznego w San Francisco. Jako inwestor i doradca związany jest z ponad 30 spółkami sektora Hi-Tech, które z jego pomocą rozwinęły się i zwiększyły swoją wartość o ok. 50 mln USD! Wcześniej zarządzał trzema stworzonymi przez siebie firmami. Wszystkie przedsięwzięcia związane były z jego zawodową fascynacją nowoczesnymi technologiami, w ramach których szczególną uwagę skupia on na networkingu, zaawansowanej technologicznie interaktywnej rozrywce i komunikacji online.

Zbigniew Kempiński w Zarządzie Spółki pkt.pl

Nowym członkiem władz spółki został Zbigniew Kempiński, który objął również stanowisko Dyrektora ds. HR i Obsługi Klienta.

„Zarządzanie zasobami ludzkimi odgrywa kluczową rolę w biznesie – zwłaszcza w przypadku takich spółek jak pkt.pl, gdzie większość pracowników ma bezpośredni kontakt z Klientem. Dlatego systematycznie inwestujemy w pracowników, bez których nasz sukces nie byłby możliwy. Cieszę się, że udało się nam jeszcze bardziej wzmocnić zespół oraz Zarząd spółki” – mówi Piotr Strzałkowski, Prezes Zarządu pkt.pl.

„Połączenie funkcji HR i obsługi Klienta nie jest typowym rozwiązaniem, ale daje niezwykle cenną perspektywę w zarządzaniu” – mówi nowy Członek Zarządu pkt.pl, Zbigniew Kempiński. „Z jednej strony może ściślej powiązać HR z biznesem, zaś z drugiej pomóc w konsekwentnej realizacji dobrych praktyk obsługi Klienta zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz organizacji.”

Jako Członek Zarządu i Dyrektor ds. HR i Obsługi Klienta Zbigniew Kempiński będzie odpowiadał m.in. za konsolidację strategii i polityki personalnej oraz szkoleniowej. Do jego obowiązków należeć będzie także nadzór nad działaniami z zakresu komunikacji wewnętrznej i budowy nowoczesnych narzędzi kontaktu z Klientem oraz stałego podnoszenia standardów obsługi. Zbigniew Kempiński ma ponad 15-letnie doświadczenie w zarządzaniu zasobami ludzkimi. Wcześniej pracował w firmach działających w obszarze marketingu i telekomunikacji, m.in.: US WEST Polska, GTE, Polskiej Telefonii Cyfrowej, czy SFERIA SA (grupa Polsat). Jest absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego.