Dlaczego warto czytać książki biznesowe i dla kogo są polecane?

Jednym z najskuteczniejszych sposobów na zdobycie szerokiej wiedzy dotyczącej prowadzenia własnej firmy i rozwoju zawodowego jest czytanie książek o biznesie. Dlaczego warto z nich korzystać? Oto ich główne zalety!

Poszerzanie wiedzy w dziedzinie biznesu

Przede wszystkim książki o biznesie są bogatym źródłem wiedzy. Oferują wgląd w różne aspekty prowadzenia biznesu, od przywództwa i zarządzania po marketing, finanse i przedsiębiorczość.

Efektywniejsze rozwiązywanie problemów

Książki biznesowe często poruszają rzeczywiste wyzwania i dostarczają praktyczne rozwiązania. W obliczu złożonych problemów pomysły i strategie przedstawione w tych książkach mogą okazać się nieocenione w rozwiązywaniu problemów.

Czerpanie wiedzy z doświadczeń odnoszących sukcesy przedsiębiorców i liderów biznesu może pomóc stawić czoła własnym wyzwaniom i osiągnąć swój cel.

Inspiracja i motywacja

Wiele książek biznesowych zostało napisanych przez uznane osoby, które dzielą się swoimi osobistymi historiami sukcesów i porażek. Te narracje mogą być bardzo motywujące i inspirujące. Przypominają czytelnikom, że nawet odnoszący największe sukcesy przedsiębiorcy i osobistości biznesu napotykali na swojej drodze niepowodzenia i przeszkody.

Lepsze podejmowanie decyzji

Czytając o różnych sytuacjach biznesowych, sprawdzając konkretne przypadki i procesy decyzyjne, można poprawić swoje własne umiejętności podejmowania decyzji.

Pozwalają one na kontakt z różnorodnymi perspektywami i strategiami, które mogą pomóc w podejmowaniu bardziej świadomych i skutecznych wyborów w życiu zawodowym.

Rozwój osobisty

Również książki o biznesie często omawiają rozwój osobisty, umiejętności przywódcze i skuteczną komunikację. Aspekty te są cenne nie tylko w biznesie, ale także w codziennym życiu.

Dla kogo polecane są książki biznesowe?

Książki poruszające tematy biznesowe polecane są przede wszystkim dla poniższych grup:

Początkujący przedsiębiorcy

Dla aspirujących przedsiębiorców i osób zaangażowanych w przedsięwzięcia typu start-up, książki biznesowe są bardzo pomocne. Dostarczają wskazówek na temat różnych aspektów przedsiębiorczości, od tworzenia pomysłów i planowania biznesowego po zabezpieczenie finansowania i rozwój firmy.

Kierownictwo i menedżerowie

Liderzy biznesu, kadra kierownicza i menedżerowie mogą skorzystać z książek na temat przywództwa, budowania zespołu i skutecznych technik zarządzania.

Studenci

Studenci i osoby wkraczające w świat zawodowy mogą zyskać przewagę konkurencyjną, czytając książki biznesowe.

Właściciele małych firm

Właściciele MŚP mogą znaleźć szczegółowe wskazówki dostosowane do stojących przed nimi wyzwań. Niezależnie od tego, czy chodzi o zarządzanie finansami, ograniczony budżet czy rozwój małej firmy, książki o biznesie oferują praktyczne porady.

Sprawdź również: https://mtbiznes.pl/produkt/myslenie-kontekstowe

Akcje MCI wrócą do obrotu giełdowego

MCI Capital ASI SA (wraz ze swoim większościowym akcjonariuszem MCI Management) podpisało porozumienie z Giełdą Papierów Wartościowych w sprawie przywrócenia obrotu akcjami spółki.

Porozumienie zakłada blokadę co najmniej 50 proc. akcji MCI do dnia wejścia w życie nowelizacji ustawy regulującej obrót wtórny prawa uczestnictwa alternatywnych spółek inwestycyjnych (w sposób usuwający wątpliwości co do istnienia ograniczeń w zakresie obrotu akcjami MCI), jednak nie dłużej niż na okres 12 miesięcy.

– Cieszymy się, że udało nam się podpisać to porozumienie, które stanowi pierwszy krok do pełnego przywrócenia walorów MCI do giełdowego obrotu. Jako największa Alternatywna Spółka Inwestycyjna, której notowania zostały zawieszone pod koniec września byliśmy naturalnym liderem zabiegającym o zmianę tego stanu rzeczy, w interesie swoim, ale przede wszystkim akcjonariuszy mniejszościowych. Z dnia na dzień stali się oni bowiem posiadaczami nienotowanych akcji – mówi Ewa Ogryczak, wiceprezes zarządu MCI Capital ASI SA. – Dzięki inicjatywie naszych doradców prawnych oraz bardzo sprawnej komunikacji z GPW udało nam się szybko osiągnąć porozumienie. Należy przy tym zwrócić uwagę, że było to możliwe tylko dzięki postawie głównego akcjonariusza, MCI Management, który zgodził się na czasowe zablokowanie 50 proc. posiadanych akcji MCI, co było warunkiem koniecznym porozumienia z GPW. W sposób planowy i uzgodniony z GPW wracamy na giełdowy parkiet – dodaje Ogryczak. Akcje MCI zablokuje DM Noble Securities. Po ustanowieniu blokady notowania powinny zostać odwieszone nie później niż w ciągu 7 dni. Zgodnie z podpisanym porozumieniem cała operacja powinna zakończyć się do 6 grudnia 2023 r.

Przypomnijmy, iż 26 września 2023 r. zarząd GPW podjął uchwałę w przedmiocie zawieszenia obrotu akcjami MCI Capital ASI S.A. począwszy od dnia 29 września 2023 r. Jak tłumaczyło GPW, decyzja wynikała z nowelizacji przepisów prawa przewidzianej ustawą z dnia 16 sierpnia 2023 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z zapewnieniem rozwoju rynku finansowego oraz ochrony inwestorów na tym rynku, wchodzącej w życie w dniu 29 września 2023 r. Decyzja zarządu GPW była zaskakująca dla Grupy MCI, jak i dla całego rynku, w szczególności w kontekście publicznego komunikatu Ministerstwa Finansów i Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego z dnia 1 września 2023 r. Wówczas obie instytucje jednoznacznie potwierdziły, że przepisy prawa wchodzące w życie w dniu 29 września 2023 r. nie mają zastosowania wobec Alternatywnych Spółek Inwestycyjnych, których akcje są już dopuszczone do obrotu na rynku regulowanym na dzień wejścia w życie znowelizowanych przepisów prawa.

Creotech zrealizuje dla ESA projekt Twardowski, studium wykonalności satelity do mapowania zasobów Księżyca

Oferta polskiego konsorcjum, którego liderem jest Creotech Instruments, została wybrana 24 listopada 2023 roku przez Europejską Agencję Kosmiczną ESA do przygotowania Fazy 0/A dla najważniejszej europejskiej misji związanej z mapowaniem Księżyca. Celem projektu Twardowski jest zapewnienie precyzyjnych danych pozwalających na wykorzystanie, pod koniec bieżącej dekady, zasobów na powierzchni naturalnego satelity Ziemi. Creotech Instruments będzie odpowiedzialny za projektowanie całej misji i satelity opartego na autorskiej platformie mikrosatelitarnej HyperSat. Pozostali konsorcjanci odpowiedzialni za ładunek optyczny to Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz Instytut Nauk Geologicznych PAN. Wartość Fazy 0/A (projektowej) wyniesie 250 tys. EUR. Projekt rozpocznie się w styczniu 2024 roku i potrwa 12 miesięcy. Środki na jego realizację mogą pochodzić ze zwiększonej w br. składki opcjonalnej Polski do ESA, w której rekomendowana alokacja dla programu HRE (Human and Robotic Exploration) wynosi 100 mln EUR. Całkowity koszt poprzedniej europejskiej misji Księżycowej SMART-1 z 2003 roku wyniósł 110 mln EUR, misja Twardowski jest planowana jako porównywalny wielkością projekt.

Projekt Twardowski wpisuje się w strategię Spółki nakierowaną na komercjalizację autorskiej platformy HyperSat w celu osiągnięcia w kolejnych latach pozycji wiodącego dostawcy technologii mikrosatelitarnych w UE. Jest również zgodny z długookresowym planem zaangażowania ESA w eksplorację Księżyca, która realizuje szerszy program E3P (ang. European Exploration Envelope Programme) obejmujący m.in. eksplorację Księżyca oraz eksplorację Marsa. Jednym z kluczowych projektów jest Lunar Mapper, dla którego scenariuszem może być koncepcja z projektu Twardowski.

Polskie konsorcjum, z Creotech jako liderem, zrealizuje studium wykonalności na najważniejszą europejską misję związaną z mapowaniem Księżyca. Projekt Twardowski wpisuje się doskonale w naszą strategię rozwoju oraz w ramy szeroko zaplanowanych i długoterminowych działań Europejskiej Agencji Kosmicznej nakierowanych na eksplorację naturalnego satelity Ziemi. To ogromne wyróżnienie dla naszej Spółki i szansa wysłania na orbitę Księżyca najbardziej zaawansowanego technologicznie satelity do mapowania w historii rozwoju przemysłu kosmicznego. Satelita będzie oparty o naszą autorską platformę mikrosatelitarną HyperSat i przystosowany do operacji w głębokim kosmosie, w tym do bardzo wysokiej odporności na promieniowanie i obsługi dużego, zaawansowanego payloadu. Za projekt tego instrumentu badawczego odpowiadać będzie Centrum Badań Kosmicznych PAN. Dzięki realizacji misji Twardowski i precyzyjnemu mapowaniu przez satelitę, nasze dane umożliwią pełne wykorzystanie potencjału zasobów Księżyca poprzez ich przyszłe wydobycie, przetwarzanie, a nawet produkcję na jego powierzchni. Tym samym w istotnym stopniu, jako polska firma komercyjna, przyczynimy się do ekspansji ludzkości w kosmos komentuje dr hab. Grzegorz Brona, Prezes Zarządu Creotech Instruments S.A.

Konsorcjum dla misji Twardowski tworzą Creotech Instruments, lider odpowiedzialny za projektowanie całej misji i satelity, Instytut Nauk Geologicznych, który zdefiniuje wymagania dla misji oraz instrumentu naukowego, a także Centrum Badań Kosmicznych PAN, odpowiedzialne za projekt instrumentu badawczego na podstawie założeń ING oraz ESA. Skala misji zakłada współpracę z dodatkowymi podmiotami, w tym z innych krajów, natomiast intencją jest utrzymanie kluczowych zadań po stronie polskich podmiotów w celu budowania narodowych kompetencji i podnoszenia znaczenia polskiego przemysłu kosmicznego na arenie międzynarodowej.

Satelita zaprojektowany do misji Twardowski będzie oparty o autorską platformę mikrosatelitarną HyperSat i rozwiązania opracowane przez Creotech Instruments m.in. na potrzeby realizacji misji EagleEye. Projekt zakłada pełne dopasowanie platformy do funkcjonowania na orbicie Księżyca na wysokości ok. 100-300 km oraz możliwość zmieniania pozycji między perycentrum i apocentrum. Instrument badawczy zostanie wyposażony w trzy lub cztery detektory dla: światła wiedzionego, bliskiej, średniej i dalekiej podczerwieni. Otrzymane zdjęcia Księżyca w misji Twardowski będą jednymi z najlepszych i najbardziej precyzyjnych z perspektywy obecnych planów podboju Srebrnego Globu.

Wybór projektu Twardowski oznacza, że po pierwszej europejskiej misji Księżycowej SMART-1 sprzed 20 lat, to Polska odegra teraz kluczową rolę w kolejnym, drugim tego rodzaju projekcie w Unii Europejskiej. Misja SMART-1 trwała blisko 3 lata i dostarczyła istotnych danych dotyczących geologii i składu chemicznego Księżyca, satelita do misji Twardowski będzie jednak wyposażony w instrumenty badawcze o lepszych parametrach, co pozwoli na dokonanie kolejnych istotnych odkryć i poszerzenia naszej wiedzy o Srebrnym Globie. Wykorzystanie zakresu widzialnego oraz podczerwieni umożliwi uzyskanie bardzo wyraźnych zdjęć oraz mapy najbardziej pożądanych minerałów i surowców, jakie kryją się na powierzchni Księżyca. Z naszych analiz wynika, że będziemy w stanie pokryć nawet do 98% jego powierzchni, a w oparciu o dostarczone przez nas wysokiej jakości informacje mogą zostać szczegółowo zaprojektowane i wybudowane np. kopalnie dostosowane do prowadzenia wydobycia na Księżycudodaje dr hab. Grzegorz Brona.

Wartość rynku związanego z eksploracją Księżyca jest prognozowana na ok. 170 mld USD w 2040 roku, uwzględniając transport, przetwarzanie danych oraz górnictwo i produkcję (Lunar market assessment 2021, PwC).

HyperSat to pierwsza w Polsce i opracowana od podstaw przez polskich inżynierów, platforma satelitarna składająca się z modułów poszczególnych podsystemów. Pozwala na skalowalne projektowanie i produkcję satelitów o masie od 10 kg do kilkudziesięciu kg, a w przyszłości do 200 kg, o zróżnicowanym przeznaczeniu m.in. rozpoznania obrazowego, telekomunikacji czy nawigacji z niskiej orbity Ziemi. HyperSat jest rozwijany przez Creotech Instruments od 2017 roku i powstał przy wsparciu ekspertów Europejskiej Agencji Kosmicznej i w zgodzie z europejskimi wymaganiami dot. projektowania i budowy systemów satelitarnych (ECSS). Platforma stanowi podstawę dla misji EagleEye, która zostanie zrealizowana w 2024 roku oraz dla misji PIAST. Celem spółki jest również wykorzystanie jej w strategicznych projektach obronnych na szczeblu krajowym i europejskim.

W lipcu 2023 roku Polska podjęła strategiczną decyzję o zwiększeniu krajowego zaangażowania w budżet ESA o dodatkowe 295 mln euro w latach 2023-2025. Mechanizm składki krajowej do ESA pozwala na odzyskanie niemal całości wpłaconych środków w postaci projektów i zleceń od ESA dla krajowych firm. Na przestrzeni ostatnich 10 lat Creotech zrealizował wspólnie z ESA ponad 25 projektów kosmicznych, stając się jednocześnie jednym z największych polskich kontrahentów i firmą pierwszego wyboru w Europie Środkowej dla kluczowych projektów Agencji. Spółka prowadzi obecnie rozmowy z ESA na temat kilku innych misji kosmicznych opartych na jej autorskiej platformie mikrosatelitarnej HyperSat.

Bezpłatny okres próbny może być pułapką dla sprzedawców

Jeśli przedsiębiorca oferuje bezpłatny okres próbny, który po zakończeniu automatycznie przekształca się w abonament płatny, musi poinformować klienta o jego prawie do odstąpienia od umowy w sposób jasny, zrozumiały i dokładny. W przeciwnym razie zamiast 14 dni konsument będzie miał aż 12 miesięcy na odstąpienie od umowy.

Bezpłatny okres próbny

Praktyka oferowania bezpłatnych okresów próbnych klientom przed związaniem się terminową umową abonamentową jest od dawna znana i powszechnie stosowana przez firmy, zwłaszcza te sprzedające na odległość – np. telefonicznie lub przez Internet. Zgodnie z art. 27 ustawy o prawach konsumentów, konsument, który zawarł umowę na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, może w terminie 14 dni odstąpić od niej bez podawania przyczyny i zasadniczo bez ponoszenia kosztów (może być zobowiązany w określonych okolicznościach do poniesienia kosztów zwrotu towaru oraz zapłaty za świadczenia spełnione do chwili odstąpienia od umowy).

Uwagę zwrócić należy, że uprawnienia do odstąpienia przysługiwać mogą również kupującym towar lub usługę prowadzącym działalność gospodarczą – nie jest bowiem warunkiem do uznania za konsumenta nieprowadzenie działalności gospodarczej. Aby zostać uznanym za konsumenta, ważne jest, aby zawierać umowę z przedsiębiorcą (w kwestii tożsamości strony oferującej towar lub usługę ma to bowiem kluczowe znaczenie) i aby umowa ta nie miała bezpośredniego związku z prowadzoną działalnością gospodarczą lub zawodową. Bezpośredniość związku będzie oceniana przez pryzmat tego, czy dany towar lub usługa jest zbieżny z przedmiotem rzeczywiście wykonywanej przez przedsiębiorcę działalności gospodarczej lub zawodowej.

Niezależnie od statusu kupującego dany towar lub usługę, nadal występują przypadki, gdy telemarketerzy oferując darmowy okres próbny, w niezbyt precyzyjny sposób informują o prawie do odstąpienia od umowy oraz konsekwencjach, jakie się z tym wiążą. Nieświadomi tego klienci, nie składając w okresie próbnym oświadczenia o odstąpieniu od umowy, po jego zakończeniu zostają związani płatnym abonamentem na następne miesiące lub lata.

Prawo do rezygnacji okresie próbnym a prawo do odstąpienia od umowy

Z ciekawym pytaniem do TSUE zwrócił się w tym kontekście austriacki sąd (wyrok z 5 października 2023 r. w sprawie C-565/22 Verein für Konsumenteninformation przeciwko Sofatutor GmbH). Chodziło o to by ustalić, czy art. 9 ust. 1 unijnej dyrektywy 2011/83 w sprawie praw konsumentów należy interpretować w ten sposób, że w przypadku automatycznego przedłużenia umowy zawartej na odległość konsumentowi przysługuje ponownie prawo do odstąpienia od umowy? Chodzi o wspomniany moment zakończenia bezpłatnego okresu próbnego. Austriacka firma sprzedająca usługi na odległość, za pośrednictwem Internetu, oferowała darmowy, 30-dniowy okres próbny. W terminie tym można było odstąpić od umowy i nie wiązać się płatnym abonamentem. To oferta sprzedającego. Natomiast zgodnie z brzmieniem art. 9 ust. 1 dyrektywy 2011/83, konsumentowi przysługuje prawo do odstąpienia od umowy w przypadku umowy zawieranej na odległość lub umowy zawieranej poza lokalem przedsiębiorstwa przez okres 14 dni, bez podawania jakichkolwiek powodów i bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów. Austriacki sąd zapytał więc TSUE, czy oferowaną przez przedsiębiorcę możliwość odstąpienia w bezpłatnym okresie próbnym od zawarcia umowy płatnej należy odróżniać od gwarantowanego przez unijną dyrektywę 14-dniowego prawa do odstąpienia od umowy zawartej na odległość (podobnie jak gwarantuje to art. 27 polskiej ustawy o prawach konsumentów).

Pułapka dla sprzedającego

Trybunał Sprawiedliwości UE odpowiedział, że wykonanie przysługującego konsumentowi prawa do odstąpienia od umowy zawartej na odległość jest gwarantowane mu tylko raz, pod warunkiem, że przy zawieraniu wspomnianej umowy konsument zostaje poinformowany przez przedsiębiorcę w sposób jasny, zrozumiały i dokładny, że po upływie bezpłatnego okresu próbnego świadczenie usług stanie się odpłatne. W przeciwnym razie konsument będzie miał aż 12 miesięcy na odstąpienie od tak zawartej umowy płatnej, liczonych od zakończenia 14-dniowego okresu na odstąpienie od umowy gwarantowanego unijną dyrektywą (i odpowiednio ustawą o prawach konsumentów).

Oferowanie darmowego okresu próbnego staje się więc swojego rodzaju pułapką dla przedsiębiorców sprzedających towary i usługi na odległość. Co prawda jest to sposób przyciągnięcie i związanie umową abonamentową klienta, jednak niedochowanie wymogów odpowiedniego poinformowania go o posługujących mu prawach otworzy konsumentowi drogę do odstąpienia od umowy w każdym czasie przez okres następnych 12 miesięcy.

Warto również zwrócić uwagę, że to od przedsiębiorcy oferującego swoje towary lub usługi będzie wymagane udokumentowanie faktu przedstawienia odpowiednich informacji i pouczeń konsumentowi. Sam fakt zapewnienia, że tak było może okazać się niewystarczający.

Jakie to wymogi?

Zgodnie z art. 6 ust. 1 lit. h) dyrektywy 2011/83 przed tym jak konsument zostanie związany umową zawieraną na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, lub jakąkolwiek ofertą w tym zakresie, przedsiębiorca w jasny i zrozumiały sposób udziela konsumentowi informacji o warunkach, terminach oraz procedurach korzystania z prawa do odstąpienia od umowy, a także wzór formularza odstąpienia zgodny z załącznikiem I część B do niniejszej dyrektywy. Konsument wykonując swoje prawo może skorzystać z tego formularza lub zgodnie z art. 11 ust. 1 lit. b) unijnej dyrektywy 211/83, o swojej decyzji może poinformować przedsiębiorcę również w jakikolwiek inny jednoznaczny sposób. Co więcej, przedsiębiorca ma obowiązek przesłać niezwłocznie konsumentowi potwierdzenie odstąpienia od umowy na trwałym nośniku.

Art. 12 ust. 1 ustawy o prawach konsumentów pośród obowiązków informacyjnych przedsiębiorcy przy umowach zawieranych na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, wskazuje na konieczność poinformowania konsumenta, najpóźniej w chwili wyrażenia przez niego woli związania się taką umową, o sposobie i terminie wykonania prawa odstąpienia od umowy na podstawie art. 27, a także wzorze formularza odstąpienia od umowy, zawartym w załączniku nr 2 do ustawy. Informacja ta ma zostać udzielona w sposób jasny i zrozumiały, w przeciwnym razie uzyska na mocy art. 29 ust. 1 prawo do odstąpienia od umowy w 12-miesięcznym terminie.

Autor: Robert Nogacki, radca prawny, partner zarządzający, Kancelaria Prawna Skarbiec, specjalizująca się w doradztwie prawnym, podatkowym oraz strategicznym dla przedsiębiorców

Nadchodzi czas ożywienia gospodarczego w Europie Środkowo-Wschodniej

  • Nadszedł czas możliwości w Europie Środkowo-Wschodniej. Wydaje się, że region dno osiągnął w III kwartale – najgorsze jest więc już za nami, chociaż ożywienie w 2024 r. będzie prawdopodobnie łagodne. W 2023 r. oczekujemy rocznego wzrostu regionu na poziomie około +0,5% (po +4,0% w 2022 r.) i +2,1% w 2024 r.
  • Likwidacja nierównowagi na rachunku obrotów bieżących zmniejsza podatność na wstrząsy systemowe, które mogą mieć wpływ na przepływy finansowe.
  • Należy jednak zwrócić uwagę na Rumunię – ryzyko kryzysu bilansu płatniczego w przypadku odwrócenia napływu inwestycji portfelowych w przypadku wstrząsu systemowego.
  • Tymczasem niższa inflacja i spadające stopy procentowe w Europie Środkowo-Wschodniej powinny w nadchodzących kwartałach wspierać ożywienie popytu wewnętrznego. Silny wzrost płac stwarza jednak umiarkowane ryzyko inflacji, w szczególności na Węgrzech, Słowacji i w Bułgarii.

Wydaje się, że dno wzrostu PKB w Europie Środkowo-Wschodniej (CEE) jest już za nami, choć ożywienie w 2024 r. będzie prawdopodobnie łagodne. Wstępne szacunki realnego wzrostu PKB w III kwartale wykazały zróżnicowane wyniki w poszczególnych gospodarkach, ale wydaje się, że najgorsze dla całego regionu już minęło. Średni ważony wzrost realnego PKB 11 państw członkowskich UE w regionie (CEE-EU-11) poprawił się do +0,6% kw/kw w 3. kwartale z +0,5% w 2. kwartale i +0,3% w 1. kwartale 2023 roku. A skorygowany sezonowo wzrost regionalny rok do roku umocnił się do +0,6% w III kwartale po +0,2% w II kwartale i -0,4% w I kwartale (wykres poniżej). Miesięczne dane dotyczące aktywności sugerują, że w dużej części regionu również sprzedaż detaliczna i produkcja przemysłowa mają już za sobą minima. Ogólnie rzecz biorąc, spodziewamy się kontynuacji stopniowego trendu wzrostowego PKB i Allianz Trade prognozuje roczny wzrost regionalny na poziomie około +0,5% w 2023 r. (po +4,0% w 2022 r.) i +2,1% w 2024 r. Choć nie należy lekceważyć ryzyka pogorszenia sytuacji, to kilka czynników wspiera nasze (pozytywne) prognozy.

Kwartalny wzrost realnego PKB dla 11 krajów członkowskich UE z Europy Środkowo-WschodniejKwartalny wzrost realnego PKB dla 11 krajów członkowskich UE z Europy Środkowo-Wschodniej

Źródła: Statystyki krajowe, Refinitiv Datastream, Allianz Research.

Likwidacja nierównowagi na rachunku obrotów bieżących zmniejszy podatność na wstrząsy systemowe, wpływające na przepływy finansowe. Wszystkie gospodarki krajów członkowskich UE w regionie E. Śr.-Wschodniej, w szczególności Czechy, Rumunia, Węgry i Słowacja w 2022 r. w wyniku rosnących cen energii i żywności, których region jest importerem netto, doświadczyły rosnących deficytów na rachunku obrotów bieżących. Jednak w 2023 r. w większej części regionu niedobory zewnętrzne szybko uległy zmniejszeniu, głównie dzięki niższym cenom importu (nośników) energii i spadkowi wolumenu importu z powodu spowolnienia gospodarczego, a częściowo także dzięki rozpoczęciu przez rządy tych krajów realizacji planów transformacji energetycznej[1] . Dla większości gospodarek Europy Środkowo-Wschodniej Allianz Trade prognozuje na lata 2023-2024 umiarkowane roczne deficyty lub nawet nadwyżki na rachunku obrotów bieżących. Godnym uwagi wyjątkiem jest Rumunia, gdzie duże zewnętrzne napływy finansowe i wysokie deficyty rządowe prawdopodobnie utrzymają deficyt zewnętrzny powyżej -6% PKB w ciągu najbliższych dwóch lat (wykres poniżej). Niedobór na rachunku obrotów bieżących Rumunii zaczął rosnąć już na rok przed globalnym wzrostem cen energii, ale od tego czasu jest on w dużej mierze pokrywany przez bezpośrednie inwestycje zagraniczne netto (BIZ) i napływ inwestycji portfelowych. Rezerwy walutowe kraju faktycznie wzrosły od końca 2020 roku. Jednak napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych netto pokrywa ostatnio zaledwie jedną trzecią deficytu zewnętrznego. Stwarza to ryzyko kryzysu bilansu płatniczego w Rumunii w przypadku wstrząsu systemowego, który spowodowałby odwrócenie napływu inwestycji portfelowych, które zazwyczaj mają charakter krótkoterminowy.

Saldo rachunku bieżącego (% PKB, krocząco 12 miesięcy)Saldo rachunku bieżącego

Źródła: Refinitiv Datastream , Allianz Research. Uwaga: Kropki oznaczają prognozy Allianz Research na koniec roku.

Niższa inflacja i spadające stopy procentowe powinny w nadchodzących kwartałach wspierać ożywienie popytu wewnętrznego w Europie Środkowo-Wschodniej. Po osiągnięciu szczytowego poziomu pod koniec 2022 r. lub na początku 2023 r. w krajach Europy Środkowo-Wschodniej i UE-11, główna inflacja cen konsumpcyjnych gwałtownie spadła w 2023 r. (wykres poniżej, po lewej). A ponieważ inflacja bazowa również spadła, choć z niewielkim opóźnieniem (wykres poniżej po prawej), spodziewamy się dalszej dezinflacji w 2024 roku. W październiku 2023 r. trend spadkowy inflacji zasadniczej zakończył się (tymczasowo) w Czechach i Estonii. Chociaż było to w całości spowodowane efektami bazowymi wynikającymi z wprowadzenia dopłat do cen energii w ubiegłym roku, wskazuje to, że tempo dezinflacji prawdopodobnie znacznie spadnie w nadchodzących miesiącach w całym regionie, ponieważ podobne środki wygasną również w innych krajach. Ogólnie rzecz biorąc, Allianz Trade prognozuje, że inflacja zasadnicza pozostanie powyżej celów banku centralnego w 2024 roku. Niemniej jednak banki centralne Polski i Węgier rozpoczęły cykl łagodzenia polityki pieniężnej odpowiednio we wrześniu i październiku 2023 r. w odpowiedzi na spadającą inflację. Banki centralne Czech i Rumunii pozostały bardziej jastrzębie, a ich komentarze sugerują, że stopy procentowe mogą zostać utrzymane na niezmienionym poziomie do czasu znaczniejszego spadku inflacji. Spodziewamy się, że w pewnym momencie w pierwszej połowie 2024 r. banki te dokonają zmiany nastawienia. Oczekiwać można, że do końca przyszłego roku wszystkie banki centralne w regionie obniżą stopy procentowe do przedziału od 4,00% do 5,00%, co powinno wspierać łagodne ożywienie wydatków konsumpcyjnych i kapitałowych.

Inflacja cen konsumpcyjnych (% r/r)Inflacja cen konsumpcyjnych

Inflacja bazowa (% r/r)Inflacja bazowa (% r/r)

Źródła: Eurostat, Refinitiv Datastream, Allianz Research. Uwaga: Kropki oznaczają prognozy Allianz Research na koniec roku.

Silny wzrost płac w Europie Środkowo-Wschodniej stwarza umiarkowane ryzyko wzrostu inflacji, w szczególności na Węgrzech, Słowacji i w Bułgarii. Ponieważ pracownicy i związki zawodowe skutecznie walczyli o znaczne podwyżki płac w obliczu rosnącej inflacji, nominalny wzrost płac w krajach Europy Środkowo-Wschodniej znacznie wzrósł w latach 2022-2023. Z wyjątkiem Czech, w całym regionie w 3. kwartale 2023 r. był on dwucyfrowy. A ponieważ inflacja cen konsumpcyjnych spadła, realny wzrost płac powrócił w międzyczasie na dodatnie obszary. Z jednej strony zapewnia to dalsze wsparcie dla wydatków konsumpcyjnych, a tym samym dla wzrostu gospodarczego. Z drugiej strony, jeśli silny wzrost płac znacznie przewyższa wzrost wydajności, pociąga to za sobą ryzyko powstania pętli płacowo-cenowej, która może zakłócić proces dezinflacji. Wykres poniżej przedstawia roczne różnice między średnim nominalnym wzrostem płac a wzrostem wydajności w sześciu głównych gospodarkach Europy Środkowo-Wschodniej w ciągu ostatnich ośmiu lat. W 2022 r. różnica ta (pomiędzy wzrostem płaca wzrostem wydajności) wyraźnie wzrosła w porównaniu z 2021 r., z wyjątkiem Polski. Jednak różnica w 2022 r. nie była dużo wyższa w przypadku Czech, a nawet niższa w przypadku Rumunii w porównaniu ze średnią z poprzednich siedmiu lat, podczas których nie wywołały one wzrostu inflacji. W rezultacie dojść można do wniosku, że ryzyko pętli płacowo-cenowej jest stosunkowo niskie w Polsce, Czechach i w Rumunii. Nieco inaczej wygląda sytuacja na Węgrzech, Słowacji i w Bułgarii, gdzie różnice między nominalnym wzrostem płac a wzrostem produktywności osiągnęły w 2022 r. rekordowe lub niemal rekordowe poziomy wynoszące blisko 12 punktów procentowych. W tym przypadku decydenci powinni szczególnie zadbać o normalizację wzrostu płac w nadchodzących latach, aby dostosować go do niższej inflacji i wzrostu wydajności, w przeciwnym razie nie można wykluczyć pojawienia się pętli płacowo-cenowej.

Różnica między płacą nominalną a wzrostem wydajności (pp)Różnica między płacą nominalną a wzrostem wydajności (pp)

Źródła: Eurostat, Allianz Research

Ryzyko kursowe w 2024 r. w większości krajów Europy Środkowo-Wschodniej będzie umiarkowane, choć istnieje potencjalne ryzyko wzrostu inflacji w Rumunii, jeśli obecnie silny napływ portfelowy zostanie zakłócony przez szok systemowy. Waluty Europy Środkowo-Wschodniej w 2023 r. były zmienne, ale ogólnie radziły sobie stosunkowo dobrze. W szczególności polski złoty (PLN) i węgierski forint (HUF) umocniły się w tym roku w stosunku do euro (EUR). Czeska korona (CZK) również zyskała w stosunku do euro w pierwszej połowie 2023 r., ale straciła te zyski w drugiej połowie roku. Tymczasem rumuński lej (RON) był utrzymywany na stabilnym poziomie w stosunku do euro dzięki ciągłym interwencjom walutowym w razie potrzeby (wykres poniżej, po lewej). Spojrzenie na zmiany realnych efektywnych kursów walutowych opartych na wskaźnikach cen producentów (PPI) od końca 2021 r. (tj. obejmujących okres spowolnienia) wskazuje, że złoty i forint nie są obecnie przewartościowane (wykres poniżej po prawej). Mogło to wesprzeć banki centralne Polski i Węgier w ich ostatnich decyzjach o rozpoczęciu łagodzenia polityki pieniężnej. Z kolei CZK i RON wydają się obecnie nieco przewartościowane. W przypadku Czech nie spodziewamy się jednak gwałtownej lub destrukcyjnej deprecjacji waluty, biorąc pod uwagę oczekiwane przejście do nadwyżki na rachunku obrotów bieżących w 2024 r., a także wystarczające rezerwy walutowe (pokrywające około 130% zapadającego krótkoterminowego zadłużenia zagranicznego), które pozwoliłyby bankowi centralnemu na obronę CZK w razie potrzeby. Pozycja Rumunii jest nieco słabsza. Przewiduje się, że deficyt na rachunku obrotów bieżących pozostanie wysoki w 2024 r. i jest w dużej mierze pokrywany jedynie przez krótkoterminowe napływy portfelowe, podczas gdy rezerwy walutowe pokrywają mniej niż 90% wymagalnego krótkoterminowego zadłużenia zagranicznego. W przypadku braku szoku systemowego (zewnętrznego) nie powinno to stanowić problemu, a rumuński bank centralny powinien być w stanie utrzymać leję (RON) na stabilnym poziomie. Jeśli jednak taki szok wystąpi i doprowadzi do odpływu kapitału z Rumunii, RON może znaleźć się pod presją, a inflacja może ponownie wzrosnąć. Polityka gospodarcza w Rumunii powinna skupić się bardziej na zmniejszeniu tej wrażliwości, na przykład poprzez ukierunkowaną konsolidację fiskalną.

Zmiany kursów walut w stosunku do EUR   Zmiany kursów walut w stosunku do EUR

Realny efektywny kurs walutowy oparty na PPIRealny efektywny kurs walutowy oparty na PPI

Źródła: LSEG Datastream, Allianz Research.

[1] Zobacz także W Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej kryzys energetyczny mało prawdopodobny z 14 lipca br.

Poprawa koniunktury w Europie?

Indeksy koniunktury w strefie euro idą w górę, w Wielkiej Brytanii zresztą też. Nie zmienia to jednak faktu, że EBC, patrząc na protokół z ostatniego posiedzenia, podchodzi do sytuacji bardzo ostrożnie, nie zamykając sobie drogi do podwyżek stóp.

Indeksy koniunktury mniej złe

Wczoraj poznaliśmy odczyty koniunktury z gospodarek strefy euro. Dane z tych indeksów od wielu miesięcy nie napawają optymizmem. W indeksach PMI kluczowy jest poziom 50 pkt. To on rozdziela rozwój od recesji. Indeksy: przemysłowy na poziomie 43,8 pkt i usługowy na 48,2 pkt nie zapowiadają zatem rozwoju. Warto jednak zwrócić uwagę, że są to dane lepsze niż miesiąc temu, kiedy wynosiły odpowiednio 43,1 pkt oraz 47,8 pkt. Są również lepsze od oczekiwań, analitycy spodziewali się poprawy, ale mniejszej. W rezultacie pomimo faktu, że to dane zapowiadające spowolnienie gospodarcze był to korzystny sygnał dla rynków. Trafił co prawda na szczyty euro względem dolara, ale i tak było widać korzystną reakcję.

Turcja podnosi stopy procentowe

Nad Bosforem od czasu ostatnich wyborów doszło do zmiany prezesa Banku Centralnego i od tego czasu kraj ten zaczyna prowadzić bardziej racjonalną politykę monetarną. Przynajmniej z punktu widzenia obecnego stanu wiedzy. Wynikiem tego jest gwałtowny wzrost stóp procentowych po wyborach. Połączenie bardzo taniego kredytu i szalejącej inflacji było zabójcze dla tamtejszej gospodarki. Obecnie inflacja nadal wynosi ponad 60%, ale przy 40% stopach procentowych realny spadek wartości pieniądza nie jest już tak bolesny. Analitycy oczekiwali wzrostu stóp procentowych do 37,5%, a nie od razu do 40%. W rezultacie widzieliśmy po decyzji ruch umacniający lirę turecką względem głównych walut. Był on jednak bardzo krótki i waluta szybko wróciła do poprzednich poziomów. Należy pamiętać, że kurs liry jest stabilnie osłabiany względem dolara.

Spotkanie EBC

Wydawać by się mogło, że protokół z posiedzenia EBC będzie tylko formalnością. Okazuje się, że jest tam jednak kilka ciekawych konkluzji. Decydenci są otwarci na kolejną podwyżkę stóp procentowych, o ile będzie ona konieczna, nawet wbrew ostatniemu scenariuszowi bazowemu. Jest to ciekawa obserwacja, biorąc pod uwagę sytuację gospodarczą w strefie euro. Głosy o konieczności uniknięcia nieuzasadnionego luzowania pokazują, że pomimo spadku inflacji gremium to podchodzi do swojego zadania mocno asekuracyjnie. Jest to dobra wiadomość z perspektywy walki z inflacją. Nie zabrakło również uwag na temat potencjalnego wpływu konfliktu na Bliskim Wschodzie na ceny surowców energetycznych a tym samym potencjalnego wzrostu inflacji. Gdyby doszło do podwyżek stóp, byłby to sygnał umacniający euro.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

GK RAFAMET publikuje wyniki finansowe za III kwartał 2023 roku

W III kwartale br. Grupa Kapitałowa RAFAMET wypracowała przychody netto ze sprzedaży w wysokości 40 mln zł, a narastająco za trzy kwartały 97 mln zł. W porównaniu z przychodami ze sprzedaży za okres od stycznia do września ubiegłego roku wzrosły o ponad 10 mln zł.

W omawianym okresie 2023 roku GK RAFAMET osiągnęła przychody ze sprzedaży w wysokości 40 mln zł oraz dodatni wynik finansowy netto w wysokości 2 mln zł.

– Jesteśmy zadowoleni, że GK RAFAMET odrabia straty z niełatwych pierwszych miesięcy tego roku. Sytuacja geopolityczna, w tym agresja militarna Rosji na Ukrainę miał i nadal ma wpływ na wyniki Grupy Kapitałowej w 2023 roku poprzez zwiększone koszty materiałów i usług (w następstwie procesów inflacyjnych) oraz bardzo wysokie koszty finansowania działalności produkcyjnej. Co więcej, znaczny poziom kosztów finansowych oraz tendencja umacniania się waluty krajowej w stosunku do EURO stanowią podstawowe wyzwania dla firmy w ostatnim kwartale 2023 roku. Niestety nie spodziewamy się, aby te dwa czynniki wspierały nasz proces dostosowywania firmy do nowych realiów ekonomicznych. – informuje E. Longin Wons, Prezes Zarządu RAFAMET S.A.

Trzeci kwartał wyraźnie pokazał, że GK RAFAMET podąża w dobrym kierunku, co pozwoli na ustabilizowanie jej pozycji ekonomiczno-finansowej już od początku 2024. – Należy pamiętać, że w firmie, która produkuje dobra inwestycyjne o bardzo długim cyklu produkcyjnym wnoszącym około 9-14 miesięcy (tyle trwa produkcja jednej obrabiarki), proces adaptacji do nowych warunków zewnętrznych wymaga czasu, pieniędzy i konsekwentnej realizacji wcześniej opracowanego programu dostosowawczego to tych zmian. Warto jednak zauważyć, że nie znajdziemy sposobu poprawy rentowności w odniesieniu do realizacji w br. kontraktów zawartych w latach 2018 – 2021, w obecnych warunkach ekonomicznych. Na szczęście tegoroczny portfel zamówień RAFAMET S.A. rośnie. W ostatnich kilku miesiącach zawarliśmy umowy na dostawy obrabiarek dla firm z Polski, Węgier, Niemiec, Kazachstanu, Brazylii i Maroka na łączną wartość ponad 56 milionów złotych. Te kontrakty będą stanowiły kręgosłup planu produkcyjno – handlowego na rok 2024, a co za tym idzie wpłyną na przyszłe wyniki finansowe. Oczywiście stale pracujemy nad tym, aby portfel zamówień rósł nie tylko w przyszłym roku, ale i w kolejnych latach – dodaje Prezes Zarządu RAFAMET S.A.

Autor tekstu: Magdalena Matusik/ Adventure Media

Zdjęcia: RAFAMET S.A.

Rynek czeka na nowe impulsy. Wskaźniki PMI z Europy lekko zaskoczyły na plus, ale nadal wskazują na recesję

Wczoraj Amerykanie mieli wolne z okazji Świąta Dziękczynienia a dziś sesja na Wall Street będzie skrócona. Z danych makro z USA poznamy jedynie wstępne dane PMI. Dolar jest stabilny co jest zobrazowane konsolidacją kursu EUR/USD wokół poziomu 1,09. Wskaźniki PMI z Europy lekko zaskoczyły na plus ale nadal wskazują, że gospodarkę czeka trudny okres.

Pusty kalendarz w USA spowodował przekierowanie uwagi rynku na rozwój sytuacji na rynku ropy naftowej, zawieszenie broni w konflikcie Izrael-Hamas i wiadomości z chińskiego rynku nieruchomości oraz dane PMI z Europy W pierwszym przypadku decyzja OPEC+ o przełożeniu spotkania zaplanowanego na ten weekend ze względu na brak porozumienia w sprawie cięć wydobycia spowodowała, że ropa w środę dynamicznie traciła. Część spadków została odrobiona. WTI znajduje się na poziomie 76,5 USD. Do zaplanowanego na 30 listopada spotkania zmienność powinna być podwyższona.

W Chinach byliśmy świadkami bezprecedensowej dyskusji politycznej prowadzonej przez rząd centralny na temat wsparcia sektora nieruchomości, ponieważ według doniesień planuje on umożliwić bankom udzielanie niezabezpieczonych krótkoterminowych pożyczek deweloperom. Na papierze jest to pozytywna zmiana ale jednocześnie sygnalizuje, że Pekin jest zaniepokojony kryzysem na rynku nieruchomości.

W strefie euro pojawia się coraz więcej oznak recesji. Wskaźnik PMI dla sektora usług, najbardziej wiarygodny barometr gospodarczy dla strefy euro, poprawił się nieznacznie do 48,2, ale w listopadzie nadal pozostawał w obszarze wskazującym na recesję. Pomimo wzrostu o 0,7 punktu do poziomu 43,8, indeks dla sektora wytwórczego również nie daje nadziei na poprawę sytuacji w sektorze przemysłowym. Dzisiejsze dane mogą zatem podsycić spekulacje na temat obniżki stóp procentowych przez EBC. Taki ruch jest jednak mało prawdopodobny w najbliższej przyszłości, biorąc pod uwagę wciąż wysoką presję inflacyjną. Od połowy 2022 r. EBC podniósł swoje kluczowe stopy procentowe aż o 450 punktów bazowych, co obecnie w pełni hamuje gospodarkę. Jednocześnie niewiele bodźców pochodzi z gospodarki zewnętrznej, ponieważ nie tylko EBC, ale wszystkie inne zachodnie banki centralne masowo podniosły stopy procentowe.

Funt brytyjski zyskał na wartości w stosunku do euro, dolara i innych głównych walut po tym, jak brytyjskie badanie PMI za listopad wykazało, że gospodarka radziła sobie lepiej niż oczekiwano. Kurs GBP/USD urósł powyżej 1,2550 i wyznaczył nowe lokalne maksima. Wskaźnik PMI dla usług wzrósł z 49,5 do 50,5, podczas gdy ekonomiści spodziewali się, że pozostanie bez zmian, zapewniając, że największy sektor w Wielkiej Brytanii powrócił do wzrostu w listopadzie. Wskaźnik PMI dla przemysłu zwyżkował do 46,7 z 44,8 i przekroczył konsensus szacunkowy na poziomie 45.

To pozytywna niespodzianka spowodowała, że GBP zyskał na wartości. Po dzisiejszych danych nieco wzmacnia się narracja, że BoE utrzyma stopy procentowe na podwyższonym poziomie przez dłuższy czas. W ubiegłym tygodniu rynek zakładał, że w 2024 roku koszt pieniądza zostanie obniżony łącznie o ok. 80 punktów bazowych a pierwszego ruchu w dół możemy się spodziewać już w maju. Teraz prawdopodobnie na wycena ulegnie lekkiej modyfikacji.

Autor: Łukasz Zembik Oanda TMS Broker

Polscy przewoźnicy blokują granicę

Polscy przewoźnicy domagają się uregulowania zasad transportu z Ukrainą. Obecnie trwa blokada w trzech największych terminalach granicznych z Ukrainą: Korczowej, Dorohusku i Hrebenne, a od 23 listopada zostało również zablokowane przejście w Medyce. Protesty mogą potrwać nawet do 3 stycznia.

  • Protestujący przewoźnicy domagają się przywrócenia zezwoleń komercyjnych dla ukraińskich firm, ograniczających przewóz towarów;
  • Przed przejściami granicznymi kolejki ciągną się na kilkadziesiąt kilometrów;
  • Na granicy polsko-ukraińskiej potrzebna jest rozbudowa infrastruktury – uważa Joanna Porath, właścicielka agencji celnej AC Porath.

Protestujący przewoźnicy obawiają się nierównej konkurencji ze strony Ukrainy. Twierdzą, że wskutek zbyt liberalnego podejścia do ukraińskich firm rynek mocno skurczył się dla polskich przedsiębiorców. Do wybuchu wojny w Ukrainie dostęp do rynku regulowały wymieniane między Polską i Ukrainą zezwolenia. Wydawano po 160 tys. takich zezwoleń dla Polski i Ukrainy, czyli rocznie granice przekraczało 320 tys. ciężarówek.

Zniesienie ograniczeń wjazdu

W czerwcu 2022 r. UE zniosła (do czerwca 2024 r.) wymóg posiadania zezwoleń na wjazd samochodów ciężarowych, co otworzyło unijny i polski rynek dla ukraińskich przewoźników. Polski rząd głosował za tą decyzją, nikt jednak nie przewidział jej długoterminowych skutków.

Protestujący uważają, że zniesienie wszystkich ograniczeń wjazdu nałożonych na ukraińskie firmy transportowe było ogromnym błędem, bo zaburzony został zrównoważony do tej pory rynek usług transportowych. Dlatego domagają się m.in.: wprowadzenia dla firm ukraińskich zezwoleń komercyjnych na przewóz towarów, z wyłączeniem pomocy humanitarnej i zaopatrzenia dla wojska ukraińskiego czy zakazu rejestracji w Polsce firm z kapitałem spoza UE oraz kontroli tych, które już istnieją.

Obecnie protestujący przepuszczają na dojeździe do każdego z punktów odpraw po jednej ciężarówce na godzinę, z wyłączeniem pomocy humanitarnej i zaopatrzenia dla wojska ukraińskiego. Od 23 listopada jest również zablokowane przejście w Medyce, a protesty przy wszystkich polsko-ukraińskich przejściach granicznych mogą potrwać nawet do stycznia.

Liczenie finansowych strat

Zarówno polscy, jak i ukraińscy kierowcy na powrót z i do Ukrainy mogą czekać ok. 2 tygodni. Zatory na granicy wynoszą nawet kilkadziesiąt kilometrów, np. przed przejściem w Korczowej na odprawę czeka ok 1 tys. aut ciężarowych.

– Sytuacja zaostrza się, wszyscy też ponoszą ogromne straty finansowe. Firmy transportowe skarżą się na brak kierowców, którzy utknęli na granicy. Wielu przewoźników ma leasing na naczepy, które w tym momencie nie zarabiają na siebie, w wyniku protestu nie pracują też agenci celni – wymienia Joanna Porath.

Protest przewoźników uwypuklił jeszcze bardziej zaniedbania infrastruktury na granicy polsko-ukraińskiej. Konieczna jest nie tylko rozbudowa, ale też nowe, kolejne przejścia graniczne, podobne do Korczowej.

– Miejmy nadzieję, że dojdzie do porozumienia i protest przewoźników zakończy się. Jednocześnie trzeba jednak pamiętać, że Rada Europejska przyznała Ukrainie status kandydata do członkostwa w Unii Europejskiej, dlatego należy myśleć perspektywicznie. Jeśli nie zwiększymy przepustowości na granicach, nadal nie będziemy w stanie wysyłać większej ilości towaru – dodaje Joanna Porath.

Opieka zdrowotna ze strony pracodawcy – co warto wiedzieć w kontekście zdrowia?

Współczesna polityka zdrowotna opiera się na kilku filarach – np. rozwiązaniach proponowanych w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia, ale też wykorzystując prywatne pakiety medyczne. W tym kontekście coraz ważniejsza staje się rola pracodawcy zapewniającego konkretne wsparcie – od współfinansowania abonamentów po dbałość o np. regularność badań. Tego typu kompleksowe spojrzenie na powiązanie zdrowia, medycyny i roli firm jest niezbędne w kontekście efektywności przedsiębiorstw. Profilaktyczna opieka zdrowotna nabiera szczególnego znaczenia: wyraźnie widać bowiem korelację między pełnym, zdrowym składem osobowym a funkcjonowaniem zakładów. Z tego powodu pracodawcy coraz chętniej inwestują w zdrowie nie tylko np. kadry menedżerskiej, ale pracowników każdego szczebla. Trzeba tu jednak zwrócić wyraźną uwagę na to, czym w praktyce musi być sprawna profilaktyczna opieka zdrowotna w miejscu pracy i jakie są obowiązki pracodawcy w tym zakresie.

Opieka zdrowotna pracodawcy a prawo

Patrząc na zapisy prawa, wyraźnie widać, że zgodnie z art. 229 Kodeksu Pracy, pracodawca ma obowiązek zapewnienia pracownikom badań profilaktycznych. Te badania są niezbędne do stwierdzenia, czy pracownik może bezpiecznie wykonywać swoje obowiązki na danym stanowisku. Wyróżniamy trzy główne rodzaje badań: wstępne, okresowe i kontrolne. Każde z nich ma swoje specyficzne cele i jest przeprowadzane w różnych okresach zatrudnienia pracownika.

Badania wstępne to badania przeprowadzane przed rozpoczęciem pracy na danym stanowisku. Dotyczą zarówno nowo przyjętych pracowników, jak i tych, którzy zmieniają stanowisko pracy na inne, na którym mogą występować czynniki szkodliwe dla zdrowia.

Innym rozwiązaniem są badania okresowe przeprowadzane są w regularnych odstępach czasu, aby monitorować stan zdrowia pracowników i ich zdolność do pracy na danym stanowisku. Trzecią z opcji pozostają badania kontrole – wymagane w przypadku, gdy pracownik powraca do pracy po dłuższej nieobecności spowodowanej problemami zdrowotnymi. W ten sposób opieka medyczna jest w gestii nie tylko samego pracownika, ale też jego firmy.

Obowiązki pracodawcy – o co musi zadbać firma?

Pracodawca ma szereg obowiązków związanych z organizacją badań profilaktycznych. Należy do nich kierowanie pracowników na odpowiednie badania, monitorowanie terminowości badań oraz przechowywanie orzeczeń lekarskich. Ważne jest, aby pracodawca zapewnił pracownikom możliwość wykonania badań w godzinach pracy, udzielając im czasu wolnego na ten cel.

Tu pojawia się kwestia finansowa. Koszty badań profilaktycznych oraz innych świadczeń zdrowotnych ponosi pracodawca. Jest to inwestycja w zdrowie pracowników, która przynosi korzyści zarówno dla nich, jak i dla całej organizacji.

A co, jeśli pracownik nie chce badań?

W praktyce często zdarza się, że pracownicy nie chcą poddać się wymaganym badaniom. W takich sytuacjach pracodawca może zastosować różne środki dyscyplinujące, takie jak niedopuszczenie pracownika do pracy, wymierzenie kary porządkowej, a nawet rozwiązanie stosunku pracy w przypadku utraty przez pracownika uprawnień koniecznych do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku.

Trzeba spojrzeć na to z nieco innej perspektywy. Profilaktyczna opieka zdrowotna w miejscu pracy jest nie tylko obowiązkiem pracodawcy, ale również inwestycją w kapitał ludzki firmy. Zapewnienie pracownikom odpowiednich badań i opieki zdrowotnej przyczynia się do zwiększenia ich bezpieczeństwa, zdrowia oraz ogólnej produktywności. Warto więc, jako pracodawca, mieć na uwadze te aspekty i dbać o zdrowie swoich pracowników, co w dłuższej perspektywie przynosi korzyści zarówno dla pracowników, jak i dla całej organizacji.