Grupa PMPG Polskie Media ze wzrostem EBITDA o 72 proc. rdr. w III kw. 2023 r.

PMPG Polskie Media, holding mediowy notowany na głównym parkiecie warszawskiej giełdy, podsumowuje wyniki za III kw. 2023 r. W minionym okresie przychody wyniosły 11,7 mln zł, co oznacza wzrost o 13 proc. rdr., EBITDA zwiększyła się o 72 proc. rdr. do ponad 1 mln zł, z kolei zysk netto wzrósł ponad 3-krotnie do 3,6 mln zł. Motorem napędowym wyników była działalność eventowa oraz nowe formaty oferowane na stronach Wprost.pl.

Wypracowaliśmy solidne wyniki w III kw. 2023 r. W szczególności chciałabym podkreślić wysoką rentowność naszej działalności, co było zasługą przede wszystkim zakończenia inwestycji w uruchamianie i rozwój nowych formatów m.in. Dom.Wprost.pl, nowe podcasty oraz segment lifestyle na Wprost.pl. Oczywiście, to nie koniec zmian i już planujemy kolejne. Cieszymy się jednak, ponieważ już teraz obserwujemy pozytywny wpływ nowych formatów na nasze przychody – komentuje Jolanta Kloc, Wiceprezes Zarządu PMPG Polskie Media.

Skonsolidowane wybrane dane finansowe:

Nowe formaty dostępne na serwisie Wprost.pl oraz Dorzeczy.pl trafiają do coraz szerszego grona odbiorców, dzięki czemu Grupa PMPG Polskie Media dysponuje atrakcyjniejszą i bogatszą ofertą dla potencjalnych reklamodawców. Naturalnie wpływa to bezpośrednio na wzrost przychodów Spółki.

Dodatkowo, Grupa intensyfikuje wysiłki w poszukiwaniu nowych partnerów. Działania te są zgodne z założeniem dywersyfikacji źródeł przychodów i mają na celu otwarcie nowych możliwości dla dalszego umacniania pozycji Grupy na rynku.

Strategia naszego działania zakłada bycie nowoczesnym holdingiem mediowym, który z jednej strony stawia na nowe formaty oraz poszerzanie grupy docelowej silnych marek, takich jak Wprost i Do Rzeczy. A z drugiej strony nie boimy się dokonywać inwestycji na zasadzie „media for equity”, czego bardzo dobrym przykładem jest dynamicznie rozwijające się studio gamingowe RedDeer.Games – dodaje Katarzyna Gintrowska, Prezes Zarządu PMPG Polskie Media.

Grupa PMPG Polskie Media utrzymuje silną pozycję swoich flagowych publikacji – tygodnika „Do Rzeczy” oraz miesięcznika „Historia Do Rzeczy”. Oba tytuły niezmiennie dostarczają wysokiej jakości treści, co przekłada się na ich nieustanne zainteresowanie wśród czytelników. Według danych Mediapanel Gemius w III kw. br. serwis Wprost.pl w ciągu miesiąca odwiedzało średnio 6,3 mln realnych użytkowników, a Dorzeczy.pl 2,8 mln. W ciągu miesiąca oba serwisy notowały w 3 kwartale 2023 r. blisko 57 mln odsłon.

Asseco: Przychody w III kw. 2023 r. na poziomie 12,6 mld zł. Zysk operacyjny 1,2 mld zł

W pierwszych trzech kwartałach 2023 roku przychody ze sprzedaży Grupy Asseco przekroczyły 12,6 mld zł. 79% tej kwoty – niemal 10 mld zł – stanowiło oprogramowanie i usługi własne. Zysk operacyjny wyniósł 1,2 mld zł, a zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej ukształtował się na poziomie 344 mln zł, z czego segment Asseco Poland odpowiadał za 47%, segment Asseco International za 39% a segment Formula Systems za 14%.

Dla oceny sytuacji finansowej i rozwoju działalności biznesowej Grupy Asseco ważną informację stanowią podstawowe dane publikowane w ujęciu non-IFRS*. W trakcie pierwszych dziewięciu miesięcy 2023 roku Grupa Asseco wypracowała 1,5 mld zł zysku operacyjnego non-IFRS, co oznacza, że wynik ten ukształtował się na podobnym poziomie jak w analogicznym okresie ubiegłego roku. Z kolei zysk netto non-IFRS przypisany akcjonariuszom Asseco wyniósł 384 mln zł.

Silna dywersyfikacja zwiększa odporność biznesu

Przychody Asseco pozostają bardzo dobrze zdywersyfikowane geograficznie i sektorowo. W ujęciu geograficznym zagranica, reprezentowana przez segmenty Asseco International i Formula Systems, odpowiadała za 89%, a Polska za 11% przychodów Grupy. W ujęciu sektorowym sprzedaż rozłożyła się następująco: przedsiębiorstwa – 42%, finanse i bankowość – 34% oraz instytucje publiczne – 24%.

Przychody ze sprzedaży w segmencie Asseco Poland wzrosły w tym okresie o 12% i przekroczyły 1,4 mld zł. Jednostka dominująca zanotowała dwucyfrowe wzrosty w obszarach: finansów i bankowości, opieki zdrowotnej, energetyki i telekomunikacji. Bardzo dobre rezultaty sprzedażowe osiągnęły działające na polskim rynku spółki Asseco Data Systems i Asseco Cloud. Segment Formula Systems zaraportował przychody w wysokości 8,3 mld zł. Na poziom sprzedaży istotny wpływ miały zmiany kursów walut. Organiczny wzrost przychodów w kursach stałych wyniósł 7%. Segment Asseco International osiągnął przychody na poziomie 2,9 mld zł. W omawianym okresie zanotowano dynamiczne wzrosty sprzedaży systemów ERP w Polsce, Czechach, Niemczech i Austrii. Działająca w regionie Europy Południowo-Wschodniej Grupa Asseco South Eastern Europe wypracowała dwucyfrowe wzrosty przychodów w segmentach bankowości i rozwiązań dedykowanych.

Silna dywersyfikacja sektorowa, produktowa i geograficzna pozwala nam skutecznie funkcjonować w zmiennym otoczeniu rynkowym. Na wyniki finansowe Grupy Asseco w trzech pierwszych kwartałach 2023 roku istotny wpływ miały zmiany kursów walut. Organicznie biznes rozwijał się stabilnie – wzrost przychodów Asseco w kursach stałych wyniósł 6%. Gdy porównamy zysk operacyjny w ujęciu non-IFRS, po oczyszczeniu ze zdarzeń jednorazowych, z analogicznym okresem zeszłego roku, jest on bardzo porównywalny” – mówi Karolina Rzońca-Bajorek, Wiceprezes Zarządu, CFO Asseco Poland.

Skonsolidowany portfel zamówień Asseco na 2023 rok w kursach zmiennych, w obszarze oprogramowania i usług własnych, ma obecnie wartość 12,5 mld zł. W kursach stałych wynosi 13,6 mld zł i jest wyższy o 5% niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Zakończony sukcesem skup akcji własnych

W trzecim kwartale 2023 roku Asseco Poland przeprowadziło zakończony sukcesem skup akcji własnych, którego całkowita wartość wyniosła 1,2 mld zł. Łącznie nabyto 14,8 mln akcji. Jego celem jest docelowe zwiększenie płynności akcji Asseco notowanych na GPW w Warszawie.

e-Doręczenia już od 10 grudnia – kolejny etap cyfryzacji urzędów

Przedsiębiorcy będą wkrótce zobowiązani podać adres e-mail do e-Doręczeń. Obowiązek obejmie osoby, które zdecydują się na rozpoczęcie działalności gospodarczej i zarejestrują ją w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS) od 10.12.2023 r. Tych, którzy założą działalność w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG), zapis ten obejmie od 01.01.2024 r. W związku z tym osoby, które planują otwarcie działalności, czy to w KRS czy CEIDG będą zobowiązane do posiadania adresu do e-Doręczeń.

Zgodnie z komunikatem Ministerstwa Rozwoju i Technologii, e-Doręczenia to usługa dla przedsiębiorców, która umożliwia im przesyłanie, odbieranie oraz przechowywanie korespondencji online. W odróżnieniu od standardowej poczty elektronicznej jest to tzw. usługa zaufana. Zapewnia ona bezpieczeństwo oraz pewność co do skutków prawnych. Komunikat wysłany z adresu przypisanego do usługi e-Doręczeń posiada takie same konsekwencje prawne, jak list polecony z potwierdzeniem odbioru.

Każdy e-mail do e-Doręczeń będzie aktywowany, a następnie wpisany do bazy adresów elektronicznych. Gdy to nastąpi, stanie się on główną drogą komunikacji pomiędzy przedsiębiorcą a urzędem. Dzięki bezpieczeństwu, jakie gwarantuje, wszelka korespondencja urzędowa będzie przesyłana wyłącznie elektronicznie. Dodatkowo tą drogą będą mogli również wymieniać korespondencję podmioty prywatne. Z założenia e-Doręczenia mają wyeliminować korespondencję papierową, przynajmniej na linii urząd – przedsiębiorca.

Nowe firmy już z e-Doręczeniami od 10.12.2023 r. lub 01.01.2024 r.

Od 10.12.2023 r. nowe firmy zakładane w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS), w tym spółki z o.o., będą zobowiązane do posiadania adresu do e-Doręczeń. Jednoosobowe działalności gospodarcze i spółki cywilne będą musiały spełnić ten obowiązek od 01.01.2024 r., co oznacza, że każdy nowy przedsiębiorca od tego momentu będzie musiał posługiwać się adresem do e-Doręczeń.

Przedsiębiorcy wpisani do KRS i do CEIDG

Firmy zarejestrowane przed 10 grudnia w KRS będą miały czas do 10.03.2024 r. na uzyskanie adresu do e-Doręczeń, natomiast przedsiębiorcy wpisani do CEIDG będą musieli dopełnić tego obowiązku do 01.10.2026 r. Pomiędzy 30.09.2025 r. a 01.10.2026 r. przedsiębiorcy dokonujący zmian we wpisach w CEIDG również będą zobowiązani podać swój adres do e-Doręczeń. W konsekwencji od 01.10.2026 r. usługa ta ma stać się powszechna i być używana przez wszystkich prowadzących działalność gospodarczą.

Infografika – e-doręczenia

Sankcje za brak adresu do e-Doręczeń

Przepisy obecnie nie przewidują żadnych sankcji za brak adresu do e-Doręczeń. Przedsiębiorca, który nie będzie posiadał takiego adresu, a zostanie mu nadana korespondencja elektroniczna, otrzyma ją w formie papierowej przez operatora pocztowego. Takie hybrydowe korespondowanie może być utrudnieniem dla przedsiębiorców, gdyż np. dostarczony wydrukowany dokument może nie być uznawany przez inne podmioty. Poza tym e-Doręczenia przyspieszą komunikację, a więc w mojej ocenie warto, jeśli jest to już ustawowy obowiązek, posiadać skrzynkę elektroniczną – mówi Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy inFakt

Kolejny etap cyfryzacji

e-Doręczenia to kolejny krok w stronę automatyzacji komunikacji przedsiębiorców z urzędami. W lipcu 2022 r. uruchomiona została usługa e-Urzędu Skarbowego, gdzie podatnicy mogą elektronicznie załatwić wiele spraw. Według planów od 01.10.2024 r. działalność gospodarczą w CEIDG założyć będzie można wyłącznie drogą elektroniczną.

Nowością będzie także start Krajowego Systemu e-Faktur 01.07.2024 r., który wprowadzi faktury elektroniczne. Od 01.01.2026 r. podatnicy będą zobowiązani przesyłać do Urzędu Skarbowego Jednolity Plik Kontrolny dla podatku dochodowego. Wprowadzenie usługi e-Doręczeń sprawia, że od 01.01.2024 r. nowe firmy z CEIDG muszą mieć dostęp do internetu, a od połowy 2024 roku ten wymóg obejmie każde przedsiębiorstwo dzięki Krajowemu Systemowi e-Faktur.

Osiągnięcia te podkreślają dynamiczny rozwój cyfrowy i ciągłe usprawnienia w procesach biznesowych, umożliwiając przedsiębiorcom efektywniejsze i bardziej zautomatyzowane korzystanie z usług administracyjnych.

Autor: Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy inFakt

Dane GUS budownictwa mieszkaniowego: w październiku bez niespodzianki

Najnowsza informacja GUS, prezentująca statystyki budownictwa mieszkaniowego w październiku oraz dziesięciu miesiącach bieżącego roku, potwierdziła przyśpieszenie ich dynamiki z poprzedniego miesiąca września, jednak niczym szczególnym się nie wyróżniła. Pytanie, czy aktywność inwestycyjna deweloperów, która we wrześniu pozytywnie zaskoczyła wartościami nie notowanymi od połowy ubiegłego roku, ma szansę na kontynuację wzrostów.

W październiku dodatnia zmiana stała się udziałem wszystkich trzech kategorii GUS-owskich danych budownictwa mieszkaniowego, na co decydujący wpływ miały pozytywne tendencje prezentowane przez deweloperów. Jak tłumaczą eksperci portalu RynekPierwotny.pl wciąż najważniejsze z punktu widzenia perspektyw rozwoju koniunktury inwestycyjnej mieszkaniówki są nowe budowy deweloperskie, których dane od miesięcy pozostawały w głębokiej defensywie, a we wrześniu br. po raz pierwszy odbiły w sposób istotny statystycznie. Czy w kolejnym miesiącu deweloperzy potwierdzili zmianę nastawienia na bardziej obiecującą dla swoich klientów?

W sumie, w październiku, w ramach wszystkich kategorii inwestycyjnych ruszyła budowa blisko 20 tys. mieszkań i domów, co oznacza wzrost w relacji rdr aż o 45 proc., co jest efektem niskiej bazy, oraz ponad 3 proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca. W sumie w dziesięciu miesiącach bieżącego roku rozpoczęto budowę prawie 159 tys. lokali, co oznacza wynik gorszy od uzyskanego w analogicznym okresie ub. roku o 11 proc.Budownictwo mieszkaniowe - X 2019 - X 2023

Tymczasem, jak tłumaczą eksperci portalu RynekPierwotny.pl, sami deweloperzy od początku roku uruchomili bez mała 93 tys. nowych budów, co oznacza 8-procentowy regres w relacji rok do roku. Z kolei w samym październiku ruszyły budowy 12,3 tys. czyli niemal tyle samo co miesiąc wcześniej. A jak wiadomo nie jest specjalnie wyśrubowany wolumen, raczej zdecydowanie przeciętny, by nie powiedzieć asekuracyjny, a osiągnięty progres rzędu 72 proc. rdr to wyłącznie kwestia bardzo niskiej bazy.

W dalszym ciągu w danych GUS widać dość wyraźne ożywienie w przypadku nowych pozwoleń na budowę lub zgłoszeń z projektem budowlanym. Wynik z października ogółem na poziomie 24 tys. decyzji administracyjnych jest zarówno rok do roku jak i miesiąc do miesiąca lepszy, odpowiednio o 17 i 4 proc.  Natomiast rezultat od początku roku na poziomie 199 tys., jest o niespełna jedną czwartą gorszy od osiągniętego w analogicznym okresie 2022 r.

Zdecydowanie ożywioną aktywność w przypadku nowych pozwoleń prezentują deweloperzy. Jak zauważają eksperci portalu RynekPierwotny.pl osiągnięty przez nich w minionym miesiącu poziom 17 tys. decyzji administracyjnych to już bardzo dobry, liczący się rezultat. Zazwyczaj ta kategoria danych jest uznawana za wykładnię optymizmu inwestycyjnego przedsiębiorców. Tym razem jednak bardzo prawdopodobny w kolejnych miesiącach dalszy progres w tej kategorii danych może nie do końca odzwierciedlać stan nastrojów panujących w branży budowniczych mieszkań. W decydującym stopniu ewentualne, acz bardzo prawdopodobne dalsze aktywne pozyskiwanie nowych pozwoleń przez deweloperów może być spowodowane perspektywą zmiany rozporządzenia o warunkach technicznych, które wejdzie w życie od drugiego kwartału nowego roku.

Tymczasem statystyki mieszkań oddanych do użytkowania, jak wiadomo niewiele znaczące dla rozwoju i oceny bieżącej koniunktury, w dalszym ciągu kontynuują niemal comiesięczną zmienność na względnie stałym od początku roku poziomie. Wynik ogółem z października rzędu 19,5 tys. jest o jedną piątą lepszy w relacji miesiąc do miesiąca oraz słabszy o ponad 10 proc. licząc rok do roku. Rezultat od początku roku na poziomie 181 tys. oddanych lokali jest o 4 proc. gorszy od uzyskanego w analogicznym okresie ub. roku.

W sumie więc październikowe dane GUS budownictwa mieszkaniowego na pewno nie rozczarowały, ale też w żaden sposób nie zaskoczyły na plus. W przypadku deweloperów w dalszym ciągu obserwujemy pewną asekurację w rozpoczynaniu nowych budów oraz uzasadnioną aktywność w pozyskiwaniu nowych pozwoleń. Przyszłość koniunktury zarówno sprzedażowej jak i inwestycyjnej deweloperów pozostaje w rękach polityków nowej koalicji rządowej, która zdecyduje już niebawem o dalszych losach programu dopłat do hipotek.

Autor: Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

Uruchomiono pierwsze unijne centrum mediacji w sporach dotyczących własności intelektualnej

22 listopada 2023 roku dyrektor wykonawczy João Negrão oficjalnie ogłosił otwarcie nowego Centrum Mediacji Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO), drugiej co do wielkości zdecentralizowanej agencji Unii Europejskiej (UE).

Centrum Mediacji będzie świadczyło bezpłatne usługi w zakresie alternatywnych metod rozwiązywania sporów (ADR) w sporach dotyczących własności intelektualnej. Usługi te obejmują: mediację, postępowanie pojednawcze oraz konsultacje z ekspertami i będą świadczone przez wykwalifikowany zespół doświadczonych mediatorów i koordynatorów odpowiedzialnych za daną sprawę. Osoby te są wielojęzyczne, co zapewnia stronom możliwość pracy w wybranym języku dla większej wygody w negocjacjach.

Biuro Centrum mieści się w siedzibie EUIPO, agencji unijnej odpowiedzialnej za rejestrację ponad 170 000 znaków towarowych i 100 000 wzorów rocznie, zapewniającej ochronę własności intelektualnej w ramach dwóch jednolitych praw, które są ważne w całej Unii.

Komentując otwarcie Centrum, dyrektor wykonawczy EUIPO, João Negrão, powiedział: „Utworzenie Centrum Mediacji jest ważnym krokiem w kierunku wspierania obywateli i przedsiębiorstw w skutecznym zarządzaniu ich prawami własności intelektualnej oraz pomaga uniknąć kosztownych i nieprzewidywalnych postępowań sądowych w przypadku wystąpienia sporów. W związku z tym, że 42% zgłoszeń unijnych znaków towarowych pochodzi od przedsiębiorstw spoza UE, spory transgraniczne są coraz powszechniejsze – stąd konieczność oferowania globalnych i opłacalnych usług w zakresie ich rozstrzygania.”.

Narzędzia ADR, którymi dysponuje centrum mediacji pomagają stronom w rozwiązywaniu szerokiego zakresu sporów w ramach jednego procesu, pomagają uniknąć kosztów i złożoności postępowania sądowego oraz ułatwiają szybkie, skuteczne i globalne ugody. Jest to szczególnie cenne dla małych firm, ponieważ taka metoda rozwiązywania sporów jest bardziej ekonomiczna,  zwłaszcza w sprawach transgranicznych.

Internetowa platforma ADR umożliwia mediatorom i stronom wirtualną interakcję w bezpiecznym i poufnym środowisku.

Wszystkie usługi oferowane przez Centrum podlegają tym samym podstawowym zasadom: neutralności i bezstronności mediatorów, koncyliatorów, ekspertów oraz osób koordynatorów spraw, a także poufności procesu i dobrowolnego udziału stron.

10 lat doświadczenia

Centrum Mediacji czerpie z ponad 10-letniego doświadczenia w zakresie skutecznej mediacji i postępowań pojednawczych w sporach dotyczących własności intelektualnej oferowanych przez Izby Odwoławcze EUIPO. Izby są odpowiedzialne za rozpatrywanie odwołań od decyzji podjętych przez EUIPO w pierwszej instancji, dotyczących unijnych znaków towarowych i zarejestrowanych wzorów wspólnotowych. Każdego roku otrzymują one do rozpatrzenia ponad 2600 sporów.

Usługi centrum mediacji

Mediacja: Mediacja umożliwia stronom polubowne rozstrzygnięcie sporu przed EUIPO przy wsparciu mediatora. Rolą mediatora jest prowadzenie procedury mediacji i pomoc stronom w osiągnięciu dobrowolnej i wzajemnie satysfakcjonującej ugody.

Postępowanie pojednawcze (koncyliacja): Koncyliator pomaga stronom w osiągnięciu porozumienia, przedstawiając możliwe rozwiązania co do istoty sporu toczącego się przed EUIPO. Propozycja taka jest negocjowana i dopracowywana ze stronami, które przez cały czas mają możliwość przyjęcia lub odrzucenia proponowanego rozwiązania.

Opinia eksperta: W kontekście mediacji lub postępowania pojednawczego strony mogą napotkać przeszkodę, która uniemożliwia im osiągnięcie postępu. W takiej sytuacji strony mogą zwrócić się o opinię eksperta w konkretnej sprawie, co może pomóc utorować drogę do ugody.

Medtech BioCam szykuje się do debiutu komercyjnego i giełdowego

  • BioCam rozwija technologię do zdalnego i nieinwazyjnego monitoringu oraz diagnostyki układu pokarmowego przy pomocy smart-pigułki napędzanej AI. Ma ona zastąpić powodujące dyskomfort i czasochłonne badania endoskopowe.
  • Stawiając kolejne kroki na drodze do uzyskania certyfikacji i komercjalizacji technologii w medycynie ludzkiej, polska spółka otwiera się na nowy segment pacjentów – zwierzęta. Przygotowuje pilotaże z potencjalnymi partnerami, m.in. liderem rynku CEE w produkcji i dystrybucji leków weterynaryjnych.
  • BioCam zapowiada też rychły debiut giełdowy na NewConnect (Q2-Q3 2024 r.) i kolejne wielomilionowe inwestycje w zespół oraz produkt. Firma jest też w procesie finalizacji nowej rundy inwestycyjnej w wysokości kilku mln PLN.

Endoskopowe kapsułki wspierane sztuczną inteligencją mogą uratować życie wielu pacjentów, wykrywając zawczasu groźne schorzenia przewodu pokarmowego. Choć idea tej nieinwazyjnej metody badań narodziła się ponad 20 lat temu, ze względu na szereg ograniczeń wciąż nie jest ogólnodostępna, bo wymaga ogromnych nakładów finansowych i ogranicza się tylko do niektórych odcinków układu pokarmowego. Procesy diagnostyczne w coraz większym stopniu wspierane są jednak przez algorytmy AI, a rewolucji badań endoskopowych przewodzi polski BioCam. Technologia spółki wróży przełom nie tylko w medycynie ludzkiej, ale i weterynaryjnej. Firma zapowiada komercyjny debiut swojego rozwiązania już na Q4 2024 r.

Prowadzimy rozmowy o współpracy komercyjnej z liderami Europy Środkowo-Wschodniej w produkcji i dystrybucji leków dla zwierząt. Staramy się jednocześnie o grant w wysokości ok. 20 mln PLN na dopasowanie technologii do rynku weterynaryjnego i komercjalizację trzech różnych kapsułek dla dużych i małych psów, kotów, oraz koni. Równoległy rozwój drugiej ścieżki biznesowej możliwy jest m.in. dzięki mniejszym wymaganiom regulacyjnym na rynku weterynaryjnym. Stąd nie wykluczamy, że przed szerokim wdrożeniem inteligentnej kapsułki dla ludzi, skomercjalizujemy ją wśród czworonogów – podkreśla Maciej Wysocki, prezes medtechowej spółki.

Dwutorowe działania BioCamu napędzają prace nad technologią i optymalizacją jej funkcjonowania. Udoskonalony w obszarach zarówno software, jak i hardware produkt, w styczniu 2024 r. testowany będzie na kolejnych 120 osobach, a w pierwszej połowie przyszłego roku poddany międzynarodowym badaniom klinicznym.

Runda w drodze na NewConnect

O ile samo zaaplikowanie kapsułki jest banalnie proste, o tyle budowa zintegrowanego, inteligentnego systemu to już skomplikowana i czasochłonna praca zespołu naukowców, inżynierów i specjalistów data science. BioCam negocjuje właśnie kolejne kroki finansowania swojej działalności. Spółka domyka rundę inwestycyjną na maksymalnie 3 mln PLN, by przyspieszyć prace nad dopracowaniem technologii do poziomu finalnej kapsułki produkcyjnej. Następnie – bo już nawet latem 2024 r. – BioCam zapowiada swój debiut na rynku NewConnect i dołączenie do grona wysokotechnologicznych firm na giełdzie.

– Patrzymy na historie i dokonania ScopeFluidics czy Bioceltix, które dają inwestorom niebagatelny zwrot z kapitału, a jednocześnie korzystają z finansowania zdobywanego na giełdzie. To też nasza ścieżka rozwoju, z Rynkiem Głównym GPW na horyzoncie. Zapewni nam środki na jeszcze szybszy rozwój umożliwiając inwestycje na znacznie większą skalę. W przypadku medtechów liczy się innowacyjność technologii, możliwość szybkiego skalowania i międzynarodowy potencjał. Na teraz, patrząc na suche fakty, mamy imponującą efektywność finansową. Nasza globalna konkurencja potrzebowała bowiem średnio ok. 100 mln USD, by doprowadzić do podobnego poziomu TRL (gotowości technologicznej) sam hardware, czyli tylko kapsułkę. My przy kilkudziesięciokrotnie mniejszych nakładach mamy lepsze efekty rozwijamy zintegrowany system zawierający również oprogramowanie AI  do analizy obrazów, platformę telemedyczną i mobilną aplikację – zaznacza Maciej Wysocki.

Do tej pory BioCam pozyskał łącznie ponad 10,5 mln PLN finansowania. Część tej kwoty pochodziła z publicznych dotacji na realizację projektów B&R, a większość od aniołów biznesu i inwestorów VC, w tym funduszu Level2 Ventures. W ciągu ostatniego roku medtech założony w 2019 r. przez Macieja Wysockiego, Roberta Stachurskiego, Jakuba Niemczuka oraz prof. Marka Langnera blisko dwukrotnie powiększył zespół, wzmacniając team techniczny i medyczny pod kątem procesu anotacji. Ostatnio BioCam wziął udział w prestiżowym programie Google for Startups Growth Academy: AI for Health, jako jedna z nielicznych firm z całego regionu EMEA.

Badanie kilkukrotnie tańsze od rynkowej konkurencji

  Istotnym udoskonaleniem technologicznym naszej kapsułki jest m.in. inteligentny sensor obrazu, powodujący jej automatyczne wygaszanie się w przypadku gdy tymczasowo utknie na pewnym odcinku układu pokarmowego. Wydłużyliśmy tym samym czas pracy baterii nawet o kilka godzin. Intensywnie pracujemy ponadto nad technologią Narrow Band Imaging (NBI), umożliwiającą oświetlanie tkanek różnymi długościami światła, dając dodatkową wartość diagnostyczną dzięki wizualizacji zmian patologicznych, niemożliwych do zobaczenia w świetle widzialnym. NBI to standard najbardziej zaawansowanych systemów tradycyjnej endoskopii, ale jeszcze nikt na świecie nie użył jej w endoskopii kapsułkowej – komentuje szef BioCam i podkreśla, że prace badawczo-rozwojowe, a także każdy przebadany pacjent przybliża firmę do uzyskania certyfikacji medycznych w Unii Europejskiej i Stanach Zjednoczonych, oraz pierwszego wdrożenia systemu endoskopowego na rynek komercyjny już pod koniec 2024 r. Plany obejmują też starania o refundację – w tej perspektywie oparte na AI badanie zaprojektowane przez BioCam to koszt 1,2–1,5 tys. PLN, czyli kilkukrotnie mniej w porównaniu do konkurencyjnych kapsułek.

Strefa euro w recesji: dane PMI z listopada

PMI dla przemysłu w strefie euro wyniósł 43,8 wobec 43,1 miesiąc wcześniej. Wskaźnik już od kilka miesięcy znajduje się w okolicach 43, co obrazuje utrzymujący się kryzys w przemyśle. Pewnym pozytywem może być lekkie odbicie w gospodarce niemieckiej. Indeks PMI dla przemysłu wyniósł tam 42,3 wobec 40,8 poprzednio. Nadal jest to poziom niski, wskazujący na spadek aktywności, ale być może obrazuje to, że nastroje w kolejnych miesiącach będą się polepszać. We Francji z kolei trend spadku indeksu PMI się utrzymuje (42,6 z 42,8).

Wskaźnik PMI dla usług w strefie euro wzrósł i wyniósł 48,2 wobec 47,8 miesiąc wcześniej. W przypadku usług w tym miesiącu pozytywnie wyróżniły się Niemcy, gdzie PMI wzrósł do 48,7 pkt. We Francji z kolei wskaźnik wyniósł 45,3 pkt i okazał się gorszy od prognoz (45,6). Patrząc na te dwie gospodarki widać, że sytuacja w Niemczech powoli się poprawia, natomiast we Francji nie widać oznak odbicia.

Zbiorczy wskaźnik dla strefy euro wyniósł zatem 47,1. Jest to poziom wyższy niż miesiąc wcześniej (46,5) i lepszy niż prognozy (46,9). Jest to wciąż poziom, który wskazuje na słabą koniunkturę. Słabość wykazuje przede wszystkim sektor przemysłu. Usługi trzymają się lepiej, ale nie równoważą spadku w przemyśle. W tych warunkach wydaje się, że strefa euro w drugim półroczu znajduje się w recesji. Dane z Niemiec pokazują jednak oznaki odbicia, co jest pewnym pozytywem w perspektywie 2024 r.

Bartosz Wałecki, Analityk Michael / Ström Dom Maklerski

Kurs USD/JPY w pobliżu 33-letniego maksimum, mWIG-40 najwyżej od stycznia 2022

Dziś rano kontrakty na S&P 500 cały czas utrzymywały się w okolicach swojego maksimum z 15 września br. Wczoraj Nasdaq 1000 osiągnął swój najwyższy poziom od stycznia 2022 roku, a brazylijska Bovespa  znalazła się na najwyższym poziomie od lipca 2021. Na giełdach Azji i Oceanii brak było w czwartek dominującej tendencji. O 1,41 proc. wzrósł indonezyjski JCI, Hang Seng zyskał 0,99 proc., natomiast nieco przekraczające 0,5 proc. spadki notowały australijski All Ordinaries (-0,6 proc.) i tajlandzki SET Index (-0,52 proc.).

Na początku czwartkowych notowań na rynkach akcji w Europie również brak było wyraźnego trendu (niemiecki DAX +0,07 proc., francuski CAC 40 +0,19 proc. ok. godz. 10:20).

mWIG-40 osiągnął dziś swój najwyższy poziom od stycznia ub.r. (+0,78 proc. ok. godz. 10:26).  Na początku czwartkowych notowań rosły również pozostałe główne indeksy GPW (WIG +0,29 proc., WIG-20 +0,17 proc., sWIG-80 +0,13 proc. ok. godz. 10:28).

Wśród indeksów sektorowych GPW WIG-Budownictwo osiągnął dziś swój najwyższy poziom od czerwca 2008 roku (+0,81 proc. ok. godz. 10:30), zaś WIG-Odzież znalazł się najwyżej od lutego ub.r. (+0,34 proc. ok. godz.  10:30). Na drugim biegunie był WIG-Leki, który znalazł się w czwartek rano na swoim najniższym poziomie od czerwca 2022 roku.

Wśród składników mWIG-u 40 swe nowe cykliczne maksima osiągnęły dziś kursy akcji Banku Handlowego, ING Bank Śląski i Buximex-u, zaś najniżej od przynajmmniej roku były kursy akcji spółek Bumech i Synhaverse. Wśród składników sWIG-u 80 swe nowe cykliczne maksima osiągnęły dziś kursy akcji spółek Decora, Newag i Voxel, zaś najniżej w historii był kurs akcji spółki Captor Therapeutics.

Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA zaliczyła w trakcie środowych notowań swoje 2-miesięczne minimum (4,3634 proc.) osiągając swój najniższy poziom od 20 września br., ale zakończyła dzień lekkim wzrostem (4,4081 proc.). Dziś w USA obchodzone będzie Święto Dziękczynienia. Dziś ok. godz. 9:25 rentowność 10-letnich obligacji skarbowych Niemiec znajdowała się na poziomie 2,57 proc., a więc nieco powyżej swoich osiąganych w okresie ostatnich kilku dni najniższych od początku września br. poziomów. Rentowność 10-latek polskiego rządu przebywała dziś rano ok. godz. 9:30 nieco powyżej swoich minimów z sierpnia 2022 roku (5,322 proc.) oraz lipca br. (5,296 proc.) i wynosiła 5,53 proc.

Kurs EUR/USD, który we wtorek osiągnął swój najwyższy od 11 sierpnia br. poziom 1,09652 USD, po czym skorygował się do poziomu 1,08526 USD, dziś rano próbował wznowić rozpoczętą 3 października br. zwyżkę (+0,33 proc. do 1,0923 USD ok. godz. 9:41). Kurs USD/JPY w październiku ub.r. osiągnął swój najwyższy poziom od 1990 roku (151,944 JPY). Od tamtej pory nie udało mu się tego 33-letniego maksimum przełamać w górę, ale w październiku i listopadzie br. kurs USD/JPY osiągał poziom przekraczający 151,7 JPY. Wczoraj kurs USD/JPY wzrósł o 0,86 proc., a dziś rano ok. godz. 9:40 lekko korygował tą zwyżkę(-0,29 proc.).

Kurs polskiego złotego względem euro był dosyć stabilny dziś rano (EUR/PLN +0,03 proc). Listopadowy ruch kursu EUR/PLN w dół do najniższego od marca 2020 poziomu można interpretować jako wyłamanie się w dół kształtującej się od marca 2020 formacji „głowy z ramionami”. Jej „linia szyi” jest kształtowana przez minima ustanowione w czerwcu i sierpniu 2020 oraz sierpniu 2023. Gdyby ta interpretacja była poprawna, to sugerowałaby ona średnioterminowy (liczony bardziej w miesiącach niż latach) spadek kursu EUR/PLN o rozmiar tej formacji „głowy z ramionami” z okresu marzec 2020-czyli nieco poniżej 4,00 zł.  USD/PLN spadał o 0,24 proc. ok. godz. 10:25.

Na rynkach towarowych o ok. 1,5 proc. taniała dziś ok. godz. 10:50 ropa naftowa (WTI -1,45 proc., Brent -1,51 proc. ok. godz. 10:50). Lekko taniały dziś rano również kontrakty na gaz ziemny (-0,59 proc. 10:55). Poza platyną (-0,29 proc.) nieznacznie drożały dziś ok. godz. 10:55 kontrakty na złoto (+0,11 proc.), srebro (0,2 proc.) i pallad (+0,13 proc.). Nieco większy ruch – +0,65 proc. – obserwowany był na COMEX-ie na kontraktach na miedź.

Wojciech Bialek, OANDA TMS Brokers S.A.

Kryzys w Pradze?

Wydawać by się mogło, że Czechy są naprawdę daleko od wejścia do strefy euro. Jak widać nic bardziej mylnego. Na ropie naftowej znowu karuzela, ale powodem jest oczywiście zderzenie wielu ważnych wydarzeń i odczytów.

Dane z Polski

Ciężko jednoznacznie ocenić wczorajsze dane. Z jednej strony mamy lepszą od oczekiwań sprzedaż detaliczną. Z drugiej słabiej wypadła produkcja budowlano-montażowa. Sprzedaż detaliczna rośnie o 4,5%. Sprzedaż detaliczna przekroczyła oczekiwania o 0,3%, z kolei produkcja budowlano-montażowa okazała się słabsza aż o 0,7%. Biorąc to pod uwagę, nie może dziwić, że brakowało wczoraj entuzjazmu na złotym w godzinach porannych. Nie zmienia to faktu, że rynki nie wykorzystały tych danych do korekty, co świadczy o tym, że duzi inwestorzy dalej widzą potencjał w polskiej walucie.

Zamieszanie na ropie

Wydawać by się mogło, że środa przed potencjalnie nudniejszym dniem wolnym w USA powinna być relatywnie spokojna. Nic bardziej mylnego. Z jednej strony długo wyczekiwane porozumienia Hamasu z Izraelem, chociaż chwilowe. Z drugiej mamy nadchodzące cięcia wydobycia w OPEC oraz znaczące wzrosty zapasów ropy naftowej w USA. W rezultacie zaczęło się spadkiem 82,5 dolarów do 78,5 dolarów, po czym odbiła do 82 dolarów. Patrząc na to obiektywnie, ropa naftowa pod kątem zmienności w ostatnich tygodniach dorównuje kryptowalutom z dobrych czasów. Nie należy jednak liczyć na takie stopy zwrotu z trzymania otwartej pozycji.

Czesi w strefie euro?

W Pradze mamy obecnie spore zamieszanie rządowe. Zaczęło się od pozytywnego raportu w sprawie przyjęcia euro. Mówimy nie o jakimś niezależnym raporcie, ale o dokumencie przygotowanym przez Bank Centralny i ministerstwo finansów. Trzeba wziąć jeszcze pod uwagę jedną ważną kwestię – Czesi jak na państwo Unii Europejskiej są najmniej przychylni idei przyjęcia euro. Do tego nie brakuje wypowiedzi z ostatnich kwartałów czołowych polityków, że nie spieszy się im do strefy euro. Niespełnianie kryteriów z Maastricht jest oczywiście sporym utrudnieniem, aczkolwiek bądźmy uczciwi, gdyby te kryteria brać na poważnie w strefie euro wiałoby pustkami. Pomimo tego okazuje się, że w rządzie jest brak porozumienia w tej kwestii, a to dość ważna sprawa. Potencjalny kryzys rządowy ma duży potencjał osłabiać koronę czeską.

Dzisiaj Święto Dziękczynienia, co powoduje, że danych w kalendarzu jest zdecydowanie mniej. Zwyczajowe czwartkowe dane na temat wniosków o zasiłek dla bezrobotnych mieliśmy wczoraj. Dzisiaj na uwagę zasługuje głównie posiedzenie Banku Turcji z decyzją o potencjalnej podwyżce stóp procentowych.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Europejski Pakiet Farmaceutyczny – jakie zmiany niosą nowe regulacje?

Europejski Pakiet Farmaceutyczny to kompleksowy zestaw przepisów i inicjatyw mających na celu regulację sektora farmaceutycznego w Unii Europejskiej, przyjęty przez Komisję Europejską w kwietniu 2023 roku. Jego zapisy obejmują wiele różnych zagadnień – dostępność leków, jakość i bezpieczeństwo produktów farmaceutycznych, badania kliniczne, rozwój innowacyjnych produktów leczniczych i wiele innych. Założenia nowych regulacji tłumaczy prof. dr hab. Marcin Czech, Kierownik Interdyscyplinarnych Studiów Menedżerów Farmacji w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej.

Europejski Pakiet Farmaceutyczny to pierwszy od lat kompleksowy i złożony mechanizm regulujący kwestię ochrony patentowej i jej długości. Ta ochrona ma w różnych mechanizmach ma być tak regulowana, by rynek europejski stał się atrakcyjny dla wysokomarżowego biznesu farmaceutycznego, który w Unii Europejskiej jest odpowiedzialny za generację 1,4 % PKB UE. Z drugiej zaś strony Pakiet ma stanowić zespół zachęt, powodujących wyższą dostępność produktów leczniczych dla obywateli Unii Europejskiej.

Większa dostępność i „premie” za innowacyjność

Mechanizmy mają powodować, że dostępność lekowa będzie większa dla wszystkich obywateli Unii Europejskiej. Te zespoły zachęt zmierzają do tego, by nie było dużych dysproporcji w dostępie do nowoczesnych metod leczenia w poszczególnych państwach członkowskich (te czasy dostępu są dłuższe w tzw. Nowej Europie, czyli krajach Europy Środkowo-Wschodniej, a krótsze – np. w Niemczech, Francji czy wcześniej Wielkiej Brytanii).

Firmy mają być nagradzane za to, że złożą wnioski refundacyjne jednocześnie lub w miarę jednoczasowo we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej. Ma to im dawać dłuższy okres ochrony patentowej. Tak samo wynagradzane ma być prowadzenie badań porównawczych czy zaspokajanie niezaspokojonej potrzeby klinicznej – a więc gdy zostaje opracowany lek na schorzenie, na które nie było dotychczas lekarstwa, również w tym wypadku wydłuża się okres ochrony patentowej.

Z Europejskim Pakietem Farmaceutycznym wiąże się szereg innych regulacji, między innymi obejmujących wspólną ocenę technologii medycznych w zakresie klinicznym, która ma się odbywać jednorazowo w Unii Europejskiej, a potem kraje członkowskie mają wymieniać się efektami tych działań i ocen, a nie – jak dotychczas – wykonywana w każdym państwie członkowskim osobno. Brak tej multiplikacji ma ułatwić życie obu stronom: zarówno tej publicznej, jak i komercyjnym partnerom.

Bezpieczeństwo lekowe i uniezależnienie od innych rynków

W tym przypadku chodzi o stworzenie mechanizmów, dzięki którym Europa stanie się atrakcyjnym rynkiem do produkcji leków i substancji czynnych, odkrywania i rozwoju produktów, aby te fazy badań i rozwoju produktów były realizowane w Europie, a nie na coraz bardziej dominującym rynku Stanów Zjednoczonych oraz na rynkach wschodzących, jak na przykład w Chinach.

Elementem pakietu i jedną z przyczyn forsowania tego typu rozwiązań jest oczywiście również bezpieczeństwo lekowe UE i jej obywateli. Ta dostępność jest odmienna na różnych poziomach kanału dystrybucji, w różnych krajach i często jest to uzależnione od sytuacji geopolitycznej. Jeśli na przykład jest tak, że produkcja którejś z substancji czynnych jest w 100 % przeniesiona do krajów azjatyckich, czyli na przykład do Chin i Indii, w razie różnego rodzaju perturbacji, konfliktów zbrojnych, zanieczyszczeń substancji lub choćby kolejnej fali pandemii, to stanowi to poważny kłopot dla obywateli Unii Europejskiej – zwłaszcza wówczas, gdy producenci nie dywersyfikują ryzyka.

Pakiet ma zatem na celu zwiększenie bezpieczeństwa lekowego w czysto fizycznym wymiarze, a więc zniwelowanie ryzyka niedostępności lub utrudnionej dostępności zarówno generycznych, jak i innowacyjnych produktów leczniczych.

Wdrożenie Europejskiego Pakietu Farmaceutycznego w Polsce

Założenia pakietu farmaceutycznego opierają się na trzech filarach: Access (dostęp), Availability (dostępność) oraz Affordability (przystępność cenowa). Wszystko to prowadzi do dyskusji, co należy rozumieć pod każdym z tych określeń, ale również – których leków w pierwszej kolejności dotkną nowe mechanizmy (grupy leków wymienione są w regulacji). Oczywiście na ten moment wszystko jest bardzo dynamiczne. Polska, która wypracowała już wstępnie  polskie stanowisko – podobnie zresztą, jak wszystkie inne państwa członkowskie, na bazie konsultacji będzie wypracować unijny konsensus.

Przyjęcie Pakietu przez Polskę oczywiście będzie wymagało uwzględnienia specyficznych potrzeb, możliwości i kontekstu. Szczególnie ważne jest jednak, aby proces wdrożenia Europejskiego Pakietu Farmaceutycznego był elastyczny i otwarty na dialog, uwzględniający racje wszystkich zainteresowanych stron: nie tylko producentów i organów regulacyjnych, ale również – a nawet przede wszystkim – pacjentów.

Autor: Prof. dr hab. Marcin Czech, Kierownik Interdyscyplinarnych Studiów Menedżerów Farmacji w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej