Polski system emerytalny na 29. miejscu. Za Kazachstanem i Kolumbią

Z najnowszego raportu Mercer CFA Institute Global Pension Index 2023 wynika, że polski system emerytalny znalazł się na 29. miejscu wśród 47 różnych krajów, w których mieszka 64 proc. ludzi na świecie.  Od 2020 roku pozycja Polski sukcesywnie spada w tym rankingu. W  ubiegłym roku zajmowaliśmy 28. miejsce, dwa lata temu 27. miejsce, a w 2020 roku byliśmy na pozycji 25.
W tegorocznym rankingu wyprzedziła nas m.in. Kolumbia oraz Kazachstan.[1]

Polski system emerytalny dostał od ekspertów Mercera 57,6 pkt. i został przypisany do krajów z grupy „C”. Średnia dla wszystkich krajów biorących udział w zestawieniu wyniosła w tym roku 63,1 pkt. Warto podkreślić, że od kilku lat Polska notuje coraz gorsze pozycje w rankingu.

Na pierwszym miejscu (w tym roku) z liczbą 85 pkt. znalazł się system emerytalny Holandii, na kolejnych pozycjach znalazła się Islandnia (83,5 pkt) oraz Dania (81,3 pkt). Kraje europejskie takie jak Finlandia, Norwegia, Szwecja, Wielka Brytania, Szwajcaria, Irlandia, Belgia, Portugalia czy Niemcy uplasowały się w raporcie z oceną dobrą (B) lub oceną dobrą plus (B+). Systemy emerytalne Polski, Włoch, Francji, Hiszpanii, Austrii czy Chorwacji zyskały ocenę C.

Co jest do poprawki?

Warto przypomnieć, że Polska znajduje się w zestawieniu Mercer CFA Institute Global Pension Index od 2011 roku. Na końcową ocenę ma wpływ średnia ważona trzech składników: adekwatności (a więc oceny czy nasz system emerytalny stwarza warunki do godnego życia na emeryturze), wypłacalności (a więc oceny, czy system emerytalny będzie efektywnie i sprawnie funkcjonował w przyszłości oraz integralności (czyli oceny działań, które dany kraj wprowadził, by chronić uczestników danego systemu).

– Polski stystem emerytalny jest niedoskonały. Pomimo zaleceń i opinii ekspertów, które dotyczą wydłużania aktywności zawodowej w Polsce, wciąż promuje się jak najszybsze przejście na emeryturę, obniża się wiek emerytalny. To działanie kompletnie nielogiczne i nieracjonalne. Dodatkowo zaufanie do państwowego systemu emerytalnego zostało mocno nadszarpnięte. Zmiany demograficzne również nie pomagają. Liczba osób w wieku 65+ wciąż rośnie, a liczba urodzeń spada. Na dodatek osoby w wieku produkcyjnym, które mogłyby „zarabiać” na obecne i przyszłe emerytury często ograniczają wysokość odprowadzanych składek ZUS, bo są samozatrudnione lub pracują w ramach umów zlecenia lub o dzieło. Polscy seniorzy są zadłużeni, często nieświadomi swoich praw związanych z korzystaniem z różnych narzędzi finansowych, na dodatek nie mają zbyt wielu oszczędności – wylicza Robert Majkowski, Prezes Funduszu Hipotecznego DOM. – Trzeba przyznać, że w Polsce kuleje również planowanie związane z przyszłą emeryturą. Pomimo rosnącej popularności IKE, IKZE oraz wprowadzeniu Pracowniczych Planów Kapitałowych nadal wiele pozostaje do zrobienia. Mało kto odkłada pieniądze na starość, mało kto planuje jak będzie wyglądało jego życie na emeryturze. Mało kto proponuje seniorom długofalowe rozwiązania poprawiające sytuację finansową, a szczególnie niewiele działań podejmuje się w stosunku do osób, które są już w wieku emerytalnym lub w najbliższym czasie przejdą na emeryturę. Nadal pomija się w dyskusji o sytuacji finansowej seniorów zagadnienie hipoteki odwróconej i rent dożywotnich, które zyskują coraz większą popularność w innych krajach Europy – dodaje Robert Majkowski.

To emeryci muszą zadbać o siebie

Kwestie, które należy poprawić w Polsce – według twórców raportu Mercer CFA Institute Global Pension Index – to m.in. zwiększenie poziomu składek kapitałowych (by wartość aktywów emerytalnych w stosunku do PKB była wyższa), zwiększenie poziomu oszczędności w polskich gospodarstwach domowych, stymulacja aktywności zawodowej wśród osób starszych, zmiany w dostępnie do świadczeń emerytalnych (mowa m.in. o tym, by wiek emerytalny był równy dla kobiet i mężczyzn). Poprawa wyników powinna dotyczyć też dzietności, a więc sposobów, które będą zapobiegać spadającym  współczynnikom urodzeń.

David Knox, starszy partner w firmie Mercer, ale również główny autor wspomnianego powyżej raportu powiedział w wywiadzie, że „nie możemy już polegać wyłącznie na zabezpieczeniach społecznych ani emeryturach publicznych” Według niego „na całym świecie ludzie muszą zacząć dbać o swoją przyszłość”.[2]

– Zgadzam się z powyższym twierdzeniem. Od dawna podkreślam, że emerytura przyszłości będzie jak puzzle i to seniorzy, we własnym zakresie, będą musieli zadbać o to, by pieniądze wpływały do budżetu emerytalnego z różnych źródeł. Państwowy system emerytalny będzie tylko jednym z takich źródeł. Do pozostałych będzie można zaliczyć m.in. świadczenia kapitałowe, PPK, PPE, ale również IKE, IKZE, czy rentę dożywotnią z nieruchomości – podsumowuje Robert Majkowski z Funduszu Hipotecznego DOM.

[1] Tekst „Polski system emerytalny w ogonie Europy. Co trzeba poprawić?”, autor: Michał Kubicki, 20.10.2023. Źródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Polski-system-emerytalny-w-ogonie-Europy-Co-trzeba-poprawic-8632476.html?fbclid=IwAR0rsBemFTesreL7fjOmenVbp1cf8FQ-BaZWPIIw80C0HxAtSYo0xW1RKiw

[2] https://www.biznews.com/sarenewal/2023/10/17/south-africa-near-bottom-pensions-2023?utm_source=bankier.pl&utm_medium=content&utm_campaign=article

Rosną podatki zasilające budżet samorządów

Przez ostatnie cztery lata notujemy wzrost wysokości podatku dochodowego, który zasila budżety samorządów. Wpływy z PIT i CIT do samorządów jednak  nie pokrywają wzrostu inflacji.

Rosną podatki zasilające budżet samorządów

Do podatków, które zasilają budżet samorządów, należą między innymi PIT, czyli podatek, który płacą osoby fizyczne np. z tytułu umowy o pracę, czy też prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej oraz CIT, który obowiązuje jednostki organizacyjne np. spółkę z o.o., płacącą dochodowy podatek od osób prawnych.

Przez ostatnie 4 lata (2019-2022) wpływy z podatków dochodowych wzrosły z 67,9 mld złotych do 83,1 mld, czyli o około 22%. Szacowane jest, że w 2023 roku będzie to około 90 mld, a już w 2024 roku wpływ ten może wynosić nawet 100 mld złotych.

Wszystko jednak zależne jest od decyzji rządu, która dotyczyć ma wzrostu kwoty wolnej do wysokości 60 tysięcy. Jeżeli wysokość kwoty wolnej wzrośnie, wówczas w 2024 roku możemy zanotować spadek PIT o co najmniej 10 mld .

Prognozuje się, że wpływy z CIT w 2024 roku mogą wynieść nawet 26 mld złotych. Po części może to zrekompensować ewentualną obniżkę wpływów z PIT, jeżeli kwota wolna zostanie podwyższona. Jednak na pewno różnica ta nie zostanie pokryta w całości – mówi Główny Doradca Podatkowy inFakt Piotr Juszczyk

Wpływy z podatku dochodowego a rosnąca inflacja

Mimo, że wpływy z podatku dochodowego rokrocznie rosną, to nadal nie pokrywają wzrostu inflacji. Przez ostatnie 4 lata (2019-2022) skumulowana inflacja wyniosła 34%, natomiast wpływy z podatków wzrosły jedynie o około 22%. Zatem jest to różnica 12 punktów procentowych.

Co ważne, samorządy także są dotknięte wydatkami związanymi z inflacją. Dotyczą ich między innymi rosnące koszty energii i innych mediów. W konsekwencji wpływy z podatku dochodowego właściwie nie nadążają za inflacją.

Największe i najmniejsze wpływy z podatku dochodowego

Wpływy z podatków dochodowych to dla gmin istotne źródło przychodów. Szacuje się, że są to dochody na poziomie średnio 30-40% całego budżetu w miastach. PIT i CIT trafia do miast, gmin, powiatów ale również województw. W przypadku miast na prawach powiatu od lat niezmiennie największe wpływy z PIT notuje Warszawa, za nią plasuje się Kraków, a na ostatnim miejscu podium Wrocław. Z drugiej strony najniższe wpływy w Polsce ma Tarnobrzeg, kolejno Świnoujście i 3 miastem o najniższych wpływach z podatku dochodowego są Świętochłowice. W przypadku województw są to odpowiednio mazowieckie (najwyższe) oraz opolskie (najniższe). Co istotne w 2022 r. do wojewódzkiego budżetu w Opolu trafiło 67,4 mln, a do mazowieckiego 470,7 mln.

Na czele powiatów plasuje się poznański, a najniższe wpływy trafiają do powiatu sejnieńskiego. Natomiast w przypadku gmin najwyżej notuje się Piaseczno (w 2022 r. 236 mln), a najniżej gmina Przytuły (w 2022 r. – 3,4 mln).

Autor: Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy inFakt

Ropa naftowa najtańsza od lipca

Ropa naftowa ponownie zaskakuje. Wczorajsza przecena o blisko 5 proc. spowodowała, że notowania znalazły się najniżej od początku lipca tego roku. Od wrześniowego szczytu odmiana brent potaniała o blisko 20 proc. z kolei przecena w tym samym czasie amerykańskiej WTI osiągnęła poziom prawie 24 proc. To wszystko pokłosie obaw o globalny popyt oraz rosnących zapasów ropy w Stanach Zjednoczonych.

Wczorajsza przecena na rynku ropy naftowej była znaczna, ale nie największa w tym roku. Pokonanie przez cenę dołków z minionego tygodnia spotęgowało wyprzedaż. Tym samym większość wzrostów z okresu wakacyjnego wyparowała. Obawy o eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie (chodziło głównie o zaangażowanie w wojnę innych krajów, które odgrywają znaczącą rolę po stronie podaży) nie trwały długo. Surowiec drożał jedynie przez niespełna 2 tygodnie od momentu wybuchu tej wojny. Teraz czynnik ten odgrywa marginalne znaczenie o uwaga ponownie została skupiona na globalnym popycie.

Jednym z czynników, który mógł wywołać taką reakcję była publikacja zapasów ropy w USA. Te wzrosły w ubiegłym tygodniu o 3,6 mln baryłek. Presję na spadki dołożyła informacja od EIA o rekordowym poziomie produkcji (13,2 mln baryłek dziennie) w Stanach Zjednoczonych. Dodatkowo wczoraj poznaliśmy wynik produkcji przemysłowej, która skurczyła się w październiku o 0,6 proc., czego głównym powodem był strajk pracowników United Auto Workers. To wydarzenie odcisnęło piętno na poziom produkcji pojazdów silnikowych. Można wnioskować, że wolniejsza produkcja oraz zwiększona podaż potwierdzają teorię spowolnienia popytu.

To oczywiście nie koniec przyczyn wczorajszych dynamicznych spadków. Sentyment na rynku ropy naftowej jest również kształtowany przez napływające dane z Chin. Wg Narodowego Biura Statystycznego przerób surowca w rafineriach Państwa Środka spadł w październiku o 2,8 proc. do równowartości 15,1 mln baryłek dziennie. To również dowód na to, że zapotrzebowanie ze strony Chin spada. Widać, że wpływ ponownego otwarcia gospodarki po pandemii na ropę pomału zanika. Do tego dochodzi sezonowy wpływ popytu, który zwykle spowalnia zimą.

OPEC obwinia spekulantów za ostatni spadek cen i dodaje, że negatywne nastroje są przesadzone. Kartel podaje jednocześnie, że chiński import surowca pozostaje na wysokim poziomie. Wzrost w październiku wyniósł 11,4 mln baryłek dziennie.

Teraz uwaga ponownie przeniesie się na Arabię Saudyjską i Rosję. Rynek zaczyna zadawać sobie pytania czy kraje te zdecydują się przedłużyć dobrowolne cięcie produkcji o 1 mln baryłek dziennie (które obowiązuje od lipca, do końca tego roku), czy może jednak wrócą do dawnych poziomów wydobycia. Zgodnie z prognozą Międzynarodowej Agencji Energetycznej rynek ropy naftowej byłby znacznie nadpodażowy w pierwszej połowie 2024 r. gdyby cięcie produkcji zostało wycofane na przełomie roku. Gdyby wspomniane kraje wróciły do wcześniejszych poziomów, wówczas cena ropy znalazłby się pod jeszcze większą presją. Jeśli Arabia Saudyjska utrzymałaby obecny poziom wydobycia, znacznie zmniejszyłoby to ryzyko nadpodaży, a tym samym pozwoliłoby cenie urosnąć. W drugiej połowie 2024 r. rynek „czarnego złota” prawdopodobnie wyraźnie się zacieśni ze względu na prognozy wzrostu globalnego popytu na ropę, co powinno umożliwić Arabii Saudyjskiej ponowne zwiększenie produkcji ropy w połowie roku bez ryzyka spadku cen. Z kolei wg doniesień amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej, nie zanosi się w przyszłym roku na znaczący wzrost produkcji surowca w USA.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers

Fabrity Holding szacuje wyniki trzech kwartałów 2023 roku

Grupa Fabrity Holding (wcześniej K2 Holding) utrzymała wysoką dynamikę wzrostu przychodów operacyjnych i zanotowała solidne wyniki z powtarzalnej działalności biznesowej. Najważniejszym wydarzeniem była finalizacja sprzedaży dwóch spółek segmentu marketingowego, co umożliwia dystrybucję dodatkowych środków do akcjonariuszy.

Wstępne, szacunkowe dane finansowe za okres styczeń-wrzesień 2023 roku wskazują, że Grupa Fabrity Holding bez sprzedanego pod koniec września br. segmentu marketingowego odnotowała wzrost przychodów ze sprzedaży usług o 29% rdr, do 49,3 mln zł, a przychodów operacyjnych o 32% rdr, do 44,7 mln zł. Szacunkowo o 0,5 mln zł, do 5,9 mln zł wzrósł wyniki EBITDA, a zysk operacyjny zwiększył się o 0,7 mln zł, do 4,1 mln zł. Tak dobre wyniki zostały wypracowane pomimo tego, że w drugim kwartale kilka większych projektów segmentu software było w fazie przygotowania do wdrożenia, co w naturalny sposób przejściowo znacznie obniżało ich rentowność.

Za nami bardzo udany trzeci kwartał pomimo spowolnienia na szerokim rynku usług IT, co potwierdza nasze przewagi konkurencyjne i siłę organizacji. Zatrudniamy około 240 osób i wszyscy są zaangażowani w projekty, przez co nie ponosimy kosztów tzw. „ławki”, co jest w branży częstym zjawiskiem. Umiemy długoterminowo rosnąć w dwucyfrowym tempie i realizować bardzo ciekawe projekty dla dużych, stabilnych klientówwskazuje Tomasz Burczyński, Prezes Zarządu Fabrity Holding S.A.

Sprzedaż dwóch spółek segmentu marketingowego oznaczała wpływ gotówki do Fabrity Holding. Akcjonariusze mogą liczyć dzięki temu na dodatkowy transfer zysków. Zarząd przewiduje dystrybucję około 15 mln zł w formie dywidendy lub skupu akcji własnych, a o szczegółach zadecyduje Walne Zgromadzenie, które odbędzie się po zamknięciu obecnego roku finansowego.

Finalne wyniki trzech kwartałów 2023 roku wraz z bardziej szczegółowymi zestawieniami i komentarzami zostaną zawarte w raporcie okresowym, którego publikacja planowana jest na 23 listopada br.

Visa uruchamia nową globalną praktykę doradczą w zakresie AI

Visa (NYSE: V), jeden ze światowych liderów płatności cyfrowych, uruchamia globalną praktykę doradczą w dziedzinie AI. Nowa usługa oferowana przez Visa Consulting & Analytics (VCA), dział Visa zajmujący się doradztwem w zakresie rozwoju biznesu klientów, ma na celu dostarczanie analiz i rekomendacji, dzięki którym klienci wykorzystają w pełni potencjał sztucznej inteligencji, z uwzględnieniem generatywnej AI.

Od trzech dekad Visa jest pionierem w stosowaniu AI do udoskonalania swoich usług oraz zapewniania bezpiecznych i płynnych płatności. Tylko w ciągu ostatnich 10 lat Visa zainwestowała ponad 3 miliardy dolarów[1] w sztuczną inteligencję i infrastrukturę danych, zapewniając bezpieczniejszy i bardziej efektywny przepływ pieniędzy oraz aktywnie zapobiegając oszustwom. VCA wykorzystuje AI, by wspierać klientów w ich działaniach rynkowych – w ciągu ostatniego roku dział zrealizował wiele projektów doradczych związanych ze sztuczną inteligencją. Tak szeroko zakrojone działania bazujące na sztucznej inteligencji i danych, oparte na ponad 150 unikalnych modelach, przygotowały grunt pod uruchomienie wydzielonego pakietu usług doradczych. Pozwoli to znacząco wzmocnić i rozbudować ofertę Visa w zakresie dodatkowych usług świadczonych klientom przez organizację.

Sztuczna inteligencja nie tyle zmienia całe sektory gospodarki na świecie, co wręcz je rewolucjonizuje. Płatności są jednym z najbardziej dynamicznych miejsc, gdzie te zmiany się dokonują – powiedział Szymon Staśczak, dyrektor zarządzający działem konsultingu i analiz w regionie Europy Środkowo-Wschodniej w Visa. – Visa wykorzystuje sztuczną inteligencję nie tylko, by poprawiać doświadczenia płatnicze. W projektach doradczych AI pomaga nam również wspierać naszych partnerów biznesowych w rozwoju i transformowaniu ich własnych usług w kontekście pozyskiwania, angażowania i utrzymania przez nich klientów czy zarządzania ryzykiem.

Nowa, wyspecjalizowana praktyka doradcza Visa działa w oparciu o globalną sieć VCA składającą się z ponad 1000 konsultantów, analityków danych i specjalistów ds. produktów w 75 biurach na sześciu kontynentach. To zespół ekspertów, który pomaga klientom zrozumieć ekosystem AI i potencjalną rolę, jaką może odegrać generatywna sztuczna inteligencja. VCA oferuje kompleksowy zakres usług obejmujący cały proces tworzenia rozwiązań AI u klientów – od wstępnej koncepcji i planowania, przez ocenę możliwości i analizę korzyści aż po projektowanie modeli i wsparcie we wdrożeniu. Wspólne podejście pomoże klientom opracować własne strategie odpowiedzialnego wykorzystania sztucznej inteligencji, a także skuteczniej używać AI do realizacji celów biznesowych takich jak ekspansja rynkowa, projektowanie produktów, pozyskiwanie klientów, zwiększanie ich zaangażowania i satysfakcji oraz walka z oszustwami.

[1] Visa, 30 Years of AI and Counting

Inflacja bazowa w październiku spadła do 8,0% r/r, ale presja cenowa może się utrzymać

Październikowy odczyt inflacji bazowej wyniósł 8,0% r/r, tym razem inflacja bazowa nie spadła tak dynamicznie jak szeroki wskaźnik CPI, który wyniósł w tym okresie 6,6% r/r. W ujęciu miesięcznym obserwujemy wzrost cen o 0,6%.

Wskaźnik nadal pozostaje daleko od celu NBP, jednakże wskaźniki bazowe do końca roku prawdopodobnie jeszcze trochę spadną. Biorąc jednak pod uwagę wzrost realnych wynagrodzeń czy silny rynek pracy, które mogą prowadzić do odbicia w konsumpcji a tym samym wzrostu gospodarczego, wydaje się, że presja cenowa może się utrzymywać, a inflacja bazowa nie będzie spadać tak dynamicznie. To zależy także od decyzji administracyjnych w kolejnym roku.

Bartosz Wałecki, Analityk Michael / Ström Dom Maklerski

PINK: Rzeczoznawcy nieruchomościowi potrzebują standardów ESG

Uwzględnienie kwestii ESG w wycenach nieruchomości komercyjnych staje się tematem tym bardziej palącym, że zarówno inwestorzy, jak i rzeczoznawcy muszą brać pod uwagę coraz więcej czynników wynikających, m.in. z Porozumienia Paryskiego, Europejskiego Zielonego Ładu, czy pakietu Fit for 55. Na rynku brakuje jednak standardów, które stanowiłyby istotne wsparcie we włączaniu aspektów ESG do wyceny nieruchomości. Mimo to inwestorzy już teraz premiują zrównoważone budynki, a kwestie ESG nabrały istotnego znaczenia i zaczynają być traktowane na równi z danymi komercyjnymi.

Wpływ ESG na praktykę wycen nieruchomości był tematem webinaru Polskiej Izby Nieruchomości Komercyjnych i RICS. W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele RICS, TEGOVA, ULI Poland, CBRE, Cushman & Wakefield, EPP, G City Europe i Padma Group. Uczestnicy zgodzili się, że na rynku, i nie dotyczy to tylko Polski, brakuje standardów, które pomogłyby rzeczoznawcom nawigować w zmieniającym się ekosystemie regulacyjno-prawnym i które wskazywałyby, w jaki sposób powinni oni uwzględniać aspekty ESG w wycenach nieruchomości.

Jednym z głównych wyzwań na rynku nieruchomości jest mnogość regulacji środowiskowych i tempo wprowadzania zmian. Dlatego rynek potrzebuje wytycznych, które będą łączyły przepisy unijne z lokalnymi regulacjami prawnymi, co jest tym ważniejsze, że znajdujemy się teraz na etapie transformacji, a proces zmian związanych ze zrównoważonym rozwojem będzie długotrwały. To rodzi potrzebę odpowiedniej edukacji i przygotowania standardów, które wskażą rzeczoznawcom, w jaki sposób kwantyfikować aspekty ESG w procesie wyceny, a inwestorom – jak powinni podejść do budowania i modernizowania swoich portfeli nieruchomości – komentuje Agnieszka Jachowicz, Członek Zarządu Polskiej Izby Nieruchomości Komercyjnych.

Aktualnie ważnym wsparciem dla rynku są dokumenty i wytyczne opracowywane przez organizacje branżowe: „Red Book – A Risk Management Framework”, który przygotował RICS, „Praktyczne Standardy Wycen” TEGOVA oraz „Transitions Risk Management Guidelines”, przygotowany przez ULI Poland.

Na rynku dostępnych jest już wiele informacji i danych dotyczących „zielonych wskaźników budynków – ułatwieniem dla wszystkich zainteresowanych byłoby otwarte udostępnianie tych informacji uczestnikom rynku, w tym bankom i rzeczoznawcom, być może na wzór brytyjskiego tzw. Schematu komercyjnych kredytów zabezpieczonych, (ang. Commercial Secured Lending Framework) w opracowaniu których RICS odegrała wiodącą rolę – dodał Ben Elder FRICS, globalny dyrektor ds. wycen RICS.

ESG daje całkiem nowe spojrzenie na tradycyjny, dotychczasowy sposób przygotowania wycen. Rzeczoznawcy już teraz dużo miejsca poświęcają na przygotowanie opisów charakterystyki energetycznej i analizę zielonych certyfikatów, które istotnie wpływają na wartość nieruchomości. Pamiętajmy jednak, że wiele kwestii związanych ze zrównoważonym rozwojem wykracza poza obszar kompetencji rzeczoznawców, a sam rynek potrzebuje edukacji. Tym bardziej, że nie wszystkie działania ESG można już dziś odzwierciedlić w wycenie. Niemniej jednak ważne, aby firmy o nich informowały. To buduje dobre praktyki na rynku i przygotowuje nas do dalszych zmian – komentuje Marta Woźniak, Associate Director, CBRE.

Co ważne legislacja, która bezpośrednio wpływa na praktyki i strategie związane ze zrównoważonym rozwojem, nadal ewoluuje, a wiele regulacji jest wciąż w trakcie przygotowania.

Przykładem jest unijna dyrektywa EPBD, która będzie wprowadzała minimalne normy efektywności energetycznej i konieczność podwyższenia klasy energetycznej budynków. Nieruchomości komercyjne będą musiały osiągnąć klasę E do 2027 roku, a klasę D do 2030 roku. To bardzo niedaleki horyzont czasowy. Skutkować to może brakiem możliwości obrotu czy finansowania nieruchomości, które nie osiągną zakładanych poziomów. Innym istotnym tematem jest dekarbonizacja nieruchomości. Rynek nie tylko nie uznał jeszcze kosztów działań związanych z dekarbonizacją, ale też kosztów wynikających z opóźnienia i zaniechania takich procesów. To przyczynia się również do kreowania tzw. carbon bubble, czyli sztucznego utrzymania wartości nieruchomości na wyższym poziomie. Wciąż nie mamy wystarczających danych, aby ryzyko związane z dekarbonizacją w pełni odzwierciedlić w wycenie – mówi Ilona Otoka, Senior ESG Consultant, Cushman & Wakefield.

Temat ESG nie pozostaje też bez wpływu na banki i instytucje finansujące. Jak zauważył Bartosz Silczak, Menedżer Zespołu Analiz Ryzyka ESG w Banku Gospodarstwa Krajowego, podmioty te już teraz dostosowują do tych zmian swoje struktury, tworząc specjalne jednostki zajmujące się zrównoważonym rozwojem, które analizują, czy i jak inwestorzy z sektora real estate wpisują się w trajektorię zielonej transformacji.

Dla banków niezwykle użytecznym narzędziem jest taksonomia unijna określająca, które inwestycje można uznać za zrównoważone, a dalej wliczyć do wskaźnika zielonych aktywów. Instytucje finansujące już teraz premiują tych inwestorów, którzy wdrażają założenia ESG do swoich strategii, tak by strumień kapitału płynął do zrównoważonych, zielonych nieruchomości – podsumowuje Bartosz Silczak.

Wspaniale jest widzieć, jak wszyscy główni interesariusze, w tym dostawcy wycen nieruchomości, uczestnicy sektora finansowego, organy regulacyjne, a także organizacje technologiczne, akademickie i inne organizacje o podobnych poglądach współpracują. Ich głównym celem jest włączenie wymogów ESG do wycen i samego procesu wyceny. RICS ma zaszczyt przejąć przewodnictwo w niektórych z najważniejszych inicjatyw, w tym w opracowaniu „Listy danych ESG do wycen nieruchomości” – dodała Anna Orcsik, odpowiedzialna w RICS za partnerstwa strategiczne w Europie Środkowo-Wschodniej i Europie.

Wyzwania rynku pracy – czy migracja może uratować polską gospodarkę?

W obliczu narastającego deficytu pracowników na polskim rynku pracy konieczność aktywizacji migrantów staje się niezbędna dla zrównoważonego rozwoju gospodarczego.

Analiza trendów demograficznych prowadzona na podstawie danych GUS wskazuje, że już za 30 lat osoby powyżej 50. roku życia będą stanowiły połowę polskiego społeczeństwa. Jednocześnie około 90 procent osób osiągających wiek emerytalny decyduje się na porzucenie miejsca pracy. Regularnie rośnie także liczba osób pobierających emeryturę. Prognozy dla polskiego rynku pracy – a szerzej także dla krajowego systemu gospodarczego – są zatem co najmniej niepokojące. Naturalnym kierunkiem, w którym zmierza dziś rynek pracy musi być zatem aktywizacja zawodowa migrantów.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców zorganizował konferencję poświęconą temu kluczowemu zagadnieniu pod hasłem Wyzwania rynku pracy – czy migracja może uratować polską gospodarkę?

Podejmowanie tematu migracji jest dla nas dość oczywiste. Na konferencję zaproszeni zostali przedstawiciele świata biznesu, administracji i, co ważne, nauki. W dyskusjach o podobnej tematyce często pomija się sferę naukową – my staramy się ten trend odwracać. Z satysfakcją można odnotować, że spora część raportów czy artykułów poruszających tę i podobną problematykę powołuje się na opracowania wydane przez ZPP, co bardzo nas cieszy – podkreślił Dyrektor Departamentu Prawa i Legislacji i Członek Zarządu ZPP Jakub Bińkowski w wystąpieniu otwierającym konferencję.

Aktywizacja migrantów wymaga kompleksowego podejścia, obejmującego dostęp do edukacji, szkoleń zawodowych oraz kreowania szans na rynku pracy. Stąd szczególnego znaczenia nabiera dziś konieczność nakreślenia ram właściwej polityki migracyjnej dla Polski, która będzie w stanie odpowiedzieć na wyzwania gospodarcze i demograficzne naszego kraju.

Polska polityka migracyjna musi uwzględniać uwarunkowania prawne czy integracje społeczne migrantów. Strategia ta musi zawierać perspektywy krótko i długookresowe realizować procesy takie jak upraszczanie przepisów. Ważnym elementem w tym wszystkim jest digitalizacja i automatyzacja procesów. Nie wyobrażam sobie tu działania w oparciu o procedury „papierowe” – powiedziała prof. dr hab. Gertruda Uścińska Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Ludność napływowa już dziś odgrywa znaczącą rolę w licznych sektorach, dlatego kształtowanie polityki w zakresie aktywizacji zarobkowej migrantów nie może odbywać się oderwaniu od żywych potrzeb biznesu.

Z perspektywy sektora, który reprezentuję, tj. przewozu osób taksówkami, sytuacja na rynku pracy robi się napięta. W Polsce może brakować nawet do 150 tys. kierowców zawodowych. Zapotrzebowanie na pracowników jest tak wysokie, że zdecydowana część dużych firm mogłaby znaleźć nowe miejsca pracy dla tysięcy nowych pracowników od zaraz. Pytanie musi brzmieć, nie „czy” lecz „jakie” działania należy podjąć, aby migrantów w Polsce dobrze zintegrować – wskazał Marcin Moczyróg – General Manager Central & Eastern Europe z Uber Poland.

Według ostatnich danych UNHCR (VI 2023 r.) w Niemczech zarejestrowanych było 1 076 680 obywateli Ukrainy, którzy przybyli do tego kraju od początku wojny. Wyzwaniem dla Polski jest dziś zatem nie tylko przyciągnięcie, ale także zatrzymanie pracowników spoza granic kraju.

Legalna migracja to dla nas wielka szansa na wspólnym europejskim rynku pracy i usług. Obecnie polscy przedsiębiorcy legalnie zatrudniający obcokrajowców napotykają wiele przeszkód, aby świadczyć usługi w innych krajach wspólnoty. Cierpią na tym zarówno polskie przedsiębiorstwa, które nie mogą się rozwijać, jak i budżet państwa, który z racji tego nie może pobierać należnych składek i podatków – powiedział Andrzej Korkus, Prezes EWL.

Obecny na konferencji Dyrektor Forum Pracy ZPP, Jacek Podgórski, przedstawił stanowisko dotyczące aktywizacji migrantów jako potencjalnego rozwiązania dla bieżących problemów na rynku pracy.

Mimo zaabsorbowania przez krajowy rynek pracy znacznej liczby cudzoziemców, wciąż obserwujemy wiele problemów, w szczególności w kontekście legalizacji pracy. Dlatego jako ZPP zaprezentowaliśmy pakiet rozwiązań, które – w naszej opinii – pozwolą zmaksymalizować szanse rozwoju krajowego rynku pracy w oparciu między innymi o migrantów. Postulujemy choćby Likwidację tak zwanej „informacji starosty”, wykreowania większej liczby terminów względem uzyskania wizy krajowej w najważniejszych placówkach, ustalenia prawa do pracy w czasie oczekiwania na zezwolenie na pobyt i pracę, wzmocnienie roli pracodawcy w procesie uzyskania jednolitego zezwolenia na pobyt i pracę czy usprawnienie procesu wymiany informacji pomiędzy pracodawcą a urzędem – powiedział Jacek Podgórski.

W kontekście niekorzystnego krajobrazu demograficznego, aktywizacja migrantów staje się strategicznym narzędziem przeciwdziałania wyzwaniom związanym z brakiem rąk do pracy i utrzymaniem dynamiki wzrostu gospodarczego.

MLP Group: Stabilny wzrost przychodów i zysków w III kwartale 2023 roku

  • Przychody z działalności operacyjnej wyniosły 268,4 mln zł, +36% r./r. 58,7 mln euro (+40% vs 1-3Q 2022 roku)
  • EBITDA bez uwzględnienia aktualizacji wyceny: 136,1 mln zł (+34% vs 1-3Q 2022 roku), 29,7 mln euro (+38% vs 1-3Q 2022 roku);
  • Wartość nieruchomości inwestycyjnych: 4,6 mld zł (+4% vs 31 grudnia 2022 roku), 992,7 mln euro (+5% vs 31 grudnia 2022 roku);
  • Wartość aktywów netto (NAV): 2 509 mln zł (+0,5% vs 31 grudnia 2022 roku), 541,3 mln euro (+2% vs 31 grudnia 2022 roku);
  • NAV na akcję: 104,6 zł (+0,5% vs 31 grudnia 2022 roku), 22,6 euro (+2% vs 31 grudnia 2022 roku);
  • FFO: 73,2 mln zł (+15% vs 1-3Q 2022 roku), 16,0 mln euro (+18% vs 1-3Q 2022 roku);
  • Zysk netto: 26,3 mln zł (5,7 mln euro);
  • Umowy najmu podpisane w 2023 roku: ok. 175 tys. m kw.;
  • Certyfikaty BREEAM/DGNB: 85% całego portfela nieruchomości posiada certyfikaty na poziomie Very Good.

„Pomimo dość wymagającego otoczenia makroekonomicznego i wielu wyzwań geopolitycznych konsekwentnie realizujemy założenia rozwojowe oraz utrzymujemy bardzo dużą stabilność portfela naszych najemców. Zorientowanie na zwiększenie skali działania pozwala nam osiągać dobre wyniki zarówno na poziomie operacyjnym, jak i finansowym. Dzięki oddawaniu do użytkowania nowych projektów, systematycznie poprawiamy osiągane przychody z działalności oraz FFO (z ang. funds from operations).

Popyt na nowoczesne powierzchnie w dużym stopniu generowany jest przez klientów specjalizujących się w lekkiej produkcji. Tego typu najemcy zawierają umowy na dłuższy czas. Szczególnie widoczne to było przy zawieraniu nowych umów w tym roku, których średni okres znacznie przekracza 10 lat. Jednocześnie dynamicznie rozwija się logistyka ostatniej mili. Wraz z konserwatywnym podejściem do doboru najemców, bardzo mocno wzmacnia to naszą stabilność operacyjną. To wszystko doskonale wpisuje się w naszą strategię i przygotowywaną przez nas ofertę nowoczesnych powierzchni. Najchętniej wybierane przez najemców lokalizacje znajdują się bowiem na głównych rynkach magazynowych w Polsce i Niemczech, gdzie mamy ugruntowaną i silną pozycję z dalszym potencjałem do rozwoju” – powiedział Radosław T. Krochta, Prezes Zarządu MLP Group S.A.

MLP Group prowadzi działalność na rynku polskim, niemieckim, austriackim i rumuńskim. Grupa rozwija obecnie 23 parki logistyczne. Strategicznym celem pozostaje poszerzanie oferty magazynowej w ramach rozwoju budynków typu Big Box oraz projektów logistyki miejskiej. Od początku tego roku MLP Group podpisało umowy najmu łącznie na około 175 tys. m kw. Na koniec września br. Grupa dysponowała 1,07 mln m kw. gotowej powierzchni. Poziom pustostanów był na bardzo niskim poziomie 4%. W trakcie budowy i w przygotowaniu było kolejnych blisko 91 tys. m kw., a potencjał zabudowy na posiadanych gruntach przekracza 1,8 mln m kw. Średni czas zawartych umów najmu wynosi 7 lat, a wskaźnik retencji sięga 100%.

Utrzymujący się silny popyt na nowoczesne powierzchnie przy ograniczonej podaży nowych obiektów prowadzi jednocześnie do wzrostu czynszów. W III kwartale br. MLP Group odnotowało wzrost czynszów o 10,7% w ujęciu rok do roku.

MLP Group konsekwentnie inwestuje w rozwój nowych projektów w Polsce oraz na rynkach zagranicznych, w tym przede wszystkim w Niemczech. „Rynek niemiecki jest dla nas jednym z najważniejszych i strategicznych kierunków rozwoju. Sytuacja za naszą zachodnią granicą jest bardzo dobra, co potwierdza stabilny popyt na nową powierzchnię magazynową. Gospodarka tego kraju pozostaje odporna na ryzyka geopolityczne. Wkrótce rozpoczniemy realizację drugiego projektu w okolicach Berlina – MLP Spreenhagen oraz budowę pierwszego miejskiego projektu logistyczno-biznesowego na rynku austriackim MLP Business Park Vienna.  W przygotowaniu mamy wiele kolejnych przedsięwzięć, które zamierzamy uruchomić w najbliższych okresach, w tym m.in. na rynku niemieckim w Idstein i Gelsenkirchen, zakup kolejnych działek w Hesji i w regionie Nadrenii Północnej-Westfalii, a na rynku krajowym w Zgorzelcu, Poznaniu czy Łodzi” – podkreślił Radosław T. Krochta.

MLP Group utrzymuje dobrą pozycję płynnościową. Stabilność finansową wzmocnił w tym roku Aareal Bank, który udzielił finansowania w wysokości 63,5 mln EUR. Z sukcesem uplasowana została także emisja obligacji o wartości 29 mln EUR. MLP Group jest bardzo dobrze przygotowane na obecne wyzwania. 100% umów najmu jest indeksowana wskaźnikiem CPI dla EUR bez żadnego limitu (raz w roku w lutym). Wszystkie czynsze są denominowane w EUR lub są bezpośrednio wyrażone w tej walucie, co znacznie zmniejsza naszą ekspozycję na ryzyko walutowe.

Zgodnie ze strategią „build & hold” MLP Group po zakończeniu budowy parków logistycznych utrzymuje je w swoim portfelu i samodzielnie nimi zarządza. Wszystkie projekty realizowane przez Grupę wyróżnia również bardzo atrakcyjna lokalizacja parków logistycznych, stosowanie rozwiązania typu built-to-suit oraz wsparcie najemcy w trakcie trwania umowy najmu.

Grupa Develia osiągnęła 124,7 mln zł zysku netto w trzech kwartałach 2023 r.

  • W pierwszych trzech kwartałach 2023 r. przychody ze sprzedaży grupy Develia wyniosły 786,2 mln zł w porównaniu do 320,3 mln zł w analogicznym okresie ubiegłego roku, czyli 145% więcej.
  • Zysk netto grupy wyniósł 124,7 mln zł wobec 49,5 mln zł zysku netto w pierwszych 9 miesiącach 2022 r., co oznacza wzrost o 147%.
  • W pierwszych dziewięciu miesiącach 2023 r. deweloper sprzedał 2059 lokali wobec 1225 w analogicznym okresie 2022 r., czyli o 68% więcej oraz przekazał 1298 lokali wobec 626 rok wcześniej, co oznacza wzrost o 107%.
  • Na koniec września Develia posiadała 746,3 mln zł gotówki i krótkoterminowych aktywów finansowych wobec 481,6 mln zł na koniec 2022 r.

– Miniony kwartał był bardzo dobry dla Develii. Zanotowaliśmy rekordową w historii sprzedaż – 875 mieszkań. Jednocześnie rosła liczba przekazań, co jest odzwierciedlone w istotnych wzrostach wyników finansowych. W tym roku IV kwartał jest dla nas szczególnie intensywny. Utrzymujemy wysoki poziom sprzedaży lokali, a jednocześnie planujemy przekazać klientom 1200-1300 mieszkań. Inwestujemy w stabilny wzrost spółki w przyszłości czego wyrazem są kolejne zakupy gruntów i stworzenie dodatkowego potencjału rozwoju poprzez partnerstwa, co będzie wpływać na dalszy wzrost grupy – mówi Andrzej Oślizło, prezes Develii.

Działalność deweloperska

Develia sprzedała 2059 lokali w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2023 r. na podstawie umów deweloperskich i przedwstępnych w porównaniu do 1225 w analogicznym okresie ubiegłego roku, co oznacza wzrost o 68%. Grupa przekazała 1298 lokali, czyli 107% więcej w porównaniu do 626 lokali rok wcześniej. W pierwszych trzech kwartałach 2023 r. Develia wprowadziła do sprzedaży 1769 lokali w inwestycjach, których budowy zostały rozpoczęte.

W III kwartale 2023 r. spółka sprzedała 876 lokali, wobec 261 w analogicznym okresie ubiegłego roku, czyli o 236% więcej. Najwięcej mieszkań znalazło nabywców w projektach: Aleje Praskie i Krakowska Vita w Warszawie, Orawska we Wrocławiu i Ceglana Park w Katowicach. W okresie lipiec – wrzesień tego roku Develia przekazała 632 lokale, głównie w inwestycjach Przy Mogilskiej i City Vibe w Krakowie, Aleje Praskie oraz Next Ursus w Warszawie.

Pod koniec października tego roku Develia zawarła list intencyjny z funduszami jednego z TFI oraz spółkami z Grupy Sameko w sprawie realizacji w formule JV wieloetapowej inwestycji mieszkaniowej w Gdyni o maksymalnej powierzchni użytkowej 90 tys. mkw. Za 75 mln zł Develia obejmie 50,01% akcji w spółce JV, która będzie realizować inwestycję. Wspólna Inwestycja będzie realizowana pod warunkiem uzyskania zgody Prezesa UOKiK, pozytywnego wyniku badania due diligence oraz uzyskania wymaganych zgód korporacyjnych.

W lipcu 2023 r. Develia nabyła 100% udziałów polskich spółek zależnych od Nexity, francuskiej firmy deweloperskiej. Na dzień zakupu Nexity posiadała w Polsce ok. 1400 lokali na różnych etapach budowy oraz bank ziemi na poziomie ok. 2100 lokali. Ponadto Nexity zawarło umowy przedwstępne nabycia gruntów umożliwiających realizację kolejnych ok. 2300 mieszkań. Po przejęciu spółek Nexity bank gruntów Develii wynosi ok. 10 tys. lokali.

Zgodnie ze zaktualizowanymi we wrześniu tego roku celami na 2023 r. Develia dąży do sprzedaży 2500-2600 lokali i przekazania 2500-2600 mieszkań. Celem Develii jest także wprowadzenie do oferty i rozpoczęcie budowy 2700-2900 lokali.

Działalność komercyjna

Po kwietniowej finalizacji sprzedaży za 69,3 mln EUR biurowca Wola Retro w Warszawie Develia  kontynuuje negocjacje dotyczące sprzedaży Arkad Wrocławskich. Celem spółki jest podpisanie przedwstępnej umowy sprzedaży tego budynku do końca grudnia 2023 r., a umowy przyrzeczonej do 29 stycznia 2025 r. Szacunkowo działalność operacyjna centrum handlowego zostanie zakończona w pierwszej połowie 2024 r.

Wyniki finansowe

Dane finansowe (tys. zł) 1-3Q2023 1-3Q2022 Zmiana
Przychody 786 160 320 297 145,45%
Zysk brutto ze sprzedaży 237 903 83 730 184,13%
Zysk brutto ze sprzedaży segment deweloperski 224 124 63 061 255,41%
Zysk brutto ze sprzedaży segment komercyjny 11 965 20 531 -41,72%
EBITDA 141 790 75 623 87,50%
EBITDA bez przeszacowań nieruchomości 155 907 33 278 368,50%
Zysk netto 124 730 49 548 151,74%
Skorygowany zysk netto* 133 558 28 820 363,42%
ROE 9,0% 4,0% +5,0 pp

(*) – skorygowany zysk netto, liczony według wzoru: skorygowany zysk netto = zysk netto – zysk/(strata) z nieruchomości inwestycyjnych – przychody/koszty finansowe z tytułu wycen zobowiązań finansowych w EUR – podatek odroczony utworzony od korygowanych pozycji

Przychody grupy za I-III kwartał 2023 r. wyniosły 786,2 mln zł wobec 320,3 mln zł rok wcześniej. Zysk netto grupy wyniósł 124,7 mln zł wobec 49,5 mln zł w analogicznym okresie poprzedniego roku.

Zysk brutto ze sprzedaży z działalności deweloperskiej za pierwsze dziewięć miesięcy 2023 r. wyniósł 224,1 mln zł przy przychodach 759,3 mln zł. Zysk brutto ze sprzedaży z usług najmu wyniósł 12,0 mln zł przy przychodach 25,1 mln zł.

– Dzięki bardzo dobrej sytuacji finansowej mamy komfortową pozycję rynkową, która umożliwia dalszy wzrost skali działalności. Posiadamy odpowiednie zasoby, aby angażować się w projekty wieloetapowe i jesteśmy też gotowi na wykorzystywanie pojawiających się okazji rynkowych – mówi Paweł Ruszczak, wiceprezes Develii.

Na koniec września 2023 r. Develia posiadała 746,3 mln zł gotówki i krótkoterminowych aktywów finansowych wobec 481,6 mln zł na 31 grudnia 2022 r. Na koniec III kwartału 2023 r. zobowiązania finansowe wyniosły 927,2 mln zł w porównaniu z 679,9 mln zł na koniec 2022 r.