Salesforce Shopping Index Q3 2023 – kupujący przed świętami grają na zwłokę

Zbliżający się szczyt zakupów świątecznych pokazuje, że konsumenci nie spieszą się z odhaczaniem pozycji na swoich listach zakupów. Dane zebrane przez Salesforce w raporcie Shopping Index pokazują, że w trzecim kwartale, choć sprzedawcy detaliczni wprowadzali obniżki, to kupujący zareagowali na nie nieśmiało. Podobnie jak w poprzednim kwartale – cierpliwie czekają na większe spadki cen.

W trzecim kwartale 2023 ruch na witrynach internetowych sklepów pozostał silny – wzrósł o 3% na całym świecie i o 2% w Stanach Zjednoczonych. Konsumenci wciąż szukają produktów i okazji online, jednak w wielu przypadkach udają się do fizycznego sklepu aby dokonać zakupu. To znak dla sprzedawców detalicznych, ponieważ konsumenckie poszukiwania online prawdopodobnie wskazują na zamiar zakupu, jednak nie po obecnych cenach.

Sprzedaż online w tym kwartale była zasadniczo niezmienna (+1%) na całym świecie w ujęciu rok do roku. Pomimo to kupujący w Europie kontynuowali trend zakupowy z poprzedniego kwartału, ze sprzedażą wyższą o 9%, kupując więcej na transakcję (+2% jednostek na transakcję), choć kupując rzadziej (-3% wolumenu zamówień). Niemniej jednak, znaczna część wzrostu sprzedaży online w regionie była spowodowana wyższymi cenami, a średnia cena sprzedaży wzrosła o 11%.

Nieco inaczej dane wyglądają w naszym regionie. Jeśli chodzi o handel w kanałach cyfrowych, to Europa Wschodnia odnotowała znaczący wzrost na poziomie aż 18% w trzecim kwartale 2023 r. (w porównaniu do 10% wzrostu w poprzednim kwartale). W przypadku wydatków na zakupy, średnia kwota wydana przez kupujących na wizytę wyniosła 1,20 USD, w porównaniu z 1,28 USD w poprzednim kwartale. Europa Wschodnia odnotowała także ogólny wskaźnik konwersji na poziomie 1,2%, w porównaniu z 1,1% w poprzednim kwartale.

Co najchętniej kupują konsumenci?

Akcesoria modowe są tutaj liderem, a ogólne wydatki na torebki oraz ich luksusowe odmiany wzrosły odpowiednio o 20% i 15%. Obuwie dla aktywnych pozostaje popularne, a ich sprzedaż wzrosła o 19%. Z drugiej strony, kategorie takiej jak zabawki, nauka oraz elektronika zanotowały spadki (odpowiednio -21% i -13%), wykazując największy spadek sprzedaży online wśród wszystkich kategorii. Konsumenci mogą zatem czekać na tradycyjnie wysokie rabaty dla tych kategorii produktów, które pojawiają się podczas Cyber Week.

Co dane z trzeciego kwartału mogą nam powiedzieć o świątecznym sezonie zakupowym? Oto  prognozy Salesforce na resztę roku. 

Konsumenci czekają na promocje i obniżki

Ponieważ w drugim kwartale konsumenci podróżowali, bawili się i relaksowali na świeżym powietrzu, sprzedawcy detaliczni wstrzymywali się z rabatami. Średnia stopa dyskontowa w trzecim kwartale na całym świecie była o 38% niższa niż przewidywana przez Salesforce na Cyber Week (od wtorku przed Świętem Dziękczynienia do poniedziałku po nim). Jak wspomniano, konsumenci wydają się być skłonni poczekać i już zacisnęli pasa we wrześniu, gdy globalna sprzedaż online spadła o 3%, po wzrostach wydatków w lipcu i sierpniu. Według Salesforce jest to cisza przed burzą, ponieważ konsumenci mają nadzieję na wysyp oczekiwanych przez nich rabatów i obniżek w ciągu najbliższych kilkunastu tygodni. Te według prognoz mają sięgnąć średnio 29%.

Co to oznacza dla sezonu świątecznych zakupów?

Kupujący będą poszukiwać okazji i najlepszych promocji. W odpowiedzi na to sprzedawcy detaliczni zapełnią świąteczny kalendarz promocyjny atrakcyjnymi rabatami. Należy się spodziewać lawiny wydarzeń promocyjnych wynikających z efektu halo wokół jesiennych Prime Days Amazon. Następnie, po pewnym zastoju, spodziewamy się agresywnych rabatów podczas Cyber Week. Według Salesforce konsumenci są przygotowani na długie oczekiwanie na najlepsze oferty, które spodziewane są pod koniec sezonu. Prawdopodobnie spowoduje to, że 25% całej świątecznej sprzedaży cyfrowej będzie miało miejsce podczas Cyber Week.

Rośnie rola sztucznej inteligencji w zakupach konsumenckich

Według prognozy Salesforce, w tym sezonie świątecznym sztuczna inteligencja będzie odpowiadać za 194 miliardy dolarów globalnej sprzedaży online. Generatywna sztuczna inteligencja to nowa gwiazda, a konsumenci chcą z niej korzystać coraz częściej. Wcześniejsze badania Salesforce wykazały, że 17% konsumentów korzystało z chata GPT do wyszukiwania produktów i inspiracji, a 10% prawdopodobnie wykorzysta go do tworzenia list zakupów świątecznych. Już teraz widzimy wpływ sztucznej inteligencji na bieżący sezon, ponieważ liczba zamówień w Q3, w których kupujący kliknęli na rekomendację produktu opartą na sztucznej inteligencji, wzrosła o 6% rok do roku na całym świecie.

Przykład:

Wcześniej podaliśmy, że najbardziej rosnącą kategorią w trzecim kwartale są torebki. Predykcyjna sztuczna inteligencja miała wpływ na aż 29%  zamówień w kategorii torebek i bagażu. Na drugim miejscu uplasowała się odzież dla aktywnych, w przypadku której sztuczna inteligencja miała wpływ na 22% zamówień.

Co to oznacza dla świątecznego sezonu zakupowego?

Marki i sprzedawcy detaliczni będą nadal wykorzystywać zarówno predykcyjną, jak i generatywną sztuczną inteligencję w okresie świątecznym. Niektórzy sprzedawcy detaliczni  już wykorzystają możliwości generatywnej sztucznej inteligencji. Odpowiada ona za opisy produktów na stronach internetowych, teksty marketingowe trafiające do spersonalizowanych wiadomości e-mail, a nawet odpowiedzi udzielane przez biuro obsługi klienta. Najlepszym rozwiązaniem jest jednak wykorzystanie danych klientów w połączeniu ze sztuczną inteligencją. Pozwala to na tworzenie lepszych, bardziej spersonalizowanych doświadczeń zakupowych, które dodają wartości zakupom i zwiększają lojalność konsumentów.

Lojalni klienci napędzają wzrosty

W ciągu ostatnich kilku lat zaobserwowaliśmy wzrost liczby osób zmieniających marki ze względu na dostępność, jakość i cenę. Utrzymanie lojalności klientów było sporym wyzwaniem i wiele firm zainwestowało w ulepszanie programów lojalnościowych i polepszenie doświadczeń klientów tak, aby chętniej wracali oni do marki. Dobra wiadomość! Obecnie widać zwroty z tych inwestycji, a w szczególności w ostatnim kwartale. Udział zamówień od stałych klientów wyniósł aż 43%. Oznacza to 30% wzrost liczby stałych nabywców w porównaniu z 2021 r. – co pokazuje, że sprzedawcy detaliczni muszą budować lojalność i zwiększać udział w portfelu lojalnych klientów.

Co to oznacza dla świątecznego sezonu zakupowego?

Aby utrzymać tę dynamikę, należy skupić się na strategiach i programach, które zaskakują i zachwycają klientów, oferując im lepsze oferty i większą wartość dodaną. W szczególności przyjrzeć się należy możliwościom w zakresie obsługi, ponieważ aż 94% klientów twierdzi, że to dobra obsługa właśnie zwiększa prawdopodobieństwo ponownego zakupu. Należy zatem dać pracownikom obsługi dostęp do danych klientów, aby pomóc im zrozumieć podróż klienta do punktu kontaktu i rozmawiać z nimi za pośrednictwem preferowanych przez nich kanałów i urządzeń. Jest to szczególnie ważne dla młodszych pokoleń, które wybierają kanały cyfrowe, takie jak czat na żywo i media społecznościowe.

Gotowi na świąteczny sezon zakupów?

Zespoły sprzedaży czekały cały rok na ten szczytowy moment, a wyniki trzeciego kwartału wyglądają na to, że będzie to szczęśliwy okres świąteczny dla wszystkich. Aby odnieść sukces, należy jednak postawić swoich klientów na pierwszym miejscu, witając nowych i przypominając obecnym, dlaczego wciąż wracają. Można tego dokonać dzięki zaufanym danym o klientach, narzędziom technologicznym, takim jak sztuczna inteligencja, spersonalizowanym ofertom i przemyślanemu kalendarzowi promocji, który dostarcza okazji, jakich szukają konsumenci.

Metodologia

Bazując na danych platformy Salesforce, Shopping Index odkrywa prawdziwą historię zakupów. Analizujemy poprzednie dziewięć kwartałów, aby dogłębnie zrozumieć, jak ewoluują zachowania konsumentów i jak zmienia się rynek. Shopping Index analizuje aktywność i statystyki zakupów online ponad 1,5 miliarda unikalnych klientów z ponad 67 krajów. Ten zestaw wskaźników obejmuje zarówno najnowszą historię, jak i obecny stan handlu cyfrowego. W celu ekstrapolacji danych makroekonomicznych dla szerszej branży detalicznej stosuje się kilka czynników, a wyniki te nie wskazują na wyniki Salesforce.

„Rząd skapitulował przed swoimi pacjentkami” – zespół ds. opracowywania procedur związanych z zakończeniem ciąży nie działa

Jakie są efekty pracy zespołu ds. opracowywania wytycznych w zakresie procedur związanych z zakończeniem ciąży? Żadne, bo zespół jeszcze nie wydał żadnego dokumentu. Pomysł kolejnego spotkania zespołu miał mieć miejsce przed wyborami, ale Minister Zdrowia szybko się z niego wycofała. – Rząd skapitulował przed swoimi pacjentkami. Teraz sprawą zajmie się nowy Minister Zdrowia. Kiedy? Nie wiadomo – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.

29 czerwca Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników w siedzibie Naczelnej Izby Lekarskiej zaprezentowało wytyczne dotyczące postępowania w przypadku przedwczesnego odpływania płynu owodniowego. Był to efekt tragicznych wydarzeń związanych ze zgonami pacjentek w czasie porodów. Czy od tego momentu wydarzyło się coś konkretnego z strony Ministerstwa Zdrowia? Tak, Minister Zdrowia zmieniła datę wydania dokumentu od zespołu z 12 września na 12 listopada.

– To kpina na wielu poziomach – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie. – Ministerstwo Zdrowia powołało zespół ds. opracowania wytycznych w zakresie procedur związanych z zakończeniem ciąży, deklarując szybką pracę z ekspertami dla dobra pacjentek. Po hucznych deklaracjach zespół zawiesił działalność na czas wyborów, potem zupełnie nagle po wyborach się obudził. Efekt jest taki, że wytyczne Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników  nie mają wsparcia z strony Ministra Zdrowia. To kpina z pacjentek. Samorząd Lekarski wraz z Polskim Towarzystwem Ginekologów i Położników stanął na wysokości zadania a Ministerstwo Zdrowia skapitulowało – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej.

Cała sytuacja oburza lekarzy tym bardziej, że wytyczne i sugestie środowiska medycznego są gotowe.

– Pacjentki nadal czują się zagrożone zachodząc w ciążę. Jako praktykujący ginekolog widzę, że młode kobiety z wielkim lękiem rozmawiają o potencjalnej ciąży. Wiele przyznaje, że to efekt tragicznych sytuacji kobiet takich jak p. Dorota z Nowego Targu, po której śmierci Ministerstwo Zdrowia zobowiązało się do większej uważności w temacie wytycznych dotyczących postępowania w ciąży – mówi prezes Michał Bulsa.

Jakie są oczekiwania lekarzy? Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej Michał Bulsa przyznaje, że sprawa ma skomplikowany charakter ze względu na okoliczności polityczne.

– Nie może być tak, że pacjentki stają się zakładniczkami kalendarza wyborczego. Minister Katarzyna Sójka obawiając się reperkusji politycznych odsunęła temat w czasie. Powrót do tematu przed powołaniem nowego Rządu, który będzie rządem opozycyjnym, można potraktować, jako próbę wywołania na tapet zagadnienia polaryzującego. Nowy rząd powinien zająć się sprawą jak najszybciej. Ten temat powinien być trzymany z daleka od polityki dla dobra pacjentek – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.

Przybywa mieszkań na wynajem, więc ceny hamują

Po sierpniowym szczycie temperatura na rynku najmu spadła. Mniejsza aktywność najemców widoczna była w niższej o 20% liczbie wyszukiwań mieszkań na wynajem. Z kolei dla wynajmujący we wrześniu dodali prawie 20 tys. nowych ofert i reaktywowali 5,7 tys. – najwięcej od początku 2022 roku. Wysoka podaż pociągnęła za sobą wyhamowanie wzrostów średnich stawek czynszów, a w miastach takich jak Trójmiasto czy Warszawa najemcy mogli liczyć na niewielki spadek cen – wynika z najnowszego, wrześniowego „Raportu z rynku najmu” Otodom.

Coraz większa baza mieszkań na wynajem

W ostatnim dniu września liczba ofert wynajmu w serwisie Otodom była o 10% wyższa niż pod koniec sierpnia i aż o 53% wyższa względem ubiegłego roku. W miastach takich jak Wrocław czy Poznań pula dostępnych mieszkań na wynajem wzrosła o ponad jedną piątą, a w Trójmieście aż o blisko 30%.

We wrześniu wynajmujący dodali najwięcej ogłoszeń od początku 2022 roku. Widać, że nadmiarowy popyt na rynku najmu związany z napływem uchodźców z Ukrainy już się wchłonął. Co za tym idzie – zwiększyła się liczba dostępnych lokali. Ponad to, prawdopodobnie część posiadających mieszkania na wynajem w atrakcyjnych turystycznie lokalizacjach, takich jak np. Trójmiasto, czekała do września z przekierowaniem ich z najmu krótkoterminowego do długoterminowego – tłumaczy Karolina Klimaszewska, starsza analityczka Otodom.

Jednak osoby wystawiające lokale na wynajem we wrześniu minęły się z najgorętszym okresem na rynku najmu. Po sierpniowym szczycie liczba wyszukiwań mieszkań na wynajem spadła bowiem o blisko 20%. Najemcy nieco rzadziej decydowali się także na zawarcie transakcji, o czym świadczy 5-procentowy spadek rotacji ofert (liczba nowych w stosunku do sierpnia ofert, ale zamkniętych przed końcem miesiąca).

Stawki najmu hamują, ale nadal są wysokie

We wrześniu średnie stawki ofertowe najmu utrzymały się na zbliżonym do sierpniowego poziomie, a w wielu miastach nawet nieznacznie spadły. Na największą obniżkę mogli liczyć najemcy poszukujący mieszkań w Trójmieście (-5%), Lublinie i Warszawie (-3%) oraz w Łodzi (-1,5%). Z kolei zainteresowanym najmem w Rzeszowie i w Olsztynie przyszło przeciętnie zapłacić o ponad 3% więcej niż w sierpniu.

Warto jednak zauważyć, że w ujęciu rocznym w 12 z 16 miast wojewódzkich we wrześniu było drożej niż rok temu, średnio o 7%. Najmocniej, bo o 23% r/r, wzrosły stawki najmu w Rzeszowie. W Katowicach były wyższe o 12% r/r, Warszawie o 9% r/r, a w Białymstoku blisko o 8% r/r.

Inflacja i rosnące koszty eksploatacyjne przyczyniły się do wzrostu średnich stawek ofertowych czynszów w ciągu ostatniego roku. Dążąc do utrzymania odpowiedniej stopy zwrotu z mieszkań na wynajem, wynajmujący obciążali wyższymi kosztami najemców. Być może jednak zbliżamy się do pewnej granicy i budżety części najemców, np. studentów, nie są już w stanie udźwignąć kolejnych podwyżek. W poprzednich miesiącach to zjawisko było dostrzegalne wśród osób częściej poszukujących mieszkań na wynajem w niższym budżecie. Ostatnio przejawia się zwiększającą się liczbą odpowiedzi i wyświetleń pokoi na wynajem, podczas gdy kategoria mieszkań spowalnia – komentuje Karolina Klimaszewska.

Czy BK2% odbije się na rynku najmu?

W ramach uruchomionego 3 miesiące temu programu Bezpieczny Kredyt 2% udzielono łącznie ponad 14,5 tys. kredytów na zakup nieruchomości. Całkowita liczba wniosków o rządowe dopłaty do kredytów przekroczyła zaś 50 tys. Trudno jednak oszacować, ilu z wnioskodawców to dotychczasowi najemcy. Czy zatem BK 2% w jakikolwiek sposób wpłynie na rynek najmu w najbliższej przyszłości?

To, jak duża będzie skala przeprowadzek najemców do własnego M, znajdzie odzwierciedlenie w liczbie napływających nowych ofert wynajmu w kolejnych miesiącach. Najprawdopodobniej będą one jednak rozproszone geograficznie, a więc nie odbiją się znacząco na sektorze najmu. Można się jednak spodziewać, że rosnąca liczba mieszkań na wynajem przyczyni się do dalszego zahamowania wzrostu stawek czynszów – podsumowuje Karolina Klimaszewska.

Dzisiaj EBC, za tydzień FED

Wchodzimy w okres decyzji najważniejszych banków centralnych. Dzisiaj EBC, za tydzień FED. Dzisiaj jeszcze Bank Turcji, ten może nie jest najważniejszy, ale tam przynajmniej się dzieje dużo, dzisiaj spodziewana jest podwyżka z 30% na 35%.

Czy EBC zaskoczy rynek?

Stosując prawo Betteridge’a można oczywiście na każde pytanie zadane w nagłówku odpowiedzieć przecząco. Tutaj prawdopodobnie będzie to prawdą. Prawdopodobnie, bo takie są oczekiwania analityków. Inflacja to oczywiście jedna rzecz, ale dane z gospodarki wyraźnie sugerują, że dalsze podwyżki są ryzykowne. Żaden bank centralny nie chce bowiem brać odpowiedzialności za wywołanie recesji. Z tego też powodu najprawdopodobniej dzisiejsze posiedzenie zakończy się utrzymaniem głównej stopy procentowej na poziomie 4,5%.

Kanada nie zmienia stóp procentowych

Kalendarz posiedzeń banków centralnych po raz kolejny utrudnia Kanadyjczykom życie. Decyzja w sprawie stóp procentowych na tydzień przed ich jedynym sąsiadem lądowym to nie jest wygodna sytuacja. Obecnie Kanadyjczycy utrzymali zgodnie z oczekiwaniami stopy procentowe na poziomie 5%. Musiałoby się coś bardzo dziwnego wydarzyć, by w USA również nie było decyzji o utrzymaniu, tyle że na ich obecnym poziomie 5,25%. Sama decyzja nie miała większego wpływu na kurs dolara kanadyjskiego. Należy jednak zwrócić uwagę, że główny punkt odniesienia, czyli dolar amerykański wyraźnie się umacnia, co tłumaczy lekką słabość jego kanadyjskiego kolegi.

Forint w odwrocie

Po tym, jak Węgrzy we wtorek obniżyli stopy procentowe mocniej od oczekiwań, na rynku rozpoczęła się przecena forinta. Spadek o 0,75% nie miał jednak tak silnego wpływu jak w Polsce co najmniej z kilku powodów. Inwestorzy od dawna wiedzieli, że poziom 13% jest nie do utrzymania w długim okresie i muszą pojawić się obniżki. Dodatkowo rynki oczekiwały spadku do 12,5%. Różnica pomiędzy 12,5% a 12,25% to nie jest może kosmetyka, ale nie jest to skala niespodzianki, którą we wrześniu oglądaliśmy w Polsce. Sam fakt, że niespodziewany ruch najpierw wykonał NBP, też już w pewnym sensie oswoił rynki. Nie zmienia to faktu, że forint osłabił się sumarycznie o około 1,5%, co jest obiektywnie dużą zmianą, aczkolwiek nadal nawet nie połową polskiego ruchu.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

13:00 – Turcja – decyzja w sprawie stóp procentowych,
14:15 – strefa euro – decyzja w sprawie stóp procentowych,
14:30 – USA – PKB.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl i Walutomat

Aktywność deweloperska na rynku biurowym w Warszawie ostro hamuje

Międzynarodowa agencja doradcza Cushman & Wakefield podsumowała sytuację na warszawskim rynku nieruchomości biurowych. Aktywność deweloperska osiągnie w tym roku najniższy od blisko 25 lat poziom. Jednocześnie rynek notuje rekordową liczbę transakcji, spadek poziomu pustostanów i utrzymującą się presję na wzrost stawek czynszowych.

PODAŻ: historycznie niska aktywność deweloperska

W trzecim kwartale 2023 roku całkowite zasoby powierzchni biurowej w Warszawie wyniosły 6,20 mln mkw. powiększając się tylko o jeden projekt S-Bridge Office, który dostarczył na rynek 1900 mkw. Łączna podaż nowej powierzchni w pierwszych trzech kwartałach 2023 roku wyniosła 20 300 mkw. w ramach czterech projektów, co jest najniższą historycznie wartością.

Według szacunków Cushman & Wakefield, obecnie w budowie znajduje się 237 500 mkw., natomiast do końca roku deweloperzy zaplanowali oddanie do użytku trzech inwestycji o łącznej powierzchni 47 300 mkw.

Biorąc pod uwagę ilość powierzchni biurowej, która powinna trafić na rynek jeszcze w IV kwartale, to całkowita aktywność deweloperska w 2023 roku osiągnie najniższy poziom od blisko 25 lat. Jest to rezultat między innymi niższej liczby nowych inwestycji na skutek ograniczenia popytu na powierzchnie biurowe w latach 2020-2021, a także rosnących kosztów finansowania i budowy oraz wykończenia powierzchni. Zakładamy, że w nadchodzących latach liczba nowych projektów pozostanie na relatywnie niskim poziomie, a tzw. luka podażowa może potrwać nawet do 2025 roku, tłumaczy Ewa Derlatka-Chilewicz, Head of Research, Cushman & Wakefield.

POPYT: rekordowa liczba transakcji

W pierwszych trzech kwartałach 2023 roku całkowita aktywność najemców wyniosła blisko 497 000 mkw. i była o 18% niższa względem analogicznego okresu w 2022 roku. Jest to z jednej strony efekt wysokiej bazy, a z drugiej – co raz bardziej widocznego trendu dostosowywania przez najemców powierzchni biurowej do wymogów pracy hybrydowej.

Od stycznia do września 2023 roku zarejestrowaliśmy na warszawskim rynku rekordową liczbę 593 transakcji, co stanowi wzrost o 6% względem 2022 roku i o 10% względem rekordowego pod względem ilości wynajętej powierzchni biurowej 2019 roku. W pierwszych trzech kwartałach 2023 roku strukturę popytu zdominowały relokacje, które stanowiły ok. 58% wszystkich zawartych umów. Renegocjacje i ekspansje odpowiadały odpowiednio za 38% i 4% wszystkich zawartych umów, komentuje Jan Szulborski, Analityk Rynku, Cushman & Wakefield.

Do największych umów zawartych w tym okresie należała renegocjacja umowy najmu Accenture w budynku Proximo II (8800 mkw.), wynajęcie 8700 mkw. przez DPD w ich nowej siedzibie, renegocjacja umowy Lionbridge w budynku Taifun (7100 mkw.) oraz umowa przednajmu ING Hubs Poland budynku The Form (7 000 mkw.).

WSKAŹNIK PUSTOSTANÓW: im bliżej centrum tym dostępność biur spada

Dostępność powierzchni biurowej we wrześniu 2023 roku wyniosła ok. 657 000 mkw. i spadła o blisko 113 000 mkw. względem analogicznego okresu w 2022 roku. Wskaźnik powierzchni niewynajętej w III kwartale 2023 roku wyniósł 10,6%, co oznacza spadek o 1,5 pp. r/r i o 0,7 pp. k/k.

W naszej opinii ograniczenie nowej podaży powierzchni biurowej w latach 2023-2025 doprowadzi do dalszego spadku wskaźnika pustostanów. Dzięki temu warszawski rynek biurowy w najbliższych kwartałach będzie mógł absorbować nadpodaż powstałą w latach 2020-2022. Warto zaznaczyć, że ograniczenie dostępności powierzchni biurowej będzie miało różne tempo w zależności od atrakcyjności lokalizacji, dodaje Jan Szulborski.

Dla budynków zlokalizowanych w okolicach Ronda Daszyńskiego poziom pustostanów zmalał od szczytu w II kwartale 2021 roku o 9,8 pp. i wyniósł 7,5%, podczas gdy dla okolic Służewca przez ostatnie trzy lata utrzymywał się na zbliżonym poziomie ok. 20%.

CZYNSZE: wzrost stawek uzależniony między innymi od lokalizacji

W trzecim kwartale 2023 roku stawki za najlepsze powierzchnie biurowe w Warszawie wyniosły 22,00-26,00 EUR/ mkw./ miesiąc w strefie Centrum oraz 13,50-16,50 EUR/ mkw./ miesiąc w lokalizacjach pozacentralnych i nie uległy zmianie względem końca 2022 roku.

Z obserwacji Cushman & Wakefield wynika, że pod największą presją wzrostu stawek czynszów znajdują się obecnie powstające projekty, co wynika ze znacznej ekspozycji na wyższe koszty budowy oraz wykończenia powierzchni. Z kolei na kształt polityki cenowej w istniejących obiektach będą w dużej mierze wpływać takie aspekty jak lokalizacja, wiek, standard oraz poziom wynajęcia, podsumowuje Grzegorz Dyląg, Partner, Head of Asset Services Business Space, Asset Services EMEA, Cushman & Wakefield.

Inwestorzy poszukują okazji na rynku nieruchomości w Polsce

Inwestorzy poszukują okazji rynkowych i aktywów typu value-add. Firmy optymalizują portfolia, wystawiając na sprzedaż nieruchomości, które nie pasują do nowych strategii inwestycyjnych.

W tym roku zainteresowanie polskim rynkiem inwestycyjnym jest wyraźnie mniejsze niż w latach poprzednich. Polska i region Europy Środkowo-Wschodniej nie należą pod tym względem do wyjątków. To trend globalny. Jego skalę w Polsce klarownie obrazuje odnotowany w tym roku, drastyczny spadek wartości wolumenów transakcyjnych na rynku nieruchomości komercyjnych. Na rynku dominują teraz mniejsze transakcje, które zastąpiły duże, jednostkowe zakupy i akwizycje portfelowe. Wysoki koszt pieniądza wyeliminował z rynku większość dużych graczy, którzy opierali inwestycje na finansowaniu dłużnym.

Inicjatywę przejęli inwestorzy oportunistyczni i podmioty poszukujące aktywów typu value-add. Najwięksi gracze z segmentu core nadal oczekują na ostateczne ustabilizowanie się stóp kapitalizacji i wycen, jedynie obserwując rynek. Zauważyć można wyraźny spadek aktywności podmiotów z Europy Zachodniej, Azji i USA, którzy skupili się na własnych rynkach.

Polowanie na większy zysk

Jak zauważają analitycy Walter Herz, na rynku nieruchomości w Europie Środkowo-Wschodniej na znaczeniu zyskuje kapitał lokalny. Atrakcyjnej sposobności wejścia na polski rynek poszukują także mniejsze podmioty z Europy Zachodniej. Do inwestowania w Polsce chętny jest również kapitał prywatny i rodzinny pochodzący od mniejszych inwestorów, którzy chcieliby skorzystać z ograniczonej obecnie konkurencji. Koncentrują się na głównych klasach aktywów z sektora biurowego, logistycznego, czy handlowego o maksymalnej wartości 50 mln euro.

– Pozyskanie kapitału na inwestycje w nieruchomości jest obecnie, nie tylko bardzo kosztowne, ale także stanowi spore wyzwanie. Banki wyjątkowo sceptycznie podchodzą do finansowania zakupu nieruchomości, co daje przewagę i większe możliwości inwestorom, którzy dysponują funduszami. Na rynku aktywni są inwestorzy oportunistyczni, polujący na okazje oraz podmioty zainteresowane nieruchomościami typu value-add. Inwestorzy poszukują również możliwości tworzenia wspólnych przedsięwzięć, w których kapitał pochodzi od kilku podmiotów – informuje Piotr Szymoński, Director w Walter Herz.

Rynek pozostaje we względnej stabilizacji. Wciąż mierzy się z negatywnymi skutkami pandemii i rosyjskiej agresji na Ukrainę, które wywołały wysoką inflację, wzrost kosztów materiałów i wykonawstwa oraz finansowania inwestycji. Nadal także trwa dostosowywanie wycen aktywów do zmieniających się warunków ekonomicznych.

Zmiana strategii inwestycyjnych firm

– Firmy optymalizują portfele nieruchomości i aktualizują strategię na kolejne lata. Dostosowują plany inwestycyjne do zmian zachodzących w środowisku globalnej dekoniunktury gospodarczej. Na sprzedaż wystawiane są między innymi obiekty, które nie pasują do nowych ścieżek inwestycyjnych firm. Zainteresowanie inwestorów wzbudzają przede wszystkim te projekty, które mają potencjał do wzrostu wartości na przykład poprzez przebudowę i zmiany funkcji czy modernizację i rozbudowę – przyznaje Bartłomiej Zagrodnik, Managing Partner, CEO w Walter Herz. – W trzecim kwartale br. mogliśmy obserwować zdecydowanie wyższą aktywność inwestorów niż w pierwszej połowie roku. Negocjowanych jest obecnie wiele transakcji o niższej wartości. Niedawno reprezentowaliśmy m.in. dewelopera giełdowego przy sprzedaży pakietu 4 nieruchomości, które nie pasowały do nowych planów inwestycyjnych spółki oraz inwestora z projektami, które były za małe względem obranej strategii – dodaje.

Bartłomiej Zagrodnik zwraca uwagę, że więcej atrakcyjnych aktywów może pojawić się na rynku w przyszłym roku, kiedy nadejdzie termin wykupu obligacji emitowanych przez deweloperów czy zapadalność części kredytów inwestycyjnych.

Widać, że inwestorzy przerzucili w tym roku zainteresowanie z biur na bardziej rozwojowe obecnie sektory tj. mieszkaniowy i magazynowy. Pokazuje to struktura wolumenu transakcyjnego zarejestrowanego w Polsce w pierwszym półroczu br., gdzie dominowały zakupy w sektorze logistycznym. Najbardziej interesującymi aktywami w tym segmencie są aktualnie nieruchomości, których wartość nie przekracza 100 mln euro. Przede wszystkim magazyny miejskie i atrakcyjnie usytuowane, wielkopowierzchniowe obiekty logistyczne.

Motywacją do inwestowania w sektor mieszkaniowy w Polsce są natomiast ostatnio wprowadzone zmiany legislacyjne. Nowelizacja specustawy mieszkaniowej może wpłynąć na poszerzenie oferty gruntów z potencjałem mieszkaniowym o tereny zdegradowane, zabudowane starszymi obiektami handlowymi i biurowymi. Stwarza to okazje do zakupu gruntów z budynkami o funkcji handlowej czy biurowej i przekształcenia inwestycji w funkcję mieszkaniową po modernizacji lub wyburzeniu istniejących obiektów.

W sektorze handlowym w centrum zainteresowania inwestorów są natomiast mniejsze projekty, parki handlowe i centra zakupowe.

Analitycy Walter Herz wskazują, że aktywność na rynku transakcji inwestycyjnych ma szansę zwiększyć się najwcześniej w drugiej połowie przyszłego roku, o ile nastąpi spadek inflacji, co umożliwiłoby obniżenie stóp procentowych w strefie euro. Nasz rynek inwestycyjny uzależniony jest bowiem od obcego kapitału, który dotąd w dużej mierze pochodził z Europy Zachodniej.

Kuehne+Nagel – wyniki w 3. kwartale 2023 r.

  • Odwrócenie trendu wolumenów w logistyce morskiej i ich powrót do wzrostu w 3. kwartale
  • Wolumeny w logistyce lotniczej nadal spadają ze względu na warunki rynkowe
  • Wzrost udziału w rynku logistyki kontraktowej
  • Silny nacisk na kontrolę kosztów

CHF m
Q1-Q3
2023
Q1-Q3
2022
Δ Q3

2023

Q3

2022

Δ
Obrót netto 18,159 30,603 -41% 5,438 9,972 -46%
Zysk brutto 6,728 8,610 -22% 2,079 2,712 -23%
EBITDA 2,158 3,689 -42% 640 1,109 -42%
EBIT 1,581 3,119 -49% 446 924 -52%
Zyski za okres 1,181 2,316 -49% 321 688 -53%

 

Grupa Kuehne+Nagel w miesiącach od stycznia do września 2023 r., mimo trudnego otoczenia rynkowego, osiągnęła dobre wyniki. Szczególna sytuacja gospodarcza związana z pandemią w latach 2021 i 2022 nadal zakłócała porównanie rok do roku wszystkich kluczowych danych. EBIT za pierwsze dziewięć miesięcy 2023 r. wzrósł niemal dwukrotnie w porównaniu z poziomem sprzed pandemii (EBIT Q1-Q3 2019: 794 mln CHF).

Obroty netto w pierwszych dziewięciu miesiącach 2023 r. wyniosły 18,2 mld CHF na poziomie Grupy, EBIT wyniósł 1,6 mld CHF, a zysk 1,2 mld CHF. Wskaźnik konwersji, który opisuje stosunek EBIT do zysku brutto Grupy, utrzymał się na wysokim poziomie 24%.

Stefan Paul, CEO Kuehne+Nagel International AG:

„Grupa Kuehne+Nagel osiągnęła dobre wyniki w trzecim kwartale 2023 roku, mimo że oczekiwane ożywienie gospodarcze nie nastąpiło. Zyskaliśmy udział w rynku i zabezpieczyliśmy nasze zyski. Osiągnęliśmy istotne sukcesy we wdrażaniu strategii Roadmap 2026, szczególnie w obszarze energii odnawialnej i na rozwijających się rynkach azjatyckich. W ostatnim kwartale 2023 r. będziemy nadal koncentrować się na kontroli kosztów, która jest mocno zakorzeniona w naszej kulturze korporacyjnej”.

Logistyka morska


CHF m
Q1-Q3
2023
Q1-Q3
2022
Δ Q3

2023

Q3

2022

Δ
Obrót netto 6,804 14,839 -54% 1,945 4,970 -61%
Zysk brutto 1,847 2,809 -34% 538 867 -38%
EBIT 875 1,711 -49% 236 503 -53%

 

Obroty netto w jednostce biznesowej logistyki morskiej wyniosły 6,8 mld CHF, a zysk operacyjny (EBIT) w pierwszych dziewięciu miesiącach 2023 roku wyniósł 875 mln CHF. Współczynnik konwersji utrzymał się na wysokim poziomie 47%.

Do końca września 2023 r. wolumen przewozów kontenerowych wyniósł 3,2 mln TEU. Na ogólnym rynku, który nadal spadał, logistyka morska odnotowała niewielki wzrost wolumenu w trzecim kwartale 2023 roku, który nasilił się we wrześniu. Wzrost udziału w rynku dotyczył głównie tras Azja-Europa i Trans-Pacyfik.

W sierpniu 2023 r. Kuehne+Nagel ogłosiło duży projekt w ramach saudyjskiego projektu NEOM. Do 2025 r. firma przetransportuje 1,4 mln ton sprzętu do budowy turbin wiatrowych na rzecz firmy Envision Energy.

Logistyka lotnicza


CHF m
Q1-Q3
2023
Q1-Q3
2022
Δ Q3

2023

Q3

2022

Δ
Obrót netto 5,028 9,117 -45% 1,512 2,793 -46%
Zysk brutto 1,348 2,320 -42% 411 707 -42%
EBIT 429 1,149 -63% 136 323 -58%

 

Obroty netto w jednostce biznesowej logistyki lotniczej wyniosły 5,0 mld CHF, a EBIT 429 mln CHF w pierwszych dziewięciu miesiącach 2023 roku. Współczynnik konwersji wyniósł 32%.

W okresie od stycznia do września 2023 r. obsłużono około 1,5 mln ton przesyłek lotniczych. Szczególnie dobrze radziły sobie segmenty towarów łatwo psujących się i aerospace.

W ostatnich miesiącach jednostka lotnicza zainwestowała w swoją infrastrukturę z myślą o przyszłym rozwoju, otwierając między innymi nową bramę na lotnisku Charles de Gaulle w Paryżu z około 13 000 mkw powierzchni magazynowej i bezpośrednim dostępem do płyty lotniska.

Logistyka drogowa


CHF m
Q1-Q3
2023
Q1-Q3
2022
Δ Q3

2023

Q3

2022

Δ
Obrót netto 2,707 3,016 -10% 834 983 -15%
Zysk brutto 987 1,010 -2% 303 326 -7%
EBIT 119 120 -1% 26 40 -35%

 

Obroty netto jednostki biznesowej logistyki drogowej wyniosły 2,7 mld CHF przy zysku EBIT w wysokości 119 mln CHF w pierwszych dziewięciu miesiącach 2023 roku. Wolumen zrealizowanych zamówień wyniósł około 17,4 mln. Spowolnienie gospodarcze na głównych rynkach, zwłaszcza w Europie, wpłynęło na wolumeny przesyłek w trzecim kwartale 2023 roku.

Jednostka drogowa wprowadziła nową ofertę aktywnej redukcji emisji gazów cieplarnianych z transportu lądowego. Klienci mogą teraz zmniejszyć swój ślad węglowy, decydując się na stosowanie uwodornionego oleju roślinnego (HVO), a w przyszłości będą mogli również to zrobić, zlecając transport elektrycznymi ciężarówkami.

Logistyka kontraktowa


CHF Mio.
Q1-Q3
2023
Q1-Q3
2022
Δ Q3

2023

Q3

2022

Δ
Obrót netto 3,620 3,631 1,147 1,226 -6%
Zysk brutto 2,546 2,471 3% 827 812 2%
EBIT 158 139 14% 48 58 -17%

Przy obrotach netto 3,6 mld CHF i EBIT w wysokości 158 mln CHF, jednostka biznesowa logistyki kontraktowej odnotowała dalszy wzrost zysków w pierwszych dziewięciu miesiącach 2023 roku.

Współczynnik konwersji na poziomie 6,2% pokazuje pozytywny efekt udoskonalonego miksu biznesowego ukierunkowanego na rozwiązania e-commerce i opieki zdrowotnej, przy jednoczesnym utrzymaniu tempa wzrostu powyżej rynku.

Jednostka logistyki kontraktowej osiągnęła swój ambitny cel w zakresie zrównoważonego rozwoju, polegający na wytwarzaniu ponad 20% swojego zapotrzebowania na energię wewnętrznie (np. poprzez zastosowanie fotowoltaiki). Cel ten został osiągnięty do września 2023 r. – dziewięć miesięcy przed terminem.

Rynek pożyczek we wrześniu: wzrost sprzedaży, spadek wartości

We wrześniu br. firmy pożyczkowe, z wyłączeniem segmentu BNPL, udzieliły 306 tys. pożyczek na kwotę 1,030 mld złotych – wynika z analizy Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego. W relacji miesiąc do miesiąca rynek odnotował 6 proc. spadek w ujęciu liczbowym oraz 4,7 proc. spadek w ujęciu wartościowym. Ujemne dynamiki to w dużej mierze efekt mniejszej liczby dni roboczych we wrześniu w porównaniu do sierpnia.

Popyt na pożyczki nie słabnie

Liczba odpytań kierowanych przez instytucje pożyczkowe do baz dłużnych ws. klientów aplikujących o finansowanie utrzymuje się już kolejny miesiąc z rzędu na poziomie przekraczającym 900 tys. sztuk. Według danych CRIF, w minionym miesiącu wskaźnik ten wyniósł 924,5 tys., co oznacza, że w przeliczeniu na dzień roboczy każdego dnia rynek dokonuje aż 44 tys. odpytań.

Bez większych spadków w sprzedaży pożyczek

Sprzedaż pożyczek także utrzymuje się na stabilnym poziomie. W wartościach nominalnych liczba udzielonych pożyczek spadła do poziomu 306 tys. sztuk z poziomu 326 tys. w sierpniu, a więc o 6 procent. W analogicznym miesiącu poprzedniego roku wynik rynku wyniósł 301 tys. sztuk, co przekłada się na wzrost w wysokości 1,9 proc. r/r. Skorygowanie danych o liczbę dni roboczych sprawia, że średniodzienne dynamiki wypadają korzystniej i wynoszą kolejno: -1,5 proc. m/m i +6,8 proc. r/r.

Wartość udzielonego finansowania wyniosła we wrześniu 1,030 mld zł, co w ujęciu nominalnym stanowi spadek do porównaniu do sierpnia, gdy sektor udzielił pożyczek na kwotę 1,080 mld zł (-4,7 proc.), oraz w stosunku do września 2022 r, gdy udzielono finansowania o wartości 1,118 mld złotych (-7,9 proc.). Uśrednione dane skorygowane o liczbę dni roboczych pokazują dynamiki kolejno -0,1 proc. m/m i -3,5 proc. r/r. W kolejnych miesiącach pozostają niewielkie szanse, by dynamika wartości udzielonego finansowania w relacji rok do roku osiągnęła dodatnie wartości. Przede wszystkim z uwagi na bardzo wysoką sprzedaż pożyczek w drugiej połowie zeszłego roku.

Rynek płatności odroczonych w górę

Sierpień, za który są dostępne najnowsze dane CRIF, upłynął w segmencie pożyczek buy now, pay later pod znakiem wzrostów. Operatorzy BNPL przyznali około 804 tys. pożyczek w formule płatności odroczonych na kwotę 305,1 mln złotych, co w porównaniu do lipca oznacza wzrost o 1,8 proc. w ujęciu liczbowym i wzrost 7,7 proc. w ujęciu wartościowym. W relacji rok do roku skala wzrostów jest znacznie bardziej imponująca, co potwierdza tezę, że rynek płatności odroczonych jest w fazie wzrostu. W porównaniu do zeszłego roku w sierpniu 2023 r. branża odnotowała o 35,7 proc. transakcji więcej na kwotę o 44,1 proc. wyższą. Z usług płatności odroczonych skorzystało w sierpniu około 400 tys. konsumentów. Średnia kwota pojedynczej transakcji wyniosła 379 złotych.

Złoto znów jest na wznoszącej fali. Czy to efekt konfliktu na Bliskim Wschodzie?

Niecały miesiąc temu pytanie dotyczące tego czy złoto sięgnie 2000 USD za uncję miało zdecydowany sens. Złoto testowało wtedy okolice 1800 USD i znajdowało się najniżej od marca tego roku. Niespodziewane wydarzenie geopolityczne w postaci wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie spowodowało, że złoto ponownie znalazło się pod ścisłą obserwacją inwestorów i w pewnym momencie zbliżyło się do wskazywanego okrągłego poziomu.

Teoretycznie powinniśmy pytać się nie czy, ale kiedy złoto sięgnie 2000 USD za uncję, choć w najbliższym czasie odpowiedź na to pytanie może być skomplikowane. Właściwym pytaniem powinno być to, czy kiedy Fed w końcu odpuści podwyżki, a rentowności spadną, czy złoto będzie w stanie sięgnąć nowych rekordów, znacznie powyżej 2100 USD?

Banki centralne już niechętnie kupują złoto

Rok 2022 był rekordowy pod względem zakupów złota przez banki centralne. Początek tego roku był solidny, ale ostatecznie popyt ze strony oficjalnych instytucji znacznie spadł. Do tego wszystkiego obserwujemy dalszą wyprzedaż złota ze skarbców funduszy ETF, które w ostatnich latach stanowiły znaczną część popytu inwestycyjnego na ten błyszczący kruszec. Drogi dolar i ograniczony wzrost gospodarczy w krajach azjatyckich (głównie w Chinach oraz Indiach) spowodował, że popyt jubilerski również nie wyglądał najlepiej. Z drugiej strony całkiem wysoka podaż w postaci wydobycia i odzysku spowodowała, że na rynku złota od kilku lat mamy ekstremalnie wysoką nadpodaż. Co więc uzasadniało wysokie ceny złota?

Dużo pieniądza na rynku i wysoka inflacja

Pandemia COVID-19 wywołała szybkie i znaczące działania banków centralnych na całym świecie. Ogromny „dodruk” spowodował, że w końcu bardzo mocno odbiła inflacja, która dodatkowo wspierana była przez mocne odbicie cen surowców energetycznych po inwazji Rosji na Ukrainę. Bilanse banków centralnych stały się tak napompowane, że rynek nie wiedział co ma robić z tak dużą ilością gotówki. Stąd bardzo mocne wzrosty na rynku akcji, ale również wzrosty cen złota i utrzymanie ich na  bardzo wysokim poziomie. Dopiero redukcje bilansów banków centralnych (brak rolowania długu czy nawet sprzedaż obligacji na rynku) spowodowała, że złoto zaczęło wyraźnie tracić na wartości. Do tego dokładamy wyprzedaż ze strony funduszy ETF czy niskie zainteresowanie spekulantów na rynku kontraktów terminowych oraz opcji.

Obecnie, kiedy inflacja nie jest już problemem, banki centralne redukują bilanse, a stopy procentowe są wysokie, co uzasadnia wysokie rentowności, złoto nie powinno znajdować się na tak wysokich poziomach. Z drugiej strony doświadczyliśmy takich niepewności gospodarczych oraz geopolitycznych, że złoto powróciło do swojego pierwotnego zadania, czyli nośnika składowania wartości.

Jak długo ryzyko jest w stanie utrzymać wysokie ceny złota?

Patrząc na szereg różnych wydarzeń na świecie w ostatnich niemal 40 latach, można zauważyć, że podwyższona zmienność na rynku złota utrzymuje się około 20 sesji po wystąpieniu danego czynnika ryzyka. Teraz mija ponad 2 tygodnie od rozpoczęcia działań wojennych między Izraelem i Hamasem. Chociaż nie doszło jeszcze do lądowego wejścia wojska Izraela do Strefy Gazy, to rynek przestał już przejmować się tym konfliktem. Oczywiście nie jest wykluczone, że do eskalacji jeszcze dojdzie, ale wpływ takich wydarzeń na rynek złota jest netto neutralny w średnim i dłuższym terminie. Do dalszej wyceny będą potrzebne perspektywy związane z gospodarką, inflacją i ostatecznie ze stopami procentowymi.

Czy to już koniec podwyżek?

Fed podejmie swoją decyzję na temat stóp procentowych 1 listopada. Raczej oczekuje się utrzymania stóp procentowych bez zmian i ewentualną podwyżkę w grudniu, choć wypowiedzi bankierów centralnych z USA nie dają jasnych odpowiedzi. Gospodarka wydaje się być mocna, choć wyraźnie schłodzona. Niemniej, istnieje duża możliwość, że Fed w końcu dostrzeże ogromne ryzyko, które idzie ze strony nadmiernego wzrostu rentowności. Te powodują, że Stany Zjednoczone płacą gigantyczne odsetki od gigantycznego długu sięgającego ponad 33 biliony dolarów. Gospodarka potrzebuje niższych stóp procentowych, aby nie utonąć, nawet jeśli ryzyko wysokiej inflacji wciąż pozostaje dosyć wysokie.

Co w takim razie czeka nas na rynku złota?

Wydaje się, że obecnie złoto jest nadmiernie wykupione – wysokie stopy procentowe, dalsza redukcja bilansów, słabe fundamenty w postaci niskiego popytu, czy nawet drogi dolar. To wszystko nie przemawia za złotem. Dodatkowo, złoto zareagowało wzrostem na ostatnią eskalację konfliktu geopolitycznego na Bliskim Wschodzie. To wszystko przemawia za możliwą korektą.

Z drugiej strony patrząc na długi termin, wydaje się, że inwestorzy ponownie uwierzą w złoto i w jego właściwości ochrony przed inflacją czy innymi problemami gospodarczymi, czy geopolitycznymi. Statystyka mówi jasno, że na rok czy dwa lata po ostatniej podwyżce ze strony Fed złoto w zdecydowanej większości zyskuje. Właśnie dlatego istnieje szansa, że spekulanci wykorzystają ostatnie wykupienie do tego, aby sprowadzić cenę złota niżej, aby później mieć możliwość do zajęcia większej i długoterminowej pozycji, a złoto powinno wyjść nawet na nowe historyczne szczyty, kiedy kolejnym ruchem ze strony największych banków centralnych będą obniżki stóp procentowych.

Zwroty ze złota na dwa lata po ostatniej podwyżce z cyklu

Zwroty ze złota na dwa lata po ostatniej podwyżce z cyklu. Źródło: XTB

Autor: Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz XTB

Co zrobi EBC? Dziś decyzja w sprawie stóp procentowych

Dziś otrzymamy decyzję EBC w sprawie stóp procentowych a następnie odbędzie się konferencja prasowa prezeski EBC – Christine Lagarde. Instytucja prawdopodobnie nie zaostrzy swojej polityki pieniężnej. Stopa inflacji znacznie spadła we wrześniu co wpisało się w oczekiwania banku. Perspektywy gospodarcze dla strefy euro sukcesywnie się pogarszają.

Po ostatniej podwyżce stopa depozytowa wynosi 4 proc. a refinansowa 4,5 proc. i prawdopodobnie jest to szczyt całego cyklu zacieśniania. Oczywiście przedstawiciele EBC w swoich wypowiedziach nie wykluczają całkowicie kolejnych kroków w górę. Gdyby sądzili inaczej, byłoby to ryzykowane w otoczeniu tak wielu niewiadomych i tylu ryzyk. Trzeba przyznać, że walka z inflacją nie jest jeszcze wygrana. Przeważająca jednak część osób z Rady uznaje, że kolejna podwyżka nie jest już raczej wymagana w momencie, kiedy inflacja pozostaje w granicach ostatniej projekcji instytucji. Ostatnie dane wskazały, że wskaźnik HICP wyniósł we wrześniu 4,3 proc. r/r a bazowy 4,5 proc. co oznacza spadek z poziomu odpowiednio 5,2 proc. oraz 5,3 proc. w sierpniu.

Przeciwko podwyżce na nadchodzącym posiedzeniu EBC przemawia również fakt, że członek Rady Prezesów – Peter Kazimir – przyznał w ostatnich dniach szczególne znaczenie nadchodzących projekcji w grudniu i marcu. Sugeruje to, że w przyszłości, podobnie jak miało to miejsce wcześniej, EBC ponownie będzie wolał podejmować ważne decyzje w terminach posiedzeń, na których są one prezentowane, a najnowsze prognozy banku będę opublikowane dopiero w grudniu.

Recesja w strefie euro staje się coraz bardziej wyraźna. Potwierdziły to wtorkowe dane PMI (43 pkt. przemysł, 47,8 pkt. usługi). Słabość gospodarcza nie koncentruje się jedynie w Niemczech jak miało to miejsce w zimowym półroczu 2022 – 2023, co wynikało w głównej mierze z wysokich cen energii. Obecnie widać wyraźnie skutki agresywnego zacieśnianie polityki monetarnej przez EBC (łączna podwyżka o 450 pb). Ten czynnik również przemawia za decyzją o pauzie w podwyżkach.

Przypomnijmy, że Lagarde w czasie ostatniej konferencji prasowej po wrześniowym posiedzeniu zasugerowała również, że nie będzie raczej dalszych kroków w zakresie zacieśniania polityki monetarnej. Konsensus rynkowy jest zatem niemalże zgodny co do tego, że dziś nie otrzymamy ruchu w górę.

Inwestorzy będą teraz skupieni na tym co zrobi EBC w kolejnych miesiącach i będą szukali wskazówek. W obliczu coraz gorszych perspektyw gospodarczych dla strefy euro, wycena rynkowa wskazuje na obniżki stóp o niespełna 50 pb w 2024 roku. W tym momencie nacisk będzie raczej położony na utrzymanie stóp na wysokim poziomie przez pewien czas. Prawdopodobnie jest jeszcze za wcześnie na dyskusję, kiedy polityka monetarna zacznie być luzowana. Ostatnia podwyżka miała miejsce zaledwie 6 tygodni temu.

Łukasz Zembik Oanda TMS Brokers