Pracodawcy RP: Koszt choroby pracownika musi przejąć ZUS lub Fundusz Pracy

0

Według ZUS przeciętna długość absencji chorobowej w 2017 r. wyniosła 37,35 dnia na jedną osobę. Zwiększające się koszty nieobecności pracowników ponoszą mikroprzedsiębiorcy. Według Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego Województwa Lubelskiego te straty trzeba zrekompensować – np. przez przejęcie kosztów zwolnienia przez ZUS lub Fundusz Pracy. Zdaniem Pracodawców RP te postulaty powinny być wdrożone w całej Polsce.

Koszty nieobecności pracownika najdotkliwiej dotykają małe firmy. Pracodawca musi zorganizować zastępstwo często zatrudniając inną osobę. Przyuczenie nowego pracownika wymaga czasu, który mógłby być przeznaczony na zarządzanie firmą. Dlatego w stanowisku nr 5/2018 z dnia 21 września 2018 r. WRDS Województwa Lubelskiego podkreśliła, że należy wdrożyć plan pomocy pracodawcom. Ma on polegać na rekompensacie przynajmniej części kosztów absencji pracowników, a dzięki temu zminimalizować ryzyko powiększania się szarej strefy.

Warto rozważyć refundację części lub całości świadczenia chorobowego ze środków Funduszu Pracy oraz pierwszeństwo w korzystaniu ze środków Krajowego Funduszu Szkoleniowego na przeszkolenie rodzica powracającego do pracy z urlopu macierzyńskiego. Innym rozwiązaniem może być również przejęcie przez ZUS kosztów zwolnienia lekarskiego od pierwszego dnia niezdolności do pracy, uzależnienie prawa do urlopu wypoczynkowego od faktycznie przepracowanego okresu pracy, czy też umożliwienie pracownicom w ciąży pracy zdalnej, przy wykorzystaniu pomocy z Funduszu Pracy.

Pracodawcy RP popierają wdrożenie rozwiązań systemowym łagodzących konsekwencje wzrastających obciążeń mikroprzedsiębiorstw ponoszonych w związku z nieobecnościami pracowników. Obciążenia te dotyczą szeregu pracodawców, niezależnie od regionu, dlatego łagodzenie skutków absencji pracowników powinno mieć charakter ogólnokrajowy.

Czytaj również:  Mikrofirmom coraz trudniej prowadzić w Polsce działalność. Jednak samorealizacja jest dla nich ważniejsza niż wysokie podatki i skomplikowane prawo