Pracodawcy RP: Split payment zagraża stabilności gospodarki

0

Obecnemu rządowi nie sposób odmówić aktywności w dążeniu do uszczelnienia systemu podatkowego. Kolejnym narzędziem w tej walce ma być split-payment, czyli model podzielonej płatności podatku VAT. Ta pogoń za dodatkowymi wpływami do budżetu odniesie jednak odwrotny skutek. Przedsiębiorcy alarmują bowiem, że split-payment pozbawi ich płynności finansowej.

Skuteczna walka z oszustwami podatkowymi to sztandarowy cel Ministerstwa Finansów. Po latach bierności w tym zakresie resort finansów wytoczył ciężkie działa, aby ukrócić lukratywne procedery związane przede wszystkim z wyłudzeniami podatku VAT. Można tu wymienić chociażby nowelizację ustawy hazardowej, pakiet paliwowy, JPK, monitorowanie przewozu towarów wrażliwych. Choć nie wszystkie wprowadzone rozwiązania spotkały się z entuzjazmem podatników, to trzeba przyznać, że efekty tych działań są zauważalne zarówno po stronie przedsiębiorców, jak i budżetu Skarbu Państwa. W wyniku ograniczenia udziału nierzetelnych podmiotów w rynku bardzo dobre wyniki finansowe odnotowały podmioty z branży zakładów bukmacherskich oraz te z szeroko pojętej branży paliwowej.
Dopełnieniem tych działań ma być wprowadzenie instrumentu split-payment, czyli podzielonej płatności podatku VAT. Jego stosowanie ma być w założeniu dobrowolne, jednakże dobrowolność w tym przypadku jest iluzoryczna. Wiąże się to ze skutkami stosowania tradycyjnych modeli rozliczania swoich płatności. Mianowicie podatnik, który nie skorzysta ze split-paymentu, w przypadku wystąpienia ewentualnych nieprawidłowości, będzie narażony na solidarną odpowiedzialność z pozostałymi członkami łańcucha dostaw. Biorąc pod uwagę gorliwość fiskusa, stosowanie podzielonej płatności stanie się więc nieformalnym obowiązkiem. Nieskorzystanie z podzielonej płatności będzie bowiem narażało podatników na działania aparatu skarbowego, który ma w zwyczaju kwestionowanie transakcji mających miejsce kilka lat wcześniej.

Ta iluzoryczna dobrowolność prowadzi bezpośrednio do najpoważniejszego zagrożenia dla kondycji polskich przedsiębiorstw, czyli utraty płynności finansowej. Wynika to z faktu, że przedsiębiorca zostanie pozbawiony możliwości dysponowania pełną kwotą należności otrzymaną od klienta, co znacznie obniży, a w skrajnych przypadkach spowoduje utratę płynności. Zaburzenie bądź utrata płynności finansowej będzie bezpośrednio skutkowała spiętrzeniem zatorów płatniczych, które już teraz są ogromnym problemem dla podmiotów gospodarczych. Naturalną konsekwencją tych zdarzeń będzie niestety wyhamowanie rozwoju przedsiębiorczości, a co za tym idzie rozwoju polskiej gospodarki. Podatnicy zostaną zmuszenie do kredytowania swojej działalności, bądź korzystania z usług faktoringowych, co dla niektórych podmiotów może okazać się obciążeniem nie do udźwignięcia. Bez szwanku wyjdą z tego jedynie podmioty o ugruntowanej pozycji, stabilne finansowo, z dużym kapitałem własnym i zdolnością kredytową. Jednakże w dłuższej perspektywie również i te podmioty mogą znaleźć się w trudnej sytuacji z uwagi na spiętrzenie się problemów podmiotów współpracujących czy podwykonawców.

Czytaj również:  Lewe faktury – zakaz prowadzenia działalności gospodarczej