Programista-humanista: czy specjalistom IT potrzebne są kompetencje miękkie?

0

Co wspólnego ma krzemienny nóż i silnik spalinowy ze smartfonem i sztuczną inteligencją? Wszystko to są innowacje. Każda z tych technologii w odpowiednim momencie naszej historii zmieniła (lub zmieni) sposób w jaki żyjemy i pracujemy. Choć różne jest ich działanie i zaawansowanie mają jeden wspólny mianownik. Człowiek. Tylko od nas zależy czy dana innowacja posłuży dobru wspólnemu, czy tylko osobistym korzyściom; czy zacznie działać, czy pozostanie tylko bezużytecznym gadżetem.   

Kreatywność rodzi się na styku technologii i ludzi. Wystarczy spojrzeć na każdą innowację, która powstała w ostatnich latach. W większości były to swoiste przypadki. Ktoś wziął istniejącą technologię i znalazł sposób, by wykorzystać ją w inny sposób, niż pierwotnie założono. Przenośne radio i telefon stacjonarny? Tak powstał telefon komórkowy. GPS, telefon komórkowy plus samochód. Właśnie poznałeś historię Ubera. Myślisz, że Ford wynalazł pierwszy samochód? On tylko zreorganizował proces produkcji w duchu swoich czasów.

W każdym z tych przypadków kluczową rolę odegrali ludzie. To człowiek zestawił istniejące technologie i możliwości, pchnął w nie nowe życie i zamiar obrócił w rzeczywistość. Technologia, człowiek i procesy to trzy filary, które we wspólnym badaniu VMware i londyńskiego Cass Business School, uwypuklono jak gwarant udanej cyfryzacji w duchu innowacyjności. Trzeba to powiedzieć otwarcie – to nie technologie sprawiają, że możemy pracować zdalnie. To ludzie, którzy mają odwagę wykorzystać technologie mobilne, by pracować z dala od firmowego biurka – opowiada Joe Baguley, wiceprezes i dyrektor generalny ds. technologii w VMware.

Nie wymyślamy koła, tylko taczkę

Technologie zmieniają się w zawrotnym tempie. W ciągu ostatnich stu lat dokonaliśmy skoku technologicznego większego niż w ciągu poprzednich pięciu wieków. Wraz ze zmianami narzędzi zmieniają się też kompetencje, jakich potrzebujemy, by wykorzystać pełny potencjał nowych rozwiązań. Nie wystarczy jednak nauczyć się jak obracać nowe pokrętła i w jakiej kolejności naciskać różne przyciski. Takie podejście nie jest zgodne z duchem współczesnych innowacji, przekonują eksperci.

Nasze działania służbowe nadal postrzegamy jako zestaw powtarzających się, drobiazgowych czynności. Zapominamy, że te niebawem mogą stać się domeną sztucznej inteligencji – tłumaczy Joe Baguley z VMware. Nadchodzą złe czasy dla pracowników, którzy będą się w swojej pracy skupiać  się tylko na tym jak działa jeden konkretny produkt lub zestaw narzędzi. To, co będzie cenne na rynku pracy to umiejętność wykorzystania całej posiadanej wiedzy technicznej i specjalistycznej w różnorodnych sytuacjach. Chodzi o zrozumienie, w jaki sposób dane kompetencje mogą wesprzeć działania poszczególnych działów w danej organizacji – dodaje ekspert.

Czytaj również:  Poziom adaptacji usług chmury publicznej - raport IDG i Oktawave

Empatia w cyfrowym świecie

Podejście skupione na zrozumieniu potrzeb ludzi i biznesu głównie dotknie te działy, które w firmowej układance odpowiedzialne są za proces cyfrowej transformacji. W efekcie wiele działów IT będzie musiało wyjść ze swojej technocentrycznej niszy i otworzyć się potrzeby pracowników. Zdaniem ekspertów VMware umiejętności miękkie będą niebawem niezbędne na tym rynku, a wśród pożądanych kompetencji prym będzie wiodła empatia.

Wiedząc co czują inni, łatwo możemy to przekuć we własny sukces. Firmowi specjaliści ds. technologii powinni dzisiaj być nie tylko inżynierami, ale przede wszystkim filozofami i psychologiami. Umiejętności miękkie mogą pomóc programistom w dogadaniu się z działem operacyjnym. Pracownicy działów IT lepiej mogą współpracować z marketingiem czy sprzedażą. Lepsza komunikacja międzyludzka sprowadza się w efekcie do sprawniejszej gry zespołowej obejmującej całą organizację, a nie tylko jej wycinek – tłumaczy Joe Baguley.

Technologie mogą oczywiście pomóc w tym procesie. Odpowiednio wdrożona chmura obliczeniowa umożliwia połączenie różnorodnych procedur w jeden spójny proces. Pracownicy z różnych firmowych departamentów nie muszą w efekcie wykonywać żmudnych, rutynowych prac. Silosy kompetencyjne nie ograniczają już międzydziałowej współpracy – dodaje ekspert VMware.

Komunikacja  – klucz do innowacji

Ścisła współpraca między IT a pracownikami różnych szczebli będzie w kolejnych latach postępującej digitalizacji kluczowa dla wielu biznesów. Szczególnie że sami pracownicy coraz mniej polegają na firmowych ekspertach ds. technologii. Według badań Snow Software 81 proc. pracowników z pokolenia Millenialsów przyznaje, że dwukrotnie częściej niż starsi pracownicy ignorują zalecenia działów IT i wykorzystują w swojej pracy własne aplikacje. Nawet te zakazane przez administratorów. Millenialsi mówią wprost: działy IT nie realizują ich potrzeb, a takie działania, choć mogą by groźne, znacznie podnoszą ich produktywność.