Przegląd wydarzeń następnego tygodnia

0

Rynek akcji w USA jest zamknięty w poniedziałek, co zapewni powolny start tygodnia. Dalej rynek walutowy pozostanie pod wpływem spekulacji o przyszłości polityki monetarnej na świecie. W tym kontekście uwaga skupi się na decyzji Banku Kanady oraz odczytach inflacji z Wielkiej Brytanii, strefy euro i Polski.

Przyszły tydzień: produkcja przemysłowa, NY Empire State/Philly Fed/UoM z USA, HICP z Eurolandu, CPI/sprzedaż detaliczna z Wlk. Brytanii, rynek pracy z Australii, Bank Kanady

Dane przemysłu USA powinny potwierdzić, że ten sektor stanowi siłę gospodarki. Spodziewany wzrost produkcji przemysłowej (śr) o 0,3 proc. jest przyzwoitym wynikiem, choć ryzyka przeważają po stronie silniejszego odczytu, szczególnie jeśli chodzi o przetwórstwo w sektorze naftowym. Regionalne indeksy koniunktury (NE Empire State – wt, Philly Fed – czw) powinny wskazać na podtrzymanie solidnego tempa ekspansji. Pod koniec tygodnia uwagę może przyciągnąć doniesienia z Waszyngtonu, gdyż w piątek mija termin ostatniego przedłużenia dla finansowania wydatków budżetowych zapobiegający tzw. government shutdown. Kolejne przedłużenie do połowy lutego jest jednak bazowym scenariuszem. USD wciąż nie może znaleźć swojego miejsca przy większej wrażliwości na rozczarowania w danych.

W kalendarzu z Eurolandu nie widać emocjonujących publikacji. Finalny szacunek HICP (śr) będzie miał znaczenie, tylko jeśli rozminie się ze wstępnym odczytem. Poza tym EUR pozostaje wsparte rosnącym przeświadczeniem, że polityka EBC w tym roku będzie bardziej jastrzębia niż zostało to zarysowane przy ogłoszeniu zmiany w programie QE w październiku 2017 r. Na to też wskazał protokół z ostatniego posiedzenia EBC. O ile nie dojdzie do werbalnych interwencji ze strony gołębich członków banku, EUR ma otwartą drogę do góry.

W Wielkiej Brytanii inflacja CPI za grudzień (wt) powinna wskazać pierwsze symptomy wygasania presji związanej z deprecjacją funta po referendum ws. Brexitu. Zakładana korekta z 3,1 proc. do 3 proc. nie jest duża, ale może nieco zdjąć presję z Banku Anglii. Grudniowa sprzedaż detaliczna (pt) może odczuć skutki silnego wzrostu w poprzednim miesiącu (1,1 proc. m/m). Badania handlu nie są jednoznaczne, ale podnoszą ryzyko, że przedświąteczne zakupy zostały dokonane z wyprzedzeniem, w rezultacie grudniowe wartości mogą rozczarować. Jak na razie GBP preferuje dryf, choć niespodziewane doniesienia ws. negocjacji Brexitu zawsze mogą zatrząść rynkiem.

Czytaj również:  Blask jaśniejszy nie będzie

W Polsce otrzymamy główny zestaw danych o inflacji (pon, wt), z rynku pracy (śr), przemysłu i handlu (pt). Spadek inflacji bazowej do 0,8 proc. r/r będzie przemawiać za strategią prezesa NBP Glapińskiego, by nie spieszyć się z zacieśnianiem monetarnym. Efekty sezonowe osłabia produkcję przemysłową, ale podbija sprzedaż detaliczną. Dane nie powinny nadać świeżego kierunku dla złotego i zakładamy konsolidację EUR/PLN 4,16-4,19.