Międzynarodowe Lotnisko w Dubaju (DXB) zanotowało w marcu bezprecedensowy spadek liczby pasażerów. Gwałtowne zaostrzenie konfliktu na Bliskim Wschodzie i związane z nim zamknięcia przestrzeni powietrznej doprowadziły do skurczenia się ruchu o 65,7 proc. r/r. W efekcie, zarządca portu drastycznie tnie prognozy na 2026 rok.
Jak wynika z najnowszych danych operatora Dubai Airports, w marcu 2026 r. przez port DXB przewinęło się zaledwie 2,5 mln osób. Choć styczeń i większa część lutego przyniosły relatywnie mocne wyniki, marcowy paraliż zaciążył na ostatecznym bilansie całego pierwszego kwartału.
Podsumowanie I kwartału 2026 r. na lotnisku w Dubaju DXB:
- Ruch pasażerski: 18,6 mln osób (spadek o 20,6 proc. r/r w porównaniu z rekordowymi 23,4 mln w analogicznym okresie 2025 r.).
- Liczba operacji lotniczych: 88 tys. (spadek o 20,8 proc. r/r).
- Wolumen cargo: 399,6 tys. ton (spadek o 22,7 proc. r/r).
Największym rynkiem dla dubajskiego portu w I kwartale pozostały Indie (2,5 mln pasażerów), a kolejne miejsca zajęły Arabia Saudyjska i Wielka Brytania. Wśród miast najpopularniejszym kierunkiem był Londyn, który obsłużył 752 tys. podróżnych.
Geopolityka paraliżuje niebo nad Bliskim Wschodem
Bezpośrednią przyczyną pogorszenia statystyk były poważne zakłócenia w ruchu lotniczym, ściśle powiązane z eskalacją konfliktu zbrojnego obejmującego Stany Zjednoczone, Izrael i Iran.
Pierwsze uderzenie w operacje lotnicze nastąpiło 28 lutego. Zjednoczone Emiraty Arabskie podjęły wówczas decyzję o częściowym zamknięciu przestrzeni powietrznej z przyczyn bezpieczeństwa, w odpowiedzi na amerykańsko-izraelskie uderzenia na Iran. Władze Dubai Airports były zmuszone czasowo zawiesić działalność zarówno na DXB, jak i na pobliskim lotnisku Al Maktoum, apelując do podróżnych o nieprzyjeżdżanie do terminali.
Mimo wznowienia ograniczonych operacji 2 marca, kolejne tygodnie przyniosły dalsze turbulencje. 16 marca incydent z udziałem drona doprowadził do pożaru zbiornika z paliwem w pobliżu DXB, co wymusiło przekierowanie części maszyn do portu Al Maktoum. Dzień później ZEA zdecydowały się na całkowite, choć trwające zaledwie kilka godzin, zamknięcie przestrzeni powietrznej.
W połowie marca port DXB operował na ułamku swoich możliwości – obsługiwano zaledwie 25–37 proc. standardowego ruchu, który w normalnych warunkach przekracza 1000 lotów dziennie. Aby rozładować zatory, od 20 kwietnia wprowadzono limity dla zagranicznych przewoźników, ograniczając ich operacje do jednego lotu w obie strony dziennie.
W okresie największych perturbacji (od 28 lutego do 30 kwietnia) dubajskie lotniska obsłużyły zaledwie 6 mln pasażerów, 32 tys. operacji lotniczych oraz 213 tys. ton ładunków.
Rewizja prognoz. Hubu nie da się łatwo zastąpić
Oznaki ożywienia pojawiły się pod koniec kwietnia. 24 kwietnia linie lotnicze ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich po raz pierwszy od początku kryzysu przekroczyły granicę 1000 lotów dziennie. Ostatecznie 2 maja władze ZEA oficjalnie poinformowały o zniesieniu wszelkich ograniczeń i powrocie ruchu lotniczego do normy.
Dyrektor generalny Dubai Airports, Paul Griffiths, komentując sytuację, przypomniał o strategicznym znaczeniu zarządzanego przez siebie portu. Zaznaczył, że DXB odpowiada za około 32 proc. całego ruchu tranzytowego na Bliskim Wschodzie, co czyni go kluczowym ogniwem globalnej siatki połączeń, którego roli nie da się płynnie przenieść na inne huby.
Marcowy paraliż wymusił jednak drastyczną korektę planów biznesowych. Na początku 2026 r. zakładano, że DXB zbliży się do historycznej bariery i obsłuży 99,5 mln pasażerów w całym roku (po rekordowych 95,2 mln w 2025 r.). Zaktualizowana prognoza, uwzględniająca straty z I kwartału, zakłada obecnie wynik na poziomie 83,6 mln pasażerów.





