Rynek analityki biznesowej w Polsce jeszcze niezagospodarowany, ale ma dobre perspektywy

0

CEO Magazyn Polska

Wart ponad 14 mld dolarów światowy rynek business intelligence szybko się rozwija, bo analiza ogromnych zbiorów danych i połączeń między nimi staje się coraz ważniejsza dla firm. Pozwala im nie tylko lepiej zarządzać ryzykiem, lecz także wykrywać oszustwa i zarządzać skomplikowanymi procesami. Firmy technologiczne pracują nad coraz to nowymi rozwiązaniami, które umożliwią bardziej dokładną analizę, i zapowiadają rewolucję na rynku.

To, co my robimy, czyli analizowanie połączeń pomiędzy różnymi zestawami danych w spółkach, do tej pory było bardzo ograniczone. Istnieją jednak pewnego rodzaju bardzo specyficzne problemy w dużych instytucjach, których rozwiązanie wymaga zastosowania nowego podejścia. Dotychczasowe metody nie wystarczały – to tak jakby do kwadratowej dziury próbować włożyć okrągły klocek – tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Paweł Wieczyński, prezes zarządu firmy PiLab, spółki technologicznej działające na tym rynku.

PiLab jest liderem polskiego rynku w zakresie analizy połączonych zbiorów danych. Takie przetwarzanie umożliwia pozyskanie zupełnie nowych informacji. Jak tłumaczy Wieczyński, część z tych procesów można próbować wykonywać za pomocą tradycyjnych narzędzi, jest to jednak bardzo skomplikowane, czasochłonne i nie daje najlepszych efektów.

Przedstawiciele spółki podkreślają, że wartość światowego rynku business intelligence w 2013 roku wynosiła ponad 14 mld dolarów i wciąż rośnie. Ich zdaniem konieczna jest jednak zmiana w sposobie, w jaki systemy BI rozwiązują coraz bardziej skomplikowane problemy w firmach.

Oczywiście, da się zastosować tradycyjne podejście, ale proszę sobie wyobrazić, że musimy realizować detekcję defraudacji czy zarządzać ryzykiem spółki, patrząc na statyczne raporty, czyli na wizualizacje danych, które nie mają zaawansowanych połączeń pomiędzy różnymi źródłami. To jest dzisiaj bardzo utrudnione – wyjaśnia Wieczyński. – Dzisiaj skupiamy się wyłącznie na najtrudniejszych i najcięższych sprawach, które są najważniejsze dla naszych klientów.

Nowe metody mogą być zastosowane m.in. do wykrywania oszustw i defraudacji, szacowania ryzyka czy zarządzania skomplikowanymi procesami oraz inwestycjami. Duże przedsiębiorstwa często muszą podejmować takie działania, dlatego PiLab koncentruje się właśnie na tym segmencie business intelligence.

Czytaj również:  Wdrożenie chmury może przyspieszyć cyfrowe zmiany w firmach. Pod tym względem Polska jednak zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Europie

Ta część rynku business intelligence, którą się zajmujemy, czyli segment, który dotyczy analizy połączeń, to dzisiaj w Europie niezagospodarowany jeszcze rynek. To segment właściwie dzisiaj się tworzący i wkrótce czeka nas rewolucja – zapowiada prezes PiLab.

Widać to już w Stanach Zjednoczonych. Lider rynku, firma Palantir Technologies, która dostarcza tego typu rozwiązania amerykańskiemu rządowi i spółką giełdowym, w ciągu 12 lat rozwinęła biznes tak, że jest warta ponad 15 mld dol., a od inwestorów pozyskała 1 mld dol. Jak podkreśla Wieczyński, pomimo tego amerykański rynek jest daleki od nasycenia, dlatego na tym potencjale chce również skorzystać PiLab.

Wieczyński liczy, że wiedza o zaletach analizy połączonych zbiorów danych dotrze również do Polski. Jest optymistą, bo na rozwój tego rynku wskazują analitycy. Jednak przyznaje, że firma PiLab ma trudne zadanie jako pionier na tym rynku.

To, co robimy, jest zupełnie inne od tego, co dzisiaj jest dostępne na rynku. W związku z tym większym wyzwaniem jest bycie pionierem. Musimy edukować i pokazywać, jak można zastosować technologię, która do tej pory nie była wykorzystywana – mówi Wieczyński.