Składki ZUS w 2020 roku. Przedsiębiorcy zapłacą 10 proc. więcej niż w roku 2019

Marcin Milczarek, Ecovis Milczarek & Partners Law Firm. Fot. serwis agencyjny MondayNews™
Marcin Milczarek, Ecovis Milczarek & Partners Law Firm. Fot. serwis agencyjny MondayNews™

W czerwcu br. rząd przedstawił prognozy makroekonomiczne zawarte w założeniach projektu budżetu państwa na kolejny rok. Wynika z nich, iż przedsiębiorców czeka wzrost wysokości składek na ubezpieczenia społeczne. Według eksperta z kancelarii Ecovis Milczarek i Wspólnicy najmocniej odczują zmianę mali przedsiębiorcy.

Według przedstawionych prognoz na 2020 rok przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej ma wynieść 5227 zł, z czego 60% to podstawa wymiaru składek płaconych przez przedsiębiorców niekorzystających z żadnych preferencji. Na podstawie rządowych kalkulacji można zauważyć dynamiczny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w porównaniu do poprzednich lat, a w związku z tym i składek ZUS.

Marcin Milczarek, Ecovis Milczarek & Partners Law Firm. Fot. serwis agencyjny MondayNews™
Marcin Milczarek, Ecovis Milczarek & Partners Law Firm

– Jeszcze nie poznaliśmy dokładnej podstawy wymiaru na składki zdrowotne, natomiast już wiadomo, że wzrost składek z pewnością będzie duży, o ok 10% w stosunku do br. Sytuacja ta najbardziej dotknie małe firmy, które najczęściej nie korzystają z żadnych preferencji i prowadzą swoją działalność na małą skalę. W celu opłacenia składek będą musiały one podnosić swoje ceny, co z kolei może odbić się na utrzymaniu dotychczasowych klientów – mówi mecenas Marcin Milczarek z kancelarii prawnej Ecovis Milczarek i Wspólnicy.

Wyższa kwota będzie również dotyczyła osób, które dopiero zakładają własną działalność gospodarczą i korzystają na wstępie z preferencji w płaceniu ZUS. Bezpieczni natomiast mogą czuć się przedsiębiorcy, którzy uzyskują nieduże obroty, a także beneficjenci obowiązującego od początku tego roku prawa „mała firma, mały ZUS”, którzy płacą składki od faktycznie osiąganego przychodu. Mały ZUS dotyczy jedynie przedsiębiorców, których przychód z działalności gospodarczej w poprzednim roku kalendarzowym prowadzonej przez cały rok, nie przekroczył 30-krotności kwoty minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w grudniu poprzedniego roku. Choć pomysł jest dobry, to i tak obejmuje małą grupę przedsiębiorców.

– Dobrym rozwiązaniem w dostosowaniu wysokości składek ZUS do możliwości firm byłoby ustalenie pewnych kryteriów różnicujących ich wysokość, np. w zależności od lokalizacji lub w oparciu o regionalizację przeciętnego bądź wręcz minimalnego wynagrodzenia, ewentualnie o mnożnik w zależności od regionu. Inne stawki mogłyby również być ustalone dla dużych przedsiębiorstw, a inne dla tych mniejszych. Dzięki takiemu rozwiązaniu skończyłyby się problemy z adekwatnością obciążenia przedsiębiorców składkami ZUS, co mogłoby zmniejszyć, np. zaległości w opłacaniu składek. Dla przykładu w Niemczech ubezpieczenie społeczne jest dobrowolne dla przedsiębiorców. W Polsce wprowadzenie takich kryteriów mogłoby spowodować migrację firm, co byłoby dobre dla różnych miejscowości, które mają udział w podatku PIT płaconym przez te firmy – kontynuuje ekspert.

Dla każdego pracodawcy składki na ZUS budzą spore emocje, nie tylko ze względu na ich wysokość, która z roku na rok jest coraz większa, ale również ich nieuchronność. Ostateczna wartość średniego wynagrodzenia w 2020 roku może się jednak jeszcze zmienić, ponieważ w wyliczeniach brane są również pod uwagę prognozy z ustawy budżetowej, która zostanie zatwierdzona na koniec roku.