Skutki ekonomiczno-gospodarcze „czwartej fali” wirusa

grypa covid

Trwa globalna „czwarta fala” zakażeń (patrz wykres), podczas gdy zbliżamy się do zimy na półkuli północnej. Spowoduje to spowolnienie, ale nie wykolei trwającego ponownego przyspieszenia gospodarczego, i zredukuje „ponowne otwieranie” tematów giełdowych, od podróży po turystykę. Gospodarki i konsumenci są coraz bardziej odporni na każdą nową falę. Oczekiwania są już niskie w przypadku wielu ponownie otwieranych segmentów. Obszary „zero tolerancji”, takie jak Chiny, mogą ucierpieć najbardziej.

WZROST LICZBY PRZYPADKÓW

Globalne przypadki nowych zakażeń wynoszą ponad 500 000 dziennie, czyli o jedną trzecią więcej niż w najlepszym momencie listopada. Wynika to z gwałtownego wzrostu w Europie, co prowadzi do nowych restrykcji, a sytuacja może się jeszcze pogorszyć wraz z postępem zimy. Oksfordzki „Indeks rygorystyczności”, który mierzy stopień ograniczeń gospodarczych, różni się znacznie w zależności od kraju. W Chinach wynosi ponad 70, w Niemczech 55, a USA jest stosunkowo niski – 45, co odzwierciedla bardzo różne podejścia do polityki. Jednak wszystkie pozostają znacznie powyżej zerowego poziomu sprzed pandemii, co wskazuje na wciąż znaczący wpływ wirusa na gospodarki.

SKUTKI

Każda kolejna fala ma coraz mniejsze skutki ekonomiczne. Zachowania konsumentów uległy zmianie. 53 proc. światowej populacji otrzymało co najmniej jedną dawkę szczepionki. Liczba zatwierdzonych szczepionek i terapii stale rośnie. Śmiertelność spadła do 1,3 proc. przypadków – to ułamek poziomu przed szczepieniem przy wcześniejszych falach. Najnowszy europejski perspektywiczny wskaźnik PMI odbił się od najniższego poziomu od sześciu miesięcy do ekspansywnego poziomu 56, pokazując tę odporność w praktyce. ekonomiczno-gospodarcze

Ben Laidler, strateg ds.rynków globalnych w eToro