Teleskop astronomiczny z Polski pomoże w walce z kosmicznymi śmieciami. Ich łączna masa na orbicie okołoziemskiej przekroczyła już 8 tys. ton

0

Zaśmiecamy już nie tylko Ziemię, ale także kosmos. Już dziś na orbicie okołoziemskiej zalega ponad 8 tys. ton kosmicznych odpadów. Niemal 30 tys. takich odpadów ma średnicę przekraczającą 10 cm. Polskiej produkcji teleskop optyczny, pozwalający zaobserwować obiekty o wielkości piksela z odległości kilometra pomoże w walce z kosmicznymi odpadami. Problem związany z ich zaleganiem i stałym przybywaniem kolejnych może doprowadzić do drastycznego zmniejszenia bezpieczeństwa lotów kosmicznych.

– Zbudowaliśmy polski teleskop optyczny. SkyLab składa się z robota o dwóch stopniach swobody, który może kręcić się w poziomie. Optyka, czyli średnica jego lustra optycznego wynosi pół metra. To bardzo dokładne urządzenie będzie wykorzystywane w głównej mierze do pomiarów przede wszystkim satelit oraz śmieci kosmicznych – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje prof. dr hab. inż. Krzysztof Kozłowski, pracownik Instytutu Automatyki i Robotyki Politechniki Poznańskiej.

Teleskop zbudowano na prośbę astronomów z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika w Warszawie. Jest on unikatowy w skali kraju. Charakteryzuje się dużą dokładnością. Pozwala zaobserwować obiekt o wielkości piksela z odległości kilometra. Podstawowy problem, nad którym będą pracować naukowcy korzystający z teleskopu, czyli kosmiczne śmieci, jest jednym z poważniejszych wyzwań sektora kosmicznego.

– Jest mnóstwo satelitów, które fruwają wokół Ziemi i dla nich zagrożeniem są właśnie śmieci kosmiczne. Zderzenie takiego śmiecia może spowodować uszkodzenie, wręcz zniszczenie satelity. Będziemy starali się te śmieci wykrywać. Następnie można je unicestwić za pomocą urządzenia laserowego, czyli strzelać do nich i rozbijać, gdy zajdzie niebezpieczeństwo zderzenia. Możemy więc badać śmieci kosmiczne, ostrzegać i chronić satelity właśnie przed nimi – wyjaśnia prof. Krzysztof Kozłowski.

W początkowej fazie projektu laboratorium będzie się znajdowało na terenie Politechniki Poznańskiej. Będzie to okres testowego działania. Następnie jeden z dwóch powstałych teleskopów zostanie ulokowany w podpoznańskim Kąkolewie, a drugi znajdzie się na półkuli południowej. Wówczas rozpocznie się właściwe działanie laboratorium.

Czytaj również:  Rośnie zainteresowanie lotami z portu lotniczego we Wrocławiu. Lotnisko obsłużyło w I półroczu 1,6 mln pasażerów

Po uzyskaniu pełnej funkcjonalności tego urządzenia zostanie ono włączone do tzw. sieci SST, czyli Space Surveillance and Tracking. To kosmiczna obserwacja i śledzenie obiektów na niebie. Będzie ono pracowało w systemie międzynarodowym. Podjęliśmy już kroki w tym kierunku wraz z Polską Agencją Kosmiczną – zapowiada ekspert.

Tymczasem obserwatoria astronomiczne odgrywają kluczową rolę w badaniach nad kosmosem, a ich stopień zaawansowania i możliwości stają się coraz większe. Działający w chińskiej prowincji Kuejczou największy na świecie radioteleskop FAST już niebawem ma posłużyć do badania ciemnych obszarów Drogi Mlecznej. Astronomowie  z National Astronomical Observatories w Chińskiej Akademii Nauk  zaobserwowali z jego pomocą narodziny ciemnej chmury molekularnej, która ma około 6 mln lat. Badanie tych obszarów pomoże zrozumieć mechanizmy powstawania gwiazd, takich jak Słońce.

Polscy naukowcy przekonują, że stworzony przez nich teleskop jest ultranowoczesny.

– Jesteśmy w stanie tym teleskopem obrócić o 100 stopni kątowych w ciągu jednej sekundy. Z drugiej strony możemy wykonywać quasi statyczne ruchy, które trudno zobaczyć gołym okiem. Możemy też dokonać obrotu o 360 stopni w ciągu jednej doby. Urządzenie będzie oczywiście udoskonalane i w miarę, jak będzie się zmieniała technologia będziemy starali się za nią nadążać. Natomiast w tej chwili jesteśmy o tym przekonani, że to jest technologicznie rozwiązanie najnowsze z możliwych – przekonuje prof. Krzysztof Kozłowski.

Według danych Europejskiej Agencji Kosmicznej po orbicie okołoziemskiej krążą śmieci kosmiczne o łącznej masie ponad 8 tys. ton. Jeżeli problem ich zalegania nie zostanie w najbliższym czasie rozwiązany, to przyszłość lotów kosmicznych może być zagrożona z uwagi na lawinowo rosnące ryzyko kolizji.