Ubezpieczenie produktem pierwszej potrzeby w kryzysie

0
Łukasz Zoń
Łukasz Zoń, Prezes Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych
  • Rozwiązania antykryzysowe dotyczące rynku ubezpieczeń powinny uwzględniać jego specyfikę – brak opłaty składki może w skrajnym przypadku spowodować opóźnienia w wypłacie odszkodowań.
  • Przedsiębiorcy borykający się z problemami z tytułu przestoju nie powinni rezygnować z ubezpieczeń.
  • Zawieszenie działalności zwiększa ryzyko szkód.

Gwałtowna zmiana sposobu życia i ograniczenie, a w wielu przypadkach całkowite zatrzymanie, działalności niektórych sektorów gospodarki spowodowane przez pandemię koronawirusa, będzie miało poważne konsekwencje. W związku z tym rząd oraz poszczególne urzędy i samorządy proponują różne rozwiązania mające zminimalizować ewentualne straty finansowe przedsiębiorców i konsumentów, w postaci np. tarczy antykryzysowej. Część postulowanych ulg czy zmian dotyczy także rynku ubezpieczeń. O czym warto pamiętać, analizując możliwości?

Sektor ubezpieczeń jest specyficznym elementem rynku finansowego, którego charakterystykę należy brać pod uwagę przy opracowywaniu poszczególnych projektów. Trzeba przede wszystkim pamiętać, że składka wpłacana przez ubezpieczających jest podstawą jego funkcjonowania, tworzy swego rodzaju fundusz, z którego wypłacane są odszkodowania, a ubezpieczyciele tak naprawdę jedynie nim zarządzają. Wszelkie pojawiające się propozycje powinny zatem uwzględniać zachowanie płynności i stabilności poszczególnych towarzystw. Również temu celowi przyświecają rekomendacje Polskiej Izby Ubezpieczeń. Trzeba pamiętać, że masowy brak płatności składek może w skrajnym wypadku doprowadzić do opóźnień w wypłacie odszkodowań, czy nawet je uniemożliwić – zauważa Łukasz Zoń, Prezes Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych.

Na wprowadzenie w życie konkretnych proponowanych rozwiązań w tym obszarze będziemy musieli zapewne jeszcze poczekać, a w międzyczasie przedsiębiorcy podejmują już stosowne kroki mające zapewnić im ograniczenie ponoszonych wydatków do niezbędnego minimum. Dlaczego nie powinny wśród nich znaleźć się ubezpieczenia?

Ubezpieczenie może okazać się podstawą odbudowy potencjału zarówno w czasie, jak i po pandemii

Podstawowym czynnikiem, o którym nie wolno zapominać, jest fakt, że wraz z zawieszeniem bądź ograniczeniem działalności ryzyko powstania szkód w majątku wcale nie maleje. Czasami wręcz rośnie. Owszem, z jednej strony zmniejsza się ewentualność wypadków i zdarzeń wynikających z działalności operacyjnej, czyli m.in. spowodowanych przez pracowników i klientów. Jednak z drugiej strony, wzrasta ryzyko szkód spowodowanych żywiołami, czynnikami atmosferycznymi czy awariami mediów, jak dopływ prądu lub wody. Brak pracowników w siedzibie firmy może uniemożliwić szybkie wykrycie usterki i podjęcie odpowiednich działań ograniczających rozmiar szkód. Dlatego nie warto ograniczać zakresu ani rezygnować z ochrony oferowanej przez ubezpieczenia. Co z tego, że zaoszczędzimy na koszcie składki, która stanowi promile, czy nawet ułamek promila posiadanego majątku, jak potem nie będziemy mieli środków na remont czy odbudowę budynku po np. zalaniu.

Mienie firmy, czyli wszelkie budynki i sprzęty, obok kadry pracowniczej, są podstawą odbudowy potencjału ekonomicznego i płynności finansowej przedsiębiorstwa. Dlatego w sytuacji kryzysowej nie warto szukać oszczędności poprzez ograniczanie lub znoszenie ich ochrony. Zwłaszcza że w przyszłości odtworzenie programu ubezpieczenia na tych samych warunkach, także cenowych, może nie być możliwe. Trzeba też pamiętać, że istotą rynku ubezpieczeń jest zapewnienie wsparcia w trudnych chwilach, dlatego ubezpieczyciele są otwarci na negocjacje i pomoc przedsiębiorcom w przetrwaniu sytuacji kryzysowej. Swoją pomoc, ze zdwojoną siłą świadczą także brokerzy ubezpieczeniowi – dodaje Łukasz Zoń.

Jeszcze niedawno niektóry przedsiębiorcy podchodzili niechętnie do ubezpieczeń mienia albo kupowali ograniczoną ochronę, biorąc część ryzyk na siebie, często argumentując to faktem, że stać ich na samodzielne pokrycie ewentualnych strat. Jednak mając przed sobą widmo recesji, takie podejście może okazać się wysoce nierozsądne. Przedsiębiorcy mogą nie mieć już wolnych środków finansowych z powodu przestoju.

O przestoju trzeba poinformować

Brak rezygnacji z polisy to jednak tylko jeden z elementów zapewnienia skutecznej ochrony ubezpieczeniowej w czasie przestoju. O fakcie zawieszenia działalności lub jej ograniczenia zawsze trzeba uprzedzić ubezpieczyciela. Niektórzy zastrzegają sobie, że spod ich ochrony jest wyłączone mienie, które nie było użytkowane przez określony czas. Wtedy należy uzgodnić z towarzystwem dodatkowe warunki gwarantujące ciągłość ochrony. Zweryfikować powinno się także miejsce ubezpieczenia, czyli adres, pod jakim znajduje się lub jest przechowywane mienie. Jest to szczególnie istotne, jeżeli firma decyduje się na przestawienie na pracę zdalną i pozwoli pracownikom zabrać część sprzętów do domu.

Źródło: Stowarzyszenie Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych