Ubywa save havens

0
Konrad Grzelec, BGŻOptima
Konrad Grzelec, BGŻOptima

Zamiast zysków inwestorzy na świecie coraz częściej poszukują bezpiecznych przystani, w których można ochronić kapitał. Niestety, ubywa miejsc, gdzie można zaparkować  pieniądze bez obawy poniesienia straty. W Polsce wciąż atrakcyjność zachowują lokaty bankowe i konta oszczędnościowe, ale coraz więcej osób zaczyna inwestować w złoto.

W ostatnim czasie zauważalne jest rosnące zainteresowanie save havens, miejscami gdzie bezpiecznie można zaparkować kapitał, nawet jeśli trzeba będzie za to zapłacić. Zjawisko stało się bardziej intensywne z powodu aktualnej sytuacji gospodarczo-ekonomicznej na świecie. Referendum ws. Brexitu, możliwość wygranej Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich, nienapawające optymizmem dane z europejskiej i chińskiej gospodarki powodują, że inwestorzy szukają rozwiązań, które pozwolą im przeczekać niepewne czasy. Z niedawnych badań AT Kaerney przeprowadzonych w gronie menedżerów topowych międzynarodowych korporacji, wynika że na wysokim, 11 miejscu wśród najbardziej atrakcyjnych rynków inwestycyjnych wymieniana jest Szwajcaria, kraj z ujemnymi stopami procentowymi i jedną z najdroższych walut.

Za najatrakcyjniejsze uważane są wciąż USA, z tym zastrzeżeniem, że sentyment może się znacząco pogorszyć w razie wygranej Donalda Trumpa. Na drugim miejscu znalazły się Chiny, choć i tu nie brakuje ryzyk, rzutujących na perspektywy kraju, a związane z wciąż słabymi wynikami gospodarczymi.

W Europie największą estymą inwestorów cieszą się Niemcy (4 miejsce na świecie), ale znowu: cieniem nad całym kontynentem kładzie się widmo wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, niosące za sobą wiele trudnych do przewidzenia ryzyk.

Inwestycja na niepewne czasy

W tak skomplikowanym i niepewnym otoczeniu rośnie znaczenie i cena aktywów uchodzących za pewne inwestycje na niepewne czasy. Czarnym koniem rynków od początku roku jest złoto, które w I kwartale zyskało już 17 proc. na wartości – to największy kwartalny skok tego surowca od trzech dekad. Do dzisiaj cena złotego kruszcu poszła w górę ponad 20 proc. Dla porównania indeks S&P 500 wzrósł w tym czasie 1 proc.

Czytaj również:  Giełdy w USA. Rynek pracy w Polsce

Wycenom złota sprzyja kilka okoliczności oprócz wspomnianej wyżej niepewności rynkowej. Złoto jest mocno powiązane z dolarem przy czym obydwa aktywa działają na siebie jak odpychające się magnesy. Gdy w siłę rośnie USD, aurum traci. Aż do końca 2015 r. dolar rządził na rynku forexowym, co stanowiło odzwierciedlenie oczekiwań na kolejne podwyżki stóp procentowych w USA – łącznie cztery w 2016 r. Niepewne odbicie w amerykańskiej gospodarce, przystopowało te nadzieje i obecnie optymiści zakładają dwie podwyżki stóp. W efekcie dolar traci od początku roku, a zyskuje złoto.

Na rynku wyraźnie zmienia się sentyment do tego kruszcu. Niedawno miliarder George Soros zainwestował 264 mln dolarów w kopalnię złota Barrick Gold Corp., a zarządzający dwóch potężnych funduszy inwestycyjnych: Stan Druckenmiller z Duquesne Capital i Paul Singer z Elliott Management Corporation w liście do klientów napisali, że złoto, po czterech latach spadków, znowu jest dobrym sposobem na ulokowanie kapitału. „To naprawdę ma sens, żeby trzymać złoto” – czytamy w cytowanym przez Bloomberga liście Paula Singera.

Zapłać za depozyt