W ciągu 5 lat zarobki Ukraińców w Polsce zwiększyły się o ponad 70%. Tylko w tym roku wzrost wyniesie nawet 20%

0
Krzysztof Inglot, Prezes Zarządu Personnel Service, ekspert rynku pracy
Krzysztof Inglot, Prezes Zarządu Personnel Service, ekspert rynku pracy

W I półroczu 2019 roku zarobki pracowników z Ukrainy zwiększyły się o 10% r/r. Na koniec tego roku wzrost może wynieść nawet 20% – wynika z danych Personnel Service. Eksperci firmy, która zajmuje się zatrudnianiem Ukraińców na potrzeby pracodawców w Polsce, zwracają uwagę, że w ciągu 5 lat zarobki pracowników z Ukrainy zwiększyły się o ponad 70%. Prym wiedzie branża budowlana, w której płace wzrosły niemal dwukrotnie. Można się jednak spodziewać, że zwiększające się zapotrzebowanie na kadrę zza granicy oraz zagrożenie odpływem Ukraińców do Niemiec jeszcze bardziej przyspieszy proces przyznawania podwyżek.

Krzysztof Inglot, Prezes Zarządu Personnel Service, ekspert rynku pracy
Krzysztof Inglot, Prezes Zarządu Personnel Service, ekspert rynku pracy

Pracownicy z Ukrainy upatrują dużej szansy dla siebie w otwierającym się niemieckim rynku pracy. Już teraz część kadry ze Wschodu, ze względu na atrakcyjne zarobki, decyduje się pracować tam nielegalnie. Dla nas oznacza to oczywiście zaostrzoną konkurencję o Ukraińców, na co wskazują rosnące płace. Tylko w  pierwszym półroczu 2019 roku musieliśmy zwiększyć stawki godzinowe dla pracowników z Ukrainy o 10%. Spodziewamy się, że w całym 2019 roku podwyżki sięgną nawet 20% rok do roku. Sam wzrost płac to jednak za mało. Potrzebujemy dodatkowych zachęt, które zatrzymają Ukraińców w Polsce – mówi Krzysztof Inglot, Prezes Personnel Service.

Jeszcze w 2014 roku średnie zarobki pracowników z Ukrainy utrzymywały się w okolicach 7,3 zł netto za godzinę, czyli były zbliżone do oferowanej wtedy stawki minimalnej. W ciągu pięciu lat wynagrodzenia Ukraińców zwiększyły się o ponad 70%, do poziomu oscylującego w okolicach 12 zł netto na godzinę (różnice w zależności od branży).

Budowlanka płaci najwięcej, nawet 18 zł netto na godzinę

Duży wpływ na oferowaną stawkę godzinową ma branża, w której kadra ze Wschodu znajduje pracę. Prym wiodła wtedy i wiedzie nadal budowlanka. W 2019 roku Ukrainiec pracujący na budowie może spodziewać się nawet 18 zł netto na godzinę netto. W przetwórstwie zarobki są nieco niższe i oscylują na poziomie 12,5 zł netto na godzinę. Podobny poziom wynagrodzeń oferuje branża produkcyjna – 12 zł netto na godzinę. Natomiast w usługach, czyli m.in. gastronomii, hotelarstwie czy fryzjerstwie, pracownik ze Wschodu zarobi 11,75 zł netto na godzinę. Rolnictwo nadal pozostaje w ogonie ze średnią stawką godzinową na poziomie stawki minimalnej, czyli 11,5 zł netto na godzinę.

Czytaj również:  Gartner: dzięki robotyzacji możemy pracować nawet o 30% krócej

Branża budowlana zdecydowanie się wyróżnia. Tak było od początku masowego zatrudniania pracowników z Ukrainy na polskim rynku pracy. W perspektywie pięcioletniej stawka godzinowa zwiększyła się nawet dwukrotnie, co pokazuje rosnące potrzeby kadrowe tego sektora. Branża budowlana mocno się rozwija, na co wskazują nastroje przedsiębiorców. Jak wynika z danych GUS, jeszcze w kwietniu tego roku wskaźnik koniunktury w budownictwie wyniósł wysokie +8,9, ale od tego momentu systematycznie spada. Można się domyślać, że firmy budowlane raczej nie martwią się o przyszłe zamówienia, a warunki realizacji obecnych inwestycji w obliczu wyzwań kadrowych – mówi Krzysztof Inglot, Prezes Personnel Service.

Ukraińcy zarabiają, ale też wydają więcej

Rosnące zarobki Ukraińców wpływają bezpośrednio na ich wydatki w Polsce. Z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego za I kwartał 2019 roku wynika, że osoby z Ukrainy wydały w Polsce 1,59 mld zł, co w porównaniu do analogicznego okresu 5 lat temu oznacza wzrost o aż 45%.

Czy podwyżki wystarczą, żeby zatrzymać Ukraińców?

Decyzja niemieckiego rządu o obniżeniu barier dla wykwalifikowanych pracowników spoza Unii Europejskiej to potencjalne zagrożenie dla polskiego rynku pracy. Zmiany dotyczące imigrantów posługujących się językiem niemieckim mają wejść w życie już w 2020 roku. Personnel Service szacuje, że w efekcie z Polski może odpłynąć nawet 250 tys. Ukraińców i to nie tylko specjalistów, ale też słabiej wykwalifikowanych pracowników, którzy zasilą szarą strefę.

Polska na razie nie może walczyć z niemieckimi stawkami, dlatego swoich przewag musimy szukać gdzie indziej. Pamiętajmy, że dotychczasowy charakter imigracji z Ukrainy w jakiejś części miał charakter osiedleńczy. Ci pracownicy z nami zostaną i o takich powinniśmy walczyć. Powinniśmy stworzyć dla Ukraińców warunki nie tylko do pracy, ale do życia. Dostęp do edukacji dla ich dzieci, pakiet ubezpieczeń społecznych, dostęp do służby zdrowia – podsumowuje Krzysztof Inglot.