W drugim kwartale wpadniemy w techniczną recesję

0
Niepewność i izolacja odbijają się na zdrowiu psychicznym społeczeństwa. U 40 proc. Polaków pojawiają się objawy stresu pourazowego [DEPESZA]

Obok szybkiego szacunku inflacji, dzisiaj GUS opublikował bardzo istotne dane o polskim PKB – w I kwartale produkt wzrósł o 2% r/r (4,8% przed rokiem), co oznacza jego korektę na plus o 0,1 pkt proc. w porównaniu do szybkiego szacunku z połowy miesiąca.

Po korekcie sezonowej dynamika spada do 1,7% r/r oraz -0,4% w ujęciu kwartalnym. Jeszcze jeden kwartał z ujemną dynamiką (co graniczy z pewnością) i Polska oficjalnie odnotuje recesję techniczną. Rok 2020 przyniesie pierwsze w ostatnich 30 latach skurczenie się gospodarki, którego skala może się pogłębić, jeśli wygaszanie epidemii spowolni i tak długi proces odmrażania.

Wstępny szacunek dostarcza ciekawej informacji na temat struktury naszego PKB w tym nietypowym czasie. Głównym źródłem wzrostu niezmiennie był popyt krajowy (1,6 pkt proc.), na który niemal w równym stopniu złożyły się spożycie prywatne (0,7 pkt proc.) i publiczne (0,8 pkt proc.). O ile bowiem spożycie publiczne w relatywnie wysokim stopniu składa się ze sztywnych wydatków dość wolno dostosowujących się do otoczenia, gospodarstwa domowe „głosują portfelem”.

Widzieliśmy to w danych o koniunkturze konsumenckiej czy sprzedaży detalicznej w ostatnich miesiącach. Inwestycje właściwie zamarły (wkład do dynamiki 0,0 pkt proc., dynamika 0,9% w stosunku do 6,1% kwartał wcześniej) – co nie dziwi, wziąwszy pod uwagę zarówno właściwości szoku podażowo-popytowego, jak również niespotykaną skalę niepewności, która jest zabójcza dla jakichkolwiek długofalowych decyzji. Notujemy dodatni eksport netto (0,4 pkt proc.), co najpewniej wynikało z relatywnie niewielkiego uszczerbku na bilansie wymiany w usługach w porównaniu do wymiany dóbr. Innymi słowy, eksport naszych usług zniwelował efekt przewagi importu nad eksportem dóbr.

dr Sonia Buchholtz, Konfederacja Lewiatan