Większa zmienność na giełdzie przyciągnie inwestorów do kontraktów terminowych. DM BOŚ: Kontrakt na mWIG40 niedoceniany

0

CEO Magazyn Polska

Inwestorzy z warszawskiej giełdy najbardziej interesują się kontraktem na WIG20. Zdaniem Grzegorza Zalewskiego z DM BOŚ ciekawszym wyborem mógłby być kontrakt na indeks średnich spółek lub poszczególne akcje ze względu na większą zmienność notowań.

– Rynek jest bardzo mało zmienny, a to zawsze powoduje, że ludzie związani z rynkiem, inwestorzy, spekulanci trochę dystansują się i czekają na większą zmienność mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Grzegorz Zalewski, ekspert z Domu Maklerskiego BOŚ.

O ile jednak akcje dużych spółek z indeksu WIG20 zachowują się przez ostatnie lata bardzo spokojnie, są na giełdzie papiery, których cena zmienia się dynamicznie. Mimo to kontrakty zarówno na poszczególne akcje, jak i na bardziej zmienny mWIG40 nie zyskały jeszcze uznania inwestorów.

Zadziwia mnie to cały czas, dlaczego ten kontrakt jest tak bardzo niedoceniany, mimo zmienności i ciekawych trendów, bo one tam są, w przeciwieństwie do tego co dzieje się na WIG20 podkreśla  Grzegorz Zalewski. Druga sprawa to kontrakty na akcje, z tym że akurat trendy światowe są takie, że te kontrakty na akcje, które są bardzo młodziutkim instrumentem, też nie cieszą się jakąś zabójczą popularnością.

Wejście na rynek kontraktów nie wymaga wielkich środków, wystarczy kilka tysięcy złotych. Początkujący inwestorzy powinni jednak pamiętać o zdobyciu pewnej wiedzy przed przystąpieniem do inwestowania, powinni się też liczyć się z możliwością utraty kilku tysięcy złotych.

Wchodzę na rynek, bo słyszę dookoła, że to jest fajna możliwość zarobienia pieniędzy, coś tam przeczytam po łepkach, albo nawet i to nie, i później jestem zaskoczony różnymi niespodziankami mówi ekspert z Domu Maklerskiego BOŚ. Tutaj ta minimalna, podstawowa wiedza o tym, jak działa rynek kontraktów, gdzie są ryzyka, w jaki sposób można stracić pieniądze, jest niezbędna do tego, żeby zacząć cokolwiek robić z sensem.

Ważne jest też, by urealnić swoje oczekiwania. Jeżeli ktoś oczekuje dużych, kilkudziesięcioprocentowych zysków przy małym, najlepiej zerowym ryzyku strat, na rynku kontraktów raczej nie ma czego szukać. Przy inwestycjach w kontrakty jest coś za coś.

Czytaj również:  Rynki czekają już na wyniki posiedzeń BOJ i ECB

Ludzie chcieliby mieć ogromny zysk bez ryzyka i oczywiście weryfikują swoje zamierzenia dość szybko, po dwóch, trzech miesiącach, po pół roku opowiada Grzegorz Zalewski z DM BOŚ. – Oczywiście stopy zwrotu dzięki dźwigni na poziomach kilkudziesięciu czy kilkuset procent w skali miesiąca czy w skali roku są oczywiście do osiągnięcia, ale one są okupione ryzykiem. Jeżeli nie jesteśmy w stanie przyjąć tego ryzyka do wiadomości, to nam się nie uda.

Realnie trzeba się liczyć z osiąganiem w miarę bezpiecznego zysku na poziomie kilkunastu procent rocznie. Standardem w tej branży jest to, podkreśla Grzegorz Zalewski, że jeżeli się osiągnie dwucyfrową niską stopę zwrotu, czyli 12,14 proc. w skali roku, to  jest naprawdę bardzo dobry wynik.

– Taka wieloletnia stopa zwrotu jednego z najbardziej znanych spekulantów, czyli Georga Sorosa, wynosiła nieco ponad 30 proc. No i teraz każdy powinien zdać sobie to pytanie: „Skoro on zarabiał średnio rocznie 30 proc., to co ja takiego mam w sobie, że mogę zarobić systematycznie 80 albo 50 proc.?” – pyta retorycznie Grzegorz Zalewski.