Większość Polaków tegoroczne wakacje spędzi w kraju, ale to nie zrekompensuje strat wynikających z mniejszej liczby turystów zagranicznych

Tegoroczne wakacje będą inne niż zwykle. Epidemia koronawirusa nadal znacząco utrudnia podróżowanie za granicę. To oznacza, że większość Polaków wybierze się na urlop w obrębie naszego kraju – zamiast do Chorwacji pojadą nad Bałtyk lub w Tatry. Analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego, badające kto i jak podróżował do Polski w ostatnich latach, nie przynoszą jednak dobrych wieści dla branży turystycznej. Więcej rodaków zakwateruje się w polskich hotelach i pensjonatach, ale stracimy dużą liczbę turystów zagranicznych, którzy nie przylecą do nas z powodu epidemii. I chociaż co roku w polskich kurortach odpoczywa mniej cudzoziemców niż Polaków, to jednak ci pierwsi wydają u nas dużo więcej pieniędzy.

– W poprzednich latach większość noclegów w Polsce udzielane było turystom krajowym. Natomiast generowały one mniejszą część przychodów dla polskiej turystyki. Turyści zagraniczni wykupili zaledwie 20% wszystkich noclegów, ale stanowiło to ponad połowę wszystkich pieniędzy zarobionych przez branżę turystyczną – powiedziała serwisowi eNewsroom Paulina Kukołowicz, analityczka w zespole strategii PIE. – Dlatego większa liczba wyjazdów krajowych niekoniecznie zrekompensuje straty pieniężne, wynikające z mniejszej liczby turystów zagranicznych. Dzieje się tak, gdyż wakacje zagraniczne zawsze oznaczają większe koszty. Możemy się więc spodziewać, że ci Polacy, którzy wybiorą polskie góry czy morze zamiast Chorwacji czy Włoch – wydadzą na wakacjach mniej pieniędzy. W 2018 roku turyści zagraniczni wydali u nas ponad 35 miliardów złotych. To jest strata, której polska turystyka krajowa może nie nadrobić – zapowiada Kukołowicz.