Wzrost cen nowych samochodów. Dlaczego auta w 2020 roku będą droższe?

0
samochód

Zapomnijmy o globalnej wojnie handlowej, zapowiadanym spowolnieniu gospodarczym, a nawet Brexicie – największe wyzwanie stojące przed europejskim przemysłem samochodowym pochodzi z rur wydechowych jego pojazdów. W 2020 r. zaczną obowiązywać nowe, ostrzejsze przepisy dotyczące limitów emisji CO2. Jeżeli producenci nie dostosują się do tego trendu, to wypadną z rynku. Za niespełnienie nowych limitów producenci będą płacić wysokie kary.

W 2020 r. branża motoryzacyjna przejdzie prawdziwą rewolucję

Na przestrzeni ostatnich lat producenci silników samochodowych poczynili olbrzymie postępy w zakresie redukcji zużycia paliwa dla nowo produkowanych samochodów. Zużycie paliwa, a tym samym emisja CO2 stale spada. Jednak unijni przedstawiciele zadecydowali, że zbyt wolno i przed przemysłem motoryzacyjnym postawili nowe, ambitniejsze cele – zredukowanie średnich emisji dwutlenku węgla (CO2) w nowych samochodach osobowych o -15 proc. w 2025 r., i o -37,5 proc. w 2030 r.

Nowe samochody będą droższe – koncerny mocno obniżą zyski, więc koszty spadną na kierowców

Wraz z wejściem w życie regulacji Unii Europejskiej dotyczącej redukcji emisji CO2 producenci będą zmuszeni do optymalizacji jednostek silnikowych pod kątem mniejszego zużycia CO2, a co za tym idzie silniki po tej „optymalizacji” staną się mniej wydajne. W przyszłości można spodziewać się również gwałtownego wzrostu kosztów rozwoju tych technologii. Jak ocenia firma Euler Hermes zmiana nie wpłynie jedynie na spadek sprzedaży w skali 9 proc. do końca 2020 r., i o 18 proc. do 2025 r., ale również obniży obroty i marże sektora motoryzacyjnego. Za wszystko jak zwykle i tak zapłacą konsumenci – eksperci prognozują wzrost cen nowych samochodów na poziomie 3%.

Branża motoryzacyjna wyhamuje

Europejskie rozporządzenie stosuje się wyłącznie do technicznej efektywności nowych samochodów. Na wartości emisji CO2 na ulicy wpływa jednak wiele różnych czynników. Obejmują one wydajność pojazdu, przejechane kilometry i żywotność samochodu, styl jazdy, istniejącą flotę pojazdów oraz zawartość CO2 w nośnikach energii. Kompleksowa strategia powinna uwzględniać wszystkie czynniki i wykorzystywać cały potencjał redukcji CO2. Odpowiadając na pytanie, czy branża motoryzacyjna wyhamuje – tak, ale też zmieni kierunek rozwoju. W rezultacie, do końca 2020 r. eksperci prognozują spadek przychodów ze sprzedaży samochodów o 2,9 mld euro. 2020 r. okaże się dla koncernów samochodowych wyjątkowym wyzwaniem.

Czytaj również:  Chińscy inwestorzy ruszają na podbój europejskiego rynku baterii do samochodów elektrycznych

Polska gospodarka też odczuje zmiany

Branża motoryzacyjna odpowiada za 8 proc. polskiego PKB, stanowi 13 proc. krajowego eksportu w ubiegłym roku osiągając wartość 31 mld euro. Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych szacuje, że w wyniku wprowadzenia 30-procentowego ograniczenia emisji CO2 do 2030 r. wartość produkcji polskiego sektora motoryzacyjnego spadnie z 20 do 14 mld euro, a liczba pracowników ze 140 do 85 tys. osób.

Nowe auta się wynajmuje, coraz rzadziej kupuje

Coraz popularniejszym w naszym kraju staje się trend długoterminowego najmu samochodu. Branża wynajmu długoterminowego rośnie w dwucyfrowym tempie, a już co piąty nowy samochód osobowy sprzedany w Polsce znajduje się w wynajmie długoterminowym. Długoterminowy wynajem auta to nie tylko ochrona przed szybką utratą na wartości samochodu, również spora elastyczność i możliwość testowania samochodów różnych marek.