Za wcześnie by przesądzać

0
Bartosz Sawicki, Dyrektor Departamentu Analiz w Domu Maklerskim TMS Brokers
Bartosz Sawicki, Dyrektor Departamentu Analiz w Domu Maklerskim TMS Brokers

Inwestorzy chcieliby nadal optymistycznie patrzeć na stan negocjacji handlowych, ale jednocześnie nerwowo reagują na informacje wskazujące, ze postęp rozmów jest nikły. Tydzień nie przynosi zatem jednoznacznego rozstrzygnięcia w notowaniach wielu par walutowych, które znajdują się w newralgicznym położeniu. Sytuacja przypomina pojedynek bokserski, w którym jeden z walczących jest na linach, ale jego przegranej nie można przesądzić.

Do miana najprostszego rozwiązania urosło ograniczanie ekspozycji w walutach ryzykownych na rzecz dolara, któremu sprzyja podbicie rentowności długu USA i przybieranie przez krzywą bardziej stromego przebiegu. Wynika to z tego, że Fed zapowiedział przerwę w luzowaniu. Przed poprzednimi obniżkami władze monetarne nie przesądzały, że luzowanie będzie kontynuowane. Bardziej jastrzębi wydźwięk komunikacji sprzyjał zatem ograniczeniu dyskonta przyszłych cięć. W poprzednich miesiącach słabe dane szybko przesądzały, że rynek wierzył w redukcję stóp. Tym razem raport z rynku pracy i wyraźne podbicie ISM dla sektora usługowego wzmacniają optymistyczny przekaz Fed. W rezultacie odbicie EUR/USD wyhamowało przed 1,12, czyli 200 – sesyjną średnią kroczącą. W naszych prognozach zakładamy jednak, że mozolny trend wzrostowy w notowaniach będzie kontynuowany a cel na koniec roku to 1,13. Do mocniejszej i bardziej dynamicznej aprecjacji wspólnej waluty konieczne będą pozytywne sygnały z gospodarki Eurolandu. Obecnie notowania cofnęły się w okolice 1,1050. Utrzymanie tych poziomów byłoby dla tendencji wzrostowej pozytywnym sygnałem, ale zdecydowanie konstruktywniejszym znakiem byłby szybki powrót nad 1,1070.

Tradycyjnie wzrost dochodowości widać po notowaniach koszyka emerging marktes, gdzie w tym miesiącu przeważa słabość. Przy historycznych szczytach Wall Street i wyraźnej przecenie obligacji USA razi mikra skala zwyżki USD/JPY. Kurs w końcu przebił się nad 200 – sesyjną średnią ruchomą i wyszedł nad 109,00, ale widzimy spore ryzyko, że poziomy te nie zostaną utrzymane. Podobnie, AUD/USD stoi w miejscu: optymizm dotyczący wojen handlowych znosi się z silniejszym dolarem i notowania tkwią przy 0,69. Spodziewamy się jednak, że kurs będzie kierować się na niższe pułapy. Na marginesie warto odnotować, że odbicie dochodowości obligacji, dobre nastroje na rynkach akcji i silniejszy USD to przepis na przecenę metali szlachetnych. Uncja złota wyceniana jest na niecałe 1470 USD i kurs zbliża się do ważnych dołków z początku października.

Czytaj również:  Euro zyskuje wobec dolara. Co zrobił EBC?

Na kluczowy poziom wsparcia został zepchnięty również funt. GBP/USD spadł do 1,28 po posiedzeniu Banku Anglii, na którym dwójka decydentów (Haskel i Saunders) zaskoczyła i optowała za cięciem stóp procentowych. To pierwszy przypadek w tym roku, gdy we władzach monetarnych pojawia się aż taki podział. Bezsprzecznie Bank Anglii dryfuje w kierunku bardziej łagodnej polityki i znajduje to odzwierciedlenie w rynkowej wycenie, która zakłada 50 proc. prawdopodobieństwa cięcia na początku przyszłego roku. Bardziej zdecydowane dyskonto jest naszym zdaniem mało uzasadnione ze względu na niepewność związaną z brexitem i zmianą na stanowisku gubernatora. Tak długo jak kurs jest ponad 1,28, tak długo rynek powinien pozostawać w trybie wykorzystywania spadków do kupna funta.

Bartosz Sawicki
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.