Zadłużenie spółek giełdowych spadło o połowę

Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej
Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej

Kolejna edycja badania „Długi spółek giełdowych” przeprowadzonego przez Rzetelną Firmę pod patronatem Krajowego Rejestru Długów pokazuje, że zadłużenie krajowych spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych spadło prawie o połowę. Obecnie dłużnicy mają do spłacenia 290 zobowiązań o wartości 8,55 mln zł. Dla nich niewiele, dla ich kontrahentów dużo.spółki giełdowe zadłużenie

Spośród 370 krajowych spółek notowanych w połowie września na GPW, 47, czyli 13 proc., było też notowanych w Krajowym Rejestrze Długów. Tyle, że za długi. Na spłatę 290 przeterminowanych zobowiązań w kwocie 8,55 mln zł oczekiwało 95 wierzycieli. Największe zadłużenie – ponad milion złotych – widniało na koncie spółek, których wartość rynkowa wyceniona była odpowiednio na 470 mln, 1 mld zł i ponad 10 mld zł. Zatem nie brak pieniędzy jest powodem niepłacenia. Na zwrot 1,5 mln zł od rekordzisty z tej trójki oczekiwało 20 wierzycieli.

Łączna wartość zadłużonych spółek giełdowych wynosiła ponad 68 mld zł, zatem kwota zaległości była niezauważalna w budżetach dłużników. Spółka o największej kapitalizacji (30,7 mld zł.) miała do oddania niespełna 14 tys. zł.

To najbardziej jaskrawy przykład. Ale także w przypadku tych dłużników, którzy mają zaległości na ponad milion złotych, nijak ma się to do ich wartości rynkowej. To są sporadyczne przypadki, kiedy poziom zadłużenia jest bardzo duży w stosunku do kapitalizacji dłużnika. Mamy np. w rejestrze spółkę, której wartość wyceniono na 780 tys. zł, a zalega 7 kontrahentom 193 tys. zł. I tu można podejrzewać, że jest to efekt jakiś kłopotów finansowych. W większości przypadków podejrzewam, że to jest świadoma decyzja, żeby nie płacić – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.

W budownictwie najgorzej

W porównaniu z ubiegłoroczną edycją badania z listy dłużników zniknęło wiele spółek przemysłowych i handlowych, które dominowały przed rokiem. Nie poprawiła się natomiast sytuacja spółek budowlanych. Jest ich łącznie 8 (1 więcej) z długiem 5,84 mln zł (1,5 mln zł mniej). Na pieniądze od nich czeka 21 wierzycieli.

Pod względem wartości rynkowej w gronie dłużników dominowały spółki o najmniejszej kapitalizacji. Tych, które zostały wyceniona do 100 mln zł było 23, z zadłużeniem 2,47 mln zł wobec 54 wierzycieli. Na drugim biegunie znajdowało się 7 giełdowych gigantów o wartości powyżej 1 miliarda złotych każdy z długiem 2,79 mln zł wobec 14 wierzycieli.

W tym zestawieniu istotne jest nie to, jak kwota zaległości ma się do wartości czy obrotów dłużników, ale wierzycieli. To często są małe firmy, podwykonawcy giełdowych olbrzymów, którzy podpisując z nimi umowę liczyli na rozwój swoich firm. Tymczasem zamiast tego jest stres i problem z regulowaniem własnych zobowiązań, bo klient który miał być impulsem rozwoju nie zapłacił. Niestety obecność na giełdzie nie oznacza płatniczej rzetelności. A powinna, bo skoro jakaś firma trafia do biznesowej elity, to powinna też dbać o to, aby jak żona Cezara, być poza wszelkimi podejrzeniami. To powinien być wzór do naśladowania przez resztę rynku. Cieszy natomiast to, że zadłużenie giełdowych spółek w ciągu ostatniego roku tak znacząco spadło, podczas gdy w całej gospodarce rośnie. To może być znak, że część zarządów wzięła sobie do serca te zalecenia – mówi Katarzyna Starostka, ekspertka Rzetelnej Firmy.

Badanie „Długi spółek giełdowych” zostało przeprowadzone na 370 krajowych spółkach, które 13 września 2023 roku były notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. To już jego 11. edycja. Obecne zestawienie zostało przygotowane wspólnie z ekspertami programu Rzetelna Firma pod patronatem KRD.