Globalne rynki finansowe poruszają się w rytm bezprecedensowej huśtawki nastrojów, gdzie twarde dane makroekonomiczne ścierają się z nieprzewidywalną geopolityką. Podczas gdy uwaga opinii publicznej skupia się na inauguracji Mistrzostw Świata 2026 w piłce nożnej w USA, Kanadzie i Meksyku, w kuluarach toczy się brutalna gra o stabilizację cen energii i surowców energetycznych. Po niedawnym zerwaniu rozejmu i wymianie ciosów między Iranem a Izraelem, nowy tydzień rozpoczynamy informacją o porozumieniu Iranu z USA. Złoto już pod koniec tygodnia zaczęło odrabiać głębszą korektę, czy teraz rozpocznie marsz w górę?
Jak wskazuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark, inwestorzy z dnia na dzień reagują na zmienne komunikaty Donalda Trumpa, podczas gdy nadchodzące decyzje prezesa Fed Kevina Warsha oraz Banku Japonii mogą trwale zredefiniować globalną architekturę finansową. Teraz, decyzje te będą podejmowane w obliczu informacji o możliwym zakończeniu wojny na Bliskim Wschodzie.
Ostatnie dni na rynkach finansowych upływają pod znakiem ekstremalnej zmienności. Inwestorzy musieli zmierzyć się z nagłym załamaniem kruchego rozejmu na Bliskim Wschodzie by teraz usłyszeć o możliwym trwałym końcu wojny. Choć jeszcze w czwartek rano prezydent USA Donald Trump zapowiadał zmasowane uderzenia, to już po południu ogłosił postępy w negocjacjach na najwyższym szczeblu, obiecując rychłe ogłoszenie porozumienia. Z niedzieli na poniedziałek fakt porozumienia potwierdził premier, mediującego między stronami, Pakistanu.
Sytuacja ta bezpośrednio uderza w rynki towarowe. Cena złota w rytm tych doniesień najpierw gwałtownie spadała o 3%, by po kilkunastu godzinach odrobić straty i wzrosnąć o kilka procent. Poniedziałek otwiera kolejnym wzrostem.
– Mamy do czynienia z sytuacją absolutnie nieprzewidywalną, w której traderom niezwykle ciężko opierać swoje decyzje na chłodnej analizie czynników fundamentalnych. Rynek reaguje błyskawicznie i emocjonalnie na to, co Donald Trump wpisze na swoim profilu w Truth Social, co następnie powielane jest na platformie X. Warto zauważyć wymiar gospodarczy inauguracji mundialu 2026 w Ameryce Północnej – powszechnie oczekiwano, że administracji Trumpa będzie zależało na domknięciu porozumienia z Iranem jeszcze przed startem mistrzostw, co dziś, po wczorajszych komunikatach, znów wydaje się prawdopodobne. Jednak destabilizacja regionu zdążyła już przełożyć się na koszty energii i globalne wskaźniki cenowe. Z tego powodu Europejski Bank Centralny zdecydował się na podwyżkę stóp procentowych w strefie euro, aby wspomóc gospodarkę w walce z inflacją napędzaną cenami surowców energetycznych – komentuje Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark.
Sytuację w segmencie metali szlachetnych skomplikowały dodatkowo potężne odczyty z amerykańskiego rynku pracy. Zamiast oczekiwanych 85 tysięcy, w USA powstało aż 172 tysiące nowych miejsc pracy, co przy inflacji CPI przekraczającej 4% zmusiło inwestorów do wycofania zakładów na obniżki stóp przez Fed. Co więcej, kapitał spekulacyjny zaczął masowo uciekać z przewartościowanego sektora spółek technologicznych zajmujących się sztuczną inteligencją (AI), a realizacja zysków dotknęła również metale fizyczne. W efekcie cena złota technicznie przebiła w dół swoją 200-dniową średnią kroczącą, co część giełdziarzy interpretuje jako otwarcie rynku niedźwiedzia.
– Mimo chwilowego spadku optymizmu na wykresach, długoterminowe fundamenty kruszcu powrócą do głosu, gdy tylko sytuacja geopolityczna ulegnie stabilizacji. Prawdziwe karty zostaną jednak rozdane w nadchodzącym tygodniu. Czeka nas pierwsze posiedzenie Fed pod przewodnictwem nowego prezesa Kevina Warsha. Choć rynek nie spodziewa się natychmiastowego ruchu, to twarde dane o inflacji i silnym rynku pracy nie dają Warshowi przestrzeni na obniżki, na które naciska Biały Dom. Co niezwykle istotne, w tym samym czasie decyzję podejmie Bank Japonii, który może zdecydować się na kolejną podwyżkę stóp procentowych. Taki ruch może doprowadzić do pęknięcia słynnego carry trade na jenie i masowego odpływu japońskiego kapitału z amerykańskich obligacji i aktywów z powrotem do jena. Ewentualne osłabienie dolara w tym scenariuszu zadziała skrajnie byczo na wycenę fizycznego złota – wyjaśnia ekspert.
Tekliński przypomina, że jastrzębie zapędy Fed hamuje katastrofalna sytuacja finansowa amerykańskich gospodarstw domowych. Łączny dług konsumencki w USA przekroczył historyczną barierę 5 bilionów dolarów, z czego ponad 1,4 biliona przypada na karty kredytowe. W obliczu całkowicie wyczerpanych limitów na koncie, Amerykanie – a zwłaszcza młode pokolenie „Zetek” – masowo finansują codzienne zakupy spożywcze i paliwo za pomocą odroczonych płatności (BNPL), z czego blisko połowa spóźnia się z terminową spłatą.
– Dla Kevina Warsha to patowa sytuacja. Z jednej strony obligatariusze i rynek długu żądają wyższych stóp w celu zduszenia „lepkiej” inflacji producenckiej, z drugiej strony kolejna podwyżka kosztu pieniądza uderzy prosto w spłukanych amerykańskich obywateli i doprowadzi do lawiny bankructw, co z pewnością zdeterminuje wynik nadchodzących wyborów prezydenckich. W tym klinczu monetarnym fizyczne złoto pozostaje najlepszą długoterminową formą ochrony kapitału – podsumowuje Michał Tekliński.





