ZPP o instytucjach kontrolujących przedsiębiorców – potrzebne zmiany w systemie i w przepisach

0

Instytucji kontrolujących firmy w Polsce jest zdecydowanie za dużo, ich kompetencje pokrywają się, a przepisy nie gwarantują w wystarczającym stopniu ochrony praw przedsiębiorców w toku kontroli – to podstawowe wnioski płynące z raportu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców pn. „System kontroli przedsiębiorców. Diagnoza stanu obecnego, propozycje zmian”.

Jak wynika z odpowiedzi na jedną z interpelacji poselskich, w Polsce przedsiębiorcę może skontrolować ponad 40 różnych podmiotów. To bardzo dużo, jednak nie sama liczba wydaje się być największym problemem.

– Najbardziej problematyczny jest niejasny zakres kompetencji tych instytucji – twierdzi Katarzyna Niemyjska, dyrektor Departamentu Prawa i Legislacji ZPP. – Mamy pięć podmiotów zajmujących się kontrolą szeroko pojętych produktów spożywczych i żywności, których zakres zadań pokrywa się. Jednocześnie, w większości systemów, tym fragmentem rynku zajmuje się jedna, góra dwie instytucje. To nie jest nasz wydumany zarzut, ponieważ dokładnie na tę kwestię zwrócili uwagę analitycy i eksperci Banku Światowego.

Co ciekawe, opisywany przez ZPP problem nie jest nowy – w raporcie przytoczony został zapis posiedzenia sejmowej Komisji Gospodarki z 2002 roku, podczas którego uczestnicy omawiali koncepcje ograniczenia liczby instytucji kontrolujących firmy. Jak się okazuje, od tamtego czasu nie udało się w tym zakresie poczynić postępu.

W raporcie krytycznie opisano również regulacje odnoszące się do przeprowadzania kontroli u przedsiębiorców. Okazuje się, że przepisy zawarte w ustawie Prawo przedsiębiorców, stanowiącej element Konstytucji dla Biznesu, są w istocie wprost skopiowane z poprzednio obowiązującej ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Tym samym, mimo że na pierwszy rzut oka przedsiębiorcy przysługuje szereg praw, a choćby sam czas trwania kontroli jest ograniczony, liczba wyjątków od zasad powoduje, że ochrona wynikająca z przepisów ma charakter iluzoryczny.

– W ustawie jest zapisany maksymalny czas trwania kontroli u przedsiębiorcy – zaznacza Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP. – Pewnie wiele osób zastanawia się, dlaczego w praktyce wygląda  to tak, że organ kontroluje firmę w zasadzie tak długo, jak mu się podoba. Spieszymy z odpowiedzią: w ustawie jest tyle wyjątków, że wpisane w nią terminy nie mają faktycznego znaczenia.

Mając na uwadze powyższe informacje i dane przytoczone w raporcie – zgodnie z badaniami przeprowadzonymi na zlecenie ZPP, niemal 25% polskich przedsiębiorców z sektora MSP uważa kontrole za jedną z największych barier prowadzenia biznesu w naszym kraju.

Czytaj również:  Polacy wciąż za mało oszczędzają na emerytury

O tym, jak dokuczliwy może być niedoskonały system kontroli firm, świadczą konkretne przykłady przytoczone w raporcie, odnoszące się do instytucji takich, jak inspektorat farmaceutyczny, inspekcja sanitarna, czy nadzór budowlany.

Poza krytyczną analizą, w raporcie zaproponowano szereg konkretnych rozwiązań. Zdaniem ZPP, instytucji kontrolujących firmy powinno być zdecydowanie mniej. Można to osiągnąć na dwa sposoby. Z jednej strony, należy dokonać przeglądu zakresu zadań poszczególnych instytucji i interweniować tam, gdzie się one pokrywają, łącząc podmioty zajmujące się tymi samymi fragmentami rynku w jeden. Ewentualnie przeformułowując zakres ich kompetencji tak, by podziały i różnice pomiędzy nimi były wyraźne. Z drugiej zaś, tam gdzie jest to możliwe, należy zastąpić system państwowych kontroli, rozwiązaniami rynkowymi, takimi jak obowiązkowe ubezpieczenie OC dla przedsiębiorców. Przepisy regulujące przeprowadzanie kontroli w firmach powinny mieć rzeczywistą funkcję gwarancyjną dla przedsiębiorców, a szczegółowe regulacje odnoszące się do zakresu uprawnień inspektorów powinny w maksymalnym możliwym zakresie ograniczać ich uznaniowość.

– Uważamy, że przeprowadzenie tych działań jest konieczne, żeby jakoś uporządkować to państwo w państwie, które stworzono w ramach niektórych instytucji kontrolnych – twierdzi Cezary Kaźmierczak. – W innych zaś, winne absurdów są niedoskonałe przepisy. Trzeba zaznaczyć, że nie wymyślamy koła na nowo, nasze postulaty są spójne z kierunkowymi rekomendacjami ekspertów OECD.