670 mln zł pożyczek na rozwój miast w trzech województwach

0

CEO Magazyn Polska

Już ponad 80 projektów uzyskało za pośrednictwem Banku Gospodarstwa Krajowego pożyczkę z europejskiego programu JESSICA. Inwestycje uzyskały wsparcie w wysokości 670 mln zł, ale łączna ich wartość jest znacznie większa. Program kładzie nacisk na funkcje społeczne inwestycji, dzięki czemu korzystają z nich wszyscy mieszkańcy miast. Jednym z projektów jest odbudowa warszawskiej Hali Koszyki.

Tylko pięć województw w Polsce zdecydowało się na wdrożenie takich inicjatyw, czyli wykorzystanie zwrotnych instrumentów finansowych do wspierania projektów miejskich. Trzy z nich to są partnerzy Banku Gospodarstwa Krajowego. Udało się sfinansować 82 fantastyczne projekty. Łączna wysokość wsparcia finansowego, jakie zostało udzielone w ramach programu JESSICA, opiewa na kwotę 670 mln zł, ale przy okazji własne środki wyłożyły też podmioty prywatne – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Dariusz Kacprzyk, prezes zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego.

Obecnie w programie JESSICA we współpracy z BGK uczestniczą województwa wielkopolskie, mazowieckie oraz częściowo województwo pomorskie. Z innymi bankami współpracują województwa zachodniopomorskie i śląskie.

JESSICA to inicjatywa umożliwiająca uzyskanie pożyczki na preferencyjnych warunkach na inwestycje na terenach miejskich. Mogą się o nią ubiegać zarówno jednostki publiczne, jak i prywatni inwestorzy. Ważnym kryterium jest funkcja społeczna realizowanych inwestycji. Mogą one dotyczyć m.in. rewitalizacji obszarów miejskich, tworzenia placówek kulturalnych lub innych form poprawy przestrzeni miejskiej. Łącznie środki na realizację programu w Polsce to 256 mln euro (ponad 1 mld zł).

Inwestorzy stopniowo przekonywali się do finansowania zwrotnego w formie pożyczek JESSICA. Potrzebowali z pewnością przykładów, które zachęcałyby ich do tego, żeby nawiązywać współpracę z bankiem i aplikować o pożyczkę. Niewątpliwie Wielkopolska miała utrudnione zadanie, ponieważ był to pierwszy region – podkreśla Anna Gajewska, dyrektor Departamentu Programów Europejskich w BGK.

Dodaje, że łatwiej było w Pomorskiem i Mazowieckiem, gdzie inwestorzy czekali na uruchomienie programu z gotowymi projektami. W Wielkopolsce dominują inwestycje samorządowe, co według Gajewskiej wiąże się z charakterem realizowanych tam projektów – dotyczą one rewitalizacji miejskich przestrzeni publicznych, a także modernizacji szkół i obiektów kultury. Z kolei na Mazowszu spółki komunalne za pomocą środków z programu JESSICA realizują inwestycje z zakresu efektywności energetycznej.

Czytaj również:  Ile utargujesz u dewelopera? W Gdańsku nawet ponad 10%

Mówimy tutaj o bardzo różnych projektach w bardzo różnej skali. Ciekawym projektem jest na przykład akademik w Poznaniu, ale są też na przykład przestrzenie handlowo-usługowe. Te projekty rewitalizacyjne są z oczywistych powodów widoczne publicznie i powszechnie mogą być ocenione. Mniej być może widoczne, ale nie mniej ważne, są na przykład projekty termomodernizacyjne – wylicza Kacprzyk.

Innym dużym projektem realizowanym w ramach inicjatywy jest odbudowa warszawskiej Hali Koszyki. Projekt ma wartość ponad 300 mln zł, z czego 25 mln zł to pożyczka ze środków JESSICA. Realizuje go firma Griffin Real Estate.

Dzięki pożyczce udzielonej na warunkach preferencyjnych będziemy w stanie realizować wszystkie funkcje społeczne, które mieliśmy w planie w ramach realizacji hali. Pożyczka umożliwi nam jeszcze szersze przystosowanie tego projektu do potrzeb społecznych – zapowiada Dorota Wysokińska-Kuzdra, senior partner w Griffin Real Estate.

Wysokińska-Kuzdra podkreśla, że mimo różnych źródeł finansowania pożyczki JESSICA i kredytu komercyjnego z BGK procedury były bardzo proste. Dodaje, że dzięki programowi inwestorzy mogą przeprowadzić projekty, które nie miałyby szans na kredyt komercyjny.

Radosław Stępień, wiceprezes BGK ocenia, że samorządy są coraz lepiej przygotowane do pozyskiwania pożyczek z inicjatywy JESSICA. Zwrotny model finansowania może być coraz popularniejszy.

Ten model finansowania – nie dotacjami, lecz właśnie pożyczkami – się sprawdza – zapewnia Radosław Krawczykowski z Wielkopolskiego Urzędu Marszałkowskiego. ‒ Liczymy na to, że po 2020 roku, kiedy środki unijne się skończą, uda się poszczególnym województwom wygenerować takie kwoty, które pozwolą na to, żeby w przyszłości dalej finansować ciekawe projekty.