Michael Burry – inwestor, który zdobył światową sławę dzięki trafnemu przewidzeniu krachu na amerykańskim rynku nieruchomości w 2008 roku – ponownie ostrzega przed narastającym zagrożeniem. W najnowszym odcinku podcastu Michaela Lewisa „Against the Rules: Big Short Companion”, opublikowanym we wtorek, Burry stwierdził, że Nvidia i Palantir znajdują się w centrum „najbardziej niebezpiecznej bańki inwestycyjnej XXI wieku”. Według niego nadchodzące załamanie w sektorze sztucznej inteligencji może być bardziej dotkliwe niż pęknięcie bańki internetowej z 2000 roku, które pogrążyło takie spółki jak Nortel czy Cisco.
Zakład Burry’ego: niewielki kapitał, ogromna ekspozycja
Burry ujawnił, że zajął długoterminowe pozycje poprzez bardzo odległe opcje sprzedaży na Nvidię i Palantira, z dwuletnim terminem zapadalności. Podkreślił, że wbrew medialnym nagłówkom o nominalnej ekspozycji przekraczającej miliard dolarów, jego realne zaangażowanie wyniosło około 10 mln dolarów na każdą pozycję. „To niewiele w porównaniu z wartością kontraktów, ale wystarczająco, by oddać skalę mojego sceptycyzmu wobec tej hossy” – wyjaśnił.
„Refleksyjny rynek, który nie może trwać”
Inwestor ostro skrytykował obecną dynamikę inwestycji w AI, twierdząc, że rynek wpadł w sprzężenie zwrotne, które samonapędza wyceny spółek. „Jeśli ogłosisz dolara nakładów inwestycyjnych na AI, twoja kapitalizacja rynkowa wzrośnie o trzy dolary” – powiedział. Jego zdaniem to klasyczny sygnał przesadnej spekulacji i irracjonalnych oczekiwań.
Burry porównał obecny boom AI do telekomunikacyjnej gorączki z końca lat 90., która zakończyła się masową nadpodażą infrastruktury i bolesną korektą. W jego ocenie „zachłanność podażowa” w branży AI jest jeszcze bardziej ekstremalna. „Nakłady inwestycyjne osiągają szczyt przed tym, jak rynek w ogóle będzie w stanie je uzasadnić” – ocenił.
Manipulacja księgowa? Burry krytykuje amortyzację GPU
Centralną częścią tezy Burry’ego jest przekonanie, że prawdziwa ekonomika projektów AI jest maskowana poprzez „agresywne manipulacje księgowe”. Najmocniej uderzył w hyperscalerów – globalnych operatorów infrastruktury chmurowej – którym zarzucił wydłużanie okresu amortyzacji procesorów graficznych do pięciu lub sześciu lat.
Jak argumentował, tempo rozwoju technologii sprawia, że GPU stają się przestarzałe po dwóch–trzech latach. Wydłużanie okresów amortyzacji, zdaniem Burry’ego, sztucznie zawyża raportowane zyski i ukrywa realne koszty. „Zaniżanie amortyzacji poprzez wydłużanie okresu użytkowania aktywów sztucznie podnosi zyski — jeden z bardziej powszechnych trików współczesnej epoki” – pisał w swoim newsletterze na Substacku.
Palantir „bez realnych zysków” po uwzględnieniu wynagrodzenia akcjami
Palantir znalazł się w centrum drugiej części krytyki inwestora. Burry stwierdził, że rentowność spółki jest „iluzoryczna”, jeżeli w kalkulacji uwzględnić wynagrodzenia w formie akcji (stock-based compensation).
Według jego analizy:
- około 4,6% wszystkich akcji Palantira jest rozwadnianych rocznie, mimo prowadzonego skupu akcji własnych,
- z przychodów na poziomie ok. 4 mld dolarów „wyszło pięciu miliarderów” – co określił jako „proporcję, której nigdy wcześniej nie widział”,
- po uwzględnieniu wynagrodzeń akcjami „firma nie generuje żadnych realnych zysków”.
„Kupujący te akcje patrzą na zyski, które w praktyce nie istnieją. To czysta księgowość, a nie fundamenty” – powiedział.
Ostrzeżenie, którego inwestorzy nie powinni ignorować
Choć Burry wielokrotnie ostrzegał przed bańkami, nie wszystkie jego prognozy się spełniały. Jednak to właśnie on jako jeden z niewielu precyzyjnie przewidział załamanie rynku hipotecznego przed 2008 rokiem. Jego obecne tezy – wymierzone w najbardziej rozgrzane segmenty rynku AI – mogą więc zyskać szczególne znaczenie.
Ekonomiści wskazują, że choć rynek AI rośnie w zawrotnym tempie, a inwestycje w infrastrukturę obliczeniową osiągają rekordowe poziomy, fundamenty finansowe wielu projektów pozostają nieprzejrzyste. Dlatego ostrzeżenia Burry’ego mogą stać się kolejnym sygnałem, że hossa w sektorze sztucznej inteligencji może być bardziej krucha, niż się wydaje.






