Zgodnie z naszymi oczekiwaniami, Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się na pierwsze w tym roku cięcie stóp procentowych. O ile jeszcze kilka dni temu obniżka nie stanowiłaby najmniejszego zaskoczenia, rynki dynamicznie wycofywały się z zakładów za cięciem na dzień przed posiedzeniem z racji na eskalację sytuacji na Bliskim Wschodzie. W obliczu wzrostu cen surowców energetycznych pojawiły się obawy o sytuację inflacyjną.
Za cięciem przemawiać mogło styczniowe pogorszenie danych makroekonomicznych, choć szczególnie w zakresie sektora przemysłowego wynikało ono po części z dużo gorszych niż rok wcześniej warunków pogodowych. Uwagę zwrócił także istotnie niższy niż w grudniu wzrost płac, jeden z czynników jeszcze jakiś czas temu postrzeganych jako kluczowe ryzyko proinflacyjne. Sama inflacja pozostaje w ostatnim czasie pod kontrolą – bardzo blisko środka celu znajduje się zarówno jej miara główna, jak i bazowa.
Pomimo skromnej wyprzedaży złotego po decyzji para EUR/PLN znajduje się o blisko 0,5% niżej względem otwarcia europejskiego rynku. Polska waluta podąża śladem innych walut rynków wschodzących, które korzystają z środowej poprawy globalnego sentymentu względem ryzyka. Niemały udział miały w tym doniesienia, jakoby irańscy agenci mieli oferować negocjacje ws. zawieszenia broni.
Po decyzji ukazuje się pełne oświadczenie banku wraz z najnowszymi prognozami makroekonomicznymi, które zostaną opublikowane o godz. 16:00.
To jednak czwartkowa konferencja prasowa prezesa Glapińskiego ma największy potencjał na wywołanie dodatkowej zmienności. Ponieważ spodziewamy się, że dalsze rozluźnianie polityki pieniężnej będzie bardzo ograniczone – prawdopodobnie jeszcze jedna obniżka w tym roku – nie oczekujemy, aby sygnały były nadmiernie gołębie. Ostatnie obawy rynku związane z rozwojem sytuacji w Iranie również mogą przyczynić się do powściągliwości prezesa.






