Ceny transportu morskiego mocno rosną, czekają nas podwyżki w sklepach

Paweł Majtkowski – analityk eToro
Paweł Majtkowski - analityk eToro

Od wielu tygodni rosną ceny transportu morskiego. Średnia cena transportu kontenera jest dziś o ponad 250 proc. wyższa niż rok temu, a koszty mogą rosnąć dalej, co utrudnia handel i walkę z inflacją. Za wiele produktów będziemy płacić więcej, zmniejszą się także zyski sprzedawców detalicznych. Zyskują natomiast firmy spedycyjne – akcje Maersk wzrosły ponad 8 proc. w ciągu ostatniego tygodnia.

W ostatnich tygodniach niezmiennie rosną ceny frachtu morskiego, czyli koszty transportu towarów na świecie. Według danych firmy konsultingowej Drewry, cena frachtu standardowego kontenera morskiego (o pojemności 76,2 m3, mieszczącego 25 europalet) wynosi obecnie średnio 5318 dolarów i jest to aż 256 proc. więcej niż rok wcześniej. Średnia cena frachtu w pierwszym półroczu wyniosła 3579 dolarów, czyli o 30 proc. więcej niż średnia cena w przedziale ostatnich 10 lat (2748 dolarów).

Ataki Huti na statki na Morzu Czerwonym zmusiły frachtowce morskie do unikania tego obszaru i wybierania dłuższych tras. Alternatywne trasy żeglugowe wokół Południowej Afryki nie tylko zwiększają dystans o około 11 000 mil morskich (oraz czas tranzytu o 1-2 tygodnie), ale także zwiększają koszty paliwa o około 1 milion dolarów na każdy rejs. Z tego powodu, z ośmiu najważniejszych tras, najbardziej wzrósł przeciętny koszt frachtu na trasie Szanghaj-Rotterdam – aż o 458 proc. w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Na tej trasie notowany jest niedobór przepustowości wynoszący 10-15 proc.

Pojawiają się także inne ograniczenia: w Kanale Panamskim ograniczono prędkość ruchu statków, ze względu na niski poziom wody. Zmniejszono również ilość ładunków, które statki mogą przewozić. W związku z tym, czas transportu przesyłek z Chin na wschodnie wybrzeże USA wzrósł o około 7-10 dni. Również Singapur, drugi co do wielkości port na świecie, wykazuje oznaki przeciążenia. Zazwyczaj statki zatrzymują się tam na jeden lub dwa dni, ale teraz część z nich jest zmuszona do przedłużać pobyt.

Wszystkie te warunki, w połączeniu z mocnym popytem ze strony USA i Europy, powodują wzrost cen. Korzystają na tym spedytorzy kontenerowi. Cena akcji Hapag-Lloys wzrosła o prawie 16 proc. od początku roku, choć w ciągu ostatnich 12 -miesięcy akcje straciły ponad 15 proc. Akcje Maersk natomiast zyskały ponad 8 proc. w ciągu ostatnich 5 dni, od początku roku tracą jednak 2 proc.

Wraz ze wzrostem cen transportu morskiego rosną także ceny frachtu lotniczego. Według danych firmy Xeneta, ceny transportu przesyłek z Azji Środkowej i Bliskiego Wschodu do Europy były w maju o 110 proc. wyższe niż rok wcześniej. Stawki na trasach z Azji Południowo-Wschodniej i Chin do Ameryki Północnej wzrosły odpowiednio o 65  i 43 proc., podczas gdy stawki na trasie Chiny-Europa również odnotowały dwucyfrowy wzrost – o 34 proc. r/r.

Rosnące koszty transportu będą oznaczały wzrost cen większości importowanych produktów. Część produktów może docierać z opóźnieniem, co może nawet powodować czasowe niedobory, a rosnące ceny mogą stanowić dodatkowa presję inflacyjną, i to w środowisku, w którym obecne napięcia na linii USA/Europa – Chiny mogą przynieść dodatkowe cła lub ograniczenia handlowe.

Paweł Majtkowski, analityk eToro w Polsce