Czy polski rynek obligacji pójdzie w ślady Węgier?

0

Krzysztof IzdebskiKrzysztof Izdebski, zarządzający funduszami obligacji Union Investment TFI

W minionym tygodniu prezydent Andrzej Duda powołał nowy rząd. W tym kontekście rodzi się pytanie, jakie skutki dla polskich obligacji może mieć obecny układ na scenie politycznej w Polsce. Spodziewam się, że w rezultacie działań nowego rządu na rynku pojawi się więcej polskich obligacji skarbowych. Zasadniczo to dobrze, bo aktualnie cieszą się one bardzo dużym zainteresowaniem ze strony inwestorów. Istnieje jedynie obawa, że wraz z kolejnymi emisjami rentowności obligacji będą stopniowo rosły (ceny będą spadać) z uwagi na zwiększający się deficyt budżetowy Polski. Jednak biorąc pod uwagę wspomniany wcześniej duży popyt na polski dług skarbowy, niewykluczone, że w naszym kraju powtórzy się scenariusz obserwowany na Węgrzech. Tam rentowność obligacji rządowych o krótkim terminie zapadalności okazuje się niższa niż w Polsce (ok. 1%), a papierów 10-letnich – wyższa (ok. 3,4%). W Polsce jest to odpowiednio ok. 1,5% i 2,75%.

Pole do spadku rentowności polskich obligacji skarbowych niewątpliwie istnieje. Choć część tego ruchu już się dokonała na fali przekonania, że nowa Rada Polityki Pieniężnej pomiędzy marcem a majem przyszłego roku obniży stopy procentowe w Polsce o 50 punktów bazowych. Najważniejsza w tym kontekście stanie się dynamika wzrostu inflacji. Jeśli będzie ona rosła wolniej od oczekiwań, cięcie stóp jest realne. Jeśli zaś szybciej, RPP stanie przed dylematem.

Czytaj również:  Tempo wzrostu cen najwyższe od siedmiu lat. Do końca roku inflacja może przekroczyć 3,5 proc.