DM BDM: Zmiany w III filarze i fuzja z giełdą w Wiedniu kluczowe dla dalszego rozwoju GPW

0

CEO Magazyn Polska

Już niemal 2 mln osób wybrało OFE, a liczba ta jeszcze wzrośnie, bo dane wyliczone przez ZUS na koniec 5 sierpnia nie są ostateczne. Jeszcze miesiąc temu inwestorzy uznaliby 1 mln deklaracji za pozytywną informację. Mimo wszystko to poprawi nastroje na GPW jedynie w krótkim okresie, ponieważ OFE nie będą już czynnikiem rozwoju giełdy. Jest jednak jeszcze niewykorzystany potencjał w postaci III filaru, w którym oszczędza mniej niż pół miliona Polaków, a także ewentualna fuzja z giełdą w Wiedniu.

Ostatnie dni zapisów na pozostanie w OFE są przyjemną niespodzianką. Rynek spodziewał się, że w OFE pozostanie od 5 do 7 proc., a wszystko wskazuje na to, że będzie to dwa razy więcej. Polacy po prostu tak jak z deklaracjami podatkowymi czekali na ostatni moment. Myślę, że to na tym negatywnym tle jest pozytywną niespodzianką i że rynek powinien to zdyskontować pozytywnie. Natomiast oczywiście całą reformę Otwartych Funduszy Emerytalnych z punktu widzenia rynku kapitałowego należy ocenić negatywnie, gdyż to, co w ostatnich latach napędzało giełdę w sposób systematyczny, teraz zostało zahamowane – ocenia w rozmowie z agencją  informacyjną Newseria Inwestor Jacek Rachel, prezes zarządu Domu Maklerskiego BDM.

W środę ZUS przekazał informację, że liczba klientów OFE wzrosła do 1,93 mln, ponieważ do ZUS wciąż docierają deklaracje wysłane pocztą. Nie jest to jeszcze liczba ostateczna. Według analityków poprawiło to nastroje na GPW, ponieważ przynajmniej w okresie najbliższych 2 lat zmniejsza to ryzyko silniejszej wyprzedaży akcji przez fundusze emerytalne. Nie będą one już jednak motorem wzrostu warszawskiej giełdy.

Przez pierwsze lata polskiego rynku kapitałowego, wtedy, kiedy rosła Giełda Papierów Wartościowych, takim paliwem napędowym były procesy prywatyzacyjne. Później drugim bardzo ważnym krokiem były właśnie Otwarte Fundusze Emerytalne, których pokaźny strumień środków zasilał rynek kapitałowy i powodował, że wiele przedsiębiorstw, nie tylko skarbu państwa, lecz także prywatnych mogło się dzięki tym środkom rozwinąć. Teraz jeden i drugi czynnik się wyczerpał – uważa Rachel.

Czytaj również:  Raport NIK - Kredyty frankowe: Państwo pozwoliło bankom na zbyt wiele

W rekordowym 2010 r. (gdy składka do OFE wynosiła 7,3 proc. wymiaru) do OFE napłynęło ponad 22,2 mld zł składek – wynika z danych ZUS. W 2013 r. było to już tylko 10,2 mld zł. Teraz strumień składek będzie wielokrotnie niższy, bo liczba ubezpieczonych w OFE spadnie z 16,7 mln do około 2 mln. W przypadku prywatyzacji trudno ocenić jej wpływ na GPW w najbliższych latach, ponieważ – jak informował dziennikarzy minister SP Włodzimierz Karpiński – MSP wciąż pracuje nad założeniami nowej polityki właścicielskiej.

To jest zadanie głównie dla decydentów, dla rządzących, aby ten ubytek systemowy czymś zastąpić i jedynym rozsądnym rozwiązaniem wydaje się w tej chwili wspomaganie oszczędzania na emeryturę w ramach III filaru, ale to trzeba by było zacząć od szerokiej akcji informacyjnej, edukacyjnej, żeby uświadamiać społeczeństwu, Polakom, że na tę emeryturę trzeba sobie jednak samemu uskładać, że warto inwestować na rynku kapitałowym. Do tego potrzeba też pewnych zachęt systemowych – twierdzi prezes BDM.