Union Investment TFI: Fundusze zyskują klientów dzięki zniechęcającym do lokat niskim stopom procentowym NBP

0

CEO Magazyn Polska

Polacy coraz częściej wybierają bezpieczne fundusze rynku pieniężnego zamiast lokat bankowych. Po uwzględnieniu inflacji pozwalają one zarobić więcej przy minimalnie tylko wyższym ryzyku. Ich rentowność jest jednak niska, gdy porówna się ją z funduszami na rynkach wschodzących. Szczególnie atrakcyjnie prezentuje się Turcja, gdzie można zarobić nawet 20 proc. w skali roku. W Polsce było to możliwe 20 lat temu.

W tym roku faktycznie dominują w strukturze sprzedaży przede wszystkim fundusze pieniężne, ale bardzo wielu klientów również decyduje się na fundusze obligacyjne, szczególnie te bardziej aktywnie zarządzane, trzymające w swoim spektrum inwestycyjnym inne rynki niż Polskę. Jest wielu klientów, którzy decydują się zakupić również wybrane fundusze akcyjne i zyskują bardzo dobre stopy zwrotu. Ale tutaj jest potrzebna selekcja i wybór odpowiednich rynków. Szczególnie fundusze powiązane z rynkiem tureckim przynoszą w tym roku bardzo dobre stopy zwrotu – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Inwestor Tomasz Mirek, dyrektor ds. sprzedaży detalicznej w Union Investment TFI SA.

Wzrost sprzedaży funduszy inwestycyjnych to przede wszystkim efekt niskiego realnego oprocentowania lokat bankowych. Jeżeli RPP nie zdecyduje się na zmianę stóp procentowych w najbliższym roku, to dostępne na rynku oferty pozwolą zarobić realnie poniżej 1 proc. rocznie – twierdzą analitycy Open Finance. Ich zdaniem w czerwcu napływ nowych środków na lokaty był bliski zera.

W tegorocznych strategiach wielu banków fundusze inwestycyjne są bardzo ważnym produktem i na pewno przekłada się to na to, że doradcy banków częściej rozmawiają ze swoimi klientami o tych produktach. I oczywiście w konsekwencji również po zapoznaniu się z tą ofertą, klienci decydują się na fundusze pieniężne – uważa Mirek.

Zdaniem dyrektora w Union Investment TFI do tej pory klientami funduszy były głównie osoby zamożne. Obecnie banki starają się rozwijać ofertę funduszy poza tradycyjnym segmentem private banking, by pozyskiwać więcej klientów detalicznych. Tym działaniom sprzyjają obecne warunki na rynku: fundusze pieniężne pozwalają zarobić nominalnie 5 proc. w skali roku – twierdzi Tomasz Mirek. Po uwzględnieniu prognozowanej przez NBP na przyszły rok inflacji w wysokości ok. 1,5 proc., jest to więcej w wielkościach realnych niż w przypadku depozytów terminowych. Ryzyko inwestycyjne w przypadku tego typu funduszy jest bardzo niewielkie, gdyż inwestują one w bezpieczne, krótkoterminowe papiery wartościowe.

Czytaj również:  Przygotuj się na przyszłe dane makroekonomiczne 20.04.2018

Bardzo trudno znaleźć lokaty bankowe, które mogą być realną konkurencją w tym momencie do funduszy pieniężnych. W bankach oprocentowanie jest na poziomie 2-2,5 proc., lokaty promocyjne są na poziomie 3 proc. w skali roku – ocenia dyrektor w Union Investment TFI.

W dłuższym terminie w gospodarce występuje dodatnia korelacja między wysokością realnych stóp procentowych, realnym wzrostem PKB i wzrostem cen akcji. To ma bezpośrednie konsekwencje dla inwestorów giełdowych oraz gospodarstw domowych, które oszczędzają np. na emeryturę. Chcąc utrzymać stopy zwrotu na obecnym poziomie i kupować jedynie krajowe aktywa, będą zmuszeni zaakceptować wyższe ryzyko inwestycyjne. Alternatywą jest poszukiwanie korzystniejszej relacji oczekiwanego zysku do ryzyka na zagranicznych rynkach.