Dolarowa defensywa

0

Wtorkowy kalendarz wydarzeń makroekonomicznych nie należał do porywających. Uwagę inwestorów skradły dane z brytyjskiej gospodarki, które finalnie należy ocenić jako niezbyt satysfakcjonujące. Wydźwięk pokaźnego wzrostu produkcji przemysłowej (1,6 proc. r/r, konsensus: 0,9 proc.) oraz produkcji wytwórczej (2,8 proc. r/r, konsensus: 1,9 proc.) zniweczyły szacunki deficytu handlowego, który w sierpniu uplasował się na poziomie 14,2 mld GBP (konsensus: -11,2 mld). Na rynku surowcowym prawdziwy roller-coaster notuje ropa. Obecnie West Texas Intermediate przebija się przez poziom 51,00 USD za baryłkę, notując tym samym ruch rzędu 3,0 proc.

Na dalszym planie znalazły się doniesienia z niemieckiej gospodarki, która w sierpniu odnotowała nadwyżkę w wymianie międzynarodowej na poziomie 20,0 mld EUR (konsensus: 19,5 mld EUR). Tak dobry wynik to między innymi zasługa silniejszej dynamiki eksportu (3,1 proc. m/m, konsensus: 1,1 proc.), co należy wiązać między innymi z obecnością silniejszych efektów sezonowych. Na fali niezbyt pomyślnych danych znalazła się norweska korona, która przez lwią część dnia była zakładnikiem zdecydowanie słabszej inflacji bazowej (1,0 proc. r/r) niż wynikałoby to z mediany rynkowych oczekiwań (1,2 proc.).

Wtorkową słabość dolara wykorzystały wszystkie waluty koszyka państw G10. Na czele zestawienia z niewielką przewagą znajduje się szwedzka korona (0,6 proc.), która lekko ucieka dzisiejszej aprecjacji euro (0,5 proc.) czy funta szterlinga (0,5 proc.). Na koniec dnia EUR/USD próbuje ustabilizować swoje notowania nad poziomem 1,1800, a GBP/USD balansuje przy 1,3210. Najbardziej zachowawczą walutą pozostało kiwi, którego 0,2 proc. aprecjacja wypycha NZD/USD w okolice poziomu 0,7080.

W gronie walut Emerging Markets dzisiejszej kondycji dolara nie wykorzystało między innymi meksykańskie peso, które na przestrzeni dnia odnotowało relatywnie skromną skalę osłabienia. Niekwestionowanym królem koszyka pozostaje południowoafrykański rand. Jego 1,1 proc. zwyżkę próbują gonić południowokoreański won (0,9 proc.) oraz polski złoty (0,9 proc.), który zyskuje miano lidera regionu. Na koniec dnia EUR/PLN wraca do poziomu 4,2860, USD/PLN schodzi do 3,6330, CHF/PLN stabilnie przy 3,7250, a GBP/PLN przebija się pod poziom 4,8000.

Czytaj również:  Kurs dolara w trendzie spadkowym

Na Starym Kontynencie obserwowano wyraźny podział sentymentu. Ze zniżkowych nastrojów udało się wyłamać giełdzie w Londynie, której wzrosty napędzały Persimmon (2,3 proc.) za sprawą zmiany rekomendacji przez Redburn na „kupuj” oraz Burberry Group (2,2 proc.) po świetnych wynikach sprzedażowych francuskiego koncernu Louis Vuitton Moët Hennessy (2,2 proc.). Najsilniej rosnącym indeksem na Starym Kontynencie został ponownie WIG 20 (0,7 proc.). Nastroje przy Książęcej poprawiła wypowiedź Jacka Sasina, posła Prawa i Sprawiedliwości, który poinformował o wstrzymaniu prac nad projektem ustawy spreadowej. Najsilniejszy ruch ku wyższym poziomom odnotował posiadający pokaźny portfel kredytów walutowych mBank (3,5 proc.). W cieniu jego wzrostów znalazły się między innymi Bank Zachodni WBK oraz PKO BP, które dzisiejszą sesję zakończyły ze zwyżką rzędu 2,7 proc.