Dostęp do broni. Policja chce powrotu komunistycznych standardów?

0

Komenda Główna Policji przygotowała projekt zmian w ustawie o broni i amunicji, w którym proponuje m.in. powrót do zasady uznaniowości odnośnie wydawania pozwoleń na posiadanie broni palnej. – Wejście w życie nowelizacji będzie oznaczało przywrócenie standardów funkcjonujących w czasach komunistycznych. Policja chce znowu mieć prawo do całkowicie swobodnego decydowania o tym, kto może otrzymać zezwolenie na broń – alarmuje stowarzyszenie Ruch Obywatelski Miłośników Broni.

Za budzący kontrowersje projekt ustawy (z dnia 18 września 2014 r.) o zmianie ustawy o broni i amunicji odpowiada oficjalnie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, ale „opiekunem merytorycznym projektu” jest dyrektor Biura Prewencji i Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Głównym deklarowanym celem zmian jest konieczność wdrożenia do polskiego prawa przepisów unijnego rozporządzenia nr 258/2012 z dnia 14 marca 2012 r., które dotyczy przede wszystkim przeciwdziałania nielegalnemu wytwarzaniu  i obrotowi bronią palną.

Poza implementacją regulacji wspólnotowych, w projekcie przewidziano jednak również m.in. otwarcie katalogu osób, którym nie należy przyznawać pozwolenia na posiadanie broni palnej. W efekcie, jeżeli nowelizacja wejdzie w życie, organy Policji uzyskają prawo do swobodnego decydowania o tym, które osoby „stanowią zagrożenie dla siebie, porządku lub bezpieczeństwa publicznego”. Większego znaczenia nie będą odgrywać już konkretne przepisy ustawy.

Więcej władzy dla Policji

W projekcie zaproponowano zmianę brzmienia art. 15 ust. 1 ustawy. W ustępie tym określone są obecnie przypadki, w jakich nie wydaje się pozwolenia na broń. Modyfikacji miałby ulec konkretnie pkt 6. Aktualnie mówi on, że pozwolenia na broń nie wydaje się osobom „stanowiącym zagrożenie dla siebie, porządku lub bezpieczeństwa publicznego: a) skazanym prawomocnym orzeczeniem sądu za umyślne przestępstwo lub umyślne przestępstwo skarbowe, b) skazanym prawomocnym orzeczeniem sądu za nieumyślne przestępstwo: – przeciwko życiu i zdrowiu, – przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji popełnione w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego albo gdy sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia.”.

Jak wynika z projektu, w art. 15 ust. 1 pkt 6 ustawy dodane ma zostać – po słowach „stanowiącym zagrożenie dla siebie, porządku lub bezpieczeństwa publicznego” – poprzedzone przecinkiem wyrażenie „w szczególności”. W konsekwencji katalog przesłanek mówiących o tym, w jakich przypadkach nie należy przyznawać pozwolenia, nie będzie już zamknięty. Wskazane w art. 15 ust. 1 pkt 6 przypadki będą w praktyce pełnić wyłącznie funkcję przykładów.

W uzasadnieniu projektodawca wprost przyznaje, że zmiana „ma na celu otwarcie katalogu osób, którym nie może być wydane pozwolenie na broń”.

Należy bowiem zauważyć, iż nie tylko osoby skazane za pewne rodzaje przestępstw stwarzają zagrożenie dla siebie, porządku lub bezpieczeństwa publicznego. Do takich osób zaliczyć należy także osoby, którym postawiono zarzut popełnienia przestępstwa np. przeciwko życiu lub zdrowiu, przeciwko rodzinie i opiece” – uważają autorzy projektu.

KGP chce „państwa policyjnego”?

Jak twierdzi stowarzyszenie Ruch Obywatelski Miłośników Broni, wprowadzenie w życie propozycji legislacyjnych KGP doprowadzi do złamania założeń, na których oparto obecne przepisy dotyczące dostępu do broni palnej.

Aktualnie jest tak, że gdy wnioskodawca spełnia kryteria opisane w ustawie – Policja musi wydać pozwolenie na broń. Tego niestety KGP nie może w żaden sposób zaakceptować. Pod przykrywką implementacji prawodawstwa unijnego próbuje więc przemycić zapisy, które ponownie nadadzą Policji niczym nieograniczoną uznaniowość w wydawaniu pozwoleń na broń. Nie możemy się godzić na psucie prawa i powrót tego, co było domeną komunistycznego prawodawstwa związanego z bronią palną – uznania, komu broń dać a komu nie” – mówi prezes ROMB, adwokat Andrzej Turczyn.

Według Andrzeja Turczyna, równie poważnym problemem jest w tym przypadku także to, że KGP bardzo aktywnie zaangażowała się w tworzenie projektu nowelizacji. Jak wskazuje, tworzenie prawa przez Policję, która nie posiada żadnych przewidzianych prawem kompetencji do pełnienia roli ustawodawczej, powinno spotkać się z powszechną krytyką, ponieważ stanowi to zaprzeczenie konstytucyjnej zasady podziału władzy.

Dochodzi to takich absurdów, że to MSW zwraca uwagę i proponuje zmiany w projekcie, a KGP odrzuca uwagi resortu. Formalnym autorem projektu będzie tymczasem MSW. To sytuacja nie do pomyślenia w demokratycznym państwie prawa, ale do pomyślenia w państwie policyjnym” – dodaje prezes ROMB.