Euro 2012 to również gra o inwestycje

0

Zdaniem ekspertów z firmy doradczej Ernst & Young tegoroczne mistrzostwa Europy w piłce nożnej mogą poprawić polski „soft power” – czyli zdolność kraju do pozyskiwania sojuszników i zdobywania wpływów dzięki atrakcyjności własnej kultury, polityki i ideologii. W rankingu krajów o najwyższym wskaźniku „soft power” przygotowanym przez Ernst & Young i moskiewską wyższą szkołę zarządzania Skolkovo, Polska zajęła 10 miejsce ex aequo ze Słowacją wśród 20 sklasyfikowanych rynków wschodzących. Krajem o najwyższym wskaźniku „soft power” na świecie od lat są Stany Zjednoczone.

Termin „soft power” (tłum. „miękka siła”) został po raz pierwszy użyty przez amerykańskiego politologa z Uniwersytetu Harvarda, Josepha Nye. „Soft power” określa zdolność kraju do osiągania celów swojej polityki za pomocą metod innych niż siła wynikająca z czynników geopolitycznych i ekonomicznych (tzw. „hard power”). Indeks „soft power” przygotowany przez Ernst & Young i uczelnię Skolkovo uwzględnia takie zmienne jak: przestrzeganie praw człowieka, emisja CO2, liczba najbardziej podziwianych globalnych marek reprezentujących dany kraj, osiągnięcia w igrzyskach olimpijskich, poziom edukacji, liczba imigrantów czy znajomość języków obcych wśród obywateli.

Polska „miękka siła” – jest coraz lepiej

Według rankingu przygotowanego przez Ernst & Young i uczelnię Skolkovo, wskaźnik „soft power” Polski poprawił się od 2006 do 2010 roku prawie o 1/3. Jeszcze w 2006 roku w rankingu rynków wschodzących wyprzedzały nas między innymi Ukraina, Estonia, Chile czy Rumunia. Dziś Polska znajduje się zdecydowanie przed tymi krajami jednak wciąż na równi ze Słowacją, a nieznacznie za Czechami i Węgrami. Najwyższy wskaźnik „soft power” wśród 20 sklasyfikowanych rynków wschodzących mają Chiny, które są jednocześnie na 9 miejscu w światowym rankingu „soft powerowych” potęg. Pierwsze 3 pozycje zajmują Stany Zjednoczone, Francja i Niemcy.

– Jednym ze zjawisk, które opisaliśmy w naszym raporcie jest wysoka korelacja pomiędzy wskaźnikiem „soft power”, a napływem inwestycji zagranicznych i ogólną atrakcyjnością kraju. Polska zawsze była atrakcyjna dla inwestorów ze względów makroekonomicznych i geograficznych. Jesteśmy dużym rynkiem położonym w samym sercu Europy. Powinniśmy jednak dalej pracować nad naszym „soft power” bo jest to pewnego rodzaju wskaźnik siły marki danego kraju – mówi Jacek Kędzior, Partner Zarządzający Działem Doradztwa Podatkowego w Ernst & Young w Polsce. – „Soft power” to też czynnik nie do końca namacalnej przewagi konkurencyjnej, który będzie wpływał na decyzje inwestorów kiedy dostaną podobne warunki inwestycji w dwóch różnych miejscach – dodaje Jacek Kędzior.

Czytaj również:  W centrach usług dla biznesu codziennie powstaje 90 nowych miejsc pracy. Coraz częściej zatrudniani są specjaliści

Euro 2012 – walka również o wielkie pieniądze

Jednym z ciekawszych czynników wpływających na poziom indeksu „soft power” przygotowanego przez Ernst & Young i uczelnię Skolkovo są osiągnięcia olimpijskie klasyfikowanych krajów. Mierzone są one liczbą medali zdobytych podczas igrzysk. Eksperci Ernst & Young zwracają jednak uwagę, że nie tylko olimpiady mogą wpływać na „soft power” danego kraju.