Firmy nie przerzuciły wyższych kosztów pracy na ceny

0
metro warszawa

We wrześniu br. ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 1,9% w relacji do września 2017, i o 0,2% w porównaniu do sierpnia 2018 – podał GUS.

Jak na historyczne standardy inflacja jest niska – zwłaszcza po uwzględnieniu ostatnich wzrostów kosztów pracy. Wszystko zatem wskazuje, że przedsiębiorstwa zaabsorbowały wzrost cen – a nie przerzuciły go na konsumenta. Powinno to mieć konsekwencje w ich relatywnie gorszej sytuacji finansowej.

Wzrost ten znajduje się poniżej celu inflacyjnego NBP, ale mieści się w paśmie odchyleń określonym przez RPP (2,5% +/- 1 pp.). Oznacza to, że inflacja jest stabilna, a zatem zapowiedzi prezesa NBP o utrzymaniu stóp procentowych do końca 2019 wydają się wiążące.

Ceny największych kategorii w koszyku wzrosły nieznacznie powyżej średniej – żywność i napoje bezalkoholowe o 2,3% r/r, natomiast użytkowanie mieszkania lub domu i nośniki energii – o 2,2% r/r. W tej pierwszej kategorii wysokie wzrosty cen zanotowały jaja (21,9% – przy czym to wyraźny spadek tempa wzrostu cen w porównaniu do szczytu w grudniu 2017), warzywa (10,2%), pieczywo (5,9%, trend wzrostowy dynamiki cen od początku 2016), mięsa drobiowego (5,4%). Prawie 30-procentowy spadek ceny na przestrzeni roku odnotował cukier – dynamika jego cen wydaje się odbijać z wieloletnich minimów.

Odnotowano roczny wzrost czynszów o 4%, o 3,9% wzrosły ceny wywozu śmieci i o 5,6% – opału (w tym ostatnim przypadku obserwujemy wygasanie dodatniego trendu). Na przestrzeni roku największy wzrost cen odnotowała kategoria transport (7%) za sprawą wszystkich typów paliw: oleju napędowego (15,6%), benzyny (10,5%) oraz gazu (10,3%), chociaż w tym ostatnim przypadku wydaje się, że jesteśmy już za lipcową górką). Spadek cen obserwowaliśmy dla odzieży i obuwia (3,3%) oraz łączności (3,6%). Wśród rzadszych w koszyku dóbr na uwagę zasługuje niemal 5-procentowy wzrost cen książek oraz gazet i czasopism (odpowiednio 4,9% oraz 4,6%).

Czytaj również:  W tym tygodniu lepiej omijać hipermarkety i dyskonty. Polacy ruszają po artykuły szkolne

Komentarz Soni Buchholtz, ekspertki ekonomicznej Konfederacji Lewiatan