Fiskus coraz lepiej ściga zagranicznych dłużników. Skuteczność wzrosła prawie trzykrotnie

0

Z danych Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) wynika, że na koniec pierwszego kwartału br. suma niezapłaconych zobowiązań podmiotów zagranicznych wynosiła ponad miliard złotych dla firm i 250 milionów złotych dla osób fizycznych. Rok wcześniej było to odpowiednio blisko 800 i przeszło 210 milionów złotych. Wówczas urzędy skarbowe wyegzekwowały od tych podatników prawie 5 milionów złotych. W tym roku była to już kwota niemal trzykrotnie większa. W pierwszym kwartale br. strona polska złożyła 11 wniosków o wzajemną pomoc do państw nienależących do UE. To o jeden więcej niż w analogicznym okresie ub. roku. 

Wskazane przez KAS wartości niezapłaconych zobowiązań wynikają bezpośrednio z kart kontowych podatników. Jak zaznacza Ewa Szkodzińska, naczelnik wydziału komunikacji KAS, są to informacje zaewidencjonowane w systemach informatycznych administracji skarbowej.

– W ciągu roku zadłużenie zagranicznych spółek urosło o ponad 300 mln zł. Jeśli tę kwotę porównamy z rocznymi wpływami z CIT-u, które wynoszą ok. 30 mld zł, to skala problemu nie jest duża. Jednak o tych danych ciężko dyskutować z kilku względów. Przykładowo definicja podmiotu zagranicznego nie jest jasna. Jeśli Polak założy firmę np. w Czechach, a ta z kolei utworzy u nas spółkę zależną lub jej oddział, to będzie już podmiot zagraniczny – komentuje dr Radosław Piekarz, doradca podatkowy.

W opinii prof. Elżbiety Mączyńskiej, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, to nie są kwoty duże dla całego systemu. Jeśli jednak zestawimy je np. z Programem Rodzina 500+, który kosztuje 20 mld zł, to sytuacja wygląda już nieco inaczej. Według eksperta, należy zwrócić uwagę na kwestię dyscypliny i moralności płatniczej, a także poszanowania reguł danego kraju. To problem występujący w skali europejskiej, ale Polska ma niechlubne wyniki pod tym względem.

– W przypadku braku wpłaty należnego podatku działania podejmowane wobec obcokrajowców i obywateli Polski są jednakowe. Zasady i tryb postępowania reguluje ustawa z dnia 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji oraz rozporządzenie z dnia 30 grudnia 2015 r. w sprawie postępowania wierzycieli należności pieniężnych – informuje Ewa Szkodzińska.

W razie uchylania się zobowiązanego od wykonania obowiązku wierzyciel podejmuje czynności takie, jak prowadzenie działań informacyjnych, przesłanie zobowiązanemu upomnienia, jeżeli jest wymagane, wystawienie tytułu wykonawczego. Dopiero w przypadku nieskutecznej egzekucji, prowadzonej do majątku zobowiązanego znajdującego się na terytorium Polski, zastosowanie będzie miała ustawa z dnia 11 października 2013 r. o wzajemnej pomocy przy dochodzeniu podatków, należności celnych i innych pieniężnych.

Czytaj również:  Sadownicy chcą wieloletnich umów z zakładami przetwórstwa i gwarancji ceny skupu owoców. Obecne często nie rekompensują nawet kosztów produkcji

– W pierwszym kwartale br. urzędy skarbowe wyegzekwowały na podstawie tytułów wykonawczych wystawionych na podmioty zagraniczne kwotę 13 822 791 zł. W analogicznym okresie 2018 roku była to wartość 4 812 146 zł – dodaje naczelnik Szkodzińska.

Według prof. Mączyńskiej, to bardzo dobrze, że się udaje więcej odzyskiwać. Jednocześnie niepokojący jest fakt, że urzędy skarbowe muszą częściej interweniować. To tylko potwierdza nienależytą moralność płatniczą. W branży mówi się, że lepszy wynik może wskazywać na wzrost skuteczności działań, większą efektywność nowych narzędzi, wymiany informacji itd. To pośrednio również zasługa uszczelnienia systemu.

– Ten wzrost nie jest łatwy do zinterpretowania. Tytuły wykonawcze mogą wynikać z zakończonych postępowań jakichś spraw, kontroli, postępowań podatkowych, które zaczęły się np. 2-3 lata wcześniej. Jednak nie jest wykluczony inny skutek, tj. nowe podejście do egzekucji. U niektórych klientów dostrzegam, że organ podatkowy zabezpiecza już środki na poczet przyszłego zobowiązania podatkowego, nawet jeśli sprawa jeszcze nie jest zakończona. Bo może coś takiego formalnie zrobić – stwierdza dr Piekarz.

Wzajemna pomoc państw przy dochodzeniu podatków, należności celnych i innych pieniężnych odbywa się po złożeniu stosownego wniosku. W pierwszym kwartale br. strona polska złożyła ich 11 w krajach nienależących do UE, z czego 10 do Norwegii i 1 na Gibraltar. Rok wcześniej było ich 10, w tym 7 do Norwegii, 2 na Islandię oraz 1 na Ukrainę. Administracje podatkowe państw trzecich zrealizowały w całości 5 wniosków z początku tego roku i 3 z poprzedniego. Pozostałe sprawy są toku.

– To, czy w niedalekiej przyszłości poprawi się wspominana wyżej postawa podmiotów zagranicznych, zależeć będzie od skuteczności działania organów skarbowych. Jeśli podatnik będzie wiedział, że prędzej czy później urzędnicy zauważą niespełnienie zobowiązania podatkowego i naliczą karne odsetki, to sytuacja powinna się poprawić. Jeżeli jednak ktoś bezkarnie przez długi czas nie poniesie żadnych konsekwencji, to takie zachowanie może być dla niego opłacalne – podsumowuje prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.