Pomimo dość gołębiej retoryki prezesa Glapińskiego, kurs EUR/PLN pozostaje stabilny, oscylując niewiele powyżej poziomu naszej długoterminowej prognozy – 4,25. Niewielką reakcję widzimy także na polskim rynku akcji. Polskie aktywa pozostają zależne od czynników zewnętrznych – w tym przede wszystkim rozwoju sytuacji na linii USA – Iran.
Wojna na Bliskim Wschodzie stanowiła kluczowy element dzisiejszej konferencji. Prezes Glapiński wypowiadał się na temat łagodzenia napięć z dużym optymizmem. Podkreślał stabilność złotego w obliczu ostatnich wydarzeń, co zwraca także i naszą uwagę. Polska waluta charakteryzuje się w ostatnich tygodniach znacznie mniejszą zmiennością niż wiele jej podobnych, m.in. stanowiący często istotny punkt odniesienia forint węgierski.
Ograniczone wydają się obawy banku o sytuację inflacyjną. Obserwowany obecnie szok cechuje się istotnie mniejszą skalą wzrostów cen surowców energetycznych niż ten wywołany przez pełnoskalowy atak Rosji na Ukrainę w 2022 r. Wydaje się także, że trwałość wzrostu cen będzie istotnie mniejsza, na co wskazuje chociażby ostatnie dwutygodniowe zawieszenie broni. Inflacja ma więc, zgodnie ze słowami prezesa, pozostać w najbliższych miesiącach w ramach celu banku.
Kluczowe z perspektywy rynków są jednak komunikaty dotyczące stóp procentowych. W najbliższych miesiącach nie powinniśmy spodziewać się ich zmian – choć wiele może w tej kwestii ulec zmianie w razie znacznej eskalacji sytuacji na Bliskim Wschodzie. Co więcej, czytając między wierszami komunikatów prezesa Glapińskiego, dochodzimy do wniosku, że w nieco dłuższym terminie bliżej nam do kolejnego cięcia aniżeli do podwyżki. Ostatnie wydarzenia odsuwają jednak jej perspektywę co najmniej do końcówki roku – i to przy założeniu bardziej optymistycznego scenariusza dla amerykańsko-irańskiej wojny.






