Jak Polacy szukają pracy w 2026 roku? Najczęściej przez portale z ogłoszeniami

Przeglądanie ofert pracy na portalach z ogłoszeniami pozostaje najczęściej wybieranym sposobem poszukiwania zatrudnienia – wskazuje na nie 55,4% Polaków. Jednocześnie rośnie rola osobistych kontaktów i poleceń oraz samodzielnego przeglądania ofert na stronach internetowych firm, a kolejny rok z rzędu maleje znaczenie mediów społecznościowych, wynika z „Barometru rynku pracy 2026” Gi Group Holding. Choć sposoby dotarcia do kandydatów zależą od branży i wielkości firmy, najważniejszym narzędziem rekrutacyjnym dla pracodawców pozostają portale z ogłoszeniami.

Poszukiwanie pracy: ogłoszenia czy relacje?

Najczęstszym sposobem poszukiwania pracy jest przeglądanie ofert na portalach ogłoszeniowych – robi to 55,4% badanych, nieco mniej niż w ub. roku (58,8%). Na kolejnych miejscach znalazły się kontakty osobiste i polecenia (33,9%) oraz zakładki „kariera” na stronach internetowych firm, (31,1%), których znaczenie wzrosło w porównaniu do ub. roku (o 4,6 p.p.). Równie popularne są aplikacje do szukania pracy (31,1%), choć zainteresowanie nimi spadło o 6,9 p.p. Pierwszą piątkę zamykają media społecznościowe (29,4%), również wskazywane w tym roku rzadziej. Mniejsze znaczenie mają takie sposoby poszukiwania zatrudnienia, jak przeglądanie ogłoszeń w prasie, radiu, komunikacji miejskiej (17,6%) i na tablicach ogłoszeń (13,1%), uczestniczenie w targach pracy (12,1%), korzystanie ze wsparcia urzędów pracy (17,3%) i agencji zatrudnienia (10,7%).Sposób poszukiwania pracy Barometr rynku pracy

–  Skuteczna rekrutacja zaczyna się dziś od zrozumienia, w jaki sposób kandydaci naprawdę szukają pracy. Jedni regularnie przeglądają portale z ogłoszeniami, inni zaglądają bezpośrednio na strony internetowe firm, a część korzysta przede wszystkim z rekomendacji i kontaktów. Dlatego nie ma jednego uniwersalnego sposobu prowadzenia rekrutacji. Coraz większe znaczenie mają odpowiednio dobrane kanały komunikacji, przejrzyste informacje i szybki kontakt komentuje Grzegorz Gojny, Dyrektor Operacyjny Gi Group.

Portale z ogłoszeniami o pracę – coraz częściej klikają najstarsi

Kobiety i mężczyźni poszukują pracy w podobny sposób. Różnice widać natomiast między grupami wiekowymi oraz rodzajami wykonywanej pracy czy miejscem zamieszkania.Sposób poszukiwania pracy wg branży_Barometr rynku pracy

  • Portale z ogłoszeniami są najważniejszym źródłem informacji o ofertach pracy dla wszystkich grup wiekowych. Częściej niż pozostali oraz w większym stopniu niż w ub. roku korzystają z nich osoby powyżej 55 lat (70%), pracownicy usług (65%), mieszkańcy miast powyżej 500 tys. (63%). Relatywnie rzadziej wybierają je osoby w wieku 18–24 lat (47%) oraz pracownicy transportu i logistyki (40%).
  • Z kolei sieć kontaktów i polecenia są najczęściej wskazywane przez osoby 55–67 lat (67%), na stanowiskach kierowniczych (45%), pracujących w handlu (42%). W najmniejszym stopniu sięgają po nie natomiast pracownicy transportu i logistyki (17%). Wielkość miejscowości nie ma tu większego znaczenia, choć najrzadziej relacje i polecenia wykorzystują mieszkańcy największych miast (29%).
  • Z zakładek „kariera” na stronach internetowych firm częściej niż inne korzystają osoby w wieku 55‒67 lat (48%), starsi specjaliści (46%), pracujący na stanowiskach kierowniczych (42%) oraz w sektorze publicznym (47%). Rzadziej zaglądają tam kandydaci w wieku 18-24 lat, pracownicy fizyczni (24%), zatrudnieni w transporcie i logistyce (20%).
  • Aplikacje do szukania pracy wybierają głównie osoby w wieku 45–54 lat (48%), pracownicy produkcji (39%), usług (35%) i sektora publicznego (34%), w mniejszym stopniu transportu i logistyki (11%).
  • Media społecznościowe mają największe znaczenie dla osób w wieku 25-44 lat (32%), mieszkańców największych miast, gdzie korzysta z nich 41% badanych. Częściej szukają tam ofert pracownicy fizyczni (35%) oraz sektora usług (38%), najrzadziej młodsi specjaliści (24%) oraz pracujący w transporcie i logistyce (17%).

Perspektywa firm: rekrutacja to dziś więcej niż publikacja ogłoszenia

Najpopularniejszym sposobem pozyskiwania pracowników jest publikowanie ofert na portalach z ogłoszeniami – wskazuje go 41,4% organizacji wobec 38,8% rok wcześniej. Firmy korzystają także ze wsparcia urzędów pracy (30,2%), prowadzą rekrutacje wewnętrzne (22%), biorą pod uwagę rekomendacje i polecenia (21,8%), publikują ogłoszenia na swoich stronach internetowych (21,6%). Rzadziej sięgają po media społecznościowe, polecenia, agencje rekrutacyjne czy reklamy w mediach.Sposób poszukiwania pracowników_Barometr rynku pracy

– Choć portale z ogłoszeniami, media społecznościowe czy aplikacje to dziś podstawa każdej rekrutacji, technologia i różnorodność narzędzi to nie wszystko. Skuteczny proces wymaga spojrzenia oczami kandydata – poznania jego motywacji i ścieżki poszukiwania pracy. Tylko takie podejście gwarantuje sukces i zadowoli zarówno firmę, jak i nowego pracownika – mówi Ewa Michalska, Dyrektor Operacyjna Grafton Recruitment.

Sposoby rekrutacji wyraźnie zależą od wielkości organizacji i specyfiki branży. Z portali pracy korzysta 39% małych, 43% średnich i 42% dużych przedsiębiorstw. Mniejsze firmy częściej niż większe korzystają z urzędów pracy – robi to 36% małych podmiotów, wobec 28% średnich i 26% dużych. Wraz ze wzrostem skali działalności rośnie natomiast znaczenie takich rozwiązań, jak rekrutacje wewnętrzne (od 18% w małych do 32% w dużych firmach), wsparcie agencji rekrutacyjnych (od 14% do 23%) czy firmowa strona internetowa z ogłoszeniami o pracę, z czego korzysta już co czwarta duża firma.

Transport i logistyka (51%) oraz handel (50%) stawiają głównie na portale pracy, podczas gdy sektor publiczny korzysta z nich wyraźnie rzadziej (26%). Tutaj większą rolę odgrywają urzędy pracy (39%), firmowa strona internetowa (34%) oraz rekrutacje wewnętrzne (29%). W usługach częściej niż w innych branżach wykorzystywane są rekomendacje (26%). W przemyśle relatywnie większe znaczenie niż w innych sektorach mają natomiast urzędy pracy (32%) oraz wsparcie agencji rekrutacyjnych (25%). Z kolei po media społecznościowe najchętniej sięga handel (25%).Sposób poszukiwania pracowników wg branży_Barometr rynku pracy

Skuteczność rekrutacji coraz częściej zależy dziś od umiejętności dopasowania sposobu dotarcia do konkretnych grup kandydatów oraz specyfiki poszczególnych stanowisk. Przy rekrutacji wysoko wykwalifikowanych ekspertów i managerów wyższego szczebla standardowe ogłoszenia o pracę odgrywają znacznie mniejszą rolę niż w przypadku pozostałych ról. Takie procesy częściej opierają się na relacjach oraz aktywnym docieraniu do kandydatów.

W rekrutacji na stanowiska wyższego szczebla liczy się nie tylko doświadczenie zawodowe kandydatów, ale też ich styl zarządzania, sposób podejmowania decyzji oraz dopasowanie do konkretnej firmy i jej kultury. Dlatego takie rekrutacje znacznie częściej niż w przypadku innych ról opierają się na precyzyjnym i bezpośrednim docieraniu do kandydatów, networkingu oraz relacjach budowanych przez lata. Dużą rolę odgrywają rekomendacje liderów i ekspertów branżowych – pozwalają dotrzeć do osób pozostających poza zasięgiem tradycyjnych działań rekrutacyjnych, a najlepiej dopasowanych do specyfiki danej organizacji i stanowiska – komentuje Karolina Popiel, Partner w Wyser Executive Search.

Wyzwaniem jest dziś nie tyle znalezienie pracowników, ile pozyskanie osób posiadających kompetencje kluczowe dla dalszego rozwoju firm. Utrudniają to zarówno niedobory kompetencji, jak i zmieniające się oczekiwania kandydatów, którzy coraz uważniej oceniają warunki zatrudnienia, możliwości rozwoju czy stabilność pracy. W efekcie o skuteczności rekrutacji coraz częściej decyduje zrozumienie motywacji kandydatów oraz umiejętność dopasowania ich oczekiwań i kompetencji do potrzeb organizacji.

O raporcie: „Barometr Rynku Pracy 2026” to już 20. edycja raportu przygotowywanego od 2014 roku. Został opracowany przez ekspertów Gi Group Holding na podstawie badań przeprowadzonych przez Agencję Badań Rynku i Opinii SW Research. Badanie wśród pracodawców zostało zrealizowane metodą CATI (25.02–09.03.2026 r.), a wśród pracowników metodą CAWI (23.02–03.03.2026 r.). Partnerami raportu są: Federacja Przedsiębiorców Polskich, Polskie Forum HR oraz Konfederacja Lewiatan.

Zaufanie do przełożonych? Co piąty pracownik w Polsce nie ufa swojemu szefowi

Pozytywne, partnerskie relacje z przełożonym oraz wzajemne zaufanie to elementy mające ogromny wpływ na dobrostan i satysfakcję pracowników. Wiele badań Hays Poland pokazuje, że to właśnie menedżer stanowi jeden z kluczowych elementów, które profesjonaliści biorą pod uwagę przy zmianie pracy. Tymczasem najnowsze dane wskazują, że duża część specjalistów nie tylko nie darzy sympatią swoich szefów, ale też ma wątpliwości wobec ich kompetencji przywódczych.

  • Zdecydowana większość specjalistów przyznaje, że lubi swojego przełożonego. Jednocześnie 20% ogółu pracowników twierdzi, że nie darzy go zaufaniem.
  • 65% profesjonalistów uważa, że ich przełożony dobrze radzi sobie w czasach niepewności. Jednak wciąż aż 1/5 pracowników dostrzega ich brak skuteczności i sprawczości.
  • Specjaliści nie oczekują radykalnych zmian czy rewolucji w stylach zarządzania. Najbardziej brakuje im podstaw – transparentnej komunikacji i spójności względem podejmowanych działań.

Postrzeganie roli menedżerskiej zmieniło się na przestrzeni lat, wpływając również na rangę relacji szefów z pracownikami. – Niegdyś stanowisko zarządcze utożsamiano ze statusem, autorytetem, władzą, hierarchią i decyzyjnością. Dziś pracownicy oczekują od szefów czegoś więcej – partnerskiego podejścia, empatii, wsparcia i dbania o dobrostan psychiczny. Współczesny lider powinien też wzbudzać poczucie bezpieczeństwa, na które składa się m.in. transparentne tworzenie i komunikowanie strategii oraz celów zespołu – tłumaczy Justyna Chmielewska, Director w Hays Poland. W praktyce jednak duża grupa specjalistów przyznaje, że nie może na to liczyć.

Szefa można lubić, ale jednocześnie mu nie ufać

Najnowsze badanie agencji rekrutacyjnej i doradztwa personalnego Hays Poland przeprowadzone w maju 2026 roku wśród blisko pół tysiąca specjalistów i menedżerów pokazuje, że większość profesjonalistów (71%) lubi swojego szefa. 15% nie jest w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, a kolejne 14% twierdzi, że nie darzy go sympatią.

Wysoki odsetek pracowników lubiących swojego przełożonego to dobry znak. Może bowiem być dowodem na to, że firmy w procesach HR – samodzielnie bądź z pomocą zewnętrznych agencji rekrutacyjnych – przywiązują dużą wagę do kwestii dopasowania kandydatów do organizacji, jej kultury czy tożsamości zespołów. Tym samym odpowiednio łączą pracowników z liderami.

Nie oznacza to jednak, że firmy nie mają nic do poprawy. Przeciwnie – wciąż pozostaje duża grupa profesjonalistów, którzy nie lubią swojego szefa, ale też tych, którzy mu nie ufają. W gronie respondentów Hays to aż 20%. Co ciekawe, aż 12% profesjonalistów, którzy darzą przełożonego sympatią, przyznaje, że jednocześnie albo mu nie ufa, albo ma co do tego wątpliwości.

Czy ufasz swojemu szefowi?

37% Zdecydowanie tak
30% Raczej tak
13% Trudno powiedzieć
10% Raczej nie
10% Zdecydowanie nie

Źródło: badanie Hays Poland, maj 2026.

Dziś dla pracowników sympatia to za mało. Dobre relacje z szefem nie zawsze automatycznie przekładają się na poczucie bezpieczeństwa i zaufanie względem przełożonego. Tymczasem to właśnie te elementy wpływają na efektywność zespołów – szczególnie w realiach zmienności i presji biznesowej. Tym, co szefowie mogą zrobić, aby zwiększyć zaufanie swoich podwładnych, jest przede wszystkim praca nad transparentną i regularną komunikacją – odnośnie do oczekiwań, celów, wyników, szans oraz ryzyk w firmie. Kluczowa będzie też zwyczajna, ludzka empatia i otwartość na zrozumienie drugiej strony, co jest jednocześnie zadaniem do odrobienia dla pracowników. Bycie idealnym menedżerem nie jest bowiem proste – podpowiada Justyna Chmielewska z Hays. 

Zarządzanie w trudnych czasach

Zarządzanie zespołem przy jednoczesnym dbaniu o jego dobre wyniki nie należy do zadań łatwych – szczególnie w dobie zmian i presji. To sprawdzian dla wielu liderów, oceniany nie tylko przez zarząd, ale i podwładnych, na których bardzo często wpływają podejmowane decyzje.

Wyniki badania Hays pokazują, że 2/3 specjalistów pozytywnie ocenia skuteczność działań i postawę szefa w czasach niepewności. To jednocześnie dużo i mało biorąc pod uwagę, że wciąż aż 20% twierdzi, że przełożony nie radzi sobie w takich warunkach dobrze. Jednocześnie 15% badanych nie potrafi jednoznacznie ocenić kompetencji swojego szefa w tym zakresie, co może świadczyć o braku spójności i wyrazistości działań współczesnych liderów.

Czy Twój szef dobrze radzi sobie w czasach niepewności, zmian i presji?

33% Zdecydowanie tak
32% Raczej tak
15% Trudno powiedzieć
9% Raczej nie
11% Zdecydowanie nie

Źródło: badanie Hays Poland, maj 2026.

Menedżerowie stoją obecnie pomiędzy oczekiwaniami pracowników i zarządów. To wymagająca sytuacja, w której kluczowe okazują się konsekwencja, logika, elastyczność i pewność siebie. Wielu liderom brakuje umiejętności analitycznych i wyciągania wniosków z wewnętrznych oraz zewnętrznych danych, co niewątpliwie pomogłoby podejmować takie decyzje, które zaowocują w firmie zyskiem, a nie stratą – zauważa ekspertka Hays.  

Dane dotyczące oceny kompetencji przywódczych przez pracowników powinny stanowić impuls do rozwoju kompetencji menedżerów, szczególnie miękkich. Brak wiary zespołów w sprawczość i skuteczność szefa mogą bowiem prowadzić do spadku zaangażowania pracowników, obniżenia poziomu ich proaktywności i satysfakcji z pracy, a także zwiększenia rotacji.

Proste, podstawowe zmiany zamiast zaawansowanych transformacji

Pracownicy mówią jasno – zależy im nie na rewolucji w miejscu pracy, a podstawowych, najprostszych elementach, które wzmocnią ich poczucie przynależności, bezpieczeństwa i stabilności. Chcą wiedzieć, w jakim kierunku podąża firma i jak mogą być częścią zachodzących zmian. Mają też dość chaosu i niespójnych informacji.

Potwierdzają to wyniki badania – tym, czego profesjonaliści obecnie najbardziej oczekują od swoich przełożonych, są przede wszystkim szczera, otwarta komunikacja (30%), spójne, konsekwentne decyzje (18%) i ograniczenie chaosu w zespole (11%). Z kolei ich najmniej priorytetowe potrzeby dotyczą kwestii motywowania przez szefa i wsparcia psychologicznego.

Czego obecnie najbardziej oczekujesz od swojego szefa?

30% Szczerej, otwartej komunikacji
18% Spójnych, konsekwentnych decyzji
11% Ograniczenia chaosu w zespole
10% Częstszego feedbacku
10% Wsparcia w codziennej pracy
8% Częstszego doceniania mojej pracy
7% Większego zaufania do mojej pracy
5% Większego motywowania
2% Wsparcia psychologicznego

Źródło: badanie Hays Poland, maj 2026. Możliwe było zaznaczenie kilku odpowiedzi

O komunikacji mówi się dużo, lecz bardzo często nie idą za tym konkretne zmiany. W praktyce zdarza się, że aspekt dialogu w organizacji – np. w formie ankiet satysfakcji, rozmów rozwojowych czy grup wsparcia – to jedynie działania wizerunkowe, bez faktycznego przełożenia na rzeczywistość. To z kolei powoduje, że profesjonaliści nie czują się w pełni, prawdziwie wysłuchani i szybko tracą zadowolenie z pracy czy też chęć angażowania się w dodatkowe inicjatywy – wyjaśnia Justyna Chmielewska z Hays.

Rozwiązanie? Najlepiej wielowymiarowe. Zadaniem dla zarządu może być wsparcie w rozwijaniu kompetencji przywódczych liderów. Po stronie menedżerów pozostaje z kolei budowanie zaufania i autorytetu poprzez transparentność i konsekwencję oraz regularne komunikowanie podejmowanych działań. Ich podwładni mogą natomiast rozwijać umiejętności formułowania swoich potrzeb i oczekiwań. Każdej ze stron nie może też zabraknąć zwyczajnej empatii i wyrozumiałości.

Polacy jasno o tym, po co chodzą do galerii handlowych. Zakupy i ceny wciąż są głównymi priorytetami

0

Polacy najczęściej odwiedzają galerie handlowe z trzech powodów. Są to zakupy odzieżowe, promocje i wyprzedaże, a także zakupy spożywcze. Kolejne cele to gastronomia i kino. Po typowej rozrywce w rankingu widać przeglądanie ofert bez zakupu, wyjście z domu, spotkania ze znajomymi, a także spacer lub po prostu spędzenie wolnego czasu. Jak podkreślają autorzy raportu, ww. wyniki obalają powszechne przekonanie, że tego typu obiekty przekształciły się w miejsca rozrywki. Wyraźnie widać, że głównym driverem ruchu wciąż są zakupy. Natomiast galerie ewoluowały w kierunku hybrydowych przestrzeni zakupowo-usługowo-społecznych.

Z raportu pt. „Polacy w galeriach handlowych. Prawdziwe powody wizyt”, opartego na kanwie specjalnego badania opinii publicznej, autorstwa UCE RESEARCH i Proxi.cloud, wiadomo, z jakich powodów rodacy odwiedzają galerie handlowe. Ankietowani mogli zaznaczyć maksymalnie 5 odpowiedzi spośród 19 pozycji. Badanie wykazało, że trzy najczęściej wskazywane cele to zakupy odzieżowe – 45,6%, promocje i wyprzedaże – 36%, a także zakupy spożywcze – 34,8%. Autorzy raportu podkreślają, że to bardzo ważny układ. Pokazuje, że podstawowa logika odwiedzin galerii jest nadal transakcyjna i ekonomiczna.

– Całe badanie pozwala rozdzielić realne motywacje zakupowe, funkcje użytkowe i komponent rozrywkowy. Przy danych wielokrotnego wyboru widać nie tyle jedną dominującą funkcję co pewien ekosystem powodów z wyraźną hierarchią. Konsumenci przychodzą przede wszystkim po coś konkretnego – produkt albo okazję zakupową. Rozrywka nie jest tu punktem wyjścia, tylko raczej uzupełnieniem. To stoi w pewnej kontrze do popularnej narracji, że galerie handlowe w dużej części pełnią dziś głównie funkcję spędzania czasu wolnego – mówią analitycy z UCE RESEARCH.

Jak komentuje Mateusz Chołuj, współautor raportu z firmy technologicznej Proxi.cloud, najwyższa pozycja zakupów odzieżowych potwierdza bardzo trwałą strukturę tego formatu. Moda od początku stanowi kluczowy segment dla galerii handlowych, zarówno pod względem powierzchni najmu, jak i roli w budowaniu ruchu. Daje im najlepszą przewagę nad e-commerce. Dla konsumentów istotne jest przymierzenie ubrań, sprawdzenie fasonu, materiału i właściwego dopasowania. Dochodzi do tego element porównania, tj. w jednej przestrzeni można odwiedzić kilka, a często nawet kilkadziesiąt marek, zestawić ich ofertę oraz podjąć decyzję w oparciu o realne doświadczenie, a nie tylko cenę czy opinię online.

– Warto też podkreślić rolę marek sieciowych i ich strategii lokalizacyjnej. Galerie handlowe są dla nich podstawowym kanałem obecności stacjonarnej, co powoduje naturalną koncentrację oferty modowej w jednym miejscu. W efekcie klient ma poczucie pełnego rynku w jednym budynku, co wzmacnia atrakcyjność wizyty. Wreszcie odzież to kategoria silnie sezonowa i emocjonalna. Zakupy często mają charakter okazjonalny – zmiana garderoby, wydarzenia, promocje sezonowe. To sprzyja odwiedzaniu galerii zamiast zakupów online, choć te, oczywiście są nadal ważne dla Polaków – stwierdza Mateusz Chołuj.

Według analityków UCE RESEARCH, drugie miejsce promocji pokazuje bardzo wyraźnie, że wrażliwość cenowa pozostaje jednym z kluczowych motorów ruchu w galeriach handlowych. Nie chodzi jednak wyłącznie o polowanie na okazje, ale o mechanizm psychologiczny, tj. promocja redukuje barierę decyzji zakupowej i daje klientowi poczucie racjonalnego wyboru.

– Promocje dla stałych klientów są elementem rutynowych wizyt. Dla osób pojawiających się okazjonalnie są natomiast impulsem do wizyty, tj. często uruchamiają decyzję o przyjeździe. Z obserwacji rynku można powiedzieć, że najsilniej działają promocje na odzież, obuwie, elektronikę użytkową oraz wyposażenie domu. W tych segmentach różnice cenowe są najbardziej zauważalne, a jednocześnie łatwo je porównać między sklepami – dodaje ekspert z Proxi.cloud.

Zdaniem autorów raportu, trzecia pozycja pokazuje, jak istotną rolę w funkcjonowaniu galerii handlowych pełnią dziś sklepy spożywcze. W wielu przypadkach generują regularny, powtarzalny ruch niezależnie od sezonowości czy wydarzeń promocyjnych. Mają zupełnie inny charakter niż moda czy rozrywka, bo są częste, rutynowe i nieelastyczne. Oznacza to, że klient odwiedzający supermarket w galerii nie robi tego od czasu do czasu, lecz często według stałego rytmu tygodnia. To sprawia, że obiekty z dobrze dobranym operatorem spożywczym zyskują stabilną bazę odwiedzalności.

– Jednocześnie duża część tych wizyt ma charakter łączony. Konsument przychodzi po zakupy spożywcze, ale przy okazji realizuje inne potrzeby. W ten sposób sklep spożywczy staje się punktem startowym całego łańcucha aktywności. Warto też zwrócić uwagę na to, że format sklepu ma znaczenie. Duże placówki typu hipermarket generują większy ruch niż małe sklepy convenience, które pełnią raczej funkcję uzupełniającą – dodaje Mateusz Chołuj.

Kolejne pozycje w zestawieniu powodów wizyt zajmuje typowa rozrywka, tj. gastronomia i kino – odpowiednio 22% i 19,6%. Dalej widać przeglądanie ofert bez zakupu – 18,4%, wyjście z domu – 18,8%, spotkania ze znajomymi – 16,8%, a także spacer lub spędzenie wolnego czasu – 14,4%. – Kino i gastronomia są relatywnie wysoko w rankingu, ale nadal wyraźnie poniżej kategorii zakupowych. To ważny punkt weryfikujący powszechne przekonanie, że galerie przekształciły się w typowe miejsca rozrywki – zaznacza Mateusz Chołuj.

Według autorów raportu, dalsze pozycje w zestawieniu pokazują, że tego typu obiekty pełnią dziś rolę miejsc wielofunkcyjnych, ale niekoniecznie rekreacyjnych. To istotne rozróżnienie, bo ono zmienia interpretację modelu galerii z centrum rozrywki na centrum codziennych, łączonych aktywności konsumencko-społecznych. Rozrywka nie zastąpiła zakupów, tylko wydłuża je i wzbogaca wizytę zakupową. To model komplementarny, a nie substytucyjny.

Dość istotne okazują się też czysto praktyczne funkcje galerii, czyli odbiór zamówień online – 12,9%, korzystanie z toalety – 12,7%, a także usługi (fryzjer, bank, siłownia) – 8,5%. – To pokazuje, że galerie działają też jako infrastruktura codziennych potrzeb, nie tylko handel i rozrywka. W szczególności odbiór zamówień internetowych wskazuje na ciekawą zmianę. Galerie zaczynają pełnić rolę fizycznego interfejsu e-commerce, a nie jego konkurencji – zwraca uwagę Mateusz Chołuj.

Do tego autorzy raportu zauważają, że motywacje zakupowe i cenowe stanowią 35-46%. W badaniu widać bardzo szeroki wachlarz funkcji okołozakupowych i użytkowych –10-20%, a także typową rozrywkę (kino, restauracje) – 20-22%. Rozrywka dla dzieci czy odpoczynek w klimatyzowanym miejscu mają jednocyfrowe wartości. Powyższe dane zatem oznaczają, że rekreacja nie jest głównym driverem ruchu, tylko jednym z elementów miksu funkcji. Najważniejszy wniosek z raportu jest taki, że galerie handlowe ewoluowały w kierunku hybrydowych przestrzeni zakupowo-usługowo-społecznych.

– Siła galerii handlowych nadal opiera się na handlu i cenie, ale utrzymanie ruchu coraz częściej zależy od zdolności zapewniania dodatkowych funkcji – gastronomii, usług, spotkań i wygody użytkowej. Ich model nie został odwrócony, tylko rozszerzony warstwowo. Zakupy pozostają rdzeniem, a reszta działa jak system wspierający i wydłużający kontakt z obiektem – podsumowuje Mateusz Chołuj z Proxi.cloud.


***
Opis metody analitycznej/badawczej

Raport pt. „Polacy w galeriach handlowych. Prawdziwe powody wizyt” powstał na kanwie specjalnego badania opinii publicznej, które przeprowadzono w II kwartale br. metodą CAWI (Computer-Assisted Web Interview), polegającą na realizacji ankiet internetowych wspomaganych komputerowo. Badanie zostało zrealizowane przez platformę analityczno-badawczą UCE RESEARCH i firmę technologiczną Proxi.cloud na ogólnopolskiej próbie 1037 dorosłych Polaków w wieku 18-80 lat. Respondenci zostali dobrani w sposób kwotowo-losowy (tj. pod względem wieku, płci oraz regionu) z wykorzystaniem panelu badawczego, a udział w badaniu miał charakter anonimowy.

ORBITEO ma integrować polskie technologie dual-use. JRH obejmie większościowy pakiet w Apollo Capital ASI

ORBITEO, projekt zainicjowany przez JRH ASI S.A., spółkę notowaną na głównym rynku GPW, ma pełnić funkcję integratora polskich technologii o podwójnym zastosowaniu — cywilnym i obronnym. Zgodnie z zawartym porozumieniem aktywa tworzące ORBITEO zostaną wniesione do Apollo Capital ASI S.A., spółki notowanej na rynku NewConnect. Następnie Apollo Capital ASI ma zmienić nazwę na ORBITEO ASI S.A., a JRH obejmie w niej większościowy pakiet akcji.

Projekt ma łączyć spółki rozwijające technologie z obszaru deeptech, systemów bezzałogowych, new space, sztucznej inteligencji, robotyki oraz zaawansowanych technologii detekcji. Według założeń ORBITEO ma konsolidować kompetencje podmiotów portfelowych i wspierać tworzenie zintegrowanych rozwiązań dla sektora dual-use.

Projekt został zainaugurowany w październiku ubiegłego roku. Spółki zaproszone do ORBITEO już współpracują operacyjnie i rozwijają wspólną ofertę. Obecnie finalizowane są działania dotyczące organizacji instytucjonalnej i kapitałowej projektu.

Podstawą ogłoszonych założeń jest porozumienie zawarte między JRH ASI S.A. a Januarym Ciszewskim, przy udziale Apollo Capital ASI S.A. Apollo Capital ASI jest spółką notowaną na NewConnect, która obecnie nie prowadzi działalności operacyjnej. Jej głównym akcjonariuszem jest January Ciszewski.

Porozumienie przewiduje wniesienie do Apollo Capital ASI akcji i udziałów czterech spółek portfelowych należących do JRH. Chodzi o SatRev S.A., Farada Group, Fluence Technology oraz MILOO-ELECTRONICS. Aport ma zostać wniesiony według wartości godziwej, określonej łącznie na około 51,2 mln zł.

Apollo Capital ASI ma wyemitować 8,53 mln nowych akcji po cenie emisyjnej 6 zł za akcję. Po przeprowadzeniu transakcji i podwyższeniu kapitału JRH stanie się większościowym akcjonariuszem podmiotu, który po zmianie nazwy będzie działał jako ORBITEO ASI S.A.

Strony uzgodniły również, że January Ciszewski zawrze z Apollo Capital ASI dwunastomiesięczną umowę lock-up dotyczącą sprzedaży posiadanych obecnie akcji na rynku NewConnect. Do końca 2026 r., w wyniku podwyższenia kapitału Apollo Capital ASI, jego bezpośredni udział w kapitale spółki ma zostać obniżony do poziomu poniżej 20 proc.

– ORBITEO nie będzie zwyczajnym funduszem inwestycyjnym, będzie integratorem systemów obronności, w jej innowacyjnym wymiarze, łącząc technologie o podwójnym zastosowaniu, takie jak systemy bezzałogowe (drony), satelity, roboty, detektory, sztuczną inteligencję, w ramach jednego ekosystemu. Zapewni to możliwość pozyskiwania kapitału na skalowanie produkcji i rozwój technologii poszczególnych spółek w ramach jednego procesu inwestycyjnego w ORBITEO – deklaruje January Ciszewski, prezes zarządu i główny akcjonariusz JRH ASI S.A.

Kapitał, ekspansja i zaplecze technologiczne

ORBITEO ma rozwijać zarówno poszczególne spółki, jak i wspólną markę. Zgodnie z założeniami projekt ma konsolidować kompetencje technologiczne i komercyjne, a także umożliwiać przygotowywanie kompleksowych rozwiązań systemowych dla sektora dual-use.

Do głównych zadań ORBITEO mają należeć pozyskiwanie kapitału na rozwój technologii, skalowanie spółek portfelowych, wsparcie ich ekspansji międzynarodowej oraz zapewnianie instrumentów finansowych, takich jak gwarancje bankowe lub ubezpieczeniowe, które mogą wykraczać poza możliwości pojedynczych podmiotów.

Planowane jest również powołanie rady naukowej oraz rady ekspertów. ORBITEO ma rozwijać współpracę z uczelniami i jednostkami badawczo-rozwojowymi. Rozważane jest także utworzenie inkubatora dla projektów z obszaru technologii kosmicznych, sztucznej inteligencji i deeptech, działających na wczesnym etapie rozwoju.

– Czym się wyróżnia ORBITEO? To polski kapitał, polskie technologie, polskie spółki i globalny zasięg. Farada czy SatRev już dziś oferują swoje produkty, nie tylko w Polsce i Europie, ale również na Bliskim Wschodzie czy w Afryce. Kierunek polegający na budowie suwerennych, polskich systemów o podwójnym zastosowaniu odpowiada na wyzwania związane z obecnymi zawirowaniami geopolitycznymi. Posiadanie własnych systemów i zdolności technologicznych, opartych na polskim prywatnym kapitale, nabiera szczególnego znaczenia. ORBITEO będzie oferować polskie produkty i technologie zarówno na rynku krajowym, jak i za granicą, wzmacniając niezależność Polski i Europy w obszarach o znaczeniu strategicznym – wskazał January Ciszewski.

Według JRH projekt ma stworzyć podmiot umożliwiający inwestorom ekspozycję na zdywersyfikowany portfel spółek rozwijających technologie o znaczeniu strategicznym.

– To przełomowy moment w projekcie ORBITEO. Ustalenie założeń strategicznych z najważniejszymi partnerami otwiera drogę do stworzenia unikatowego podmiotu w sektorze dual-use na skalę europejską. Tworzymy jednocześnie organizm, który może stać się przedmiotem zdywersyfikowanej inwestycji na rynku kapitałowym, dostępnej dla wszystkich inwestorów. Budujemy trwałą wartość w oparciu o polski kapitał i polskie kompetencje, w obszarach, które dziś mają realne znaczenie dla bezpieczeństwa i niezależności technologicznej naszego kraju i regionu – powiedział January Ciszewski.

Kolejne podmioty w projekcie

Poza SatRev, Farada Group, Fluence Technology i MILOO-ELECTRONICS, rozmowy o zaangażowaniu w ORBITEO prowadzą kolejne podmioty. Na obecnym etapie trwają ustalenia dotyczące zasad współpracy z holdingiem oraz ewentualnych powiązań kapitałowych.

Częścią projektu ma być również Centrum Badań i Rozwoju Technologii dla Przemysłu S.A. CBRTP ma wnosić zaplecze badawczo-rozwojowe w dziedzinach inżynierii materiałowej, elektroniki, robotyki, sztucznej inteligencji i nauk stosowanych.

Do ORBITEO dołączyć ma także Helgrom, spółka działająca w obszarze obronności, transformacji przemysłowej i strategicznych łańcuchów dostaw. Firma posiada licencję na międzynarodowy obrót specjalny obejmujący broń, amunicję i środki bojowe. W ramach ORBITEO Helgrom ma odpowiadać za koncesjonowany obrót sprzętem specjalnym na rynkach międzynarodowych, pozyskiwanie kontaktów i kontraktów w segmencie obronnym oraz tworzenie spółek joint venture z partnerami zagranicznymi w obszarze obronności i technologii dual-use.

Oferta ORBITEO ma zostać rozszerzona również o technologie spółki Muotech. Firma rozwija rozwiązania do obrazowania mionowego, czyli nieinwazyjnego skanowania z wykorzystaniem cząstek pochodzących z promieniowania kosmicznego. Technologia umożliwia tworzenie trójwymiarowego obrazu wnętrza obiektów i konstrukcji bez ingerencji w ich strukturę. Potencjalne zastosowania obejmują m.in. wykrywanie ukrytych materiałów, kontrolę szczelnych kontenerów, ocenę infrastruktury krytycznej, monitorowanie składowisk oraz projekty związane z sektorem kosmicznym.

Do współpracy z ORBITEO przystąpić ma także x-kom Robotics. Spółka posiada w ofercie roboty humanoidalne i specjalistyczne, w tym konstrukcje czworonożne. W ramach projektu szczególnie rozwijane ma być własne oprogramowanie sterujące robotami. Rozwiązania te mają rozszerzyć kompetencje ORBITEO o systemy przeznaczone do działań naziemnych, poszukiwawczych, ratowniczych, transportowych oraz innych zastosowań w środowiskach niebezpiecznych. Zgodnie z założeniami mają one wykazywać synergię z systemami satelitarnymi i dronowymi rozwijanymi w ramach holdingu.

Scanway zwiększył przychody o 29 proc. Backlog spółki przekracza 53 mln zł

Scanway opublikował wyniki finansowe za I kwartał 2026 roku, w którym zwiększył przychody ze sprzedaży o 29% do blisko 3,8 mln zł w ujęciu rok do roku. Wzrost był wspierany przede wszystkim przez segment kosmiczny, w którym Spółka kontynuowała realizację projektów konstelacyjnych dla międzynarodowych klientów oraz osiągała kolejne kamienie milowe. Równolegle Scanway rozwijał zaplecze produkcyjne i wzmacniał kompetencje operacyjne, przygotowując organizację do możliwości obsługi większej liczby projektów o rosnącej złożoności. Spółka prowadzi obecnie zaawansowane rozmowy z potencjalnymi klientami i spodziewa się zawarcia nowych kontraktów w najbliższym czasie.

  • W I kwartale 2026 roku Scanway wygenerował 3,8 mln zł przychodów ze sprzedaży (+29% r/r), -3,1 mln zł EBITDA (-2,8 mln zł r/r) i -4,1 mln zł straty netto (-2,9 mln zł r/r)
  • Backlog (portfel zamówień) na 28 maja 2026 roku wyniósł 53,5 mln zł, istotną część portfela stanowi kontrakt zawarty w ubiegłym roku z klientem z Azji na kwotę 9,0 mln EUR, z którego około 80% wartości pozostaje do rozpoznania w przychodach przyszłych okresów
  • W I kwartale 2026 roku Spółka podpisała umowę o współpracy z klientem z USA na opracowanie i dostarczenie nowej klasy instrumentów optycznych do obserwacji Ziemi, której przewidywana wartość może sięgnąć ok. 4,3 mln USD

Jesteśmy w okresie transformacji. Pierwszy kwartał 2026 roku był okresem intensywnej pracy nad przygotowaniem Scanway do kolejnego etapu skalowania biznesu. Inwestujemy w zaplecze produkcyjne i kompetencje operacyjne, aby sprawnie przekładać bieżący portfel zamówień na przychody w kolejnych okresach i zawierać kolejne kontrakty z globalnymi klientami, z których część znajduje się na zaawansowanym etapie negocjacji. Zgodnie z naszymi oczekiwaniami, rozmowy te mogą przełożyć się na nowe umowy w najbliższym czasie – komentuje Jędrzej Kowalewski, CEO Scanway S.A.

Aktualny backlog Scanway wciąż przekracza 53 mln zł, a do rozpoznania pozostaje jeszcze około 80% wartości największego kontraktu w historii Spółki, zawartego z klientem z Azji na kwotę 9,0 mln euro. Tak duży portfel zamówień, zasilany w kolejnych okresach projektami, o których informowaliśmy w okresie grudzień-styczeń, a także spodziewanymi nowymi umowami, daje nam dobrą perspektywę wzrostu na lata 2026-2027 i dalej. Tempo rozpoznawania tych środków na przychody ze sprzedaży uzależnione będzie od poszczególnych kamieni milowych w każdym z projektów – dodaje Jędrzej Kowalewski.

W I kwartale 2026 roku Scanway wygenerował 3,8 mln zł przychodów ze sprzedaży, co oznacza wzrost o 29% r/r. Kluczowym obszarem wzrostu pozostaje segment Space, który osiągnął 3,7 mln zł przychodów wobec 2,6 mln zł w analogicznym okresie poprzedniego roku, przy istotnym udziale projektów konstelacyjnych oraz zleceń realizowanych dla międzynarodowych klientów. Wskaźniki EBITDA, wynik z działalności operacyjnej oraz wynik netto były w I kwartale 2026 roku ujemne, co odzwierciedla inwestycje Spółki w kolejne etapy realizowanych projektów, rozwój organizacji oraz infrastruktury niezbędnej do obsługi większej liczby projektów o rosnącej złożoności.​

Na koniec marca Spółka dysponowała środkami pieniężnymi w wysokości 13,5 mln zł. Jednocześnie poziom kosztów operacyjnych wynoszący 7,9 mln zł (zmiana o 96% r/r) odzwierciedlał wysoką aktywność operacyjną związaną z realizacją kontraktów w segmencie Space.

Niższy poziom środków pieniężnych oraz koszty operacyjne oddają intensyfikację prac projektowych i wejście Spółki w kolejny etap rozwoju operacyjnego, obejmujący m.in. stopniowe przechodzenie do produkcji seryjnej. Ponosiliśmy zwiększone wydatki związane z osiąganiem przyszłych kamieni milowych, szczególnie w wiodących projektach segmentu Space dla klientów azjatyckich, co było widoczne przede wszystkim w dynamice kosztów materiałów, usług obcych i wynagrodzeń. Na poziom gotówki wpłynęły również inwestycje w rozwój technologii HYDRA, prace rozwojowe oraz rozbudowa zaplecza technicznego, w tym m.in. zakup przemysłowego systemu OptiCentric 3D i zestawu hexapodów z kontrolerami. Z kolei poziom pozostałych wydatków odzwierciedla etap transformacji związany z realizacją coraz bardziej złożonych projektów, rozwojem organizacji oraz 37-proc. wzrostem zatrudnienia tłumaczy Sławomir Broniarek, CFO Scanway S.A

W I kwartale 2026 roku Scanway rozwijał portfel międzynarodowych projektów, podpisując umowę z klientem z USA na opracowanie i dostarczenie nowej klasy instrumentów optycznych do obserwacji Ziemi dla budowanej konstelacji satelitów. Przewidywana wartość umowy może sięgnąć ok. 4,3 mln USD i dotyczy płatności za pierwszy instrument. Umowa obejmuje również możliwość komercjalizacji danych satelitarnych w modelu Data-as-a-Service, zwiększając ekspozycję Spółki na obszar przetwarzania danych i ich monetyzacji.

Umowa z klientem z USA jest dla nas ważna nie tylko z perspektywy dostarczenia nowej klasy instrumentów optycznych, ale również możliwości rozszerzenia przyszłych strumieni przychodów Scanway. W związku z tym prowadzimy rozmowy dotyczące zawarcia umowy ramowej, uwzględniającej komponent Data-as-a-Service, który polega na partycypacji Spółki w komercjalizacji danych satelitarnych pozyskiwanych dzięki naszym instrumentom. Oznacza to, że Spółka mogłaby uczestniczyć nie tylko w etapie dostarczenia hardware’u, ale również w późniejszym generowaniu wartości z danych – ich akwizycji, przetwarzania i udostępniania klientom końcowym. To naturalny kierunek rozwoju Scanway, zgodny z naszymi kompetencjami z obszaru Industry oraz dążeniem do pokrywania pełnego łańcucha danych optycznych tłumaczy Mikołaj Podgórski, COO Scanway S.A.

Równolegle Scanway kontynuował realizację kluczowych projektów kosmicznych. Spółka w styczniu br. potwierdziła poprawne uruchomienie kamer zintegrowanych z teleskopami w satelitach PIAST-S1 oraz PIAST-S2 konstelacji PIAST, a także kontynuowała przygotowania do przekazania ładunku optycznego do Intuitive Machines z USA. Instrument optyczny Scanway ma zostać wykorzystany w misji księżycowej, w której będzie mapował powierzchnię Księżyca. W kolejnych okresach jednym z istotnych etapów realizowanych projektów będzie dostarczenie pierwszego modelu lotnego teleskopu dla Nara Space z Korei Południowej, rozwijającej konstelację satelitów obserwacyjnych do monitorowania źródeł metanu o docelowej wielkości co najmniej 12 mikrosatelitów.

27 marca 2026 roku Spółka zadebiutowała na Głównym Rynku Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, przenosząc notowania z rynku NewConnect. Niedługo potem, 10 kwietnia 2026 roku, Scanway został włączony do indeksu sWIG80 w ramach korekty nadzwyczajnej indeksów. Wejście na rynek regulowany i dołączenie do indeksu sWIG80 wzmacniają pozycję Scanway na rynku kapitałowym, zwiększając rozpoznawalność Spółki wśród polskich i zagranicznych inwestorów.

UOKiK i podsłuchy ABW. Kontrowersyjny wyrok otwiera spór o granice dowodów w sprawach antymonopolowych

Uprawnienia Prezesa UOKiK są szerokie i obejmują  m.in możliwość żądania informacji oraz pozyskiwania dowodów, w tym danych cyfrowych podczas przeszukań, które odbywają się za zgodą sądu. Sama kompetencja organu do stosowania takich narzędzi nie budzi dziś większych wątpliwości, jednak ostatnie wydarzenia spowodowały, że dyskusja na temat granicy dopuszczalności wybranych dowodów odżywa w naszym kraju na nowo.

Zgodnie z art. 50 ust. 1 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów Prezes UOKiK może żądać od przedsiębiorców wszelkich koniecznych informacji i dokumentów, a art. 105n przewiduje możliwość przeszukania pomieszczeń, rzeczy oraz nośników danych po uzyskaniu zgody Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK). Z uwagi na to, że obszarem zainteresowań organu antymonopolowego objęte są działania, które z definicji maja skryty charakter, uprawnienia Prezesa UOKiK w zakresie pozyskiwania dowodów są większe niż uprawnienia innych organów administracji. W dobie komunikacji elektronicznej i dokumentów cyfrowych, organ antymonopolowy bardzo często pozyskuje dowody w toku przeszukania bezpośrednio, również z zasobów danych cyfrowych przedsiębiorców. Warto wspomnieć, że w 2025 roku Prezes UOKiK przeprowadził przeszukania u 37 przedsiębiorców, w ramach których mógł pozyskać dowody znajdujące się między innymi na serwerach pocztowych, komputerach czy w różnych aplikacjach na telefonach komórkowych. W ubiegłym roku wydał też 370 decyzji z obszaru prawa konkurencji i nałożył 580,5 mln zł. kar finansowych na przedsiębiorców, a 1,4 mln zł. na osoby zarządzające. Wydawać by się zatem mogło, że posiadane uprawnienia przez Prezes UOKiK pozwalają mu efektywnie chronić konkurencję.

Dyskusję o źródłach pozyskiwania dowodów przez UOKiK, a w szczególności o granicach ich dopuszczalności otworzyła na nowo sprawa dotycząca wykorzystania przez UOKiK materiałów z podsłuchów ABW w postępowaniu dotyczącym zmowy przetargowej na rynku podkładów kolejowych.

Jeszcze w ub.r. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w pierwszej instancji zakwestionował możliwość wykorzystania takich materiałów, wskazując na szczególny charakter kontroli operacyjnej i brak jednoznacznej podstawy do użycia tego rodzaju dowodów w postępowaniu administracyjnym. Poza tym wskazał także na naruszenia zagwarantowanej w art. 49 Konstytucji tajemnicy komunikowania się, która może być ograniczona jedynie ustawą. Sąd drugiej instancji pod koniec kwietnia br. przyjął jednak odmienne stanowisko i dopuścił wykorzystanie materiałów pozyskanych przez ABW również w postępowaniu antymonopolowym.

To właśnie argumentacja sądu odwoławczego wywołała największe kontrowersje dotyczące zakresu wykorzystania dowodów przez Prezesa UOKiK. Sąd Apelacyjny wskazał, że …”nie istnieje żaden przepis zakazujący stronie zgłoszenie wniosku dowodowego obejmującego dowód uzyskany w sposób sprzeczny z prawem”. Rodzi się zatem zasadne pytanie: czy Sąd zatem dopuszcza, aby organ administracji, jakim jest Prezes UOKiK pozyskiwał dowody w sposób sprzeczny z prawem? Taka jest bowiem konsekwencja rozstrzygnięcia sądu. Sąd Apelacyjny argumentował, że w tego typu sprawach, to sąd powinien ocenić, czy dążenie do ustalenia prawdy na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego ma priorytet przed potencjalnym uszczerbkiem dla dóbr podlegających ochronie prawnej takich jak wolność, tajemnica komunikowania się czy tajemnice życia prywatnego. W praktyce oznaczać to może niestety bardzo szerokie otwarcie możliwości wykorzystywania przez UOKiK  materiałów pochodzących od służb specjalnych, bo ochrona konkurencji będzie dobrem ważniejszym niż tajemnica komunikowania się.

To jedna z najważniejszych spraw dla praktyki postępowań antymonopolowych ostatnich lat, ponieważ dotyczy fundamentalnego pytania o granice dopuszczalności dowodów i standard ochrony przedsiębiorcy. Wszystko wskazuje na to, że ostatecznie problem będzie musiał rozstrzygnąć Sąd Najwyższy”, podkreśla Elżbieta Witkowska-Grochowalska Senior Associate w kancelarii GESSEL.

Zdaniem prawników konsekwencje tego rozstrzygnięcia mogą wykraczać daleko poza samą sprawę podsłuchów ABW. Jeżeli bowiem uznać, że interes publiczny związany z ochroną konkurencji uzasadnia szeroką dopuszczalność dowodów pozyskanych nielegalnie, to zasadne jest zapytać,  gdzie przebiega granica takich działań. W praktyce oznaczałoby to ryzyko sytuacji, w której legalność sposobu pozyskania materiału schodzi na dalszy plan, a kluczowe staje się wyłącznie jego potencjalne znaczenie dowodowe.

„Jeżeli dopuścimy sytuację, w której o wykorzystaniu dowodu decyduje przede wszystkim jego przydatność dla organu, a nie legalność jego pozyskania, to bardzo łatwo przesuniemy granicę od legalnego pozyskiwania materiału do poszukiwania dowodów za wszelką cenę. W sprawach antymonopolowych stawką są nie tylko wielomilionowe kary, ale również zaufanie przedsiębiorców do państwa i przewidywalności prawa. Dlatego granice dopuszczalności dowodów powinny być absolutnie jednoznaczne i odporne na próby rozszerzające interpretację”, podkreśla Elżbieta Witkowska-Grochowalska.

Zdaniem ekspertów, być może w tej konkretnej sprawie, konieczne będzie jednoznaczne doprecyzowanie przepisów przez ustawodawcę – zwłaszcza jeśli linia orzecznicza dopuszczająca dowody z takich źródeł jak podsłuchy ABW się utrwali. W tak istotnej kwestii, dotyczącej równowagi między skutecznością walki z naruszeniami konkurencji a ochroną praw przedsiębiorców, przepisy powinny w sposób jednoznaczny określać zakres dopuszczalności wykorzystywania materiałów operacyjnych służb specjalnych w postępowaniach administracyjnych. Obecny stan niepewności prawnej zwiększa ryzyko sporów i podważa przewidywalność działania organów państwa.

Wakacje 2026: turyści liczą koszty, ale nie rezygnują z wyjazdów. Średni budżet to 1572 euro na osobę

Mimo, że 77 proc. turystów obawia się rosnących kosztów, globalny apetyt na podróże w 2026 roku utrzymuje się na wysokim poziomie – wynika z raportu „Allianz Partners Global Travel Confidence Index”. Aż 3 na 4 respondentów (74 proc.) planuje wakacyjny wyjazd, przy czym 42 proc. spędzi go w swoim kraju. Średnie przewidywane wydatki wyniosą 1 572 euro na osobę.

Najnowsze badanie „Allianz Partners Global Travel Confidence Index” pokazuje, że chęć podróżowania pozostaje na wysokim poziomie również w 2026 roku. Niemal 3/4 respondentów na świecie (74 proc.) planuje letni wyjazd wakacyjny. Tymczasem branża turystyczna coraz silniej odczuwa wpływ presji ekonomicznej, geopolitycznych napięć oraz zmieniających się oczekiwań i priorytetów konsumentów.

Badanie przeprowadzone przez Ipsos objęło 11 010 respondentów z 10 krajów: Chin, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Indii, Włoch, Holandii, Hiszpanii, Szwajcarii oraz Stanów Zjednoczonych. Wyniki pokazują, że współczesny turysta nie rezygnuje z wyjazdów, lecz dostosowuje swoje zachowania do nowych realiów. Chociaż intencje podróżnicze pozostają silne, konsumenci zmieniają sposób i kierunki wakacyjnych wyjazdów.

Silny popyt na podróże, ale coraz bliżej domu

W sezonie letnim 2026 będą dominować podróże lokalne – 42 proc. respondentów planuje spędzić wakacje we własnym kraju. Największą popularnością cieszą się kierunki nadmorskie, wiejskie i górskie (31 proc. wskazań), z kolei 19 proc. respondentów wybierze city break. Trend ten pokazuje rosnące zainteresowanie podróżami bliżej domu, bardziej budżetowymi, ale nadal pozwalającymi na odpoczynek i regenerację.

Plany dotyczące podróży po kraju deklarują najczęściej mieszkańcy Indii (60 proc.), Chin (59 proc.), Stanów Zjednoczonych (51 proc.), Hiszpanii (49 proc.) i Francji (41 proc.). W przeciwieństwie do mieszkańców Szwajcarii (61 proc.), Holandii (55 proc.), Wielkiej Brytanii (42 proc.) oraz Niemiec (41 proc.), którzy częściej planują wyjazdy zagraniczne. Respondenci z Francji deklarują z kolei, że tego lata nie mają w planach żadnych podróży i pozostaną w domach (41 proc.).

Rosnące koszty zmieniają zachowania, ale nie odbierają chęci podróżowania

Według badania „Allianz Partners Global Travel Confidence Index” prawie 3 na 4 podróżnych na świecie (77 proc.) obawia się w rosnących kosztów związanych z podróżami. Mimo to popyt na wakacje utrzymuje się na wysokim poziomie: 86 proc. respondentów traktuje coroczny urlop jako priorytet, a ponad 4 na 5 osób (82 proc.) przyznaje, że „bardzo potrzebuje wakacji” w tym roku.

Zamiast rezygnować z wyjazdów podejmujemy bardziej świadome i pragmatyczne decyzje finansowe. Aż 61 proc. Planujących wyjazd ogranicza inne, mniej istotne wydatki, a niemal połowa (47 proc.) celowo redukuje zakres wakacyjnych planów, aby mimo wszystko móc wyjechać.

Deklarowane wydatki na podróże znacząco różnią się między rynkami. Globalna średnia wynosi 1 572 euro na osobę. Najwięcej planują wydać mieszkańcy Szwajcarii (2 580 euro), następnie: Stanów Zjednoczonych (2 261 euro), Chin (2 221 euro), Holandii (1 752 euro), Wielkiej Brytanii (1 489 euro), Niemiec (1 431 euro), Francji (991 euro), Włoch (986 euro), Hiszpanii (952 euro) oraz Indii (800 euro). Poziom planowanych wydatków wakacyjnych w Europie i USA wyraźnie spadł względem ubiegłego roku[1].

Nie obserwujemy spadku popytu na podróże, lecz wyraźną ewolucję sposobu podróżowania. Dzisiejszy podróżny jest bardziej świadomy, ale jednocześnie odporny na wyzwania, co wpływa na kształt całego rynku turystycznego. Pomimo presji ekonomicznej i globalnej niepewności – rosnących kosztów, napięć geopolitycznych czy realnego ryzyka zakłóceń, takich jak wyższe ceny paliwa lub potencjalne strajki kontrolerów ruchu lotniczego – wakacje pozostają dla ludzi niepodważalnym elementem dbania o dobrostan i regenerację. Podróże stały się ważnym sposobem na odpoczynek, odbudowanie relacji i zadbanie o siebie – komentuje Anna Kofoed, Dyrektor ds. Globalnych Partnerstw Strategicznych w Allianz Partners.

Rosnąca popularność podróży opartych na doświadczeniach

Autorzy badania „Allianz Partners Global Travel Confidence Index” podkreślają, że poza zmianami dotyczącymi kosztów i kierunków podróży coraz większe znaczenie mają autentyczne doświadczenia i wyjazdy dostarczające wyjątkowych przeżyć. Ponad połowa podróżnych (54 proc.) planuje podczas wakacji uczestniczyć w koncertach, festiwalach lub wydarzeniach artystycznych, a 41 proc. brać udział w wydarzeniach sportowych.

Ponad jedna trzecia respondentów (36 proc.) planuje rejsy, podróże po rzekach lub wyprawy. Potwierdza to szerszy trend odchodzenia od biernego wypoczynku na rzecz bardziej angażujących i bogatych w aktywności form podróżowania.

Niepewność wpływa na wybór kierunków podróży

Na nastroje podróżnych nadal silnie wpływa globalna niestabilność. Połowa respondentów (51 proc.) badania „Allianz Partners Global Travel Confidence Index” rozważa wybór kierunków podróży pod kątem kontroli granicznych i ostrzeżeń dla podróżnych. Największe obawy związane z niestabilnością geopolityczną deklarują mieszkańcy Chin (85 proc.) oraz Indii (83 proc.).

Niestabilność geopolityczna budzi niepokój u 72 proc. respondentów, natomiast 66 proc. obawia się o bezpieczeństwo osobiste, w tym przestępczość, oszustwa i terroryzm. Wśród najważniejszych ryzyk wymieniane są też opóźnienia i odwołania lotów (59 proc.), choroba podczas pobytu za granicą (57 proc.), zagubiony bagaż (52 proc.) oraz utrata dokumentów (50 proc.).

Turyści nie rezygnują z wyjazdów, oni dostosowują się do nowych warunków. Wybierają kierunki bliżej domu, bardziej kontrolują budżety i stawiają na wartościowe, oparte na doświadczeniach podróże, które uzasadniają ponoszone koszty. Jednocześnie bardziej złożone i potencjalnie „wyboiste” środowisko podróżowania zwiększa znaczenie ochrony ubezpieczeniowej. Podróżni starają się rozumieć, że zakłócenia są dziś częścią podróży, dlatego poczucie bezpieczeństwa nie zależy już wyłącznie od miejsca, do którego jedziemy, ale również od tego, jak dobrze jesteśmy przygotowani na nieprzewidziane sytuacje. Gdy mamy odpowiednią ochronę, możemy podróżować z większą swobodą i spokojem. Właśnie tym jest dziś prawdziwe poczucie bezpieczeństwa w podróży. To niewidzialny towarzysz, który pozwala odkrywać świat bez obaw – dodaje Anna Kofoed z Allianz Partners.

Źródłem obaw dla 59 proc. respondentów są opóźnienia i odwołania podróży. Niewiele mniej, bo 57 proc. obawia się zachorowania podczas wyjazdu, a 56 proc. martwi się możliwością nagłego problemu medycznego za granicą. Dodatkowy stres wywołują praktyczne problemy związane z podróżą – 52 proc. obawia się zagubienia lub opóźnienia bagażu, a 50 proc. utraty dokumentów podróżnych.

Osoby poniżej 35 lat wydają się bardziej zaniepokojone podróżowaniem niż respondenci powyżej 50-tki. Wystarczy porównać dane: w kontekście chorób (63 proc. vs 48 proc.), sytuacji nagłych (61 proc. vs 49 proc.), kryzysu klimatycznego (61 proc. vs 46 proc.), zagrożeń zdrowia publicznego (61 proc. vs 44 proc.), utraty bagażu (61 proc. vs 41 proc.) lub dokumentów podróżnych (60 proc. vs 40 proc.), a także konieczności naprawy lub wymiany mobilnych urządzeń (48 proc. vs 29 proc.).

Ubezpieczenie jako fundament poczucia bezpieczeństwa w podróży

W takim otoczeniu ubezpieczenie podróżne staje się czymś więcej niż ochroną – daje możliwość spokojnego cieszenia się wyjazdem i zapewnia poczucie bezpieczeństwa. Wśród osób kupujących ubezpieczenie najważniejszymi motywacjami są: spokój ducha (85 proc.), ochrona przed nieprzewidzianymi zakłóceniami podróży (85 proc.) oraz zwrot kosztów w przypadku odwołania wyjazdu (84 proc.). Wyniki badania „Allianz Partners Global Travel Confidence Index” pokazują, że podróżni, którzy czują się odpowiednio zabezpieczeni, mogą skupić się na przeżywaniu podróży zamiast na potencjalnych problemach.

Co istotne, 2 na 5 podróżnych (42 proc.) kupuje ubezpieczenie jednocześnie z rezerwacją wyjazdu. Najczęściej robią to bezpośrednio u ubezpieczyciela (31 proc.), za pośrednictwem internetowych serwisów turystycznych (13 proc.), internetowych biur podróży i touroperatorów (13 proc.), banków (9 proc.), linii lotniczych (6 proc.) lub porównywarek ubezpieczeń (6 proc.).

Na koniec warto odnotować, że co piąty respondent (20 proc.) deklaruje, że tego lata nie wykupi żadnego ubezpieczenia podróżnego, a 13 proc. nadal nie podjęło decyzji.

[1] To pierwsze globalne badanie dotyczące intencji podróżniczych przeprowadzone przez Allianz Partners, obejmujące 10 krajów na trzech kontynentach. W związku z tym różni się ono metodologią od wcześniejszych edycji badania Summer Vacation Confidence Index realizowanego na zlecenie Allianz Partners, dlatego dane i trendy rok do roku nie są bezpośrednio porównywalne.

O badaniu

Wyniki pochodzą z badania na zlecenie Allianz Partners przeprowadzonego przez Ipsos w okresie 20 marca – 14 kwietnia 2026 roku.

W badaniu zrealizowanym na internetowej platformie Ipsos Global Advisor wzięło udział 11 010 osób powyżej 18 lat. Próba obejmowała respondentów z: Chin (n=1001), Francji (n=1001), Niemiec (n=1001), Wielkiej Brytanii (n=1001), Indii (n=1001), Włoch (n=1001), Holandii (n=1001), Hiszpanii (n=1001), Szwajcarii (n=1001) oraz Stanów Zjednoczonych (n=2001).

Jako że badanie przeprowadzono stosunkowo wcześnie w roku, w okresie niepewności geopolitycznej, część respondentów mogła jeszcze nie podjąć decyzji dotyczących letnich wyjazdów. W związku z tym ich podróżnicze plany mogły nie zostać odzwierciedlone w wynikach badania.

Próby badawcze z Chin i Indii reprezentują przede wszystkim mieszkańców miast, osoby lepiej wykształcone i/lub bardziej zamożne, a nie ogół społeczeństwa. Wyniki dla tych krajów należy interpretować jako odzwierciedlające perspektywę bardziej „połączonych” segmentów społeczeństwa: osób mających większy dostęp do technologii, informacji i globalnych kanałów komunikacji oraz bardziej aktywnych cyfrowo i otwartych na międzynarodowe trendy.

MedTech Solutions wdroży Reffer AI w sieci 14 przychodni NZOZ Kraków-Południe

Notowana na rynku NewConnect MedTech Solutions S.A. podpisała umowę o współpracy z Niepublicznym Zakładem Opieki Zdrowotnej Kraków-Południe dotyczącą wdrożenia autorskiego systemu Reffer AI. Współpraca obejmie sieć 14 przychodni NZOZ Kraków-Południe, zapewniając potencjalny dostęp do badań klinicznych dla ponad 200 tys. pacjentów i tworząc największą tego typu inicjatywę związaną z wykorzystaniem AI w obszarze rekrutacji pacjentów do badań klinicznych na rynku podstawowej opieki zdrowotnej w Polsce.

Współpraca z NZOZ Kraków-Południe to ważny krok w rozwoju Reffer AI i budowie modelu, który może być wdrażany w kolejnych placówkach ochrony zdrowia. Skala projektu pokazuje, że rynek coraz aktywniej poszukuje rozwiązań pozwalających efektywnie wykorzystywać AI w procesach medycznych i badaniach klinicznych. Naszym celem jest stworzenie technologii, która realnie usprawni dostęp pacjentów do innowacyjnych terapii oraz jednocześnie zwiększy efektywność organizacyjną placówek medycznych i ośrodków badawczych. – powiedział Jarosław Kaim, Prezes Zarządu MedTech Solutions S.A.

Umowa zakłada wdrożenie systemu Reffer AI oraz współpracę stron w zakresie prescreeningu pacjentów do projektów badań klinicznych, czyli wstępnej identyfikacji osób potencjalnie spełniających kryteria udziału w badaniu. Proces ten jest dziś w dużej mierze wykonywany manualnie, co stanowi jedno z głównych wyzwań organizacyjnych rynku badań klinicznych.

System wspiera proces kwalifikacji pacjentów do badań klinicznych poprzez automatyzację analizy dokumentacji medycznej oraz identyfikację pacjentów spełniających kryteria konkretnych projektów badawczych. Dzięki wykorzystaniu AI możliwe jest znaczące skrócenie czasu potrzebnego na analizę danych pacjentów i zwiększenie efektywności procesu rekrutacji do badań klinicznych, co ma istotne znaczenie zarówno dla placówek medycznych, jak i firm prowadzących projekty badawcze.

Rozwiązanie zostanie uruchomione na lokalnej infrastrukturze medycznej dostarczonej przez MedTech Solutions, co oznacza, że dane pacjentów pozostaną w pełni zabezpieczone wewnątrz infrastruktury ośrodka. Reffer AI działa w oparciu o lokalne modele językowe instalowane bezpośrednio w placówkach medycznych. System nie posiada dostępu do internetu, co dodatkowo zwiększa poziom bezpieczeństwa danych oraz zgodność z wymaganiami dotyczącymi ochrony danych medycznych.

W ramach współpracy strony planują również podpisanie trójstronnej umowy z ośrodkiem badaw-czym, regulującej zasady współpracy oraz model wynagradzania za skuteczny prescreening pacjentów do konkretnych projektów badań klinicznych. Zgodnie z założeniami, MedTech Solutions oraz NZOZ Kraków-Południe będą dzielić wynagrodzenie za skutecznie zakwalifikowanych pacjentów w proporcji 1:1. Umowa została zawarta na okres 18 miesięcy.

MedTech Solutions oraz NZOZ Kraków-Południe realizują projekt o charakterze komercyjnym, dzięki któremu system Reffer AI planowo zacznie generować przychody już w 2026 roku, wyprzedzając pierwotne założenia strategii rozwoju projektu.

Podpisanie umowy stanowi kontynuację działań rozpoczętych w lutym br., kiedy MedTech Solutions oraz NZOZ Kraków-Południe zawarły list intencyjny dotyczący pilotażowego wdrożenia Reffer AI w sieci przychodni.

Wdrożenie systemu Reffer AI jest szczególnie ważne z perspektywy poszerzania dostępu do badań klinicznych dla pacjentów leczonych w placówkach podstawowej opieki zdrowotnej i specjalistycznej opieki ambulatoryjnej. Widzimy szeroki potencjał wykorzystania nowoczesnych rozwiązań opartych o sztuczną inteligencję we wsparciu procesów w obszarze medycznym w tym badań klinicznych. W projekcie szczególną uwagę zwracamy na bezpieczeństwo danych pacjentów, proponując rozwiązanie, które umożliwia lokalne wdrożenie rozwiązań AI bez dostępu do internetu – powiedział Michał Janiszewski wiceprezes MedTech Solutions.

MedTech Solutions rozwija Reffer AI jako platformę wspierającą rynek badań klinicznych oraz automatyzację procesów medycznych. Spółka zakłada możliwość dalszego skalowania rozwiązania w kolejnych placówkach ochrony zdrowia i projektach badawczych. Projekt wpisuje się w rosnący trend wykorzystania sztucznej inteligencji w ochronie zdrowia, szczególnie w obszarach związanych z analizą danych medycznych, poprawą efektywności operacyjnej placówek oraz zwiększaniem dostępności pacjentów do innowacyjnych terapii.

Rekordowa dywidenda ORLENU. Koncern chce wypłacić 9,3 mld zł akcjonariuszom

0

Grupa ORLEN zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku z dobrymi wynikami finansowymi. EBITDA LIFO sięgnęła 14,1 mld zł, przychody wyniosły 75,8 mld zł, a zysk netto wyniósł 8,1 mld zł, co jest efektem wysokiej efektywności operacyjnej i rosnących wolumenów sprzedaży wszystkich kluczowych produktów. Stabilna sytuacja finansowa pozwoliła zarządowi zarekomendować rekordową dywidendę o łącznej wartości 9,3 mld zł. Jednocześnie ORLEN przeznaczył w pierwszym kwartale br. 5,4 mld zł na inwestycje wzmacniające bezpieczeństwo energetyczne oraz rozwój nowoczesnych zero- i niskoemisyjnych źródeł energii.

– Początek roku upłynął pod znakiem dużej niestabilności i bezprecedensowej zmienności na światowych rynkach energii. W takim otoczeniu po raz kolejny potwierdziliśmy swoją odporność i skuteczność działania. Gwarantujemy bezpieczeństwo energetyczne Polski, oferując Polakom paliwa po najniższych cenach w Unii Europejskiej. Jednocześnie zapewniamy ich pełną dostępność. Osiągnęliśmy przy tym bardzo dobre wyniki we wszystkich segmentach działalności, konsekwentnie zwiększając udział rynków zagranicznych w przychodach detalicznych Grupy. Mocna kondycja finansowa i skuteczna realizacja strategii pozwoliły nam także zarekomendować rekordową dywidendę w wysokości 8 zł na akcję. To wymierny przykład tego, w jaki sposób budujemy wartość koncernu dla akcjonariuszy – mówi Ireneusz Fąfara, Prezes Zarządu ORLEN.

W pierwszym kwartale 2026 r. Grupa ORLEN wypracowała:

  • Przychody na poziomie 75,8 mld zł
  • EBITDA LIFO w wysokości 14,1 mld zł
  • Przepływy z działalności operacyjnej na poziomie 8,5 mld zł

Wyniki segmentów

Segment Upstream & Supply osiągnął zysk EBITDA na poziomie 5 mld zł. Średnia dzienna produkcja węglowodorów wyniosła w tym czasie 202 tys. baryłek ekwiwalentu ropy (boe).

Na wynik segmentu Downstream, który był na poziomie 3,1 mld zł EBITDA LIFO, istotny wpływ miał wysoki przerób ropy we wszystkich rafineriach Grupy – łącznie 9,4 mln ton. Jednocześnie petrochemia nadal funkcjonowała w wymagających warunkach rynkowych.

4,7 mld zł zysku EBITDA wypracował segment Energy. Wpływ na to miała przede wszystkim wyższa produkcja ciepła (o 11 proc. r/r) oraz energii elektrycznej (o 10 proc. r/r), w tym z odnawialnych źródeł (o 4 proc. r/r), oraz zwiększona dystrybucja energii elektrycznej i gazu.

Segment Consumers & Products, który integruje sprzedaż nośników energii: gazu, energii elektrycznej oraz paliw do odbiorców końcowych, osiągnął 1,7 mld zł EBITDA. To efekt głównie wzrostu sprzedaży paliw, gazu i energii elektrycznej.

– Miniony kwartał pokazał siłę fundamentów finansowych ORLEN i wysoką odporność naszego biznesu na zmienne otoczenie rynkowe. Bardzo dobre rezultaty operacyjne wszystkich segmentów przełożyły się na stabilne przepływy pieniężne. Konsekwentnie utrzymujemy bezpieczny poziom wskaźników finansowych, co zwiększa naszą zdolność do realizacji strategicznych projektów. To pozwoliło nam także zarekomendować najwyższą w historii ORLEN dywidendę o łącznej wartości 9,3 mld zł, potwierdzając długoterminowe podejście do budowania wartości dla akcjonariuszy – mówi Sławomir Jędrzejczyk, Wiceprezes Zarządu ORLEN ds. Finansowych.

W pierwszym kwartale tego roku Grupa ORLEN wygenerowała 8,5 mld zł przepływów z działalności operacyjnej, a wskaźnik długu netto do zysku operacyjnego EBITDA wyniósł (-) 0,04, co świadczy o stabilności finansowej Grupy. ORLEN posiada najwyższe w historii oceny ratingowe – A3 z perspektywą stabilną przyznaną przez agencję Moody’s i BBB+ z perspektywą stabilną przyznaną przez agencję Fitch.

Inwestycje w bezpieczeństwo

Grupa ORLEN konsekwentnie wzmacnia niezależność surowcową Polski, rozwijając portfolio wydobywcze na kluczowych rynkach zagranicznych. Dzięki inwestycjom na Norweskim Szelfie Kontynentalnym koncern dywersyfikuje źródła dostaw surowców, co przekłada się na większe bezpieczeństwo energetyczne kraju i stabilność zaopatrzenia w dłuższej perspektywie. Istotnym krokiem w tym kierunku było odkrycie złóż Sissel i Frida Kahlo w Norwegii. Rosnący potencjał surowcowy zyskuje zaplecze logistyczne dzięki rozbudowie floty nowoczesnych gazowców ORLEN o dwie kolejne jednostki, które gwarantują elastyczność i ciągłość dostaw LNG drogą morską.

W obszarze rafineryjno-petrochemicznym koncern stawia na innowacje i optymalizację operacyjną. Sfinalizowano szczegółowy zakres prac oraz harmonogram strategicznego projektu Nowej Chemii, który wyznaczy przyszłe standardy efektywności przemysłowej. Kamieniem milowym dla konsolidacji polskiego rynku chemicznego było podpisanie przedwstępnej umowy na zakup udziałów w spółce Grupy Azoty Polyolefins. Równolegle ORLEN wspiera rozwój niskoemisyjnego transportu publicznego, czego dowodem jest nowa stacja wodorowa w Płocku oraz podpisanie długoterminowej umowy na obsługę niskoemisyjnej komunikacji miejskiej.

Transformacja energetyczna ORLENU zwiększa tempo poprzez inwestycje w infrastrukturę przesyłową i czyste źródła. Koncern zrealizował budowę i modernizację ponad 1000 km nowoczesnych sieci energetycznych, które stanowią fundament nowoczesnego systemu dystrybucji. Do krajowego systemu przyłączono już 232 MW nowych mocy w odnawialnych źródłach energii, a stabilność ich funkcjonowania wspierają magazyny energii.

W obszarze energetyki gazowo-parowej kluczowe projekty wchodzą w decydującą fazę – w Grudziądzu trwają zaawansowane prace rozruchowe bloku gazowego. Równolegle w Gdańsku oraz przy projekcie Grudziądz 2 ruszyły wstępne prace budowlane połączone z realizacją infrastruktury OSBL, a dla inwestycji w Siekierkach zakontraktowano dostawy kluczowych komponentów technologicznych. Z kolei w elektrowni Ostrołęka podpisano aneks do umowy z generalnym wykonawcą, co precyzyjnie porządkuje harmonogram tej strategicznej inwestycji.

Finalizowany jest projekt Baltic Power. Zainstalowano już wszystkie fundamenty i ponad połowę turbin. Termin uruchomienia inwestycji jest planowany w 2026 roku.

W tym czasie kolejne projekty morskich farm wiatrowych przechodzą przez kluczowe etapy przygotowawcze. Dla Baltic East prowadzone są analizy techniczne, badania lokalizacyjne, procesy permittingowe oraz procedury zakupowe. Z kolei projekt Baltic West koncentruje się na finalizacji badań środowiskowych i sejsmicznych, przygotowaniu analiz wietrzności i geotechniki, a także na zabezpieczeniu logistyki poprzez umowę rezerwacyjną z Portem Morskim Kołobrzeg.

W segmencie Consumers & Products priorytetem pozostaje rozwój programu ORLEN VITAY i umacnianie lojalności klientów. Sieć ORLEN Charge podpisała umowę na uruchomienie 160 nowoczesnych punktów szybkiego ładowania o mocy do 400 kW na rynku niemieckim, co znacząco przyspieszy rozwój europejskiej elektromobilności. Na stacjach w Polsce kierowcy mogą korzystać z atrakcyjnych rabatów, w tym promocji obniżającej cenę paliwa o 35 groszy na litrze. Dodatkowo koncern dba o konkurencyjność oferty dla odbiorców błękitnego paliwa, wprowadzając znaczącą obniżkę cen gazu dla klientów myORLEN.

Trans Polonia może realizować transakcje warte do 1 mld zł, a z partnerami nawet do 2 mld zł

Trans Polonia Group (TPG), notowany na GPW operator transportowo-logistyczny, dzięki pozyskanym środkom z ABB oraz możliwości wykorzystania finansowania dłużnego posiada obecnie potencjał do realizacji akwizycji o wartości nawet 1 mld zł. W przypadku większych transakcji, realizowanych we współpracy z partnerami zewnętrznymi i instytucjami finansowymi, potencjał ten może zostać istotnie zwiększony, nawet do około 2 mld zł. Strategia Grupy zakłada wykorzystanie tych możliwości do budowy jednej z wiodących platform specjalistycznego transportu płynnych surowców i produktów w Europie.

Trans Polonia zakończyła proces pozyskania 50,4 mln zł w formule ABB, co dodatkowo wzmocniło elastyczność finansową Grupy i zwiększyło możliwości realizacji kolejnych projektów akwizycyjnych na rynkach Europy Zachodniej. Proces był prowadzony przez IPOPEMA Securities i spotkał się z dużym zainteresowaniem inwestorów instytucjonalnych.

Europejski rynek transportowy, w tym segment przewozu towarów niebezpiecznych i specjalistycznych, pozostaje silnie rozdrobniony. Jednocześnie wielu operatorów w Europie Zachodniej mierzy się z rosnącą presją kosztową, koniecznością transformacji biznesowej oraz wyzwaniami sukcesyjnymi, co tworzy sprzyjające warunki do dalszej konsolidacji rynku.

Grupa Trans Polonia pozostaje aktywna w obszarze potencjalnych przejęć i analizuje obecnie kilkanaście podmiotów, które mogłyby wesprzeć dalszą ekspansję Grupy w Europie Zachodniej oraz rozwój kompetencji w obszarze transportu specjalistycznego.

Istotnym krokiem w budowie europejskiej pozycji Grupy było przejęcie Nijman/Zeetank, które znacząco zwiększyło skalę działalności Trans Polonii oraz umocniło jej obecność na kluczowych rynkach europejskich. Udana integracja oraz dalszy rozwój biznesu po transakcji przełożyły się również na wzrost zainteresowania ze strony instytucji finansowych współfinansowaniem kolejnych projektów akwizycyjnych.

– Naszym celem jest konsekwentna budowa jednej z najsilniejszych grup specjalistycznego transportu płynnych surowców i produktów w Europie. Dzięki zakończonemu ABB oraz dostępowi do finansowania dłużnego jesteśmy dziś gotowi do realizacji dużych projektów akwizycyjnych. Rynek pozostaje bardzo rozdrobniony, a my chcemy aktywnie uczestniczyć w jego dalszej konsolidacji –podsumowuje Dariusz Cegielski, Prezes Zarządu Grupy Trans Polonia.

Pozyskane środki oraz zwiększenie free floatu mogą również pozytywnie wpłynąć na płynność akcji Spółki i zainteresowanie inwestorów instytucjonalnych, jednak kluczowym celem transakcji pozostaje dalsza ekspansja oraz realizacja strategii wzrostu poprzez przejęcia.