Barometr nastrojów kadry zarządzającej 2020 – raport Mazars

Odporność pomimo Covid-19: Nowy coroczny barometr opinii Mazars pokazuje, że szefowie firm są zaskakująco optymistyczni co do przyszłości.

  • 58% spodziewało się wyższych przychodów w 2020 niż w 2019 i prawie trzy czwarte (71%) spodziewa się wzrostu w 2021 roku
  • Trendy gospodarcze i technologiczne najprawdopodobniej będą wpływały na firmy w ciągu następnych 3-5 lat; firmy przekonane o umiejętności odpowiedniego reagowania
  • Rozważanie długoterminowych inwestycji sugeruje, że firmy szykują się na nowy start

Mazars, międzynarodowa firma audytorsko-doradcza opublikowała dziś „Barometr C-suite Mazars 2020”, czyli kompleksowy raport na temat opinii członków zarządów i kierownictwa oraz ich prognoz na 2021, sporządzony na podstawie wypowiedzi ponad 500 menadżerów najwyższego szczebla na całym świecie.

Hervé Hélias, Dyrektor Generalny i Prezes Grupy Mazars mówi: – Nasz inauguracyjny barometr gromadzący opinie członków zarządów z całego świata w drugiej połowie roku 2020, ma na celu prezentację spostrzeżeń, które pomogą firmom i innym interesariuszom zrozumieć ten moment w historii. Przeanalizowaliśmy, czym zajmowały się firmy, jak pandemia wpłynęła na ich ogląd krótko- i długoterminowych priorytetów, co zamierzają robić, jakich spodziewają się przemian i wiele więcej. Kryzys wpłynął na nas wszystkich, ale pocieszającym jest fakt, że więcej spółek było pozytywnie nastawionych co do ich przychodów w 2020 roku niż tych nastawionych negatywnie i że większość spodziewa się wzrostu w 2021 roku.

Zaskakująco optymistyczne prognozy

Ankieta przeprowadzona w trzecim kwartale 2020 roku pokazała, że firmy są zasadniczo optymistyczne co do przyszłości. Pomimo ciężkich warunków, większość (58%) spodziewało się zakończyć rok 2020 z przychodami wyższymi niż w 2019. Przy przewidywaniach na rok 2021 menedżerowie byli nawet bardziej optymistyczni: ponad 70% spodziewało się wyższych przychodów niż w 2020 roku.

Nie można jednak pominąć minusów: wpływ kryzysu Covid-19 jest oczywisty dla 35%, którzy stwierdzili, że ich przychody będą niższe niż w 2019 roku. Odnotowaliśmy również bardziej negatywne nastawienie wśród 40 dodatkowych respondentów w badaniu nastrojów za 4 kwartał, w którym więcej menedżerów niż wcześniej obawiało się, że ich przychody spadną w 2021 roku.

Respondenci z Ameryki Łacińskiej mają najbardziej optymistyczne prognozy: 91% mówi, że ma dobre perspektywy wzrostu w 2021 roku, czyli znacznie powyżej światowej średniej, kształtującej się na poziomie 71%.

Patrząc w przyszłość, zarządzający firmami przewidują, że największy wpływ na ich działalność będą miały trendy gospodarcze i technologiczne. Dobrą nowiną jest to, że mają pewność co do swoich zdolności zarządzania tymi trendami: 90% firm czuje się przygotowana, żeby zareagować na trendy w technologii.

Co z ryzykiem klimatycznym?

Pomimo, że zmiany klimatyczne coraz bardziej przyciągają uwagę mediów, organów regulacyjnych i opinii publicznej, tylko 20% respondentów globalnie spodziewa się, że ten trend będzie miał największy wpływ na ich biznes: jest najniżej na liście. Ta liczba jest nieco wyższa wśród przedsiębiorstw w Europie Zachodniej (25%), co sugeruje, że ten temat jest tam poważniej traktowany, ale kształtuje się na poziomie niższym niż 20% w Ameryce Łacińskiej, Afryce, Europie Wschodniej/ WNP i USA.

Ryzyko klimatyczne jest również trendem, z którym szefowie firm czują się najmniej pewnie: około 28% powiedziało, że nie są przekonani o swojej zdolności do zareagowania na ten trend (wobec 10% dla trendów w technologii/innowacji).

Komentując te wnioski, Rudi Lang, Partner Mazars mówi: – Oczekiwania w zakresie ładu

korporacyjnego, etyki i odpowiedzialności społecznej lub zmian klimatycznych są odzwierciedleniem tego, co zwykle zawiera się w trzech literach ESG (ang. environmental, social and governance). Sądzę, że panuje powszechne przekonanie, że cele ESG będą miały wpływ na przedsiębiorstwa że wszystkich branż, choć w różnym stopniu. Przewiduję, że znaczenie ESG będzie z biegiem czasu rosło.

Istotne przemiany biznesowe spodziewane w ciągu najbliższych trzech do pięciu lat

Przez najbliższe trzy do pięciu lat, szefowie firm planują dokonać przemian biznesowych, w tym transformacji technologicznych, transformacji związanych z poprawą wydajności (47%) oraz rozwijać nowe usługi, działalność na nowych rynkach i nowe modele biznesowe (46%). Przemiana kulturowa w obrębie organizacji była uznawana za najmniej prawdopodobną, na poziomie 40%.

Szykowanie się na nowy start: zmierzanie w kierunku długoterminowych inwestycji

W raporcie analizuje się również, czy dane działanie będzie miało skutek w krótszej perspektywie (do roku) czy w dłuższej (rok lub dłużej). Działanie obejmujące możliwości wzrostu zewnętrznego, strategię korporacyjną oraz badania i rozwój/innowacje były uznawane za długoterminowe, natomiast działania takie jak zmniejszanie zatrudnienia, rozwiązywanie bezpośrednich problemów finansowych i zarządzanie dostawcami zaklasyfikowano jako krótkoterminowe. Opinie różniły się znacząco w zależności od wielkości spółki, lokalizacji, branży i stanowiska. Na przykład, w opinii prezesów z branży motoryzacyjnej i produkcyjnej oraz z branży usług finansowych, zrównoważony rozwój należy do działań najbardziej długoterminowych, natomiast prezesi z sektora technologicznego i telekomunikacyjnego uznają go za działanie stosunkowo krótkoterminowe.

Generalnie, zarządzający planują realizację bardziej długoterminowych strategii inwestycyjnych (powyżej roku), szczególnie w firmach zarządzanych przez kobiety1. Dotyczy to wszystkich regionów poza Afryką, szczególnie RPA, gdzie szefowie spodziewają się większej koncentracji na krótkoterminowych działaniach, w tym na bezpośrednich problemach finansowych oraz wydajności/redukcji kosztów i stosunkowo mniejszej koncentracji na niektórych bardziej długoterminowych projektach, takich jak szukanie nowych pracowników i strategii korporacyjnej.

Mark Kennedy, Partner Mazars podsumowuje: – Przeprowadziliśmy to badanie, ponieważ dla nas jako firmy świadczącej usługi profesjonalne jest bardzo istotne, żeby wiedzieć, co się dzieje na rynku i z naszymi klientami. Uderzyły mnie pozytywne prognozy na nadchodzący rok. Pokazuje to, że inwestowanie w odporność zawsze się opłaca i powinno znajdować się wysoko na liście celów biznesowych.

Raport z badania „Barometr C-suite Mazars 2020” jest dostępny na stronie www.pol.mazars.pl

Złoty w oczekiwaniu na decyzję RPP

Wczoraj cena euro spadła przez chwilę poniżej 4,48 zł. Dzisiaj złoty traci, w oczekiwaniu na decyzję RPP i komunikat po tej decyzji.

Lepsze dane z Europy

Poznaliśmy wczoraj dane na temat wzrostu PKB w strefie euro. Technicznie rzecz biorąc spadku, bo w ciągu roku PKB strefy euro skurczyło się o 5,1%. Niby dużo, ale należy zwrócić uwagę, że analitycy spodziewali się spadku nawet o 5,4%. Co ciekawe, pomimo tej rozbieżności z oczekiwaniami korzystnej dla Europy inwestorzy bardziej patrzyli na realny spadek i wczoraj do końca dnia euro było w odwrocie względem dolara.

Decyzja w sprawie stóp procentowych

Dzisiaj posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Analitycy są zgodni, że dzisiaj nie powinniśmy spodziewać się przełomu w samym komunikacie. Warto będzie jednak skupić się na konferencji prasowej o godzinie 16:00, gdzie być może ponownie usłyszymy wiele interesujących informacji. Obserwatorzy zwracają uwagę na kwestię potencjalnych interwencji walutowych NBP, która była poruszana na poprzednim posiedzeniu RPP, jednak do żadnych nie doszło. Jest to tym dziwniejsze, że w ciągu 4 dni euro staniało przeszło 7 groszy z 4,55 zł na 4,48 zł.

Indeksy PMI dla usług

Po wczorajszych indeksach PMI przemysłu przyszedł dzisiaj czas na indeksy dla usług. Rynki uważają indeksy dla przemysłu za bardzo ważne, jednakże w trakcie pandemii to w branży usługowej są znacznie większe zawirowania. Dla całej Unii Europejskiej wynik był bardzo bliski oczekiwań. Bez niespodzianek obyło się również w Wielkiej Brytanii, gdzie indeks przy okazji wyjścia z Unii spadł o imponujące 9,9 pkt. Nie można się w sumie dziwić, że menedżerowie boją się negatywnych konsekwencji.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:15 – USA – raport ADP na temat zatrudnienia,

16:00 – Polska – konferencja po decyzji RPP.

Maciej Przygórzewski główny analityk w InternetowyKantor.pl

Cztery dziedziny cyfrowych innowacji, które szczególnie zyskają na wdrożeniu 5G

W dyskusji na temat cyfrowych innowacji wiele uwagi poświęca się internetowi rzeczy, przetwarzaniu na brzegu sieci, uczeniu maszynowemu czy sztucznej inteligencji. Społeczeństwo jednak nie zdaje sobie sprawy z rzeczywistego postępu zachodzącego w tych dziedzinach. Duży wpływ na zapoczątkowanie cyfrowej transformacji w tych obszarach miały standardy 4G i LTE 4G, ale dopiero sieć 5G przeniesie ją na wyższy poziom. Eksperci Vertiv przeprowadzili analizę dziedzin, w których nowy standard transmisji danych umożliwi szybki rozwój. Poniżej prezentujemy wybrane z nich.

Początek ery 5G stawia przed branżą IT wyzwanie polegające na zidentyfikowaniu rozwiązań, które będą najefektywniej korzystać z tej techniki i przyniosą wysokie dochody umożliwiające finansowanie kolejnych innowacji.

Rozszerzona rzeczywistość (AR – Augmented Reality) oraz haptic computing

Obszary zastosowania rozszerzonej rzeczywistości rozciągają się od zaawansowanych gier, przez wizualizację wyników badań obrazowych w medycynie, po serwis sprzętu i szkolenia dla wojska. Natomiast haptic computing to metoda, która pozwala na dotykowe sterowanie aplikacjami komputerowymi i może być używana w połączeniu z AR. Przykładem zastosowania jest np. interakcja z wirtualnymi obiektami 3D podczas projektowania przestrzeni.

Ponadto, dzięki tym narzędziom studenci medycyny mogą wirtualnie ćwiczyć delikatne techniki chirurgiczne, jednocześnie odczuwając, jak to jest np. zszywać naczynia krwionośne lub wykonywać inne zabiegi wymagające precyzji. Serwisanci sprzętu mogą z kolei uzyskać szybki dostęp do trójwymiarowych modeli lub innych wizualizacji, które ułatwiają diagnozowanie i naprawę urządzeń, także zdalnie. W dziedzinie obronności rzeczywistość rozszerzona i haptic computing pomogą w przygotowaniu do niebezpiecznych zadań, takich jak rozbrajanie ładunków wybuchowych.

Fundamentalne znaczenie dla ciągłego doskonalenia tych zastosowań ma możliwość przejścia od działania głównie w stałych lokalizacjach do obsługi użytkowników mobilnych, bez wpływu na jakość doświadczeń – mówi Piotr Wójcik, Dyrektor Działu Sprzedaży ds. Kluczowych Klientów w Polsce i krajach bałtyckich w firmie Vertiv. – Wyższa przepustowość i niższe opóźnienia, jakie zapewnia standard 5G, są kluczowe dla tego procesu.

Wirtualna rzeczywistość

Wirtualna rzeczywistość (VR – Virtual Reality) znacznie zwiększa zakres wyzwań związanych z dostarczaniem treści. Przesyłanie obrazu wideo VR o jakości zbliżonej do telewizyjnej (Full HD) wymaga przepustowości rzędu 80-100 megabitów na sekundę w porównaniu z 5 Mb/s w przypadku strumieniowania zwykłego wideo w wysokiej rozdzielczości. W tej sytuacji w uzyskaniu wirtualnej rzeczywistości o wysokiej jakości w sieci może pomóc standard 5G.

Istnieją też powody, aby wierzyć, że użytkownicy będą skłonni zapłacić za tego rodzaju doświadczenie. Przykładowo, najpopularniejsza koszykarska liga świata – National Basketball Association (NBA) – po raz pierwszy wprowadziła wirtualną rzeczywistość do transmisji meczów w sezonie 2016-2017 i znacznie rozszerzyła swoją ofertę w kolejnych latach. Zwiększono liczbę obsługiwanych zestawów słuchawkowych VR oraz umożliwiono fanom oglądanie meczów na żywo, wraz z przyjaciółmi, na wirtualnych miejscach przy boisku. Władze ligi postrzegały to jako sposób na powiększenie liczby fanów na całym świecie dzięki odtworzeniu doświadczeń na żywo dla tych, którzy nie mogą uczestniczyć w meczach.

Inteligentne miasta

Innym obszarem, który może wiele zyskać na wdrożeniu 5G, są inteligentne miasta. Stosowane w nich aplikacje wymagają natychmiastowego przetwarzania wielkich ilości danych z wykorzystaniem mechanizmu bazującego na stale doskonalonych algorytmach uczenia maszynowego. Jednak związane z tym działania nie odbywają się w czasie rzeczywistym, ale w ciągu dni, tygodni lub miesięcy. Problemem w tym przypadku są nie tyle opóźnienia, ale ilość danych.

5G ma kluczowe znaczenie dla efektywności zarządzania czujnikami i pochodzącymi z nich informacjami. Agregacja setek lub tysięcy takich urządzeń, które z kolei muszą mieć dostęp do danych z wielu źródeł zewnętrznych, takich jak pogoda, wydarzenia, planowane prace drogowe i wypadki, sprawia, że 5G jest elementem o znaczeniu krytycznym dla przyszłości inteligentnych miast.

Aby uzyskać wyobrażenie o ilości danych generowanych w inteligentnym mieście, warto przywołać przykład miasta Santander w Hiszpanii. Rozmieszczono tam ponad 12 tys. czujników (m.in. do monitorowania natężenia ruchu, nawadniania, a także raportowania zdarzeń), które odnotowują ponad 300 tys. obserwacji dziennie. Przejście od monitorowania do proaktywnego zarządzania będzie więc wymagało szybszego przesyłania jeszcze większej ilości danych.

Inteligentny handel detaliczny

Transmisja danych w standardzie 5G może też przyspieszyć cyfrową transformację w handlu detalicznym. Jej zastosowanie w istniejącej architekturze sieciowej pomoże sprzedawcom w dostosowaniu się do wymogów gospodarki cyfrowej dzięki np. większemu stopniowi personalizacji ofert, szerszemu wykorzystaniu analityki do identyfikacji trendów i przewidywania popytu oraz efektywnemu wykorzystaniu wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości, aby zwiększyć komfort robienia zakupów przez klientów.

W ten sposób sprzedawcy uzyskają też dostęp do wielu demograficznych, spersonalizowanych historii wyszukiwania, poprzednich zakupów i innych zbiorów danych, które wpływają na decyzje zakupowe w czasie zbliżonym do rzeczywistego. Dzięki temu będą mogli dostosowywać oferty do kupujących w sklepie lub w jego pobliżu. Przy obecnie wykorzystywanych narzędziach dostęp do takiej ilości danych nie jest możliwy.

Jaka będzie przyszłość 5G?

Powyższe przykłady pochodzą z dokumentu „Turning on 5G: using edge archetypes to identify the most mature use cases”. Eksperci z Vertiv wskazują w nim 24 najbardziej znaczące przykłady zastosowania standardu 5G w przetwarzaniu brzegowym, pogrupowane na cztery obszary, dla których krytyczne znaczenie mają przepustowość i brak opóźnień w przesyłaniu danych: transmisja między urządzeniami, komfort użytkownika, nadmiar danych oraz dziedziny niosące ryzyko dla zdrowia i życia (jak np. cyfrowa ochrona zdrowia, ale i autonomiczne pojazdy).

Warto przy tym pamiętać, że 5G to wciąż stosunkowo nowy standard, a powyższe przykłady dotyczą wczesnego etapu wdrożeń. Jednak, biorąc pod uwagę w jakim tempie się on rozwija oraz jakie są zapotrzebowania na rynku na szybką transmisję dużej ilości danych, z pewnością w najbliższych latach czeka nas dynamiczny rozwój usług korzystających z możliwości zapewnianych przez 5G.

Rynek nieruchomości handlowych w 2020, prognozy na 2021

Sektor handlowy to segment nieruchomości, który najdotkliwiej ucierpiał podczas pandemii, głównie z powodu trzech lockdownów oraz wciąż przedłużanych ograniczeń. Pomimo to w 2020 r. do użytku oddano blisko 260 tys. mkw. GLA powierzchni w centrach handlowych, co stanowi wynik zbliżony do roku 2019. W 2021 możemy spodziewać się, że na rynek trafi kolejne 200-250 tys. mkw. GLA – prognozuje firma doradcza Colliers.

Dominacja małych

Wymuszony przez pandemię lokalny styl życia obserwowany w ubiegłym roku, a w efekcie częstsze korzystanie z punktów usługowo-handlowo-gastronomicznych w sąsiedztwie miejsca zamieszkania miały i będą mieć znaczący wpływ na decyzje inwestorów. Na popularności zyskują parki handlowe i mniejsze centra o profilu zakupów codziennych o powierzchni nieprzekraczającej 25 tys. mkw. GLA. Udział tych pierwszych w ubiegłorocznej podaży na rynku handlowym wyniósł 63,5%, obecnie zaś stanowią 52% projektów w budowie. W 2020 r. otworzyły się m.in. parki Vendo w Jaworze, Częstochowie, Łukowie i Władysławowie, Karuzela w Lublińcu i Ełku, Saller w Chojnicach czy Stop Shop w Siedlcach. Najwięcej nowej powierzchni handlowej, bo aż 54% pojawiło się w małych miastach.

W 2020 r. powstało 21 nowych obiektów, a 4 już istniejące zostały rozbudowane. Tym samym podaż całkowita powierzchni w polskich centrach handlowych wzrosła do 12,2 mln mkw. GLA, z czego najwięcej znajduje się w aglomeracji warszawskiej (1,7 mln mkw. GLA) i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (1,2 mln mkw. GLA). Do największych ukończonych w ubiegłym roku inwestycji należą: Park Handlowy Kujawia we Włocławku, Galeria Wiślanka w Żorach i Dekada Nysa.

Ubiegły rok przyniósł niewielki wzrost współczynnika pustostanów w centrach handlowych. Pod koniec sierpnia w ośmiu największych aglomeracjach wyniósł on 4,8%, w porównaniu z 4,1% w grudniu 2019 r. Na wynajęcie czeka łącznie ok. 317 tys. mkw. GLA.

Pożądany mix

Jednym z trendów, które będą zyskiwać na znaczeniu przez najbliższe lata, są inwestycje w obiekty „mixed-use”. W 2020 r. oddano do użytku m.in. Elektrownię Powiśle, kolejny etap Browarów Warszawskich i Monopolis w Łodzi. W budowie znajdują się następne tego rodzaju inwestycje m.in. Fabryka Norblina w Warszawie, Fuzja w Łodzi czy Młode Miasto w Gdańsku.

— Deweloperzy komercyjni dotychczas skupiający się na sektorze handlowym coraz chętniej będą dywersyfikować swój portfel, tworząc projekty wielofunkcyjne obejmujące przede wszystkim różnego rodzaju inwestycje mieszkaniowe. Tworzenie takich miejsc w połączeniu z rozwojem dzielnic mieszkaniowych kreuje nowe możliwości rozwoju marek handlowych, które obecne były dotychczas w centrach handlowych. Możemy więc spodziewać się wzrostu zainteresowania dobrze zlokalizowanymi lokalami ulicznymi w osiedlach mieszkaniowych i śródmiejskich projektach wielofunkcyjnych — mówi Marta Machus-Burek, senior partner i dyrektor Działu Powierzchni Handlowych w Colliers.

Boom na e-commerce

Ubiegły rok upłynął pod znakiem dynamicznego rozwoju e-commerce, który będzie kontynuowany także w roku 2021. Sieci handlowe wykazały się dużą elastycznością, opracowywały nowe modele sprzedaży i komunikacji wielokanałowej oraz zwiększały inwestycje w nowe technologie i rozwój różnych form dostaw. Działania te poskutkowały obserwowaną wzmożoną aktywnością na platformach sprzedażowych – szacuje się, że wydatki Polaków na zakupy internetowe wzrosły w 2020 r. o 31,4% i przekroczyły 15,3 mld EUR.

— Możemy prognozować, że firmy z branży handlowej w najbliższych latach coraz częściej będą podejmować decyzje o optymalizacji kanałów dotarcia do klientów, koncentrując się na powierzchni magazynowej i rozwijaniu usług z zakresu e-commerce. Taką strategię przyjęli już m.in. grupa CCC, LPP, Inditex i H&M, a także Empik, który w ubiegłym roku zamknął swój flagowy sklep w Domach Towarowych Wars Sawa Junior w Warszawie — mówi Katarzyna Michnikowska, dyrektor w Dziale Doradztwa i Badań Rynku w Colliers.

— Pewne jest, że w dalszym ciągu sieci handlowe rozwijać będą modele sprzedaży i komunikacji wielokanałowej (omnichannel) oraz zwiększać inwestycje  w nowe technologie i rozwój sprzedaży online. Dla sieci handlowej nadrzędne staje się efektywne dotarcie do klienta z przekazem, produktem i budowanie doświadczeń. Dlatego też sklepy stacjonarne stanowić będę nadal ważny element  strategii omnichannel. Możemy spodziewać się, że rozwiązania technologiczne zapewnią jeszcze lepszą integrację pomiędzy lokalami stacjonarnymi a e-commerce, zaś strategie opracowane na bazie Big Data pozwolą na zaoferowanie klientom jeszcze bardziej spersonalizowanych usług. Dodatkowo technologia coraz bardziej wspierać będzie działania operacyjne i logistyczne, optymalizując procesy i koszty  — dodaje Marta Machus-Burek.

Blisko 15 debiutów

Pomimo pandemii na wejście na polski rynek zdecydowały się w ubiegłym roku sieci takie, jak: Urban Outfitters w Warszawie czy Ulla Popken w Gdańsku. Największym wydarzeniem był jednak debiut marki Primark, która otworzyła swój pierwszy sklep w Galerii Młociny w Warszawie. Kolejny uruchomiony zostanie w poznańskiej galerii Posnania. Do marek debiutujących w ubiegłym roku w Warszawie zaliczają się również te z sektora  premium tj. Patek Philipe, Giorgio Armani Beauty oraz Carl Hansen & Son (branża meblarska).

W 2020 r. odnotowano również wprowadzenie na rynek nowych konceptów przez sieci obecne już w Polsce, np. Falconerii (Calzedonia), Modivo (CCC) i Fitanu.com (Martes Sport).

— Wiele firm kontynuuje ekspansję na polskim rynku, są to przede wszystkim dyskonty – KiK, Action, Pepco i Dealz. Na uwagę zasługuje dynamiczny rozwój sieci modowej Sinsay (LPP) oraz platformy obuwniczej e-obuwie, która w naszym kraju może pochwalić się już 25 sklepami stacjonarnymi. Wyjście z Polski zapowiedziały natomiast sieci takie, jak: Salamander, Promod, Camaieu i Sportisimo — wymienia Katarzyna Michnikowska.

W 2021 roku możemy spodziewać się dalszego rozwój firm z ofertą o profilu „ekonomicznym”, dyskontów (m.in. rosyjskiej sieci Mere), sklepów outletowych (np. marki Half Price, należącej do sieci CCC), sieci spożywczych oraz sieci z sektora „wszystko dla domu”. Nowych modeli funkcjonowania poszukiwać będą najbardziej dotknięte pandemią sektory – gastronomiczny i rozrywkowo-rekreacyjny.

1 lutego ponownie otwarto galerie handlowe, co daje ich obiektów oraz najemcom szansę na generowanie obrotów, sprzedaż kolekcji zimowych, jeszcze w ramach wyprzedaży i szanse na odrabianie strat. Długo jeszcze nie będzie można jednak mówić o powrocie branży do stanu sprzed pandemii.

Rzecznik MŚP wskazał próbę nałożenia nowych obowiązków na przedsiębiorców

Rzecznik MŚP wskazał próbę nałożenia nowych obowiązków na przedsiębiorców – wstrzymanie biegu przedawnienia karalności czynu oraz przedawnienia wykonania kary m.in. w sprawach o przestępstwa skarbowe w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 oraz w terminie 6 miesięcy po dniu ich odwołania

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców zaopiniował poselski projekt tzw. „ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw”, gdzie zauważył, że po raz kolejny próbuje się nałożyć nowe obowiązki na przedsiębiorców, tym razem proponując regulację, aby w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 oraz pół roku po ich odwołaniu nie biegł termin przedawnienia karalności czynu oraz przedawnienia wykonania kary w sprawach o przestępstwa i przestępstwa skarbowe.

Rzecznik MŚP przedstawił uwagi do opublikowanego na stronie Sejmu poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw (druk sejmowy nr 867 dalej: „Projekt”) oraz opublikowanej autopoprawki do poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw (druk sejmowy nr 867A, dalej: Autopoprawka).

Projekt wraz z Autopoprawką przewidują m.in., że w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 oraz w terminie 6 miesięcy po dniu ich odwołania nastąpi wstrzymanie biegu przedawnienia karalności czynu oraz przedawnienia wykonania kary m.in. w sprawach o przestępstwa skarbowe.

Pismem z dnia 29 stycznia 2021 r. Rzecznik MŚP przekazał do Kancelarii Sejmu RP, że skutkiem wdrożenia powyższych regulacji będzie nałożenie na mikro-, małych i średnich przedsiębiorców nowych obowiązków administracyjnych, chociażby w kwestii gromadzenia i przechowywania dokumentacji skarbowej w dłuższym, nie określonym, czasie.

Ponadto Rzecznik MŚP zwrócił uwagę, że uzasadnienie Projektu i Autopoprawki w kontekście wpływu uregulowania na działalność mikro-, małych i średnich przedsiębiorców jest lakoniczne, a w konsekwencji nie spełnia wymogów określonych w przepisach Prawo przedsiębiorców. W związku z powyższym, zdaniem Rzecznika MŚP, zarówno treść Projektu (Autopoprawki), jak i uzasadnienie Projektu (Autopoprawki) powinny zostać uzupełnione o możliwie najbardziej precyzyjne wskazanie wpływu proponowanej regulacji na mikroprzedsiębiorców, małych oraz średnich przedsiębiorców.

Podwyżki 2021 – jak nowe podatki i opłaty wpłynęły na ceny

Nowy rok będzie jeszcze bardziej wymagający dla budżetów polskich gospodarstw domowych. Potencjalnemu wyjściu z pandemii towarzyszyć będzie wzrost cen, opłati podatków. Przeciętna rodzina każdego miesiąca zapłaci za prąd o ponad 10 zł więcej.

Dalszy wzrost cen towarów i usług w 2021 roku jest nieunikniony. Pytanie tylko, jaki będzie jego zasięg. Motorem inflacji, oprócz nowych podatków i opłat, będą drożejące paliwa, a także wzmożona konsumpcja, która została odroczona na skutek wprowadzonych obostrzeń. Analitycy Banku Pekao w raporcie „Czas na postpandemiczną odbudowę. Perspektywy na 2021 rok i dalej” prognozują, że w całym 2021 inflacja wyniesie średnio 2,6%.

Większość zapowiedzi dotyczących głębszego drenowania kieszeni konsumenta właśnie weszła w życie. Zapłacimy wyższe rachunki za prąd, podrożeją napoje słodzone, opłaty za wywóz odpadów, abonament RTV i za posiadanie psa. Głębiej sięgną do portfela również właściciele nieruchomości mieszkalnych oraz przeznaczonych na prowadzenie działalności gospodarczej. Dlatego eksperci rankomat.pl sprawdzili jakie podwyżki czekają Polaków w 2021 roku.

Ceny energii elektrycznej w górę – wyższe taryfy, opłata OZE i opłata mocowa

Zgodnie z decyzją Urzędu Regulacji Energetyki (URE) od stycznia 2021 roku obowiązywać będą nowe taryfy dla gospodarstw domowych. Opłaty za energię elektryczną wzrosną średnio o 3,5%. Zatwierdzone przez URE zmiany w najpopularniejszej grupie taryfowej G11 prezentuje poniższa tabela:zmiany ceny pradu (2)

Wyższe taryfy to jednak nie jedyny czynnik wpływający na wysokość tegorocznych rachunków za prąd. Kolejnym elementem jest opłata OZE. Co ciekawe obciążenie to w 2017 r. wynosiło 3,70 zł/MWh netto, w trzech kolejnych latach opłata nie była pobierana (choć była wymieniana na rachunku za energię elektryczną), a w 2021 r. opłata została ustalona na poziomie 2,20 zł/MWh netto, czyli 2,71 zł/MWh brutto.

Pozostając przy trzyosobowym gospodarstwie domowym zużywającym 1.777 kWh rocznie, wprowadzenie opłaty OZE spowoduje wzrost rachunku za prąd o około 4,80 zł w skali roku.

Opłata mocowa – im więcej zużyjesz tym więcej zapłacisz

Kolejnym elementem wpływającym na wysokość rachunku jest tzw. opłata mocowa, która ma być przeznaczona na wzmocnienie infrastruktury energetycznej i zapewnienie stałych i bezproblemowych dostaw prądu. Wysokość opłaty mocowej ustalana jest według rocznego zużycia prądu przez gospodarstwo domowe. Obowiązujące stawki w cenach brutto prezentują się następująco:

  • 2,30 zł przy zużyciu mniejszym niż 500 kWh rocznie,
  • 5,51 zł przy zużyciu od 500 kWh do 1200 kWh rocznie,
  • 9,19 zł przy zużyciu powyżej 1200 kWh do 2800 kWh,
  • 12,87 zł przy zużyciu powyżej 2800 kWh.

Opłata mocowa mieści się w przedziale od 2,30 do 12,87 zł brutto miesięcznie. Najwyższą stawkę zapłacą podmioty zużywające powyżej 2800 kWh rocznie. Nasze modelowe gospodarstwo domowe zostanie obciążone zatem opłatą mocową w wysokości 9,19 zł miesięcznie, co daje łącznie 110,28 zł w skali roku.

Podsumowując wprowadzone podwyżki rodzina zużywająca 1.777 kWh rocznie korzystająca z usług Tauron Sprzedaż w 2021 roku zapłaci za prąd około 138 zł brutto więcej. Na podwyżkę złoży się:

  • wzrost cen dla odbiorców w taryfie G11 o 1,89 zł brutto miesięcznie (około 22,68 zł rocznie),
  • opłata mocowa 9,19 miesięcznie (około 110,28 zł rocznie)
  • opłata OZE 2,20 zł/MWh (około 4,80 zł rocznie)

Podatek cukrowy – więcej zapłacimy za napoje słodzone

W 2021 roku naturalnie nie ominą nas podwyżki w sklepach spożywczych. Jednym z elementów wpływających na wzrost cen napojów słodzonych jest podatek cukrowy. Danina ta ma mieć charakter prozdrowotny i wpływać na ograniczenie spożycia cukru przez Polaków. Na podatek cukrowy składają się dwa elementy przeliczane na 1 litr napoju:

  • Opłaty stałej w wysokości 0,50 zł, kiedy w 100 ml napoju zawartość cukru jest niższa lub równa 5 g lub kiedy napój zawiera dowolną ilość substancji słodzącej innej niż cukier.
  • Opłaty zmiennej w wysokości 0,05 zł z każdy gram cukrów powyżej 5 g w 100 ml napoju.

Napoje zawierające substancje aktywne jak tauryna czy kofeina będą dodatkowo objęte opłatą w wysokości 0,10 zł na litr napoju. Zgodnie z przepisami maksymalny podatek na 1 litr napoju nie może przekroczyć 1,20 zł. To jedna z wyższych stawek w Europie. Wyprzedza nas Norwegia, Irlandia, Estonia i Wielka Brytania. Należy przy tym pamiętać, że podatek od napojów słodzonych nie występuje we wszystkich krajach. Daniny nie wprowadzili np. Niemcy, Czesi czy Słowacy.podatek cukrowy na litr (3)

Jak wprowadzenie podatku cukrowego wpłynie na ceny na sklepowych półkach?

Wiele zależy od tego czy producenci będą gotowi ponieść część kosztów związanych z podatkiem cukrowym i podzielić się nimi z dostawcami i sieciami handlowymi, zmniejszając tym samym obciążenie samego konsumenta. Analitycy z Credit Agricole w „Kwartalniku agrobiznesu | Zima 2020” postawili hipotezę, że w przypadku całkowitego przerzucenia podatku cukrowego na klienta wzrost cen będzie bardzo zróżnicowany:

  • około 35% wzrosłyby ceny słodzonych napojów gazowanych o wysokiej zawartości cukru o niskiej cenie za 1 litr zawierające dodatkowo substancje aktywne np. kofeinę,
  • około 10% wzrosłyby ceny soków, nektarów i innych napojów o zawartości soku wynoszącej min. 20% (naliczany jest wtedy tylko zmienny element podatku),
  • nieznacznie mniejszy względny wzrost cen miałby miejsce w przypadku napojów energetycznych, które charakteryzują się relatywnie wysoką ceną za 1 litr.

Hipotetyczny wzrost cen poszczególnych napojów słodzonych przy założeniu całkowitego przeniesienia podatku cukrowego na konsumenta oraz przy niezmienionym składzie napojów prezentuje poniższy wykres:Wzrost cen wybranych napojów (3)

Najwyższy, około 45% wzrost ceny, dotknąłby wielbicieli Hoop Coli w dwulitrowej butelce. Na kolejnych miejscach znalazłby się Fanta Pomarańczowa (ok. 40% wzrost) oraz Coca-Cola i Pepsi (ok. 36% wzrost). Mając jednak na uwadze potencjalny spadek popytu producenci prawdopodobnie będą zmniejszać swoje marże i szukać innych sposobów na ograniczenie skali podwyżek.

Opłata od „małpek” czyli wyższa cena za alkohol w małych butelkach

Od 1 stycznia 2021 roku zacznie obowiązywać opłata od małpek, czyli alkoholi w butelkach mniejszych niż 300 ml. Danina ta obciąży hurtowników zaopatrujących sklepy w napoje alkoholowe tego typu. Ostatecznie dodatkowy koszt zostanie prawdopodobnie przeniesiony na konsumenta. Co ważne, opłata nie będzie dotyczyć sprzedaży alkoholu przeznaczonego do spożycia na miejscu.

Wysokość opłaty ustalono na poziomie 25 zł od litra stuprocentowego alkoholu, który sprzedawany będzie w opakowaniach nieprzekraczających 300 ml. Przykładowo oznacza to wzrost ceny o:

  • 0,75 zł w przypadku 250 ml wina 12%,
  • 1 zł w przypadku 100 ml wódki 40%
  • 2 zł w przypadku 200 ml wódki 40%,
  • 3,5 zł w przypadku 200 ml śliwowicy 70%.

Jak wynika z badania firmy Synergion „Dokąd płynie mała wódka” liczbę osób spożywających każdego dnia alkohol w małych butelkach można szacować łącznie na 3 mln. Nowa danina dotknie zatem istotną grupę konsumentów, a wzrost ceny 100 ml „małpki” o 1 zł generować może 3 mln zł dodatkowych wpływów podatkowych dziennie.

Podatek od nieruchomości – maksymalne stawki w górę

Zgodnie z obwieszczeniem Ministerstwa Finansów w 2021 roku obowiązywać będą nowe stawki maksymalne podatku od nieruchomości. Właścicieli lokali może czekać około 4% podwyżka. To jednak stawka maksymalna i nie wszystkie gminy muszą zdecydować się na wykorzystanie jej w pełnym wymiarze.

Właściciele nieruchomości mieszkalnych mogą zostać obciążeni maksymalnym podatkiem wynoszącym 85 gr za metr kwadratowy. Przedsiębiorcy mogą zapłacić nawet 24,84 za metr kwadratowy, co stanowi wzrost o 94 gr w stosunku do 2020 roku. Skalę podwyżek w 2021 r. dla wybranych rodzajów nieruchomości prezentuje poniższa tabela.Maksymalne stawki podatku od nieruchomości (1)

Warto w analizowanym kontekście także sprawdzić, jak będą kształtować się stawki podatku od nieruchomości mieszkalnych i gruntów w miastach wojewódzkich, ponieważ stosowne uchwały w tym zakresie zostały już podjęte.Podatek od nieruchomosci 2021

Aż 10 miast wojewódzkich (Warszawa, Gdańsk, Kraków, Wrocław, Poznań, Łódź, Białystok, Olsztyn, Bydgoszcz, Szczecin) zdecydowało się na wprowadzenie maksymalnych stawek proponowanych przez Ministerstwo Finansów. Najniższe podatki od nieruchomości mieszkalnych i gruntów obowiązują w Zielonej Górze i są one niemal o połowę niższe od stawek maksymalnych (0,44 zł za dom lub mieszkanie i 0,28 zł za grunt pod budynkiem mieszkalnym).

 

Podatek od handlu detalicznego – bez decyzji TSUE

Ostateczna decyzja TSUE w sprawie podatku od sprzedaży detalicznej jeszcze nie zapadła, ale Ministerstwo Finansów przewiduje, że pozytywne rozstrzygnięcie będzie zgodne z polską argumentacją. Oznacza to, że podatek handlowy wszedł w życie z początkiem 2021 roku. Daniną obłożeni będą wszyscy sprzedawcy detaliczni prowadzący działalność w Polsce. Kwotą wolną od podatku jest przychód ze sprzedaży detalicznej w wysokości 17 mln zł miesięcznie. Nadwyżki obciążone zostaną w następujący sposób:

  • 0,8% od miesięcznego przychodu przekraczającego 17 mln zł, ale nie wyższego niż 170 mln zł,
  • 1,4% od nadwyżki ponad 170 mln miesięcznego przychodu.

Wprowadzenie podatku obciążającego handel w obecnej sytuacji gospodarczej może mieć szereg negatywnych skutków. Zwracają na to uwagę specjaliści z Głównej Szkoły Handlowej w raporcie „Społeczno-gospodarcze skutki wdrożenia podatku od sprzedaży detalicznej”. Poza wyraźnym wzrostem średniej ceny sprzedaży i zwiększenia inflacji kosztów podstawowych artykułów spożywczych wymienia się m.in.:

  • osłabienie sektora żywnościowego w Polsce,
  • likwidacje miejsc pracy (estymowana wysokość nawet na poziomie 25 tysięcy),
  • ograniczenie inwestycji i innowacji,
  • wzmocnienie spowolnienia gospodarczego,
  • ograniczenie działalności charytatywnej i społecznej.

Podsumowanie

Zaobserwowana tendencja nie napawa optymizmem, szczególnie że wzrostowi kosztów życia towarzyszy nie najlepsza sytuacja gospodarcza w kraju. Co prawda bezrobocie utrzymuje się nadal na relatywnie niskim poziomie, ale trudno przewidzieć, jak zachowa się rynek pracy, kiedy wygasną wszystkie programy pomocowe. Dokładając do tego niepewność związaną z zakończeniem pandemii i powrotem gospodarki do „normalności” perspektywy na udany 2021 rok w dalszym ciągu są mgliste – komentuje Bartłomiej Borucki, ekspert rankomat.pl.

Ustawodawstwo krajowe, które ogranicza prawo do prowadzenia gier losowych i pieniężnych do określonych miejsc, może stanowić przeszkodę w swobodnym świadczeniu usług

Działająca w Czechach na rynku gier hazardowych spółka toczyła przez lata bezskutecznie spór z organami podatkowymi wszystkich szczebli w kraju, przegrała też w sądzie I instancji. Tamtejsze ministerstwo finansów cofnęło jej zezwolenie w zakresie prowadzenia gier losowych w zakładzie znajdującym się na terenie jednego z miast ze względu na to, że miejsce prowadzenia działalności nie figurowało wśród wymienionych w specjalnym załączniku. Jednak Trybunał Sprawiedliwości UE stanął po stronie firmy, wskazując na wspólnotowe przepisy, zgodnie z którymi ograniczenia w swobodnym świadczeniu usług wewnątrz Unii są zakazane w odniesieniu do obywateli państw członkowskich, mających swe przedsiębiorstwo w innym państwie UE niż państwo odbiorcy usługi.

Zakaz prowadzenia gier losowych wprowadzony przez gminę

Czeska ustawa nr 202/1990 o loteriach i innych podobnych grach w art. 50 ust. 4 stanowi, że w drodze powszechnie obowiązującego zarządzenia gmina może ograniczyć prowadzenie gier losowych, loterii i innych podobnych gier wyłącznie do okresów i miejsc wymienionych w tym zarządzeniu, określać okresy i miejsca, w których prowadzenie loterii i innych podobnych gier jest zakazane lub też w całości zakazać ich prowadzenia na całym obszarze gminy. Rada miasta Děčín podjęła w 2013 r. takie zarządzenie, którym zakazała prowadzenia ww. gier na swoim terenie. Zakaz nie obejmował kasyn znajdujących się w miejscach wskazanych w załączniku nr 1 do tego zarządzenia.

Zakaz ograniczania swobody świadczenia usług na podstawie art. 56 TFUE

W październiku 2013 r. ministerstwo finansów cofnęło spółce zezwolenie na prowadzenie gier losowych w zakładzie znajdującym się na terytorium miasta Děčín, bo miejsce prowadzenia przez nią działalności nie figurowało wśród miejsc wymienionych we wspomnianym załączniku. Firma wniosła odwołanie, które minister finansów oddalił. Spółka przegrała również w praskim sądzie rejonowym. Wyrok ten zaskarżyła do najwyższego sądu administracyjnego w Czechach, podnosząc, że sąd I instancji naruszył prawo, odmawiając zastosowania w tej sprawie prawa wspólnotowego. Przedsiębiorca powołał się na przepis art. 56 zd. 1 Traktatu o Unii Europejskiej i Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (traktat TFUE), który brzmi: „…ograniczenia w swobodnym świadczeniu usług wewnątrz Unii są zakazane w odniesieniu do obywateli Państw Członkowskich mających swe przedsiębiorstwo w Państwie Członkowskim innym niż państwo odbiorcy świadczenia” (Dziennik Urzędowy C 326, 26/10/2012).

Przywołując zeznania świadka, spółka podniosła, że część klientów jej zakładu w Děčínie, mieście położonym w odległości około 25 km od granicy niemieckiej, składała się z obywateli innych państw członkowskich, a zatem w sprawie powinien znaleźć zastosowanie art. 56 TFUE.

Usługi świadczone obywatelom innego państwa UE

Najwyższy sąd administracyjny skierował do Trybunału Sprawiedliwości UE pytanie prejudycjalne, czy aby przypadkiem spółka nie ma racji i ww. czeskie przepisy nie naruszają unijnej swobody usługobiorców. Sąd zwrócił uwagę, że w orzecznictwie TSUE podnoszono już, że usługi świadczone bez konieczności przemieszczania się przez usługodawcę mającego siedzibę w jednym państwie członkowskim na rzecz usługobiorcy mającego siedzibę lub miejsce zamieszkania w innym państwie członkowskim stanowią transgraniczne świadczenie usług, i że do takich usługobiorców zaliczają się również turyści lub osoby przemieszczające się w celach naukowych. Sąd wyraził również obawę, czy takie uregulowania nie naruszają zagwarantowanych w traktacie TFUE swobód podstawowych.

Jednakże czeski sąd stwierdził, że TSUE w swym orzecznictwie, wyjaśniając, iż art. 56 TFUE ma zastosowanie do spraw z udziałem usługodawców oferujących usługi za pośrednictwem telefonu lub internetu, a także turystom, nie rozstrzyga wyraźnie, czy przepis ten znajdzie również zastosowanie tylko dlatego, że grupa obywateli jednego państwa UE może uzyskać usługę w innym państwie UE, która to usługa jest świadczona zasadniczo obywatelom tego innego państwa UE.

Swoboda gwarantowana usługodawcom i usługobiorcom

Na wstępie TSUE wskazał, że postanowienia traktatu TFUE chroniące prawa i swobody podstawowe mogą mieć zastosowanie do przepisów prawa krajowego wyłącznie odnośnie do spraw mających związek z wymianą handlową między państwami członkowskimi. Nie znajdują bowiem zastosowania do spraw o naruszenie swobody świadczenia usług, w których wszystkie elementy zamykają się w kręgu jednego państwa.

Przepis art. 56 TFUE nakłada na państwa UE obowiązek zniesienia ograniczeń w swobodzie świadczenia usług, jeśli mogą one uniemożliwić, utrudnić lub uczynić mniej atrakcyjną działalność usługodawcy z siedzibą w innym państwie UE, w którym zgodnie z prawem świadczy on takie same usługi. Ze swobody tej mają prawo korzystać, jak i na naruszenie jej powoływać się, zarówno usługodawcy, jak i usługobiorcy. Oznacza ona również swobodę udania się usługobiorcy do innego państwa członkowskiego celem skorzystania z oferowanej tam usługi.

Uregulowania krajowe nie mogą ograniczać swobody świadczenia usług

TSUE podkreślił, że z samej okoliczności podnoszenia przez przedsiębiorcę wystąpienia sporu co do ograniczenia świadczenia usługi transgranicznej nie można wysnuwać ponad wszelką wątpliwość stwierdzenia, że z taką transgraniczną usługą ma się do czynienia, a obywatele innych państw UE mogą z tych usług skorzystać. Musi to zostać wykazane. Z drugiej strony wpływu na możliwość zastosowania art. 56 TFUE nie ma ani liczba klientów zagranicznych, którzy skorzystali z usługi, ilość wyświadczonych usług, ani też zasięg geograficzny podnoszonego ograniczenia w swobodzie świadczenia usług. Można się na niego powoływać zarówno, gdy ograniczenie to może dotyczyć nieokreślonej liczby odbiorców usług, jak i jednego tylko usługobiorcy.

W wydanym 3 grudnia 2020 r. wyroku Trybunał orzekł:

„…ustawodawstwo krajowe, które ogranicza prawo do prowadzenia gier losowych i pieniężnych do określonych miejsc, może stanowić przeszkodę w swobodnym świadczeniu usług, która wpisuje się w zakres art. 56 TFUE (…) Artykuł 56 TFUE należy interpretować w ten sposób, że znajduje on zastosowanie do sytuacji spółki mającej siedzibę w danym państwie członkowskim, która utraciła zezwolenie na prowadzenie gier losowych w następstwie wejścia w życie w tym państwie członkowskim uregulowania określającego miejsca, w których dozwolone jest organizowanie takich gier, mającego zastosowanie bez rozróżnienia do wszystkich usługodawców prowadzących działalność na terytorium tego państwa członkowskiego, bez względu na to, czy ci usługodawcy świadczą usługi obywatelom danego państwa członkowskiego czy obywatelom innych państw członkowskich, w sytuacji, gdy część jej klienteli pochodzi z państwa członkowskiego innego niż państwo jej siedziby” (wyrok w sprawie C-311/19, BONVER WIN, a.s. przeciwko Ministerstwo Finansów Republiki Czeskiej, ECLI:EU:C:2020:981).

Podsumowanie

To bardzo ciekawe rozstrzygnięcie europejskiego Trybunału może stanowić furtkę do prowadzenia działalności usługowej, w tym także gier losowych, pieniężnych i nie tylko przez przedsiębiorców, którym krajowe regulacje na taką działalność nie zezwoliły. Warunkiem jest wykazanie, że naruszają one unijną swobodę świadczenia usług w odniesieniu do usługi transgranicznej.

Autor: Kinga Hanna StachowiakWspólnik Zarządzający w Kancelarii Prawnej Skarbiec specjalizującej się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym i zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi. Prezes Zarządu spółek z branży nieruchomości i consultingu biznesowego.

Leonardo i Solvay uruchamiają wspólne laboratorium ds. badań nad kompozytami termoplastycznymi

  • Szersze zastosowanie kompozytów termoplastycznych w przemyśle lotniczym i kosmicznym, a dokładnie w konstrukcjach struktur podstawowych, wymaga opracowania nowych materiałów oraz nowych procesów produkcji, aby móc uzyskać lepsze parametry oraz lepszą wydajność produkcyjną
  • Tworząc “Wspólne Wirtualne Laboratorium Badawcze”, Leonardo i Solvay postanowiły podjąć to wyzwanie łącząc wysiłki i wnosząc uzupełniające się umiejętności oraz wiedzę ekspercką
  • Większa część działalności będzie prowadzona w zakładach spółki Leonardo w Grottaglie (we włoskim Taranto), oraz w Ośrodku Nauki i Zastosowań Materiałowych firmy Solvay (MSAC) w Brukseli
  • Według Roberto Cingolaniego, Dyrektora ds. Technologii i Innowacji w Leonardo: “Współpraca z Solvay to poważny krok naprzód w zakresie badań nad zaawansowanymi materiałami, które stanowią część programów badawczo-rozwojowych prowadzonych przez Leonardo Labs. Badania nad materiałami zaawansowanymi umożliwiają lepsze parametry i bezpieczeństwo produktów przyczyniając się do wydajniejszego systemu produkcji w obiegu zamkniętym”
  • Nicolas Cudré-Mauroux, Dyrektor ds. Technologii i Innowacji w Solvay podkreślił znaczenie całościowego podejścia do opracowywania materiałów oraz technologii ich obróbki ponieważ “zwiększenie szybkości produkcji jest równie ważne, jak uzyskanie wymaganych parametrów”. Firma Solvay jest zaangażowana w sprawę opracowania lekkich materiałów o znakomitych parametrach dla bardziej zrównoważonego przemysłu lotniczego

Firmy Leonardo i Solvay ogłosiły uruchomienie wspólnego laboratorium badawczego przeznaczonego do opracowywania nowych materiałów kompozytowych oraz procesów produkcji o krytycznym znaczeniu dla przyszłości przemysłu lotniczego i kosmicznego. Ta współpraca stanowi ważny kamień milowy umożliwiając znaczącą zmianę w produkcji części kompozytowych i zmniejszeniu wpływu na środowisko.

Wspólne przedsięwzięcie – Leonardo Solvay Joint Lab będzie się skupiać na termoplastycznych “materiałach inżynieryjnych”, a w szczególności na zgrzewaniu i automatycznym laminowaniu (łączeniu na  miejscu) złożonych i dużych struktur lotniczych w celu maksymalizacji cech produktu, poprawy wydajności produkcji oraz wydłużenia cyklu życiowego produktów. Badania koncentrują się na kompozytach termoplastycznych ponieważ oferują one użytkownikom wyjątkowe korzyści, takie jak obniżona masa dla uzyskania oszczędności zużycia paliwa przez samolot, ponieważ nie wymagają autoklawów przy łączeniu części, tym samym umożliwiając opracowanie znacznie bardziej zrównoważonych linii produkcyjnych. Leonardo i Solvay uważają, że ta umowa stworzy podstawy dla dalszej współpracy platform nad krótko- i średnioterminowymi zastosowaniami w przemyśle lotniczym i poza nim.

“Współpraca z Solvay to poważny krok naprzód w zakresie badań nad zaawansowanymi materiałami, które stanowią część programów badawczo-rozwojowych prowadzonych przez Leonardo Labs.” podkreśla Roberto Cingolani, Dyrektor ds. Technologii i Innowacji w Leonardo. Obszar badań, tak istotny dla Leonardo, stanowi kluczowy czynnik konkurencyjności i umożliwi lepsze parametry i bezpieczeństwo naszych produktów, zwiększając ich potencjał, i zwracając się bezpośrednio w postaci mniejszego wpływu na środowisko i zużycia zasobów oraz przyczyniając się do wydajniejszego systemu produkcji w obiegu zamkniętym”.

Ta współpraca jest zgodna ze strategią firmy Solvay mającą na celu umocnienie naszej pozycji jako dostawcy nowatorskich materiałów kompozytowych dla rynku lotniczego i innych rynków” dodał Nicolas Cudre-Mauroux, Dyrektor ds. Technologii i Innowacji w Solvay. “Uważamy, że partnerstwo z koncernem Leonardo zwiększy naszą zdolność do opracowywania przełomowych termoplastycznych rozwiązań kompozytowych i znacznie zwiększy zakres i zastosowania w przemyśle lotniczym, przyczyniając się do zmniejszenia zużycia paliwa oraz emisji CO2”, podsumował.

Leonardo Solvay Joint Lab będzie działać poprzez Leonardo Lab w Grottaglie (Taranto) oraz w Ośrodku Nauki i Zastosowań Materiałowych firmy Solvay (MSAC) w Brukseli. Ponadto wspólne laboratorium będzie miało dostęp do wewnętrznych infrastruktur obydwu firm i współpracy z instytucjami, ośrodkami badawczymi oraz uczelniami wyższymi we Włoszech i zagranicą, w celu tworzenia otwartych innowacji.

Sroga zima dla HoReCa. Aż 81 proc. hotelarzy i restauratorów obawia się jeszcze trudniejszego pierwszego półrocza

Subindeks Barometru EFL dla sektora HoReCa na I kwartał br. wyniósł 47,7 pkt. Choć wzrósł o 5,1 pkt. w porównaniu do pomiaru z ostatniego kwartału ubiegłego roku, to pozostaje wskaźnikiem z najniższą wartością wśród wszystkich 6 badanych sektorów. Restauratorzy i hotelarze wciąż najdotkliwiej odczuwają wpływ pandemii COVID-19. Niemal wszyscy zapytani (99 proc.) uważają, że pandemia spowoduje upadki firm. Ponadto, HoReCa jest jedynym sektorem, w którym większość przedstawicieli (81 proc.) spodziewa się pogorszenia sytuacji w I półroczu 2021.

Barometr EFL dla HoReCa na I kwartał 2021:

  • Subindeks: 47,7 pkt. (+5,1 pkt. kw./kw.- największy wzrost wśród 6 badanych sektorów); najniższy wskaźnik wśród 6 badanych sektorów
  • Inwestycje: 100 proc. przedsiębiorców prognozuje podobny poziom inwestycji co miesiąc wcześniej
  • Sprzedaż: 60 proc. przedsiębiorców prognozuje spadek sprzedaży; najwięcej wśród 6 badanych sektorów
  • Płynność finansowa: 56 proc. przedsiębiorców prognozuje pogorszenie płynności finansowej; najwięcej wśród 6 badanych sektorów
  • Finansowanie zewnętrzne: 72,5 proc. przedsiębiorców prognozuje większe zapotrzebowanie na finansowanie zewnętrzne;
  • Wpływ koronawirusa na sytuację firmy: 100 proc. przedsiębiorców uważa, że koronawirus będzie mieć niekorzystny wpływ na przyszłą sytuację firmy

– Choć wartość pierwszego odczytu Barometru EFL dla HoReCa jest wyższa niż kwartał wcześniej, to ten wzrost jest pozorny. Zawdzięczamy go przede wszystkim temu, że większość zapytanych zgłosiła wyższe zapotrzebowanie na finansowanie zewnętrzne, które najpewniej jest konieczne do utrzymania działalności, a nie na zaplanowane inwestycje. Na bardzo trudną sytuację sektora wskazuje fakt, że aż 6 na 10 hotelarzy i restauratorów spodziewa się spadku sprzedaży, a co drugi pogorszenia płynności finansowej. Bez wątpienia HoReCa odczuje najboleśniej ekonomiczne powikłania pocovidowe. A nastroje i sytuacje przedsiębiorców pogarszają się z każdą informacją o poluźnieniu restrykcji, które niestety nie dotyczą ich obszaru. Choć wsparciem jest tzw. tarcza gastronomiczna, to niestety 99 proc. ankietowanych ma rację. Wiele restauracji, kawiarni, barów może nie przetrwać tej zimy – mówi Radosław Woźniak, prezes EFL.

Druga fala nie odpuszcza

Na wyższą w porównaniu do poprzedniego pomiaru (IV kwartał 2020 – 42,6 pkt.) wartość subindeksu Barometru EFL dla HoReCa na I kwartał br. (47,5 pkt., +5,1 pkt. kwartał do kwartału) największy wpływ miały prognozy w obszarze finansowania zewnętrznego. Aż 3 na 4 przedsiębiorców (72,5 proc.) uważa, że w od stycznia do marca br. będzie mieć wyższe zapotrzebowanie na dodatkowe finansowanie. Te z pewnością będzie potrzebne na dokapitalizowanie bieżącej działalności, a nie (jak to bywało najczęściej) na planowane inwestycje i rozwój przedsiębiorstwa.

W pozostałych obszarach widać znaczącą przewagę pesymistów lub przedsiębiorców, którzy nie spodziewają się znaczących zmian. Po raz pierwszy w historii badania wszyscy respondenci zaznaczyli taką samą odpowiedź dotyczącą oceny przyszłych inwestycji. Wszyscy bowiem uznali, że ich poziom będzie taki sam jak w poprzednich trzech miesiącach. W przypadku przewidywanego poziomu sprzedaży aż 60 proc. firm z branży ocenia, że nastąpi jego spadek. Jest to najgorszy wynik wśród wszystkich 6 badanych sektorów, co jest związane z kontynuacją restrykcji dotyczących pandemii COVID-19 w najbliższych miesiącach. Pesymistyczne prognozy sprzedażowe nie pozostają bez wpływu na płynność finansową. Jej pogorszenia spodziewa się aż 56 proc. przedsiębiorców, także najwięcej wśród 6 badanych sektorów.

HoReCa szykuje się na najgorsze

Analizując kwestię wpływu pandemii COVID-19 na HoReCa należy znowu zauważyć ogromny pesymizm panujący wśród jej przedstawicieli. Niemal wszyscy (99 proc.) wskazali, że pandemia spowoduje upadki firm i zamykanie działalności gospodarczych. Ponownie, to najwyższy odsetek wśród 6 badanych sektorów i co więcej najwyższy wskaźnik od początku realizacji covidowego badania.

O utrzymujących się bardzo złych nastrojach w HoReCa może świadczyć także fakt, że jest jedyną branżą (spośród 6 badanych), w której większość zapytanych przedstawicieli uważa, że w I półroczu 2021 roku sytuacja w ich branży pogorszy się. Tak uważa aż 81 proc. firm. W przypadku budownictwa, transportu czy produkcji największy odsetek stanowią przedsiębiorcy oceniający, że w ciągu najbliższych 6 miesięcy sytuacja w branży się poprawi.

Wartość głównego indeksu Barometru EFL na IV kwartał 2020 roku wyniosła 49,3 pkt. Osiągnięty poziom jest o 0,8 pkt. wyższy niż w IV kwartale 2020 roku.

Pierwsza aplikacja ubezpieczeniowa z automatyczną wypłatą po szkodzie

Ubezpieczeniowe aplikacje do samodzielnej likwidacji szkód działają na polskim rynku od kilku lat. Od teraz klienci mogą zlecić wypłatę odszkodowania równolegle ze zgłoszeniem szkody – informuje towarzystwo ubezpieczeń Compensa.

Ubezpieczyciele od lat starają się usprawnić proces likwidacji szkód. Wiedzą, że czas reakcji na zgłoszenie i związana z tym jak najszybsza wypłata odszkodowania są z punktu widzenia klientów kluczowe. Jednym z branżowych pomysłów na uproszczenie i przyspieszenie tych czynności jest aplikacja do samodzielnej likwidacji szkód. Program pozwala poszkodowanym przekazać ubezpieczycielowi – bez osobistego, mailowego lub telefonicznego kontaktu z obsługą klienta – najważniejsze informacje o zdarzeniu i wnioskować o odszkodowanie.

Na przełomie 2020 i 2021 roku na rynku pojawiło się usprawnienie tego rozwiązania. Towarzystwo ubezpieczeń Compensa jako pierwszy ubezpieczyciel w Polsce uruchomił automatyczne zlecenie wypłaty odszkodowania. Oznacza to, że cały proces likwidacji można przeprowadzić nawet w kilkanaście minut, a pieniądze otrzymać po zaledwie kilku godzinach od nieszczęśliwego zdarzenia, np. kolizji czy zalania.

– Można powiedzieć, że wypłata odszkodowania następuje w czasie rzeczywistym, tzn. równolegle ze zgłoszeniem szkody. Dotychczas czas realizacji wynosił do 3 dni i jest to wciąż rynkowy standard. Nasze nowe rozwiązanie sprawia, że klient nie czeka na weryfikację sprawy przez naszego konsultanta, bo dzięki technologii proces likwidacji przebiega w pełni automatycznie. Akceptacja odszkodowania i zlecenie wypłaty w aplikacji odbywają się podczas pierwszego kontaktu z nami – tłumaczy Rafał Mosionek, Zastępca Prezesa Zarządu Compensa TU SA Vienna Insurance Group, odpowiedzialny w firmie m.in. za obszar likwidacji szkód.

Jeżeli klient nie zgadza się z proponowaną wyceną, zostaje skierowany do przedstawiciela zakładu ubezpieczeń. Również na tym etapie obsługa zgłoszenia jest zautomatyzowana i po pierwszym kontakcie może zakończyć się natychmiastowym zleceniem wypłaty.

Jak działa samodzielna likwidacja szkód?

Przykład Compensy pokazuje, jak to rozwiązanie działa w praktyce. Obsługa zgłoszenia szkody z ubezpieczeń OC, AC, NNW i majątkowych odbywa się w całości online. Proces można streścić w kilku poniższych krokach:

  1. Klient kontaktuje się z ubezpieczycielem i odbiera SMS-a z linkiem do aplikacji.
  2. Następnie w aplikacji uzupełnia wymagane informacje i dokumenty: dane polisy, numer konta do wypłaty, opis i zdjęcia szkody itp.
  3. System automatycznie weryfikuje zgłoszenie i na tej podstawie proponuje odszkodowanie.
  4. Jeśli klient akceptuje wycenę, system od razu zleca wypłatę.

W przypadku niektórych zdarzeń konieczne mogą okazać się oględziny zniszczonego samochodu lub innego mienia. „Wizyta” rzeczoznawcy może być w takiej sytuacji również przeprowadzona zdalnie.

Źródło: Compensa TU S.A. Vienna Insurance Group