Karol Półtorak dołączył do zespołu Domu Maklerskiego Banku Handlowego

DMBH, wiodące na polskim rynku biuro maklerskie z ponad 11% udziałem w rynku, znacząco wzmacnia swój departament rynku pierwotnego (Equity Capital Markets). W połowie lipca do DMBH dołączył Karol Półtorak, który na stanowisku wiceprezesa zarządu i dyrektora Biura Operacji Kapitałowych będzie odpowiadał za rozwój działalności Citi w obszarze ECM w Polsce.

Witold Stępień, prezes DMBH tak skomentował ten alians: „Utrzymanie pozycji lidera na rynku wtórnym jest trudniejsze niż jej zdobycie, ale od trzech lat stawiamy czoło konkurencji a udaje nam się to osiągnąć dzięki profesjonalnemu zespołowi. Chcemy być liderem również w obszarze rynku pierwotnego, dlatego też zatrudniamy najlepszych. Doświadczenie Karola z pewnością przyczyni się do dalszych sukcesów DMBH i osiągnięcia celów, które postawiliśmy sobie w obszarze ECM.

Karol Półtorak ma bogate, kilkunastoletnie doświadczenie transakcyjne ECM i M&A w różnych sektorach gospodarki. Ostatnie 10 lat pracował dla UniCredit CAIB, gdzie prowadził wiele z największych krajowych transakcji ECM i M&A. Przed UniCredit pracował dla PricewaterhouseCoopers i ProCapital (obecnie Deutsche Bank Securities).

Karol tak komentuje swoją decyzję: „Jestem przekonany, że z silnym zespołem, jaki tu zastałem oraz dzięki niekwestionowanej pozycji DMBH na krajowym rynku i globalnej skali działalności Grupy Citi, będziemy oferowali najwyższy poziom obsługi dla naszych klientów. Poza obecnie zrealizowanymi dużymi transakcjami, chcemy mocniej otworzyć się na firmy z szerokiego, średniego segmentu rynku.”

Karol Półtorak to absolwent Szkoły Głównej Handlowej, ukończył kursy m.in. na University of Derby i Harvard Business School, posiada licencję maklerską.

Młodzi chcą mniej niż wynosi średnia krajowa … na początku

Studenci i absolwenci podejmując swoją pierwszą pracę chcieliby zarabiać około 2 tys. na rękę, czyli blisko 500 zł mniej niż wynosi średnia krajowa netto*. W perspektywie 3 lat, oczekują jednak dynamicznego wzrostu swojej płacy, średnio o ok. 800 złotych rocznie – wynika z badania Campus 2011, przeprowadzonego dla serwisu Pracuj.pl.

Najwyższe wymagania płacowe mają osoby studiujące kierunki techniczne, na których umiejętności obecnie jest największy popyt na rynku pracy. Oczekiwania tych osób po 3 latach pracy szybują do poziomu 4100 zł netto. To aż 81% wzrost względem pierwszego roku pracy.

Najniższe oczekiwania wobec pierwszej pensji mają natomiast studenci i absolwenci kierunków humanistycznych. Młodzi humaniści na początek chcieliby zarabiać nieco ponad 1900 zł netto. Jednak ich oczekiwania w kolejnych latach rosną równie szybko jak studentów i absolwentów kierunków technicznych i ekonomicznych. Po 3 latach chcieliby już zarabiać o ponad 1500 zł więcej niż na początku drogi zawodowej.

Co ciekawe, wyżej swoje oczekiwania formułują studenci i absolwenci studiów dziennych niż zaocznych i wieczorowych. Na początku chcieliby średnio zarabiać ok. 100 zł więcej niż ich koledzy, po roku ok. 200 zł, a po 3 latach pracy ponad 400 zł więcej.– Najwyraźniej osoby kończące studia w trybie innym niż dzienny gorzej oceniają swoje możliwości na rynku pracy. Niesłusznie, bo dla pracodawcy przeglądającego dokumenty aplikacyjne bardziej istotne są wiadomości, praktyczne umiejętności i ewentualne doświadczenie zawodowe, które kandydat zdobył w trakcie studiów, niż ich tryb – mówi Przemysław Gacek, prezes Grupy Pracuj, do której należy portal Pracuj.pl.

* przeciętne wynagrodzenie w pierwszym kwartale 2011 r. wyniosło 3466,33 zł. brutto, źródło: GUS. Stawka netto została przeliczona dla osoby pracującej na etat, rozliczającej się samodzielnie.

Xevin Investments inwestuje w projekt FanpageAd

Jeden z najaktywniejszych funduszy inwestycyjnych skierował swoje kroki tym razem w stronę rozwiązań umożliwiających analizę i zarządzanie stronami marek na Facebooku.

Dokonując inwestycji w FanpageAd, wspólny projekt facead i Interactive Research Center, fundusz powiększył swój portfel o nowe rozwiązania. FanpageAD to dokładna selekcja monitorowanych stron, jak również możliwość łączenia fanpagy w dowolne grupy. Dzięki nowemu narzędziu można określić wskaźniki takie jak share of voice, średni przyrost fanów czy sam zasięg marki. Możemy również porównać swoja markę z dowolną stroną na Facebooku.

O założeniach i celach jakie stawiają przed sobą twórcy nowego narzędzia mówi Marcin Krzosek z Interactive Research Centre: „FanpageAd to nasz pierwszy wspólny projekt, którego celem jest rozpoczęcie dyskusji o skutecznej ewaluacji działań w mediach społecznościowych. Kolejnym krokiem będzie sukcesywny rozwój narzędzi umożliwiających marketerom zarządzanie budżetami reklamowymi, tworzeniem i zarządzaniem „społecznościami fanów”. Ważnym obszarem jest dla nas edukacja rynku i współpraca z mediami. W tym celu przygotowaliśmy specjalną ofertę dostarczania danych i raportów dla mediów.”

Nową inwestycję podsumowuje Radosław Czyrko, Partner Zarządzający w Xevin Investments: „Rozwiązanie facead i IRC ma ogromny potencjał. Obserwowaliśmy ten segment, który charakteryzuje się dynamicznym wzrostem i jesteśmy przekonani, że zgłaszane zapotrzebowanie przez klientów na tego typu narzędzia, przełoży się na zyski i to w relatywnie krótkim czasie. Obecnie przez okres dwóch tygodni można bezpłatnie testować możliwości jakie daje FanpageAd.”

Pozyskany kapitał ma zostać przeznaczony głównie na rozwój nowych funkcjonalności, w tym służących zarządzaniu budżetami lub aplikacjami reklamowymi. Dzięki wykorzystaniu algorytmów językowych opracowanych przez IRC, spółka zamierza aktywnie pozyskiwać klientów agencyjnych w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Nawet o 50% więcej zatrudnionych cudzoziemców do końca roku

Analitycy zakładają nawet 50-procentowy wzrost zatrudnienia obcokrajowców w Polsce do końca bieżącego roku. W raporcie agencji EastWestLink o stanie zatrudnienia cudzoziemców w Polsce w pierwszej połowie 2011 przedstawione zostały zmiany na rynku pracy, wzrost zapotrzebowania na zasoby ludzkie wśród polskich pracodawców i pozostałe czynniki, które stoją za zwiększonym napływem pracowników z zagranicy.

Pierwsze półrocze 2011 przyniosło najwyższy wskaźnik zainteresowania polskich przedsiębiorstw pracownikami z zagranicy w historii. Firmy zarejestrowały ponad 163 tys. wniosków o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcom, czyli o prawie 40 procent więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku, kiedy zarejestrowano 119 615 wniosków. Na przyrost miały wpływ lepsza sytuacja gospodarcza Polski, rosnąca koniunktura w branżach charakteryzujących się wysoką pracochłonnością oraz zmiany przepisów odnoszących się do zatrudniania obcokrajowców. Oświadczenia o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcom bez konieczności uzyskania zezwolenia na pracę są obecnie jednym z kluczowych narzędzi polityki zatrudnienia obcokrajowców w Polsce i dotyczą obywateli 5 państw Europy Wschodniej – Ukrainy, Białorusi, Mołdowy, Gruzji i Rosji, wobec których możliwe jest zastosowanie przyśpieszonej procedury zatrudnienia. Pracownicy z Ukrainy stanowią obecnie ponad 90 procent wszystkich legalnie zatrudnionych cudzoziemców w Polsce.

Największym zainteresowaniem oświadczenia cieszyły się tradycyjnie w branży rolnej – według danych z Powiatowych Urzędów Pracy zarejestrowano w pierwszych 6 miesiącach aż 97 371 wniosków. Spadek dynamiki w porównaniu do pierwszego kwartału roku (52 tys. oświadczeń) wynika z większego zapotrzebowania na pracowników sezonowych w pierwszych miesiącach 2011. Utrzymał się z kolei pozytywny trend w skali zatrudnienia w branży budowlanej – zarówno w pierwszym, jak i drugim kwartale zarejestrowano podobną liczbę wniosków, na ogólną sumę 28 787. Budownictwo drogowe jest obecnie w szczytowym okresie koniunkturalnym, a dzięki licznym inwestycjom infrastrukturalnym przed Euro 2012, występuje duże zapotrzebowanie na zasoby ludzkie przy budowie autostrad i dróg ekspresowych.

Przypadki powierzenia pracy cudzoziemcom bez konieczności uzyskania zezwolenia na pracę reguluje od końca lipca nowe rozporządzenie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, które zastąpiło dotychczasowe – z dnia 30 sierpnia 2006 r. w sprawie wykonywania pracy przez cudzoziemców (Dz. U. Nr 156, poz. 1116, z 2007 r. Nr 120, poz. 824, z 2008 r. Nr 17, poz. 106, z 2009 r. Nr 21, poz. 114 oraz z 2010 r. Nr 109, poz. 716 i Nr 236, poz. 1559). Położony w nim został szczególny nacisk na kwestie wymogów do spełnienia przez pracodawców decydujących się na zatrudnienie cudzoziemców – przedsiębiorcy muszą określić obecnie dodatkowe dane, jak nazwa zawodu, miejsce wykonywania pracy, rodzaj umowy z pracobiorcą, a także wysokość wynagrodzenia. Pracodawca jest również zobowiązany zawrzeć w oświadczeniu informację o braku możliwości zaspokojenia potrzeb kadrowych w oparciu o rynek lokalny. Rozporządzenie stanowi tym samym istotny krok w celu ograniczenia potencjalnych nadużyć ze strony wielu polskich firm, czego dowodem jest również doprecyzowanie liczby podmiotów, z którymi pracownik może nawiązać stosunek pracy w ciągu 6 miesięcy w skali roku, tym samym eliminując możliwość pracy cudzoziemca przez ponad 6 miesięcy w ciągu 12 miesięcy (w sytuacji, gdy podejmuje pracę w kilku różnych firmach w oparciu o różne oświadczenia).

Uwzględniając niepewną sytuację na rynku zatrudnienia cudzoziemców w ostatnich miesiącach ubiegłego roku i idące za tym zwiększenie zapotrzebowania na pracowników ze wschodu w pierwszych miesiącach 2011, jest praktycznie pewne, że tendencja wzrostowa w stosunku do lat ubiegłych w drugiej połowie roku się utrzyma. Mimo to przyrost w drugim kwartale nie był już tak znaczący jak w pierwszych 3 miesiącach tego roku – decyzja o uchwaleniu nowego rozporządzenia w sprawie zatrudniania cudzoziemców bez konieczności uzyskania zezwolenia na pracę została podjęta późno i uchwalona dopiero w połowie grudnia 2010. Spowodowało to ogromny skok zapotrzebowania w pierwszym kwartale 2011, wzmocniony jeszcze przez przygotowania gospodarstw rolnych i firm budowlanych do kolejnego sezonu. Widać również, że budownictwo będzie do końca roku motorem napędowym rynku zatrudnienia cudzoziemców, dzięki czemu liczba zarejestrowanych wniosków o zamiarze zatrudnienia cudzoziemca bez zezwolenia na pracę może osiągnąć w tym roku liczbę nawet 270 tys. Prognozy na drugą połowę zakładają niższy przyrost liczby rejestrowanych oświadczeń, na który wpływ mieć może zarówno niższe zapotrzebowanie na pracowników tymczasowych i sezonowych w miesiącach zimowych, jak również przeprowadzone zmiany prawne. Z drugiej strony, planowane na drugą połowę roku zaostrzenie przepisów przeciwko szarej strefie, zgodnie z tzw. „dyrektywą sankcyjną” Parlamentu Europejskiego i Rady UE 2009/52/WE, powinno wpłynąć pozytywnie na liczbę zatrudnionych legalnie.

– „Duże zapotrzebowanie rynkowe na pracowników ze wschodu reprezentuje również liczba pełnych zezwoleń na pracę, rejestrowanych w Urzędach Wojewódzkich w pierwszej połowie roku, umożliwiających pracę cudzoziemcom przez okres od roku do nawet 3 lat. Do końca czerwca przyznano ich ponad 19 tysięcy, czyli o 20 procent więcej niż w 2010 roku. Zezwolenia na pracę pełnią inną funkcję niż oświadczenia, skierowane są w większym stopniu do specjalistów wysokiej klasy i kadry kierowniczej.” – podaje Andrzej Korkus, prezes agencji zatrudnienia EastWestLink. – „Na tak duże zainteresowanie tematem pracy obcokrajowców mają wpływ także uwarunkowania rynkowe. Nastroje wśród pracodawców są obecnie coraz bardziej optymistyczne, co przy stosunkowo niskim przyroście podaży pracy i niedostatecznej aktywności zawodowej Polaków na polskim rynku, przyczynia się do powstania dużej rozbieżności między popytem a podażą. Wiele przedsiębiorstw cały czas obawia się odpływu swoich kadr na zachód, ich obawy uwidoczniły się zwłaszcza w kontekście tegorocznego otwarcia niemieckiego rynku pracy.”

Źródło: MPiPS, East West Link

Czy wiesz, gdzie jesz?

Najlepiej – w barach mlecznych i fast foodach, najgorzej – tam, gdzie spędzamy wakacje i ferie. Zastrzeżenia wzbudziło blisko 80 proc. punktów gastronomicznych skontrolowanych przez Inspekcję Handlową na zlecenie UOKiK

Kurczaka podaje sprzątaczka brudną ścierką – to na szczęście nie opis z jednej z polskich restauracji, ale cytat z kultowej komedii Stanisława Barei. Najnowsze wyniki kontroli Inspekcji Handlowej przeprowadzonej na zlecenie UOKiK pokazują, że w różnego rodzaju placówkach gastronomicznych występują nieprawidłowości, które powinny wzbudzić czujność każdego konsumenta.

IH na zlecenie UOKiK sprawdziła 424 punkty gastronomiczne*: restauracje, kluby, bary na dworcach, bary mleczne, punkty fast food należące do sieci, placówki serwujące jedzenie w miejscach letniego i zimowego wypoczynku. Wybrano je losowo, na podstawie skarg konsumentów oraz rekontroli. Nieprawidłowości stwierdzono w blisko 80 proc. skontrolowanych placówek. Najlepiej wypadły bary mleczne i fast foody. Sprawdzano m.in., czy konsumenci dostają taką ilość produktów, jaką zamówili, czy kelnerzy prawidłowo wydają resztę oraz paragon, czy w każdym barze znajduje się cennik informujący również o gramaturze potraw, objętości i składnikach napojów.

Nierzetelna obsługa

Zamiast dorsza – tańszy czarniak, a zamiast soku – napój lub nektar, o ćwierć kilo lżejsza sałatka od masy deklarowanej w menu, zawyżony rachunek o 17 zł – to niektóre z nieprawidłowości w zakresie rzetelności obsługi. Najwięcej zastrzeżeń stwierdzono w prawie co trzeciej restauracji i klubie, najmniej – w placówkach na dworcach. Najczęściej kwestionowano zaniżanie masy potraw, esencji kawy i alkoholu w drinkach – należność została jednak pobrana tak, jakby potrawa była zgodna z deklaracją wskazaną w menu. Ponadto inspektorzy zakwestionowali stosowanie tańszych składników, np. w jednej z restauracji w menu oferowano kawę z wyższej półki przy czym parzono tańszą, w innej – zamiast oscypka – serwowano ser wędzony. W kilku restauracjach kelnerzy automatycznie doliczali opłatę za serwis bez wcześniejszego poinformowania klienta. Porada: zamawiając posiłek w restauracji, zawierasz umowę. Klient jest zobowiązany do zapłaty, a restauracja do wykonania usługi zgodnie z umową. Jeśli niewłaściwie ją wykonano (np. brak oliwek w pizzy, niska temperatura posiłku, długie oczekiwanie, zawyżony rachunek, doliczony serwis bez naszej zgody), mamy prawo do reklamacji. Nieprawidłowości zgłaszamy od razu obsłudze. Możemy żądać posiłku zgodnego z zamówieniem lub obniżenia ceny. Jeżeli kelner dolicza serwis do rachunku, musi o tym wcześniej poinformować konsumenta.

Informacje o cenie

W każdym lokalu gastronomicznym musimy znaleźć cennik, jadłospis wraz z informacją o masie potraw i objętości napojów oraz datą jego sporządzenia. Powinien się on znajdować wewnątrz lub na zewnątrz lokalu. W co drugiej restauracji, nocnym klubie, placówce zlokalizowanej w rejonach letniego i zimowego wypoczynku, czy dworcu nie przestrzegano tego obowiązku. Najlepiej pod tym względem wypadły bary mleczne. Cieszy fakt, że w toku kontroli właściciele uzupełnili brakujące dane. Porada: poznaj ceny przez złożeniem zamówienia, a nie dopiero przy płaceniu rachunku. Cennik musimy znaleźć w miejscu ogólnodostępnym. Co musi zawierać? Przede wszystkim datę jego wystawienia, nazwę potrawy, jej ilość oraz zawartość głównego składnika (np. pierogi – 7 sztuk, sok – 350 ml, sałatka z kurczakiem – mięso 100 g, drink – 20 ml alkoholu).

Przechowywanie żywności

Zamrażanie produktów, które powinny być przechowywane w temperaturze dodatniej, niewłaściwa segregacja w lodówce, towary przeterminowane – to przykłady nieprawidłowości stwierdzanych przez Inspektorów w tym zakresie. Najwięcej zastrzeżeń stwierdzono w co piątym lokalu w miejscach letniego lub zimowego wypoczynku. Najlepiej wypadły lokale na dworcach, sieciowe placówki fast food. Najczęściej towary przeterminowane stwierdzano w restauracjach i klubach (co piąty), najmniej – w fast foodach oraz barach mlecznych.

W lokalach kwestionowano m.in. niewłaściwe przechowywanie w chłodni i niesegregowanie żywności: np. krewetek razem z malinami, mięsem, kotletami; przeterminowane o ponad dwa lata pierogi mrożone, zamrażanie twarogu, chleba, łososia wędzonego. Ponadto – kontrolerzy mieli także zastrzeżenia do stanu sanitarnego lokali – w jednej z placówek wątpliwości wzbudziło brudne zaplecze kuchenne. Konsumentów także często nie informuje się, że danie, które dostają to rozmrożone danie gotowe.

Podjęte działania

W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości, Inspekcja Handlowa może nakazać: wstrzymanie świadczenia usług, wycofanie z obrotu produktów niewłaściwej jakości, wstrzymanie wprowadzania na rynek albo usunięcie stwierdzonych nieprawidłowości. Ustalenia z kontroli dały podstawę do m.in. wydania 18 decyzji i nałożenia 290 mandatów karnych na kwotę 64 150 zł. Do m.in. organów ścigania, nadzoru sanitarnego, urzędów skarbowych skierowano 262 zawiadomienia o podjęcie odpowiednich działań.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przypomina, że wszelkie zastrzeżenia dotyczące nierzetelnej obsługi czy niewłaściwej jakości zamówionych potraw można zgłaszać w wojewódzkich inspektoratach Inspekcji Handlowej. Ponadto bezpłatną pomoc w dochodzeniu swoich praw uzyskamy od powiatowych lub miejskich rzeczników konsumentów. Szczegółowych informacji udziela także Federacja Konsumentów pod numerem telefonu 0 800 007 707. Poradnictwo konsumenckie w Polsce jest finansowane między innymi z budżetu UOKiK.

5 dni z biznesem internetowym

Początek października będzie nie lada gratką dla osób zainteresowanych e-biznesem. W dniach 7-11 w Poznaniu odbywają się dwie duże międzynarodowe imprezy – Startup Weekend i zaraz po nim konferencja e-nnovation. Dla uczestników przygotowano specjalny pakiet biletów.

Startup Weekend to międzynarodowy cykl imprez, które co weekend odbywają się w kilku lub kilkunastu różnych miastach na całym świecie. Celem 54-godzinnego, intensywnego spotkania jest stworzenie fundamentu startupu, pozyskanie partnerów (programistów, grafików, marketingowców) oraz zweryfikowanie pomysłu przez doświadczonych praktyków z branży.

Praktycznej wiedzy nt. e-biznesu dostarczy także spotkanie e-nnovation, w której biorą udział specjaliści z całego świata. Podpowiedzą czego unikać, aby osiągnąć sukces w e-biznesie, pokażą najnowsze trendy i rozwiązania. Uczestnicy będą mieli okazję na wymianę opinii i doświadczeń podczas tematycznych paneli dyskusyjnych i w tzw. strefie networkingu.

Dla wszystkich, którzy chcieliby wziąć udział w obu wydarzeniach organizatorzy przygotowali promocyjny pakiet biletów. Osoby, które zapiszą się na Poznań Startup Weekend otrzymają kod rabatowy, który upoważni ich do rejestracji na e-nnovation za jedyne 297 zł, zaoszczędzą w ten sposób 300 zł. Z kolei osoby, które zapisują się na e-nnovation mają możliwość skorzystania z udziału w Poznań Startup Weekend w promocyjnej cenie 50 zł, zamiast 155 zł.

Poznań Starup Weekend organizowany jest przez Fundację Kauffmana i SpeedUp Venture Capital Group w dniach 7-9 października w Pałacu Działyńskich w Poznaniu. Z kolei konferencja e-nnovation odbywa się w dniach od 10 do 11 października i w tym roku zagości w poznańskim hotelu IBB Andersia, jej organizatorem jest Grupa Allegro.

Złoto wciąż drożeje i będzie nadal drożało

W mijającym tygodniu złoto biło kolejne rekordy przekraczając 1 680 USD za uncję.

Wielu analityków uważa, że obecny trend może potrwać kilka, a nawet kilkanaście lat. Niewątpliwie na tak szybką zwyżkę ceny złota wpływ ma coraz bardziej nerwowa sytuacja na rynkach kapitałowych. Jednakże podstawy do wzrostów mają podłoże fundamentalne. Złoto ma ograniczoną podaż metalu (w przeciwieństwie np. do walut), a popyt na ten metal szlachetny stale rośnie. Generują go w znacznej mierze banki centralne, które kupują złoto, aby dywersyfikować swoje rezerwy, ale popyt rośnie też ze strony inwestorów indywidualnych.

 

Coraz więcej wpadek w serwisach informacyjnych

Rośnie liczba wpadek najczęściej oglądanych telewizyjnych dzienników informacyjnych w Polsce. W czerwcu 2011 redakcje popełniły ich najwięcej od jedenastu miesięcy. Takie dane opublikowała agencja informacyjna „PRESS‑SERVICE Monitoring Mediów” w czerwcowym raporcie „Cztery Stacje”. W ciągu 30 dni odnotowano łącznie 34 błędy.

Za wpadki serwisów informacyjnych analitycy „PRESS-SERVICE Monitoring Mediów” uznają problemy techniczne, błędy merytoryczne oraz językowe. Najwięcej miały ich „Wydarzenia” – jedenaście w ciągu miesiąca. Co ciekawe, był to jedyny serwis, mogący pochwalić się spadkiem w tej kategorii – o jeden błąd w stosunku do maja. Flagowy program informacyjny Polsatu jest liderem zestawienia od maja 2010 roku, czyli już od 14 miesięcy.

„Panorama” utrzymała się na takim samym poziomie jak w maju, notując sześć błędów. Największy wzrost dotyczył „Faktów”. Zespół TVN-u popełnił aż dziewięć gaf, o pięć więcej niż przed miesiącem. Z kolei „Wiadomości” miały ich osiem.

Statystykę zdominowały wpadki językowe, osiągając pułap 53 proc. całej kategorii. 44 proc. stanowiły błędy techniczne, w tym niepoprawne podpisy wypowiadających się osób. 3 proc. to wpadki merytoryczne.

Trend wzrostowy uchybień serwisów informacyjnych można zauważyć już od grudnia ubiegłego roku. Od tego czasu liczba błędów ogółem wzrosła niemal dwukrotnie. Po raz ostatni większą ich liczbę aniżeli w czerwcu 2011 odnotowano w lipcu 2010. Do rekordu z feralnego stycznia 2009 (61 wpadek) ciągle jednak jeszcze trochę brakuje.

Serwisy informacyjne w czerwcu najczęściej zajmowały się polityką. Reporterzy zdecydowanie rzadziej wybierali tematy społeczno-obyczajowe, a także tragedie, wypadki i katastrofy. Pośród tematów szczegółowych na czoło wysunęły się nadchodzące wybory parlamentarne oraz zakażenie bakterią e-coli. Niewiele mniej mówiło się o problemach z budową autostrady A2 oraz kryzysem w Grecji. Na dalszy plan zeszła tragedia smoleńska, o której wyemitowano zaledwie dwanaście materiałów.

Analiza głównych wydań dzienników informacyjnych przeprowadzona została na podstawie monitoringu „Faktów”, „Panoramy”, „Wiadomości” i „Wydarzeń”. Pod uwagę wzięto wszystkie materiały wyemitowane od 1 do 30 czerwca 2011 roku. Badanie „Cztery Stacje” prowadzone jest przez „PRESS-SERVICE Monitoring Mediów” cyklicznie od 1 września 2008 roku.

Pełny raport: http://www.press-service.com.pl/pl/analiza-glownych-wydan-dzienniko/

Gadu-Gadu i Allegro łączą siły

GG Network, producent popularnego komunikatora Gadu-Gadu oraz Grupa Allegro, operator największej platformy e-commerce w Polsce łączą siły w zakresie sprzedaży reklam w Internecie. W tym celu działy sprzedaży obu spółek zostaną zintegrowane, tworząc jeden, silny zespół.

Celem nowego biura reklamy jest stworzenie oferty bez precedensu, z wykorzystaniem wieloletniego doświadczenia i potencjału zarówno GG, jak i Allegro, a dzięki temu zapewnienie reklamodawcom dotarcia do milionów polskich internautów w innowacyjny i efektywny sposób. Ścisła współpraca GG Network i Grupy Allegro otworzy nowe możliwości dla rynku, zaś pierwsze korzyści ze współpracy pojawią się w kategoriach tematycznych motoryzacja i finanse.

– To strategiczna współpraca, pozwalająca na połączenie kompetencji obecnych zespołów – mówi Tomasz Jażdżyński, Prezes Zarządu GG Network S.A. – Synergia działań obu spółek, należących do tego samego właściciela jest naturalnym i korzystnym krokiem. Oczekujemy, iż wspólnie będziemy odgrywać wiodącą rolę na rynku reklamy internetowej.

– Gadu-Gadu to bardzo silny gracz na polskim rynku reklamy internetowej z uznanymi i wiodącymi produktami pozwalającymi na szybkie dotarcie do milionów internautów, z kolei w Grupie Allegro posiadamy kompetencje związane z unikalną wiedzą o oczekiwaniach i rzeczywistych zachowaniach zakupowych użytkowników oraz reklamą efektywnościową i ogromny potencjał mierzony liczbą odsłon – mówi Grzegorz Wójcik, CEO Grupy Allegro. – Cieszymy się z połączenia sił dwóch liderów.

Według najnowszego badania Megapanel zagregowany zasięg wydawców, obejmujący m. in. witryny takie jak Allegro.pl, Bankier.pl, Ceneo.pl, Otomoto.pl, Gadu-Gadu.pl, GG.pl oraz aplikacje komunikatora Gadu-Gadu i radia OpenFM, sięga prawie 80%, dając im drugie miejsce na rynku i pozwalając zdystansować wszystkich lokalnych konkurentów za wyjątkiem Grupy Google.

Szefem nowego, zintegrowanego zespołu zostanie Jacek Makowski. Posiada on bogate doświadczenie w rynku reklamy internetowej, współtworzył i przez wiele lat zarządzał biurem reklamy Grupy Onet.pl, ostatnio w Axel Springer Polska. Od marca 2011 roku pełni on funkcję Przewodniczącego Rady Nadzorczej IAB Polska.

Allegro i Gadu-Gadu należą do Naspers Ltd., światowego koncernu działającego w sektorach mediów, Internetu i rozrywki on-line – www.naspers.com

Nowy CEO w WARCIE

Bartosz Grześkowiak, dyrektor zarządzający TUiR WARTA
Bartosz Grześkowiak, dyrektor zarządzający TUiR WARTA

Bartosz Grześkowiak obejmuje 1 sierpnia 2011 r. stanowisko dyrektora zarządzającego w TUiR WARTA. Kierując Departamentem Sprzedaży Ubezpieczeń dla klientów korporacyjnych będzie odpowiadał za sprzedaż ubezpieczeń majątkowych i finansowych dla przedsiębiorstw, głównie poprzez sieć brokerską.

Grupa WARTA buduje silny team nie tylko na poziomie zarządu, ale również na wyższych szczeblach menedżerskich. Biznes korporacyjny jest jednym z kluczowych i strategicznych obszarów w portfelu WARTY. Zadaniem Bartosza Grześkowiaka jest zbudowanie mocnego, kompetentnego zespołu, który pozwoli firmie wzmocnić i rozwijać ten segment.

Bartosz Grześkowiak ma wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu sprzedażą ubezpieczeń korporacyjnych, jest też znanym i cenionym specjalistą wśród brokerów. Od 2005 roku związany był z Grupą Ubezpieczeniową UNIQA, gdzie odpowiadał za współpracę z brokerami, pośrednikami instytucjonalnymi (MLM) i dealerami samochodowymi – od 2008 roku na stanowisku Dyrektora Departamentu Sprzedaży – Brokerzy i MLM, wcześniej, kierownika regionalnego. Doświadczenie w branży finansowej zdobywał również w Spółdzielczej Grupie Bankowej, BTUiR Heros, TU Compensa oraz Huk Coburg.

Bartosz Grześkowiak ukończył studia magisterskie na Akademii Rolniczej w Poznaniu oraz podyplomowe studia w Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu oraz Wyższej Szkole Ubezpieczeń i Bankowości w Warszawie (aktualnie Akademia Finansów).