Sektor bankowy okrzyknął rok 2020 „rokiem chmury”. Jeszcze niedawno ZBP szacował, że przejście z fazy wczesnej adaptacji technologii chmurowej do fazy powszechnego stosowania zajmie bankom od dwóch do pięciu lat. Dziś nie ma już wątpliwości, że inwestycje gigantów technologicznych, łagodniejsze podejście regulatora do wdrożeń i pandemia koronawirusa znacząco przyspieszą ten proces.
„Zachmurzenie” w Polsce
Według danych Eurostatu poziom wykorzystania rozwiązań chmurowych w Polsce wynosi zaledwie 20%. Daleko nam do europejskiego lidera – Finlandii, w której z chmury korzysta aż 65% firm. Jednak według prognoz tempo sprzedaży rozwiązań cloud computing w Polsce będzie dynamicznie rosnąć. Przyczynią się do tego inwestycje światowych gigantów technologicznych – Microsoft i Google – którzy przeznaczą miliardy dolarów na rozwój chmury obliczeniowej w Polsce.
Technologia cloud computing niesie za sobą wiele korzyści. Pozwala na zmniejszenie kosztów IT (od 20% do 50%) oraz znaczące przyspieszenie procesów, np. analizy danych czy przygotowywania raportów i sprawozdań. Dla wielu firm chmura to również istotne narzędzie w realizacji cyfrowej transformacji w obszarze infrastruktury przedsiębiorstwa. Dlatego coraz więcej podmiotów, w tym z sektora finansowego, deklaruje plan wdrożenia strategii chmurowej w ciągu najbliższych lat.
Chmura w bankowości
Dotychczas banki odnosiły się do rozwiązań cloud computing z pewną rezerwą z uwagi na obawy związane z kwestią cyberbezpieczeństwa. Pandemia koronawirusa zmusiła je jednak do zredefiniowania swojego podejścia. W ostatnich tygodniach nastąpiło znaczne przyspieszenie wdrożeń projektów chmurowych w bankach determinowane koniecznością dostosowania infrastruktury do nowej rzeczywistości. Oczywiście bezpieczeństwo danych jest wciąż równie istotne, jednak nie stanowi już kategorycznej bariery dla chmury.
Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) również dostrzegła rosnące znaczenie cloud computingu. 24 stycznia 2020 roku KNF opublikował komunikat przedstawiający wytyczne, zalecenia i wyjaśnienia, które mają umożliwić bankom w Polsce sprawne i skuteczne wdrażanie usług chmurowych.
Przejście polskich banków do chmury ułatwi też „Standard wdrożeń w chmurze obliczeniowej”, tzw. PolishCloud, przygotowany przez ekspertów kancelarii Kochański & Partners we współpracy z reprezentantami banków oraz firmy Accenture pod auspicjami Związku Banków Polskich. Zawiera on praktyczną analizę wszystkich istniejących aktów prawnych związanych z zagadnieniem usługi chmurowej dla sektora finansowego.
Najpierw edukacja
Pierwszy i najważniejszym krokiem do efektywnego wdrożenia technologii cloud computing w polskich bankach jest edukacja. W ściśle regulowanym sektorze finansowym zrozumienie funkcjonowania chmury obliczeniowej przez całą organizację – działy IT, kadrę kierowniczą, działy prawne i compliance, architektów i pracowników HR – jest szczególnie istotne. Badania wskazują jednak na problem braku kompetencji i wiedzy z zakresu rozwiązań chmurowych w wielu firmach. Stąd inicjatywa PolishCloud Academy stworzona przez Związek Banków Polskich we współpracy z partnerami merytorycznymi: Google, Microsoft, Operatorem Chmury Krajowej, Accenture oraz kancelarią Kochański & Partners. To największy w Europie Środkowo-Wschodniej bezpłatny cykl szkoleń dla reprezentantów banków, który ma przygotować środowisko finansowe do nadchodzących zmian technologicznych i organizacyjnych.
Europejskie banki w chmurze
Wdrożenie rozwiązań cloud computing jest dziś priorytetem dla utrzymania konkurencyjności na rynku finansowym. Wiele europejskich banków korzysta już bowiem z chmury obliczeniowej, co pozytywnie przekłada się na ich wydajność i koordynację działań wewnątrz organizacji. BBVA, działający globalnie bank o hiszpańskich korzeniach, dzięki inwestycji w chmurę stworzył platformę do współpracy dla swoich pracowników. Z kolei Moeta Bank, największy czeski bank, poprzez wdrożenie rozwiązań chmurowych zyskał elastyczną infrastrukturę pozwalającą na szybkie wprowadzanie zmian i reagowanie na oczekiwania klientów.
Szczególnie ciekawą sytuację możemy obserwować we Włoszech. Tamtejszy bank Intesa Sanpaolo ogłosił niedawno nawiązanie współpracy z Google, której ambitne założenia obejmują budowę innowacyjnej infrastruktury technologicznej w Turynie i Mediolanie.
Na rozwiązania chmurowe zdecydował się też m.in. Banca Transilvania, który dzięki wdrożeniu zaoszczędził łącznie 41 dni roboczych w dziale ryzyka i bezpieczeństwa. Rumuński bank wprowadził również zautomatyzowaną obsługę klienta, która zapewniła mu usprawnienie i ulepszenie obsługi klienta oraz spore oszczędności finansowe.
Polskie banki powoli sięgają chmur
W Polsce zaawansowane rozwiązania chmurowe jako pierwszy wdrożył Idea Bank. Przejście do środowiska Office 365 umożliwiło pracownikom banku współpracę przy wykorzystaniu nowoczesnych narzędzi w chmurze. PKO BP, największy polski bank, również zapowiedział przeniesienie aplikacji do chmury. Decyzja wynika ze zdefiniowanej na początku 2020 roku strategii Road to Cloud, na podstawie której stworzono mapę migracji do chmury w architekturze hybrydowej multi-cloud. Bank dzięki wykorzystaniu technologii chmurowych chce budować najbezpieczniejszą i najbardziej kompleksową ofertę dla swoich klientów oraz oferować im kompleksową platformę usług, produktów bankowych i płatności, a także umożliwić przedsiębiorstwom stworzenie wirtualnej firmy w chmurze.












Jak różnie kryzys związany z koronawirusem potraktował firmy, widać po branżowej dywersyfikacji ewentualnych planów na nadchodzące sześć miesięcy. W przemyśle prawie 12 proc. przetwórców, by zdobyć więcej klientów, chce rozwijać działalność i pracować intensywniej niż wcześniej. Niemal co dziesiąty przedstawiciel przemysłu rozważa też zmianę profilu, 6 proc. przymierza się do podwyżki cen, niemal 5 proc. do obniżki cen, a 4 proc. do ograniczenia działalności. W tym samym czasie w transporcie więcej niż co piąta firma obawia się przymusu ograniczenia działalności gospodarczej, 7 proc. boi się spadku cen, a dodatkowo trzy na sto nie wykluczają nawet ogłoszenia upadłości. Nie ma tu więc mowy o optymizmie, ale są obszary gospodarki, gdzie prognozy z bankructwem w tle są równie częste. To handel, ale też usługi , w których dodatkowo ponad osiem firm na sto bierze też pod uwagę zawieszenie działalności, a co dziesiąty usługodawca obawia się również konieczności obniżki cen. W handlu głównym kierunkiem, choć mniej powszechnym niż można byłoby się spodziewać jest przebranżowienie, wspomina o nim ponad 5 proc. pytanych. Po 3,5 proc. wskazało plan wejścia w sprzedaż online, ograniczenie działalności i ogłoszenie upadłości.
Sytuacja jest też zróżnicowana, gdy weźmiemy pod uwagę skalę prowadzonej działalności. Jedynie firmy mikro, liczące od 1 do 9 pracowników, rozważają możliwość ogłoszenia upadłości lub połączenia z innym podmiotem, najczęściej zastanawiają się też nad obniżeniem cen produktów i usług.




