Co z kursem funta? Czy dolar będzie kontynuować spadki?

0

Dolar jest niżej w czwartek, nie będąc w stanie na dłużej utrzymać zysków z tytułu solidnych danych z USA. Blady komunikat FOCM tutaj nie pomógł. Rynek zdaje się dalej pozostawać w obawie, że polityka kursowa Białego Domu podkopie wszelkie próby fundamentalnego odbicia. Dziś uwaga przenosi się na Wielką Brytanię, gdzie mamy Super Czwartek Banku Anglii.

Wczoraj USD miał się dobrze po odczytach raportu ADP i indeksu PMI dla przemysłu, które wypadły dużo lepiej od prognoz i wskazują na silny start gospodarki w 2017 r. Projekcja wzrostu w I kw. przygotowywana przez Fed Atlancie skoczyła z 2,3 proc. do 3,4 proc. Jednak cały optymizm prysł po publikacji komunikatu FOMC, który szczerze powiedziawszy nie oferował żadnych gołębich wzmianek. Komitet podtrzymuje zdanie, że przy stopniowym dostosowaniu polityki monetarnej aktywność gospodarcza będzie się rozwijać w umiarkowanym tempie, a inflacja wzrośnie do celu 2 proc. Przekaz był bardzo zbliżony do komunikatu z grudnia z niewielkimi zmianami w postaci podkreślenia pozytywnych zmian w nastrojach biznesu i konsumentów. Nie otrzymaliśmy też żadnych wskazówek, czy Fed zamierza prędko wcielić w życie swój plan trzech podwyżek w tym roku (w oparciu o grudniową projekcję). Jeśli marcowe posiedzenie miałoby być momentem kolejnej podwyżki, wczoraj Fed zmarnował szanse na rozpoczęcie procesu przygotowania rynku. Jednak przy rynku wyceniającym obecnie trochę ponad dwie podwyżki w tym roku (i taki też jest nasz bazowy scenariusz: czerwiec i grudzień), nie był to powód do rozczarowania. Zatem uzasadnienie kapitulacji USD musi leżeć w obecnych nastrojach wśród inwestorów.

Przy całej uwadze skupionej na komentarzach odnośnie USD ze strony administracji Trumpa, część uczestników mogła widzieć Fed nadzieję na przypomnienie o solidnych fundamentach dolara. Tak się nie stało, a przy niskiej skłonności inwestorów do utrzymywania pozycji przez dłuższy czas, zyski z wcześniejszego umocnienia zostały prędko spieniężone. W tym tygodniu czeka nas jeszcze jeden test w postaci piątkowego raportu z rynku pracy USA, ale przekonanie inwestorów do kupowania USD na średni termin jest niepokojąco niskie.

Czytaj również:  Francja wycofuje się ze wzrostu akcyzy. Bezrobocie w Polsce wzrosło o 0,1 pkt proc.

W czwartek możemy na chwilę zapomnieć o rozterkach USD (o ile prezydent Trump pozwoli) i przenieść uwagę na Wielką Brytanię. Proces Brexitu idzie zgodnie z planem po tym, jak wczoraj Izba Gmin przegłosowała zaproponowany przez brytyjski rząd Theresy May projekt ustawy o uruchomieniu procedur przewidzianych w art. 50 traktatu lizbońskiego. Jednocześnie odrzucono poprawkę zaprezentowaną przez Szkocką Partię Narodową w sprawie wyłączenia edynburskich władz z procedury opuszczenia UE. Zatem ryzyko polityczne (na razie) nie zagraża eskalacją mogącą uderzyć w funta, ale dziś zaszkodzić może stanowisko Banku Anglii. Jest powszechnie oczekiwane, że Bank Anglii utrzyma główną stopę procentową na 0,25 proc. oraz nie będzie dalej zwiększał programu skupu aktywów (ale będzie dalej reinwestował środki z zapadających obligacji). W Raporcie o Inflacji powinny się znaleźć rewizje w górę prognoz wzrostu i inflacji bazujące na ostatnich solidnych odczytach z gospodarki (PKB, PMI, CPI), co jednak powinno już być zdyskontowane w wartości funta. Jednakże zakładamy też, że BoE podtrzyma neutralne nastawienie bez wskazówek oznak zbliżania się do jastrzębiego zwrotu. Taki wydźwięk może być rozczarowujący dla rynku, który wycenia na 56 proc. szanse na podwyżkę o 25 pb do końca tego roku. GBP ma więcej do stracenia niż zyskania po dzisiejszej decyzji BoE.

Konrad Białas
Dom Maklerski TMS Brokers S.A.