Meble vintage można znaleźć już nie tylko na pchlim targu. Polska platforma pozwala wyszukiwać oryginalne przedmioty z całego świata

0

Nowoczesny start-up nie musi się zajmować wyłącznie nowymi technologiami czy wynalazkami, które dopiero w przyszłości zyskają na popularności. Dowodem na to jest Yestersen – platforma internetowa, dzięki której poszukiwacze designu z połowy XX wieku nie muszą przeczesywać pchlich targów w poszukiwaniu prawdziwych perełek. 

Twórcy platformy sprawdzają i zatwierdzają każdy przedmiot, który trafia za jej pośrednictwem do sprzedaży. Dzięki temu nie istnieje ryzyko, że klient trafi na podróbkę, produkty niekompletne czy zbyt wysłużone. Dalekosiężne plany zakładają ekspansję platformy na cały świat, tak aby osoba w danym kraju mogła znaleźć wzornictwo vintage z wielu różnych państw, opisane w jej języku i do zakupienia w walucie, którą się posługuje. A to wszystko bez ruszania się z kanapy.

Pomysł Yestersen polega na zmierzeniu się z jednym z największych pragnień ludzkości, czyli podróżą w czasie. Łączymy profesjonalnych sprzedawców wzornictwa XX wieku z fanami wzornictwa vintage. Oznacza to, że oferujemy blisko 5 tys. mebli, dodatków, oświetlenia i akcesoriów, takich jak zegarki lub torby do zakupu online, tu i teraz. Starannie sprawdzamy każdy przedmiot, aby osoby, które dokonują zakupu, miały pewność, że kupują to, co widnieje w ofercie. Sprzedawcom zaś pomagamy o wiele skuteczniej sprzedawać przedmioty w sieci – tłumaczy w rozmowie z agencją Newseria Innowacje Karol Misztal, współzałożyciel i prezes Yestersen, gabinetu vintage.

Meble z połowy XX wieku cieszą się coraz większą popularnością. Dotychczas miłośnicy stylu vintage w poszukiwaniu prawdziwych perełek przeczesywali pchle targi czy piwnice, bez gwarancji znalezienia tego, czego rzeczywiście szukają. Z pomocą służy nowa platforma Yestersen. Jak tłumaczy jej założyciel, za pomocą strony umożliwia klientom podróż w czasie.

Nie trzeba bezpośrednio udawać się do naszego serwisu, wystarczy, że być na naszym Instagramie bądź Facebooku. Jeśli klient zobaczy ciekawe wnętrze, to klikając w dany przedmiot, można zobaczyć go i kilka podobnych w naszym sklepie oraz dokonać zakupu. Zdarza się, że te przedmioty są unikalne, jeżeli przedmiot już został sprzedany, wystarczy wysłać do nas pytanie, a my, mając bazę ponad stu sprzedawców i kilkunastu tysięcy przedmiotów, które nie są jeszcze opublikowane, jesteśmy w stanie ten przedmiot znaleźć – przekonuje Karol Misztal.

Czytaj również:  MIT Enterprise Forum CEE rozpoczyna nabór do jesiennej edycji programu akceleracyjnego

Docelowo platforma ma łączyć sprzedawców i klientów z całego świata. W ten sposób sprzedawcy mogą znaleźć znacznie szersze grono zainteresowanych. Miłośnikom stylu vintage pozwala to zaś znaleźć oryginalne produkty, unikatowe w danym kraju. Platforma oferuje też przedmioty niecodzienne, wszystko od wyselekcjonowanych butików z różnych części świata, w różnym przedziale czasowym.

Docelowo zmierzamy do tego, aby osoba w danym kraju mogła znaleźć wzornictwo vintage z całego świata, opisane w swoim języku, do zakupienia w swojej walucie. To, co nas odróżnia oprócz tego, że agregujemy tę stronę podażową, to fakt, że nie tylko wybieramy sprzedawców, z którymi współpracujemy, lecz także zatwierdzamy każdy przedmiot, który do nas trafia, prowadzimy selekcję – podkreśla Karol Misztal.

Założyciel platformy przekonuje, że klienci mogą mieć pewność, że nie trafią na podróbkę, uszkodzony czy nadmiernie wyeksploatowany przedmiot. Ponadto wszystkie produkty są skatalogowane, co pozwala znaleźć także podobne produkty, do tego poszukiwanego.

Jeśli klient chce kupić stolik Chic & Glam z lat 60., szklany, wystarczą trzy kliknięcia myszą i pokazują się wszystkie takie stoliki. Co więcej, jeśli ma się jakieś wątpliwości lub pytania, można porozmawiać z naszymi konsultantami poprzez livechat na żywo lub podać swój numer telefonu, a my oddzwaniamy w ciągu minuty – mówi założyciel Yestersen.

Jak wskazuje Misztal, choć platforma działa, wciąż jeszcze część wyświetlanej zawartości znajduje się w trakcie eksperymentu, m.in. galerie zdjęć czy osadzanie produktów w mediach społecznościowych, które budują pełny obraz produktów vintage.

Większość przedmiotów jest obecna w polskich magazynach, ale przyjeżdżają one do Polski z wielu miejsc na świecie, więc nie należy tego utożsamiać z wielkim zbiorem mebli z PRL. Mamy świetne wzornictwo duńskie, niemieckie, włoskie czy francuskie. Pojawiają się nawet rzeczy ze Stanów Zjednoczonych czy Japonii. Będzie tego tylko więcej, w ramach naszej ekspansji zagranicznej i pozyskiwania sprzedawców zagranicznych – zapowiada Karol Misztal.