Nawet 40% prowadzonych w sklepach promocji może naruszać prawo podatkowe

0

Według firmy TakeTask, liczne akcje promocyjne w sklepach sieciowych nie dochodzą do skutku lub są źle prowadzone. Błędy mogą mieć poważne konsekwencje podatkowe. Po ewentualnych, negatywnych dla podatnika ustaleniach kontroli skarbowej nabywca nie zaliczy do kosztów wartości usługi, za którą zapłacił organizatorowi. Nie odzyska też podatku VAT z faktur dokumentujących taką promocję. Stronom umowy grożą również sankcje karnoskarbowe. Eksperci radzą, żeby każde niematerialne działanie odpowiednio udokumentować. Zwykle zajmują się tym sieci handlowe, zarabiające na producenckich promocjach. Dla własnego bezpieczeństwa sieci mogą skorzystać z aplikacji ułatwiających kontrolę takich wydarzeń, lecz na razie działają one na małą skalę. Obecnie wytwórcom zapewniają bezpieczeństwo audyty odbywające się w placówkach.

Promocje z problemami

Producenci współpracują z sieciami handlowymi na dwa sposoby. Z jednej strony dostarczają towary, a z drugiej – organizują promocje w sklepach i płacą za organizację takich działań. Z audytów porównawczych, prowadzonych przez platformę TakeTask, wynika, że do 40% akcji budzi wątpliwości. Arkadiusz Cybulski, dyrektor zarządzający tą spółką, informuje, że chodzi o część sklepów, w których nie wiadomo, czy zamówione wydarzenia nastąpiły lub zostały źle przeprowadzone. A to rodzi problem przy fakturowaniu, np. czy kwota do zapłaty obejmuje wszystkie faktycznie wykonane zdarzenia czy też każde zamówione, niezależnie od jego realizacji w sklepie.

– Tak zwane puste faktury, czyli poświadczające usługi, które nie miały miejsca, grożą poważnymi konsekwencjami. Zasadniczo sieci handlowe nie dopuszczają do takich sytuacji, choć akcje promocyjne nie zawsze są realizowane doskonale. Jednak fiskus inaczej traktuje wielomilionowe faktury bez pokrycia w rzeczywistości niż dokumentujące wydarzenia, w przypadku których stwierdzono jedynie nieznaczne nieprawidłowości. Faktura za promocje w 100 sklepach, choć realnie doszło do nich w 80 placówkach, nie powinna skutkować brakiem możliwości zaliczenia do kosztów podatkowych i odliczenia VAT naliczonego w odniesieniu do przeprowadzonych akcji – komentuje Łukasz Czekański, doradca podatkowy w kancelarii WKB Wierciński Kwieciński Baehr.

Czytaj również:  Lidl i Biedronka stawiają na kosmetyki, słodycze i chemię gospodarczą

Radca prawny Daria Bidelska wskazuje, że wystawianie faktur bez pokrycia w rzeczywistości generuje problemy dla obu stron. Usługobiorca traci prawo do odliczenia podatku VAT z takiej faktury, natomiast usługodawca jest zobowiązany do odprowadzenia wartości VAT z tej faktury bez możliwości pomniejszenia jej o podatek od towarów i usług naliczony z innych faktur zakupowych. „Pusta faktura” nie jest bowiem uwzględniania w deklaracji VAT, jednak wartość podatku VAT jest wpłacana na konto urzędu skarbowego.

– Usługobiorca po zakwestionowaniu faktury będzie mógł zakwalifikować tylko niektóre wydatki do kosztów uzyskania przychodów i odliczyć jedynie część podatku VAT. W przypadku usługodawcy organ skarbowy raczej nie skoryguje zakwestionowanej części przychodów i nie będzie zabiegać o zmniejszenie podatku VAT. Niewykluczone są także konsekwencje karnoskarbowe – zbyt duże odliczenie VAT, czyli obniżenie podstawy opodatkowania, jak również samo wystawienie nierzetelnej faktury może się wiązać z obowiązkiem uiszczenia kar – dodaje Łukasz Czekański.

Fiskus czuwa