Nie będzie podwyżek kosztu pieniądza

0

Minutes z ostatniego posiedzenia FOMC lekko sugerują, że podwyżka stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu jest możliwa. Jednak jest to bardzo mało prawdopodobny scenariusz. Po jastrzębich komentarzach Dudleya i Lockharta rynek spodziewał się bardziej jednostronnego wydźwięku.

Z opublikowanego protokołu wynika, że Federalny Komitet do spraw Operacji Otwartego Rynku (FOMC) w dalszym ciągu będzie kontynuował politykę „wait and see„, czyli oczekiwał na dane makroekonomiczne, które potwierdzą dobrą kondycję amerykańskiej gospodarki. Wczorajsza publikacje protokołu osłabiła dolara amerykańskiego, rynek oczekiwał na bardziej jastrzębie stanowisko władz monetarnych. Prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych na wrześniowym posiedzeniu w dalszym ciągu wynosi 22%. Ewentualne zaskoczenie rynku przełożyłoby się na nadmierną zmienność na całym rynku kapitałowym.

Przenosząc się do Polski, inwestorzy nie mogą narzekać na nudę. Wczorajsze dane z polskiego rynku pracy za lipiec okazały się bardzo dobre. Roczna dynamika płac przebiła oczekiwania rynku (4,5%), a odczyt uplasował się na poziomie 4,8%. Wzrost zatrudnienia okazał się zgodny z konsensusem i wyniósł 3,2% w skali rok do roku. Po ostatnich dobrych danych z rynku pracy przyszedł czas na kolejne lipcowe publikacje o produkcji i sprzedaży detalicznej. Konsensus rynkowy zakłada wzrost produkcji przemysłowej na poziomie 1,3% rok do roku oraz wzrost sprzedaży detaliczne o 4,2% rok do roku.

Na koniec warto jeszcze przenieść się na Wyspy i dodać, że dzisiejszy poranek w Wielkiej Brytanii był bardzo emocjonujący. Poznaliśmy fenomenalne dane makroekonomiczne z brytyjskiej gospodarki. Odczyt sprzedaży detalicznej uplasował się na poziomie 1,4% m/m, a tym samym pobił prognozę o 1,3%.

Sprzedaż detaliczna w Wielkiej Brytanii m/m

Źródło: Bloomberg

Pierwszym czynnikiem decydującym o tak mocnym odczycie był efekt bazy. W czerwcu odczyt sprzedaży detalicznej wyniósł -0,9%, dlatego też łatwo było go pobić. Drugim czynnikiem był słoneczny lipiec, który sprzyjał nadmiernym zakupom, a dodatkowo był to też okres promocyjny. Warto również wspomnieć o dużej słabości funta szterlinga, co przekłada się na coraz częstsze wycieczki turystów do Wielkiej Brytanii, którzy skłonni są do pozostawienia swoich pieniędzy. Ostatnie odczyty danych makroekonomicznych z rynku pracy oraz sprzedaży detalicznej wskazują, że Brexit nie odcisnął jeszcze swojej pięty na gospodarce.

Czytaj również:  Słabość wielkich

Mateusz Groszek
Analityk Rynków Finansowych