Nie trać czasu i pieniędzy na Timed Out w Twoim sklepie

0

Polacy pokochali zakupy online. Z roku na rok rośnie liczba osób kupujących w sieci. Obecnie dwie trzecie  Polaków korzysta regularnie z internetu, a 80 proc. przynajmniej raz dokonała zakupu tą drogą (CBOS, Internauci 2015). Systematycznie rośnie również liczba e-sklepów oraz wartość polskiego rynku e-commerce, który według szacunków w 2015 roku ma osiągnąć ok. 35 mld zł. To tylko jedne z nielicznych powodów, dla których utrzymanie ciągłej dostępności serwisów internetowych powinno być priorytetem dla ich właścicieli.

 Jak wynika z raportu PayVison, Polska jest jednym z europejskich liderów pod względem dynamiki wzrostu rynku e-commerce. Roczny wzrost (porównanie roku 2014 do 2013) wyniósł dla Polski aż 22,6 proc, co uplasowało nas na podium zestawienia. Przed nami znalazły się tylko Niemcy (25 proc.) i Hiszpania (24,8 proc.). Szacunkowo,  polski rynek e-commerce ma osiągnąć w tym roku  wartość ok. 35 mld zł, a rosnąca popularność handlu elektronicznego powoduje, że stale przybywa nowych e-sklepów. W ciągu niespełna 10 lat, ich liczba wzrosła z 2 800 (dane za 2006 r.) do kilkunastu tysięcy.  Dostępność 24/7, dostawa na drugi dzień, szybkie e-płatności to dziś standard, a każda usterka techniczna czy przerwa w dostępie do serwisu, to potencjalne straty dla sprzedających.

Timed out

Timed Out w Twoim sklepiePrzykładem „łatwej” utraty zysków jest brak przygotowania e-sklepu na obsługę wzmożonego ruchu, np. w trakcie launchu kampanii reklamowej lub udostępnienia długo wyczekiwanej usługi. Niedostępność lub nieprawidłowe działanie serwisu  internetowego na skutek przeciążenia serwera może przełożyć się na niższy zysk. – Brak możliwości sfinalizowania zakupów wynikający np. z błędu oprogramowania sklepu, przeciążenia czy też przekroczonego czasu odpowiedzi (tzw. timed out) serwera, prowadzi często do porzucenia koszyka i przerwania zakupów – mówi Łukasz Szynczewski, e-commerce manager ze sklepu szafa-bobasa.pl. – Aby zminimalizować liczbę porzucanych transakcji i uniknąć sytuacji, w której klient nie może skorzystać z oferty, powinniśmy na bieżąco monitorować kondycję naszych serwerów i stabilność oprogramowania – dodaje.

Czytaj również:  Umiejętność współpracy najbardziej doceniana przez polskich pracodawców

Jak wyjaśnia Adam Blok z Ping.pl, serwisu zajmującego się monitoringiem stron internetowych w czasie rzeczywistym, bieżąca kontrola serwerów, na których działa e-sklep, to podstawa. Nie tylko w trakcie prowadzenia wzmożonych akcji marketingowych, gdy spodziewany się kilkukrotnie większego ruchu, ale przede wszystkim podczas regularnej pracy serwisu. Trzymając rękę na pulsie, można szybko dostrzec zagrożenia, np. rosnące obciążenia serwera, a tym samym niezwłocznie zareagować na nieprawidłowości. – Utrzymanie wysokiej dostępności stron internetowych, bezpośrednio przekłada się na przychód przez nie generowany oraz na ich wiarygodność mówi Adam Blok. – Dzięki temu, że monitorujemy również średni i obecny czas odpowiedzi serwera możemy nawet zapobiec zbliżającej się awarii. Jeśli zwiększa się aktualny czas odpowiedzi serwera, najczęściej oznacza to jego nadmierne obciążenie, które może zwiastować całkowitą niedostępność stronydodaje.

Klienci na pomoc